Ślady. Wspólnota kleryków WŚSD w Katowicach. Część 2
Drodzy Radiosłuchacze i Przyjaciele audycji "Ślady - Wspólnota". Pora na zapowiedzianą w lipcu, drugą część rozmowy o Panu Bogu, powołaniu i Kościele z diakonami Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach, a jednocześnie studentami Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Ks. Bartek zaprosił do tej części rozmowy kolegów diakona Bartka i Kacpra oraz kl. Piotrka, których mieliście okazję poznać w odcinku lipcowym. Tym razem o swoich niezwykłych i czasem pełnych bojów przygodach z Panem Bogiem opowiedzą księża diakoni: Franciszek Parzyk, Mateusz Raczek, Krystian Salewski i Karol Skura. Serdecznie zapraszamy, bądźcie z nami.
Ślady. Audycja redakcji programów religijnych Polskiego Radia Katowice. W 1940 roku zgłosił się do Gestapo z prośbą, by mógł zastąpić w więzieniu aresztowanego proboszcza Klemensa Sawickiego. Swoje poświęcenie przypłacił jednak życiem. Zmarł w obozie koncentracyjnym w Dachau na skutek upadku spowodowanego uderzeniem od strażnika obozu. Dziś Kościół wspomina błogosławionego męczennika księdza Adama Bargielskiego. Beatyfikował go papież Jan Paweł II w 1999 roku razem ze 108 polskimi męczennikami z czasów II wojny światowej.
Witam serdecznie. Przed mikrofonem Dariusz Schmidt. Mówię szczęść Boże w imieniu swoim i realizującego audycję Rafała Drapka. Dziś w śladach pora na zapowiedzianą jeszcze w lipcu drugą część rozmowy o Panu Bogu, powołaniu i kościele z diakonami Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach, a jednocześnie studentami Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Tym razem o swych niezwykłych i czasem pełnych boju w przygodach z Panem Bogiem opowiedzą księża diakoni. Franciszek Parzyk, Mateusz Raczek, Krystian Salewski i Karol Skóra, a rozmowę poprowadzi ksiądz Bartłomiej Kuźnik.
Jednak najpierw garść wybranych wiadomości z życia Kościoła. Śladami wydarzeń Święci Pier Giorgio Frassati i Carlo Acutis są zaproszeniem skierowanym do nas wszystkich, zwłaszcza do młodych, by nie marnować swego życia, ale kierować je ku górze i uczynić z niego arcydzieło. Powiedział papież w niedzielę podczas mszy kanonizacyjnej tych dwóch młodych Włochów. Przypomniał, że to właśnie młodość. Stawiane wówczas pytania i dokonywane na tym etapie życia wybory mają kluczowe znaczenie dla dojrzewania do świętości. Leon XIV zauważył, że czasami przedstawiamy świętych jako wielkie postaci, zapominając, że dla nich wszystko zaczęło się, gdy jeszcze jako młodzi ludzie powiedzieli Bogu tak i oddali się Jemu bez reszty, nie zatrzymując niczego dla siebie.
Papież podkreślił, że obaj nowi święci pielęgnowali miłość do Boga i bliźniach za pomocą prostych środków, dostępnych dla wszystkich, codziennej mszy, świętej modlitwy, a zwłaszcza adoracji eucharystycznej. Aby to zilustrować, Leon XIV przytoczył słowa Karla Akutisa. Znajdując się przed słońcem, opalamy się. Znajdując się przed Jezusem w Eucharystii, stajemy się świętymi. Religia w szkole jest konstytucyjnym prawem uczniów i rodziców, podkreślili polscy biskupi w liście na 15. tydzień wychowania, sprzeciwiając się decyzjom ograniczającym lekcję religii. Nie da się dojrzale żyć bez formacji serca i sumienia, napisali. List został odczytany w kościołach 7 września. Po raz pierwszy od 1989 roku rząd łamie obowiązujące prawo i podejmuje decyzje, które w sposób bezprecedensowy ograniczają znaczenie lekcji religii w procesie wychowania dzieci i młodzieży, zaznaczyli biskupi.
Zachęcał do przeżywania rocznicy w horyzoncie nadziei, jakie wyznacza obchodzony w kościele rok święty. Papież Leon XIV zainaugurował w piątek Borgo Laudato Si w Castel Gandolfo. Projekt po raz pierwszy zaproponowany przez papieża Franciszka łączy duchowość, edukację, historię, naturę, sztukę i zrównoważoną innowację jako żywe świadectwo zaangażowania kościoła w troskę o stworzenie i o najbardziej bezbronnych. Kulminacyjnym punktem dnia była modlitwa w nowo wybudowanej szklarni, wielofunkcyjnym kompleksie o zerowej emisji energii, który stanowi bijące serce projektu Borgo Laudato Si. Jest ona także siedzibą centrum przeznaczonego do organizowania różnorodnych inicjatyw poświęconych zrównoważonemu rozwojowi ekologicznemu.
