Mentionsy Mentionsy
Skądinąd
Skądinąd

#269 Rekomendacje lekturowe luty’2026

08.02.2026 ·44 min 53 s

W najnowszym odcinku „Skądinąd” polecam książki starsze i nowsze. Są to: Graham Greene „Moc i chwała”, przeł. Bolesław Taborski, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec Henryk Elzenberg „Kłopot z istnieniem”, Znak Yascha Mounk „Pułapka tożsamości”, przeł. Tomasz Bieroń, Wydawnictwo Kultury Liberalnej Colin Dickey „Ghostland. Ameryka i jej nawiedzone miejsca”, przeł. Jerzy Kozłowski, Wydawnictwo Literackie Christopher Lasch „Bunt elit”, przeł. Dobrosław Rodziewicz, Platan Mihaly Csikszentmihalyi „Flow. Stan przepływu”, przeł. Aleksandra Haduła, Feeria Ernesto de Martino „Świat magiczny”, przeł. Beata Nuzzo, Nomos Owocnego słuchania i czytania!

Kolejna książka to jest już rzecz niewznawiana od dawna, bodaj w latach chyba dziewięćdziesiątych czy na początku dwutysięcznych jeszcze jakieś wznowienie było, ale też można ją kupić w tych dawnych wydaniach znaku. Henryk Elzenberg. Kłopot z istnieniem. O tej książce bardzo wiele słyszałem, bo też postać Elzenberga nie była mi obca. Właściwie od początku moich studiów filozoficznych jakoś postać ta się przewijała wokół mnie. Nie dlatego, że ja go jakoś wtedy czytałem, właściwie nikt na zajęciach tego Elzenberga nam do czytania nie polecał, ale dlatego, że ja dużo czytałem esejów filozoficznych Bogusława Wolniewicza.

Elzenberga uczniem niewiernym, wyklętym trochę podobno przez mistrza w pewnym momencie, ale jednak mimo wszystko bardzo tego Elzenberga cenił i powracał do niego niejednokrotnie. No więc ja o tym Elzenbergu bardzo dużo słyszałem, wiedziałem kto to jest, miałem te książki na półce. Ale tak naprawdę wróciłem do lektury Elzenberga przy okazji pracy nad powrotem Fatum, no bo z różnych powodów właśnie niektóre wątki, jakie wiedziałem, że Elzenberg porusza w kłopocie z istnieniem, jakoś wydały mi się inspirujące i chciałem sięgnąć do samego źródła. Henryk Elzenberg zmarł w 1967 roku, w 1887 roku się urodził i był wielkim mistrzem również Zbigniewa Herberta, który chadzał do niego na seminaria.

który bardzo był Elzenbergowi oddany, zresztą wiersze dla Elzenberga pisał. O tym mogą Państwo sobie poczytać w jakichś biograficznych notach dotyczących Elzenberga. W każdym razie ten kłopot z istnieniem to jest dzieło dosyć niekonwencjonalne jak na dzieło filozoficzne, choć ma oczywiście swoje znakomite wcześniejsze odpowiedniki. To jest taki dziennik filozoficzny, pisany W różnych momentach życia. Zaczyna się to w 1907, a kończy w 1963. To już samo w sobie jest ciekawe.

Na przestrzeni pięćdziesięciu kilku lat obserwować to, co dzieje się ze stylem autora, z jego sposobem myślenia, z jego ideami. I to są tyleż zapiski dotyczące, powiedzmy, pewnych aspektów życia epoki, no bo Elzenberg oczywiście odnosi się często w tych zapiskach do jakichś zdarzeń, które akurat mają miejsce. No wojna jest oczywiście takim kontekstem, jedna i druga zresztą. Który oczywiście w tej książce jest obecny. Natomiast to są przede wszystkim teksty dotykające, czy fragmenty właśnie takie niedokończone, czasem szkice, czasem myśli. Wiecie Państwo, powiem szczerze, ja, który też formacje swoje filozoficzne przechodziłem na tekstach znakomitych, zresztą Emila Ciorana, ja w ogóle uważam, że często w tego typu

Czasem takiego krótkiego szkicu, często kontrowersyjnego, często prowokacyjnego. Ona jest właściwie chyba najbardziej adekwatna i najlepsza. I Elzenberg tutaj porusza bardzo różne tematy, od kwestii zła, przez kwestie śmierci, sensu, przez rozważania dotyczące różnych religii i tego, w jaki sposób te religie patrzą na Zagadnienia egzystencjalne, fundamentalne. Tutaj ten kontekst, powiedzmy, chrześcijańsko-buddyjsko-stoicki jest dla niego najistotniejszy, przy czym on nie jest ani chrześcijaninem, ani buddystą, ani stoikiem w tych zapiskach, tylko korzysta z tych różnych perspektyw do jakiegoś budowania własnej perspektywy.

Kto chce dobrych lekcji jak pisać po polsku, ten niech sięga po kłopot z istnieniem, ale to też jest rzecz, w której odnajdzie przy okazji Myślę taki katalog spraw, które i dziś nas dręczą, bo nas dręczą odwiecznie. No i właśnie jakieś próby tego, żeby sobie z tym wszystkim po swojemu radzić. Bardzo polecam. Henryk Elzenberg. Kłopoty z istnieniem. Kolejną rzecz już tutaj nieraz rekomendowałem i zrobię teraz to po raz kolejny, ale krótko, no bo nie ma co się nad tym rozwodzić. Po prostu tę książkę trzeba znać, proszę Państwa. Christopher Lasz, Bund Elit. Rzecz...

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.