Mentionsy Mentionsy
Ślady pamięci
Ślady pamięci

Październik 1956

22.04.2025 ·27 min 32 s

 „Busolą dla naszego patriotycznego społeczeństwa, a zwłaszcza dla młodzieży, będą dziś słowa bohaterskiego Arcypasterza – kardynała Wyszyńskiego, wzywającego do spokoju i opanowania. Nakazem chwili na dzień dzisiejszy jest unikanie wszystkiego, co mogłoby zagrozić Polsce nową katastrofą.” Po 1956 roku wyważone audycje Rozgłośni Polskiej stawiano za przykład, sugerując, że emocjonalny przekaz redakcji węgierskiej Wolnej Europy mógł wyprowadzić Węgrów na ulice

To znaczy, że społeczeństwo nie tylko chce więcej wolności, ale że ono chce także żyć w lepszych warunkach. I to stawia pytanie przed rządzącymi, to znaczy czy ta ekipa jest zdolna do tego, Czy chce wziąć odpowiedzialność za proces demokratyzacji, którego współautorem byłoby społeczeństwo, a nie tylko ona? Bo rola tego, co się stało w Poznaniu, można do tego sprowadzić. Do Poznania partia odpowiada za tempo i dyktuje tempo do stalinizacji. W Poznaniu w sensie dosłownym i w przenośni do akcji wkracza społeczeństwo i mówi, czego chce. 12 października 1956 Gomułka na posiedzeniu Biura Politycznego powiedział takie zdanie. Można rządzić narodem, gdy się utraciło jego zaufanie za pomocą bagnetów, ale kto się orientuje na taką ewentualność, ten sam orientuje się na zagubienie wszystkiego.

Do starych metod powracać nie możemy. Zresztą dziwny status jego, bo on nie jest formalnie członkiem biura, tylko on jest dokooptowany i zaproszony. To znaczy pytanie, czy problem dla tej partii, dla przywództwa partii sprowadza się do tego, jaką politykę prowadzić, no i w jakim charakterze wmontowywać, bądź nie, w ten system Władysława Gomułkę. No i ten głos Gomułki został najwyraźniej usłyszany w Moskwie, bo kiedy siedem dni później ruszało ósme plenum, na którym Gomułka miał być właśnie postawiony na czele partii, na lotnisku w Okęcie wylądował niespodziewany gość. Instalacje radarowe zanotowały przylot nieznanego samolotu, niezapowiedzianego uprzednio w drodze komunikacji radiowej.

Więc pytanie z perspektywy Moskwy jest następujące. Co ta partia ma zamiar robić? Jaka jest skala poparcia społecznego do tej partii? No i czy dojdzie do zmian na stanowisku pierwszego sekretarza i kto tym pierwszym sekretarzem zostanie? I przede wszystkim dlaczego o tym nie wie, jeszcze raz powtarzam, dlaczego o tym nie wie Moskwa? I w momencie, gdy ma ruszyć posiedzenie VIII Plenum, Chruszczow oznajmia towarzyszom w Warszawie, ten numer wam się nie uda, jesteśmy gotowi do aktywnej interwencji, to jest cytat. Pytanie, czy się udał, czy nie, to znaczy myślę, że się udał połowicznie, to znaczy udał się w tym sensie, że zapada decyzja o tym, że sekretarzem partii, znaczy pierwszym sekretarzem zostanie Władysław Gomułka. Człowiek, który zanim jeszcze ten stanowisko objął, ma

Osiągniemy nasz cel, unikając szczęśliwie wszystkich niebezpieczeństw, jakie unoszą się dziś nad Polską. Zadanie, które stało przed Gomułką, czemu on zaraz da wyraz, no to jest właśnie powściągnięcie nastroju społecznego. Jeśli w Polsce mamy do czynienia z procesem zmiany, bo tak można październik definiować. Październik się przecież zaczyna nie w październiku, on się zaczyna nawet może przed czerwcem. Jeśli będziemy rozumieć jako ewolucję, odchodzenie od stalinizmu, to naturalną koleją rzeczy, naturalnym obowiązkiem każdego przywódcy, zwłaszcza Gomułki, byłoby zamknąć, zatrzymać ten proces. Żaden polityk nie chce się zdułować w sytuacji rządzenia w warunkach zmiany.