Tam papież Leon XIV przewodniczył liturgii słowa i obrzędowi błogosławieństwa, którym towarzyszyła modlitwa przy muzyce w wykonaniu tenora Andrzeja Boczylego i jego syna Mateo. Troska o stworzenie jest prawdziwym powołaniem każdego człowieka. Jesteśmy stworzeniami pośród stworzeń, którym powierzono odpowiedzialność za opiekę nad wszystkim, co uczynił stwórca, podkreślił Leon XIV. Wiadomości wybrał i przedstawił ksiądz Artur Stopka, a już za chwilę w magazynie Ślady ksiądz Bartek Kuźnik i jego goście porozmawiają m.in. o powołaniu i wspólnocie Kościoła. Muzyka
Wtedy przeżywałem swoją trójkę oazową, gdzie takim podstawowym pytaniem jest rozeznanie właśnie swojego powołania, swojego miejsca w Kościele. I pamiętam do dziś, przez całe rekolekcje myślałem, że może seminarium. Ale jednocześnie bardzo się nie zgadzało na ten plan. Miałem swoją własną wizję na życie, studiowałem fizjoterapię. W szufladzie miałem gotowy biznesplan na swój własny, prywatny gabinet, na terapię manualną. I w czasie tych rekolekcji jest taki dzień ciszy. Pojechaliśmy wówczas na Kalwarię i pod drzewem się położyłem, bo jednak byłem pobożnym oazowiczem, więc tak rozmawiałem z Panem Bogiem, że Panie Boże, jeśli chcesz, to okej, bo ja pójdę do seminarium, ale to niech ktoś przyjdzie i mi to powie. Jak ktoś mi to teraz w tym momencie powie, że mam iść do seminarium, to pójdę.
Ten rok propedeutyczny trwa dokładnie rok i jest przed całą formacją, na początek, tak? Dokładnie tak, taki rok przedwstępny. Niezwykła historia. Dzięki ci Krystianie. Franku, jak to było u ciebie? Ja zawsze się śmieję, że jestem przykładem powołania z podchóru, bo nigdy nie byłem ministrantem, nie angażowałem się w żadne ruchy kościelne. Natomiast regularnie chodziłem do kościoła, pochodzę z takiej prostej, typowej polskiej rodziny katolickiej. Co więcej, zawsze uważałem, że gdzieś myśl o seminarium pojawia się właśnie w głowach młodych katolików, że to jest taka... Typowa myśl, która przychodzi na każdego z nas, jeżeli jest ochrzczony i jakoś tam w kościele bywa co niedzielę. Wobec tego, kiedy ona się pojawiła gdzieś w okolicy matury, to ja ją zbywałem i stwierdziłem, że to po prostu musi mi przejść.
No i te papiery złożyłem, ale tak się stało, że przyszły wyniki, no i matury nie zdałem po raz pierwszy. Okazało się, że jeszcze tej matury nie zdałem czterokrotnie. Więc generalnie było na tyle ciekawie, że jak to przewiduje też prawo i tak dalej, regulami seminarium, no nie mogę być w seminarium, nie mogę podjąć studiów. No więc rektor kazał mi te papiery wziąć. Ja wtedy bardzo mocno oddaliłem się też od Pana Boga i w ogóle od Kościoła. Dla mnie to było na zasadzie takiego strzału w twarz, można powiedzieć. Ze strony Pana Boga, no bo ja chciałem, a Ty nie chcesz, nie? Podjąłem pracę, byłem kurierem, no i tak sobie te dni leciały, uciekały i tak dalej. Ja też w międzyczasie starałem się jeszcze podjąć jakieś wysiłki naukowe, żeby tą maturę zdać, no ale tak jak mówię, no wszystkie próby kończyły się niepowodzeniem.
I to było dla mnie takie też zaskakujące. I tak jakoś od tego momentu wszedłem na drogę tego powołania kapłańskiego, ale właśnie powołania już całkiem innego. Takiego powołania, które jest służbą, które jest faktycznie takim byciem, świadkiem, ale byciem też w relacji z Panem Bogiem. Takiej właśnie przyjacielskiej. No i to gdzieś się realizuje przez cały czas mojego pobytu w seminarium. Wielkie dzięki Mateuszu. Karol, jak to było u Ciebie na ziemi rybnickiej? U mnie od zawsze były myśli o byciu księdzem. Nawet częściej one nie wychodziły ode mnie, tylko z ust kogoś innego. Bardzo często słyszałem zdanie, że ty byś był super księdzem, że ty na pewno będziesz księdzem. Swoją drogą też odprawiałem szedla pluszaków jako dziecko, więc ja gdzieś w takich sprawach kościelnych od zawsze też byłem blisko z kościołem, byłem ministrantem, angażowałem się dużo w kościele, więc pewnie też...
No i tak też jest w moim przypadku, że mam te relacje w seminarium, które też niosą mnie do przodu. Dokładnie, to jest istota też seminarium, doświadczenie wspólnoty, dlatego niektóre seminaria też się dzisiaj łączy, aby ta grupa była większa. osób, wśród których możemy doświadczyć wspólnoty Kościoła, do którego jesteśmy posłani potem po święceniach. Franciszku? Ja takie porównanie z Władcy Pierścieni, szczególnie z filmu, jest taka scena, kiedy oni stoją przed takim lasem, który jest taki bardzo groźny, ciemny. niebezpieczny i dla mnie seminarium też nie było łatwym czasem. Też mówiłem, że to było kilka etapów i powrotów także do seminarium. Natomiast pewnie to się gdzieś łączy z tym, co Mateusz powiedział, że mam jakby cały czas przekonanie i tak patrząc już trochę wstecz na seminarium, że to jest troszkę patrzenie w stronę celu, który jest na końcu.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.