Bajanie przy kominku. MALUTKA CZAROWNICA. Cz. III
Po reakcjach wygląda na to, że naprawdę polubiliście Malutką Czarownicę. Kruk Abraksas mi przekazał, że zarówno on sam jak i Malutka Czarownica są Wam bardzo wdzięczni za Waszą sympatię i uwagę i również Was kochają😁🥰To chyba będzie jedna z niewielu bajeczek-książeczek, którą przeczytam w całości, ale jest tego warta, prawda?😁
– Kasztany? A co to takiego? Człowieczek podniósł pokrywę piecyka i wyjaśnił. Oto one. Chciałabyś może trochę? Mała to repka kosztuje dziesięć groszy, a duża dwadzieścia. Apsik! Malutka Czarownica poczuła zapach pieczonych kasztanów. Chętnie bym spróbowała, ale nie mam przy sobie ani grosika. Co ze wyjątku, podaruję ci parę, powiedział człowieczek. Przy tym czaskającym mrozie przyda ci się zjeść co gorące. Apsik! Naprawdę? Człowieczek wyciągnął pełną garść kasztanów z piecyka, wsypał do torby z brązowego papieru i podał jej małej czarownicy, mówiąc.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Po reakcjach wygląda na to, że naprawdę polubiliście Malutką Czarownicę.
Kruk Abraksas mi przekazał, że zarówno on sam jak i Malutka Czarownica są Wam bardzo wdzięczni za Waszą sympatię i uwagę i również Was kochają😁🥰
To chyba będzie jedna z niewielu bajeczek-książeczek, którą przeczytam w całości, ale jest tego warta, prawda?😁