Ten komunikat, który on zaczyna wysyłać do społeczeństwa, w różny sposób go artykułując, to jest taki – odeszliśmy od tego, co definiujemy jako zło, weszliśmy w nowy etap, przestajemy wiecować, zaczynamy pracować. Wiec na placu Defilad 24 października, mówi się o setkach tysięcy, po raz pierwszy towarzysz Wiesław pojawia się publicznie i publicznie zabiera głos. Wprowadzającym Gomułkę na trybunę był warszawski sekretarz PZPR Stefan Staszewski. To on miał mobilizować robotników warszawskich do poparcia dla Gomułki jeszcze podczas pobytu tutaj delegacji sowieckiej. Ludu Warszawy, w imieniu Komitetu Warszawskiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Stołecznego Komitetu Frontu Narodowego i Zarządu Związku Młodzieży Polskiej otwieram dzisiejsze zgromadzenie.

Witam w waszym imieniu najgoręcej... Towarzysza Gomułkę Wiesława, Witam w Klonku Środowiska. Proszę Towarzysza Wiesława o zabranie głosu. Towarzysze, obywatele, ludopracujący stolicy, witam was w imieniu Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, który na swoim ostatnim plenarnym posiedzeniu oddał ster partii w ręce nowego kierownictwa.

Natomiast mamy do czynienia z frakcją przeciwników Gomułki, tzn. z frakcją stalinowską. No i mamy do czynienia z tym zagadnieniem, o którym mówiliśmy już, mianowicie z postawą społeczeństwa, tzn. jak do tego wszystkiego, jak na te słowa Gomułki, jak na jego autory te niewątpliwe. Zareaguje ze społeczeństwem. Istotą tego przemówienia jest podkreślenie zła, jakim był stalinizm i odejście od tego, ale także zatrzymanie tego procesu. Napeluje o wracanie do pracy. Jan Nowak Jeziorański wielokrotnie, słyszeliśmy to zresztą, porównywał, odwoływał się do wydarzenia, z którym sam uczestniczył, to znaczy powstania. I on z tej perspektywy patrzy na październik, to znaczy on chce być ostrożny,

Chce uchronić Polskę przed interwencją, ale także przed niekontrolowanym wybuchem, który może zaprzepaścić wszystko to, co wtedy w październiku czy na przełomie października i listopada jest identyfikowane ze stanowiskiem Gomułki. Natomiast Giedroyć patrzy na to, ja myślę, że podobnie. Używają oni także i radio, i kultura podobnego języka. Myślę o kredycie, prawda? Dajemy kredyt Gomułce. No właśnie. Tylko, że radio mówi o kredycie, którym ze strony społecznej dysponuje Gomułka. Właśnie się odnosi do faktu. Natomiast kultura, tak jak pan powiedział, daje kredyt, to znaczy udziela poparcia, ale poparcia nieworunkowego. To znaczy poparcia wówczas, kiedy ziszczą się te wszystkie podejrzenia co do polityki, którą ma zamiar prowadzić Gomułka.

Liberalizacja wewnętrzna, zmiany gospodarcze. Próba poluzowania tej smyczy, na której Polska jest trzymana z Kremla. Więc mamy tutaj do czynienia z takim trochę ustawieniem się taktycznym Giedroycia, który jest wytrawniejszy chyba jeśli chodzi o analizę sytuacji politycznej niż Nowak i umie patrzeć do przodu. Na tym wiecu słychać było skandowanie tłumu Wiesław Wiesław, nie słychać było w tej części nagrania skandowania uwolnić Prymasa, bo też trzeba powiedzieć, że bezpośrednią konsekwencją tych wydarzeń w Warszawie było zakończenie internowania Prymasa Polski. Decyzja jest podjęta, ale Gomułka uważa, że trzeba zachowywać się w sposób szalenie spokojny i że uwolnienie, że nagromadzenie tych ważnych wydarzeń może te emocje społeczne wzmóc.

Trzeba dozować. Tak, dlatego jest kilka dni, prymas był zresztą informowany o tym, że za kilka dni uzyska wolność. Problem, przed którym stoi wówczas bardziej radio niż kultura, która może sobie pozwolić na jakieś zygzaki, na jakieś zmiany, jest taki, że nie bardzo wiadomo, co się będzie działo w przyszłości. To znaczy, czy po pierwsze uda się Gomułce ten eksperyment, a poza tym, co to znaczy antystalinizm w jego wykonaniu. I przekonuje się radio boleśnie już niedługo, jak ten problem jest istotny i czym może grozić nieroztropne angażowanie się w sprawy krajowe. To znaczy, że radio w 1956 roku, znaczy w październiku 1956 roku przestaje pełnić rolę instytucji, która opowiada Polakom w kraju o tym, co się dzieje, a staje się jakimś, no chyba można sobie na to podwoić na takie określenie, uczestnikiem gry.

