Media w pętli. Robimy się nudni?
O biciu piany, powtarzalności i twitterowych wpisach, które stają się wydarzeniami medialnymi rozmawiają Sebastian Pypłacz i publicysta Jakub Dymek.
I ten rytuał to nie musi być Matczak, to może być jedna z wielu innych osób, ale ten rytuał niestety powtarzamy z zaskakującą i przerażającą regularnością w polskiej i właściwie całej zachodniej debacie publicznej. No właśnie, ale to gdzie jest ta granica, wiesz, rolą dziennikarzy, publicystów jest się oburzać, tylko kiedy to staje się taka szopka, która się cyklicznie odgrywa, a kiedy to jest po prostu oburzanie się i pisanie o czymś i komentowanie czegoś. Gdzie jest ta granica, kiedy to staje się śmieszne? Moim zdaniem granica tego, gdzie staje się to śmieszne jest, tą granicą jest moment, w którym ten spektakl nie służy już niczemu poza odtwarzanie samego spektaklu. To znaczy w moim przekonaniu z tych takich rytualnych ustawek, bo tak to należy nazwać, gdzie lewica pokłóci się z prawicą albo gdzie Janusz Korwin-Mikke powie coś oburzającego albo
W demokratycznym społeczeństwie media powinny być reprezentacją interesu społecznego, to znaczy powinny być maksymalnie różnorodne i przedstawiać głosy wielu grup, które w tym społeczeństwie są, a za tym powinny być też pluralistyczne, odpowiedzialne za słowo i kontrolowane przez społeczeństwo. My wiemy, że tak nie jest oczywiście i wiemy, że tutaj ja jestem w ostatnich dniach, tygodniach i miesiącach bardzo złośliwy wobec prywatnych czy mainstreamowych, komercyjnych mediów, ale prawda jest taka, że tutaj obydwie strony grają bardzo nieczystą grę, to znaczy polską debatę publiczną psują media narodowe, upartyjnione media, które niegdyś
Najbardziej daleka od partyjnych sporów, które wyznacza ten długoletni, już osiemnastoletni konflikt Platformy i PiSu. Ale to miejsce nie powinno być zarezerwowane w polskich ruchach Polsatu, tylko to powinno być coś, co robią przede wszystkim media publiczne właśnie, znaczy pokazują uczciwy dystans wobec wszystkich stron partyjnego sporu, bo wtedy Na tym tle dużo lepiej widać skrajności, dużo lepiej wtedy widać, jak bardzo czasami zatracone w swoich partyjnych emocjach i w swoim kibicowstwie wręcz politycznym są niektóre redakcje. Ale przez to, że nie mamy takich mediów publicznych, to też na dużo szybsze obniżenie standardów pozwoliły sobie mainstreamowe redakcje, komercyjne tytuły i media prywatne.
Wiem, że się na to nie obawialiśmy, ale to jest ciekawy wątek mediów publicznych, czy jak to teraz mówimy, narodowych, bo ciągle oczywiście pojawiają się pytania, jak te media zreformować i czy w ogóle to jest możliwe, czy według ciebie media w takiej formule, jak my sobie to wyobrażamy, bo właściwie każda władza, która obejmuje rządy TVP mówi, że zrobimy z tej telewizji BBC Polskie. Nie, wiesz, przerwę ci, ale w pewnym momencie Jacek Kurski zaczął coraz głośniej przebąkiwać o zrobieniu jednak bardziej polskiej Al Jazeera czy Russia Today. To nie w kontekście TVP Info oczywiście, ale te, nie żartuję, te odniesienia pojawiły się, kiedy w pewnym momencie kierownictwo telewizji publicznej zaczęło snuć wizję zrobienia kanału anglojęzycznego.
