Superstore | S01E11 | Employer Branding u Blue Collars
W tym odcinku Serialowego EB zaglądam do „Superstore” – amerykańskiego serialu o pracownikach supermarketu Cloud 9 – i motywów: onboardingu, który właściwie nie istnieje, „wartości” z plakatów zderzonych z realiami na sklepie oraz tego, jak centrala i management naprawdę widzą ludzi na zmianie — przez pryzmat kosztów, wyników i tabelek. Co to mówi o employer brandingu? Kiedy benefity potrafią być pułapką i jak jedna kartka z pensją może rozwalić atmosferę w zespole? Zaczynamy 🚀
Dzień dobry wszystkim, z tej strony Patrycja Kowalkowska i dzisiaj zapraszam Was do odsłuchania odcinka o Superstore. Amerykańskiego serialu o pracownikach supermarketu Cloud 9. I trzech motywów. Onboardingu, który właściwie nie istnieje. Wartości z plakatów zderzonych z realiami na sklepie oraz tego, jak centrala i management naprawdę potrafią widzieć ludzi na zmianie. Przez pryzmat kosztów, wyników i tabelek. Co to mówi o employer brandingu? Kiedy benefity potrafią być w pułapku i jak jedna kartka z pensją może rozwalić atmosferę w zespole? Zaczynajmy! Pierwszy odcinek całego serialu to przykład jak nie robić onboardingu. Wyobraźcie sobie pierwszy dzień w nowej pracy. Macie trochę stresu, trochę też ekscytacji i wchodzicie do Cloud 9, żeby codziennie mieć swój heavenly day. A potem orientujecie się, że nikt nie ma dla Was żadnego planu.
Nie ma jakiegoś planu dnia, nie ma opiekuna dla nowego pracownika, nie ma checklisty. Nie ma jakiegokolwiek wprowadzenia do działania. Więc Johna robi to, co wiele nowych osób bez onboardingu. Improwizuje i udaje, że wie, co robi. Krąży po sklepie, próbuje wyglądać na zajętego, łapie się przypadkowych zadań i to jest w ogóle bardzo ciekawe, że w Cloud 9 niektórzy pracownicy nawet uczą go, jak wyglądać na zajętego, niż jak pracować. Jeden z pracowników mówi mu na przykład, że najlepiej, żeby zawsze miał ze sobą jakiś karton, żeby było widać, że niby coś przenosi. Dochodzą do tego takie, można powiedzieć, pierdoły, które mówią wiele o firmie. Johna chce ułożyć puszki na półce, by wyglądały idealnie, równiutko i estetycznie, tylko że jest to zrobione w taki sposób, że w praktyce nie da się wyciągnąć smaków ze środka bez rozwalania całej konstrukcji.
Z daleka ma wyglądać, a w środku niech wszyscy się męczą. Cloud 9 w Pikówce. No i dopiero Amy, czyli Floor Superwizorka, przy okazji gdzieś tam w biegu między klientami tłumaczy mu podstawy systemu cen i narzędzia, które zmienia te ceny. Bez czasu, bez sprawdzenia, czy w ogóle zrozumiał, co do niego mówi. No i kończy się klasykiem. Johna zamiast ustawić 25% zniżki, ustawia cenę całej, calusieńkiej elektroniki na 25 centów. Sklep oczywiście wpada w chaos, ludzie rzucają się na produkty, a on ma w głowie jedno. Pierwszy dzień i już rozwaliłem system. I najlepsze jest to, że to nie jest historia o tym, że Johna jest niekompetentny. To jest bardziej historia o firmie, która wrzuca nową osobę na głęboką wodę i liczy, że sama się domyśli.
Cloud 9 jest o krok do awansu z AAA do Quad A, czyli High Volume Store. Na początku nikt oczywiście nie reaguje, bo to brzmi jak kolejny ważny update z centrali, ale Jeff rzuca zdanie, które odpala całkowicie motywację. W ramach tego awansu, kafeteria ma się zamienić w Pizza Hut. I nagle wszystkim zaczyna zależeć. Quad A przestaje być statusem, a staje się obietnicą. Będzie pizza. Zaczyna się mobilizacja i pracownicy chcą cisnąć sprzedaż. Śledzą postęp na tablicy, jak wyniki meczu, próbują wpychać klientom coraz droższe rzeczy. I pojawia się nawet oddolny marketing. Każdy kombinuje, jak podbić sprzedaż tu i teraz. Brett, jeden z pracowników, Przy jabłkach dokłada karteczki Improve Sexual Performance, bo jak ktoś ma poprawiać życie, to przecież musi się sprzedawać lepiej.