To znaczy popieramy Gomułkę. Pierwszy raz, ale nie ostatni. W 1968 roku również Nowak będzie uczestnikiem rozgrywki w Warszawie. Tak, a lada moment, bo to są pierwsze miesiące 1957 roku, radio zostaje postawione wobec zagadnienia, którego nie będzie potrafiło zrozumieć, bo nie będzie miało danych ku temu, to nie jest żaden zarzut. I także nie będzie znało perspektywy tego zagadnienia, mianowicie przed problemem, który określamy dzisiaj mianem odchodzenia Gomułki od Października. Mamy w 22 stycznia wybory do Sejmu. Radio namawia, czy też można użyć takiego sformułowania, do głosowania bez kreśleń. To poparcie udzielane Gomułce przez Nowaka jest utrzymane.

Aresztowanie ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie bezpieki. Różańskiego, Romkowskiego, Fejgina. Amnestia dla więźniów politycznych. Pod naciskiem uchwał i rezolucji na wiecach studenckich i robotniczych rząd ogłasza o zaprzestaniu zagłuszeń radiostacji zagranicznych. Ale wkrótce rozlega się pierwszy złowrogi głos szantażu. Gomułka grozi Polsce zniknięciem z mapy Europy, jeżeli ludność nie będzie głosować na partyjną listę. To przekreślanie niepodległości naszego kraju. To skreślanie Polski z mapy państw europejskich.

Czy to był moment, w którym Wolna Europa zaczynała się już orientować, co jest grane? Ja myślę, że tak. To znaczy, że z jednej strony wyliczenie tych wszystkich pozytywów jest bezwzględne. Z tym nie można z dzisiejszej perspektywy ani z ówczesnej. Powstaje pytanie, czy można było więcej osiągnąć? No i ta sprawa, o której już mówiliśmy, to znaczy, jakie są powody tego, że Gomułka zaczyna odchodzić? I jakie koszta może zapłacić za to radio? Bo jeśli ono popierało Gomułkę, to teraz musi się do tego zwrotu jakoś odnieść. Radio poświęcało tej sprawie wiele uwagi, wręcz odbywały się specjalne narady, konferencje programowe.

Trzydniowe rozruchy w stolicy. Aresztowania wśród studentów. Prasa partyjna potępia młodzież za jej wystąpienie w obronie wolności słowa. Gomułka odchodzi od października, Radio Wolna Europa, Jerzy Giedroć, paryska kultura cofają krok po kroku ten swój kredyt udzielony Gomułce. Zamknięcie po prostu jest rzeczywiście, można się zgodzić ze słowami komentarza, to jest wydarzenie o wymiarze symbolicznym. Po prostu jest pismem, które nie popiera Gomułki, bo takich możliwości przed dojściem do władzy nie miało, ale w każdym bądź razie jest jednym z najważniejszych takich narzędzi o charakterze antystalinowskim. Znaczy jest pismem opowiadającym się za wartościami socjalizmu, identyfikując socjalizm z demokracją, więc wpływ

Na postawy społeczne jest ewidentny. Zbieżność programu tego pisma z tym, co określano mianem polityki Gomułki do końca 1956 roku jest bezdyskusyjna. Teraz to pismo zostaje zamknięte, co jest znakiem danym wszystkim tym, którzy uważają, że mogą prowadzić jakąś politykę poza Gomułką. To znaczy, że Październik, mówiliśmy o tym, że Październik jako proces można kontynuować. Że społeczeństwo będzie miało wpływ na to, co się dzieje w polityce wewnętrznej. Takim wszystkim przypuszczeniem Gomułka, zamknięciem po prostu mówi nie. Wszyscy ci, którzy będą występowali przeciwko linii partii, przy mojej polityce grozi los taki jak po prostu, znaczy będzie się wobec nich stosowało środki administracyjne, będą kneblowani.

I kolejna rocznica października i znowu symboliczne komentarze. Druga rocznica polskiego października przynosi ataki na Kościół, usuwanie krzyży ze szkół, zakaz nauczania religii przez zakonników i zakonnice. Pierwsze pogwałcenie porozumienia zawartego przed dwoma laty między Kościołem a państwem. Odwrót od października. Czy to jest nowa faza walki państwa z Kościołem? Albo nowa faza, albo powtórzenie tego, co było po wojnie, przy użyciu oczywiście innego instrumentarium, bo proszę zwrócić uwagę, że mamy do czynienia z taką sytuacją. Gomułka pacyfikuje społeczeństwo, to znaczy wie, że już mu ze strony środowisk w partii, czy poza partią rewizjonistycznych tak zwanych, to znaczy tych wszystkich, które się opowiadają za dalszym procesem demokratyzacji, nic nie grozi.

