Tusk vs Hołownia
Razem ale osobno, czyli łączenie przez dzielenie – opozycja się kłóci a PiS zaciera ręce. Co sprawia, że liderzy demokratycznej opozycji nie mogą się dogadać? Czy wyborczy sukces przeciwników PiS jest możliwy? Analiza obecnej sytuacji i możliwe scenariusze na przyszłość w rozmowie z Dominiką Długosz i Renatą Grochal.
Tak, natomiast moim zdaniem tutaj nie pryncypialność była powodem takiego głosowania, tylko czysta kalkulacja polityczna. Hołownia po prostu nie chce wspólnej listy, chce kandydować sama, raczej jego działacze po prostu chcą wejść do Sejmu w dużej grupie. Na listach musieliby się podzielić z innymi partiami, gdyby była wspólna lista. I oni skalkulowali, że warto, żeby w takim głośnym głosowaniu się odróżnili od Platformy, bo być może mogą ugrać kilka punktów. Ale wracając do tej opozycji, którą ja krytykuję za pomaganie PiS-owi, to Nie ma z tego ani pożytku żadnego wyborczego, bo historia lewicy, która w 2021 roku pomogła PiS-owi podczas głosowania nad pierwszą ustawą wprowadzającą w ogóle KPO, czyli nad funduszem odbudowy, lewica wtedy zanurkowała.
Przez kilka miesięcy musiała odrabiać straty sondażowe. Ja uważam, że Platforma większych zysków z tego nie będzie miała. To ich tłumaczenie, że oni to musieli zrobić, bo będą atakowani przez PiS, że to przez nich nie ma pieniędzy z KPO, że TVP będzie ich atakowała. No otóż ja oglądałam przez kilka dni TVP I TVP w żaden sposób nie podziękowało ani nie pochwaliło, nawet nie było jednego pozytywnego głosu na temat opozycji. Ale nawet premier Borawiecki podziękował Zbigniewowi Ziomrze. Ale chciałam jeszcze jedno powiedzieć, bo oni mówią tak, my musimy poszerzać elektorat i dlatego właśnie wstrzymaliśmy się od głosu.
Czyli jak rozumiem, zakładają w Pałacu Prezydenckim, że po prostu bez względu na to, co Senat poprawi, to i tak będzie odprawiona. I uda to podpisze. I wyśle do Trybunału. To znaczy moim zdaniem to się tak odbędzie, że będzie podpis i wysłanie do Trybunału, żeby udawać, że coś tutaj ma się wydarzyć. Opozycja moim zdaniem wie, że popełniła błąd. Dlatego Senat występuje teraz do Komisji Weneckiej. Krzysztof Kwiatkowski tylko. Nie, ale Senat to popiera. Platforma Obywatelska też jest za tym, żeby w jakiś sposób się ratować i żeby dać argument Komisji Europejskiej, żeby te pieniądze jednak mogła zatrzymać. Bo ja uważam, że ten projekt PiSu był kompletnie, od początku ta cała koncepcja z tym Sądem, Naczelnym Sądem Administracyjnym, który miałby rozpatrywać
Co więcej, słyszę też od wpływowych polityków Platformy, że oni też są przekonani, że w tej wersji Komisja Europejska powie tak, ok, bo oni przestaną się już zajmować tym, czy to jest konstytucyjne, czy niekonstytucyjne. Ale wiesz do kiedy? Do pierwszego wyroku TSUE. Jak któryś z sędziów, którzy będą tam mieli sprawy przed NSA Zaskarży to do TSUE i na przykład tam neosędzia nagle będzie rozpatrywał tę sprawę i TSUE uzna, że ten neosędzia to nie jest właściwie powołany sędzia i że to nie jest sąd w myśl prawa europejskiego, to wtedy będzie zakwestionowany ten sąd również. Bo tam również są neosędziowie, no niestety. I tutaj my, dopóki nie zlikwidujemy tego grzechu pierworodnego, czyli nie zlikwidujemy tej upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa... Dobrze, ale chyba nie sądzisz, że PiS to zrobi?