To co do zasady nie jest zły pomysł, tylko że jak wiemy, konkursy też zostały granicznie upolitycznione. Tutaj nie ma złotego środka. Ale powiem coś być może kontrowersyjnego. Recepta na jakościowe media publiczne nie jest aż tak trudna, żeby nie była do zrealizowania w polskich warunkach, tylko ona wymaga jednego. Ona wymaga uczciwości i silnej woli polityków, którzy mieliby takim mediom pozwolić działać. Bo to nie jest tak, że nie da się zrobić redakcji, która by realizowała misję publiczną tak jak ona jest zdefiniowana i byłaby zarazem pluralistyczna. Naprawdę nie jest nie do pomyślenia. Ja sobie nawet wyobrażam w takim uczciwym Jakby trochę podziale zadań, że można by zrobić w ogóle kilka anten, to znaczy pozwolić sobie na to, żeby jedna antena była bardziej liberalno-lewicowa, a druga konserwatywno-chadecka i pozwolić im konkurować.
To też nie jest przecież rzecz nie do wyobrażenia. To tak też trochę działa przecież w Polskim Radio. Działało do pewnego momentu w Polskim Radio, gdzie były anteny bardziej młodzieżowe, bardziej zachowawcze, bardziej opiniotwórcze, bardziej czysto kulturalne i to też jakby mogło działać. Tylko, że ta pokusa upartyjnienia ze strony polityków jest oczywiście olbrzymia, a bezpieczniki zostały wymontowane. Natomiast co do samego konceptu, to nie jest nie do zrobienia. To jest stworzenie zewnętrznej organizacji watchdogowej, która patrzyłaby na ręce takim mediom, oddzielenie ich od polityków, zapewnienie nienaruszalnego mechanizmu finansowania, który byłby np. nowelizowany z każdym budżetem,
Albo byłby finansowany rzeczywiście ze ściągalnego w 100% abonamentu i pozwolenie takiej telewizji działać. Ale właśnie z jednej strony jest nacisk politykowy, a z drugiej strony ta taka jednak dążenie do tej komercyjności i w przypadku mediów społecznościowych to tylko Stworzenia wiralu. Świetnym przykładem jest akurat znam autora zdjęcia ławki z polską flagą, które obiegło wszystkie media. Na początku był podpisywany jako autor, potem już po prostu był dziesiątym autorem z kolei, więc gdzieś zginął w tłumaczeniu tak zwanym. No i wiesz, takie dążenie do tego, że o, zróbmy artykuł, bo ten będzie się klikał.
I to działa. To znaczy to działa, wiem o tym dlatego, że są to podcasty, których ja słucham, nie będąc obywatelem Wielkiej Brytanii, nie będąc kimś, kto abonament za BBC płaci. I nie będąc nawet kimś, kto aplikacje BBC ma na swoim telefonie. A jednak są to na tyle wartościowe produkcje, że one trafiają ponad granice Zjednoczonego Królestwa, ba, poza nawet świat anglofoński i robią wrażenie. To jest możliwe. Co więcej, zobacz, że w tym momencie też Polska Ma pewnie już przegapioną, ale ma pewną szansę, żeby stać się czymś takim dla całego regionu, bo znowu jesteśmy w jakimś sensie na drodze do społeczeństwa wielokulturowego i wielojęzykowego. Mieszkają u nas obywatele Ukrainy, którzy byliby w stanie tworzyć dobre ukraińsko i rosyjskojęzyczne media, które byłyby w stanie z Polski nadawać na cały region, tak jak wieloletnią strategiczną inwestycją Polski była telewizja Bielsat.
Robimy się nudni. Robimy się nudni. Dzielą się obowiązkami, wyzwaniami i wpłatami, ale działa też model rzeczywiście dobrowolnych donacji za podcasty. Być może my z językiem polskim mamy problem, znaczy mniejszy niż może, nie wiem, Słoweńcy albo Macedończycy, ale mamy problem, że język polski nie jest językiem masowym, ale niewykluczone też, że model sam reklamowy dla podcastów z odsłuchań też się zacznie sprawdzać.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.