Wszelkie prawa zastrzeżone. O socjalistycznym charakterze tego państwa jest kościół katolicki. I ta walka sprowadza się nie do tego, żeby kościół zniszczyć czy zakneblować, ale do tego, żeby on znalazł właściwe sobie miejsce. To znaczy, żeby on funkcjonował w takiej ramię, jaką narzuca mu partia, czy władza komunistyczna, czy sam Gomułka. Tutaj się jeszcze nakłada jedna rzecz, mianowicie coś, co można by nazwać rywalizacją pomiędzy Gomułką a Prymasem Wyszyńskim.

To znaczy Gomułka traktuje Wyszyńskiego, chyba słusznie, jako osobę, która jest takim przywódcą duchowym, kimś, kto jest jego takim symbolicznym konkurentem. I to go także bardzo uwiera, myślę, nie tylko politycznie, ale i psychologicznie. Jak mówili założyciele państwa bolszewickiego, kadry decydują o wszystkim i na przełomie lat 50. i 60., obserwując zmiany kadrowe na szczytach władzy w PRL, można wypatrzyć kierunek zmian. Trzecia rocznica października przynosi jeszcze jeden krok wstecz. Na obrotowej scenie życia politycznego pojawia się stalinowiec Ryszard Strzelecki. Z Pragi Czeskiej powraca cichaczem do Warszawy oslawiony gaz rurka Kazimierz Witaszewski.

Władze nie mają odwagi ujawnić wobec społeczeństwa powrotu Witaszewskiego. Korespondent New York Times'a Rosenthal za podanie tej wiadomości zostaje wydalony z Polski. Z kierownictwa partii odchodzą kolejno rzecznicy październikowej reformy. Najpierw Jerzy Morawski. W ślad za nim odejdą w latach następnych Jerzy Albrecht i Władysław Matwin. Dzisiaj te nazwiska odeszły w niepamięć. Czy jesteśmy w stanie przywołać te emocje? To były osoby, które były podejrzewane o to, że one są czynnikiem wewnątrzpartyjnym, środowiskiem opowiadającym się za zmianami, demokratyzacyjnymi zmianami, to niekoniecznie chcącymi akceptować ten styl przywództwa, który narzucił partii Gomułko.

On chce partię konsolidować, on chce, żeby ona była posłusznym instrumentem i do tego dużo bardziej nadają się byli stalinowcy, byli stalinowcy, niż ci, którzy w 1956 roku myśleli tak jak Gomułka, a trzy lata po październiku Gomułka nie myślał tak jak oni. Powrót Witarzewskiego. No to jest symbol. Gazrurka. To jest osoba, która przywodzi na myśl najgorsze czasy stalinowskie. To znaczy można go w jakiś sposób z tymi czasami identyfikować. Po co on był potrzebny Gomułce w tym nowym układzie? Ja myślę, że dlatego, że gwarantował, że poststalinowcy gwarantowali poczucie bezpieczeństwa w obrębie partii, to znaczy Gomułka przyjął takie założenie, które zresztą było potem stosowane kilkukrotnie między innymi przez generała Jaruzelskiego, to znaczy przycięcia skrzydeł, to znaczy jeśli ta partia ma być skonsolidowana, to trzeba obciąć skrzydło liberalne i skrzydło stalinowskie, tylko okazało się, że one nie były przycinane w sposób równy.

To znaczy, część stalinowców zupełnie skompromitowana, takiej na przykład jak Jakub Berman, no to oczywiście, że była na emeryturze. Natomiast część mogła być użyta między innymi po to, żeby wyeliminować, czy też dominować nad tym skrzydłem o charakterze liberalnym. Z punktu widzenia rozgrywki wewnętrznej, to znaczy dbałości o to, że partia jest posłusznym, opanowanym organizmem, reagującym, tak jak sobie tego życzy Władysław Gomułka, nie można mieć tutaj do niego żadnych zastrzeżeń, to znaczy on tę rozgrywkę No ale to się skrupia, to znaczy ma negatywny wpływ na sytuację wewnętrzną, na środowiska literackie, które coraz bardziej, coraz intensywniej występują przeciwko tej polityce.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.