W sezonie czwartym, w odcinku ósmym, mamy Management Summit Cloud 9. W tym odcinku Johna i Amy dostają od Glenna bilety na właśnie to wydarzenie. Nie są co prawda menadżerami, ale skoro jest okazja, to godzą się, żeby pojechać i reprezentować ich sklep. Jadą niby odpocząć, a przy okazji chcą zobaczyć, czy tam na górze w ogóle rozumieją życie na zmianie. Na miejscu ekskluzywny hotel, identyfikatory, networking i tony darmowych gadżetów. Torby gratisów, rzeczy w stylu iPadów, puchowe kurtki. Kontrast jest brutalny, jeśli na co dzień walczysz o godzinę w grafiku. No i bardzo szybko okazuje się, że to nie są spotkania o dbaniu o ludzi. To są spotkania integracyjne dla menadżerów, na których w kuluarach rozmawiają o tym, co zrobić, by jeszcze bardziej skroić pracowników sklepów dla zysku całej firmy.
Już na wejściu słychać teksty w stylu, że ludzie na sklepie nie powinni zarabiać aż tyle, jakby godna stawka była fanaberią. W związku z tym Johna i Amy komentują to dosyć sarkastycznie, żeby pokazać absurd. Amy rzuca bardzo czarnym humorem, że dla poprawy nastroju managementu mogliby dla zabawy raz na jakiś czas pozbywać się jednego z pracowników. Oczywiście jest to przerysowane i okrutne, żart który ma krzyczeć czy wy słyszycie co mówicie, tylko że menadżerowie nie łapią tego serkazmu. Oni słyszą to jak całkiem niezły pomysł. Taki, którego nie da się wprowadzić oczywiście legalnie, ale jako taka mrzonka optymalizacyjna brzmi im dziwnie spójnie. I tu pęka bańka. To nie jest jeden toksyczny człowiek.
To jest taki standard w Cloud 9. Czytają informacje o promocjach czy generalnie ważne treści, które mogą dotyczyć całego sklepu razem z klientami. Tyle, że Myrtyl bierze złe kartki. Zamiast ogłoszeń bierze dokument z wynagrodzeniem Amy. A Gareth bez większego zastanowienia odczytuje wszystko przez Intercom. I nagle cały sklep słyszy ile Amy zarabia. Pracownicy, klienci, generalnie każdy kto się tam napatoczył. Atmosfera momentalnie gęstnieje, no bo to nie są tylko liczby. To jest bardziej komunikat. Firma wycenia nas kompletnie inaczej i zaczyna się klasyka. Złość, żal, to ja tu tyrałem tyle lat i naprawdę? Emi próbuje tłumaczyć, że to jest stawka stanowiska, że pracowała na ten awans, że to jest system, ale emocji nie da się cofnąć, bo to nie jest dyskusja o Excelu.
I druga rzecz. Od tego dnia pracodawcy mają też zakaz pytania kandydatów o wcześniejsze zarobki. Plus dochodzi wymóg, żeby ogłoszenia i nazwy stanowisk były neutralne płciowo, a proces rekrutacji prowadzony w sposób niedyskryminujący. Pełne wdrożenie dyrektywy, te powiedzmy grubsze obowiązki jak raportowanie luki płacowej na przykład, To kolejne etapy, na które Unia Europejska dała czas do 7 czerwca 26 roku. W praktyce może niewiele to zmienia, bo raczej te wszystkie rzeczy już się działy na etapach rekrutacyjnych. Szczególnie mówię tutaj o widełkach wynagrodzenia czy konkretnych ofertach. Jednak tak myślę, że dobrze jest mieć to już na papierze. I to by było na tyle z Cloud 9. Jeśli coś ten serial robi genialnie, to pokazuje, że prawdziwa kultura firmy wychodzi nie na slajdach, tylko w drobiazkach.
W pierwszym dniu pracy, w rozmowach o kasie i tym jak góra mówi o dole. I teraz taka refleksja na koniec. Gdybyście mogli zmienić w swoich firmach jedną rzecz od jutra, onboarding, przejrzystość wynagrodzeń czy sposób w jaki management traktuje ludzi, co by to było i dlaczego? Do zastanowienia. Zapraszam do kolejnych odcinków. Dziękuje za oglądanie!
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku Serialowego EB zaglądam do „Superstore” – amerykańskiego serialu o pracownikach supermarketu Cloud 9 – i motywów: onboardingu, który właściwie nie istnieje, „wartości” z plakatów zderzonych z realiami na sklepie oraz tego, jak centrala i management naprawdę widzą ludzi na zmianie — przez pryzmat kosztów, wyników i tabelek. Co to mówi o employer brandingu? Kiedy benefity potrafią być pułapką i jak jedna kartka z pensją może rozwalić atmosferę w zespole? Zaczynamy 🚀