Oczywiście, że nie. Tylko ja przez cały czas mówię, że opozycja nie jest od tego, żeby pomagać rządowi. Nie pomaga, wręcz przeciwnie, pokazuje w jak wielkim kryzysie jest rząd. No nie właśnie, bo tutaj nie pokazuje w ogóle. Kryzys dzisiaj jest w opozycji i wszyscy rozmawiają o tym, że się Platforma popłciła z Hołownią. Gdyby oni wywalili tę ustawę wtedy do śmieci, to już byśmy w ogóle o tym nie gadali. Znaczy w ogóle byśmy już o tym nie gadali, dlatego że PiS by wyszedł i powiedział, no dobra, no to już nie ma, opozycja nam tak zrobiła, my teraz już nie wiemy jak, to musimy teraz mieć czas, żeby porozmawiać znowu z Komisją Europejską, napisać jakiś nowy projekt. Ale ja się zgadzam z tobą, że my byśmy o tym w ogóle nie gadali, natomiast Platforma nas przekonuje, że do końca kampanii byłby temat, że to przez Platformę nie ma pieniędzy dla Polaków. A ja uważam, że i tak Platforma jest odsądzana od czci i wiary przez TVP, przez PiS-owców, co było widać w pierwszym wystąpieniu Morawieckiego.
Nie potraficie rządzić, oddajcie władzę. My potrafimy. Ale Renata, no właśnie karzysz im się odnosić do Jarosława Kaczyńskiego. Nie, ja po prostu... Karzysz im robić dokładnie to samo, co robi Jarosław Kaczyński, a może jest inna droga. Jarosław Kaczyński dał bardzo dobrą lekcję opozycyjności w Polsce. Pani Długosz nie da nigdy nic powiedzieć złego o Tusku i Platformie, napisał Michał Michał. Takie komentarze też są. Ciekawa jest taka różnica w poglądach na jedną sytuację. Bo moim zdaniem wnioski i to, jakie się z tej sytuacji wyciągnie, mogą mieć olbrzymie znaczenie, jeśli chodzi o kampanię i wszystko, co się będzie działo. No bo tak, mamy sekwencję zdarzeń. Oto taką. Hołownia się wyłamuje, bo ma ten kongres krajowy partii.
Miał wczoraj swój pierwszy krajowy kongres partii. Chciał ewidentnie podbić ten kongres też. Chciał. W piątek Donald Tusk mówi, no powiedz wreszcie, tak, tak, nie, nie, zdecyduj się. Na co Hołownia tak trochę protekcjonalnie kochany Donaldzie, tak? Tam było na początku. Nie wiem dlaczego w ogóle to by wzbudziło śmiech tam na sali. Myślałem, że oni się lubią chociaż trochę. Natomiast, no ewidentnie się odcinał i cały ten kongres był takim pokazaniem, że okej, PiS nam się nie podoba, ale my nie chcemy tego, co już było w postaci Platformy Obywatelskiej. Więc może tak, na początek, te 10 punktów Hołowni
Trochę mnie to bawi, że gość, którego cała ta sejmowo-senacka drużyna składa się z ludzi, którzy przyszli z innych partii, to zupełnie odmiennych, mówi o niezłomności, wartościach i tym, że Jest po to, żeby już przestały te obrażone primadonny, bo coś tam takiego też było, występować z tym samym repertuarem. Znaczy ci ludzie przyszli, zostali wybrani z zupełnie innych list, Z Platformy Obywatelskiej. Przyszli do niego, bo rozczarowali się osobiście. Tam nie ma ani jednej osoby, która by miała dobry układ w partii. Hanna Gil-Piątek została obrażona przez partię, bo jej zabrano kierowanie kampanią Biedronia w 2020 roku i postawiono na czele tego.
Kierowanie Instytutem Obywatelskim, czyli think tankiem Platformy Obywatelskiej. Nie dostała tego od Borysa Budki. Poszła do Szymona Hołowni. Heni Kloska chciała bardzo być odpowiedzialna za gospodarkę w Koalicji Obywatelskiej, nie dali jej tego, tylko dali Izabeli Leszczynie i tak dalej. To są wszystko ludzie, którzy weszli z jakimiś wartościami na ustach, potem się poobrażali na swoje partie i poszli do Hołowni, więc nie szafowałabym tymi wartościami. Tak za bardzo na jego miejscu. Z tych dziesięciu punktów nikt nic nie pamięta. Wiesz ile razy ja słyszałam od nowych partii, które się pojawiają na scenie politycznej dokładnie takie samo. Znaczy pacjent jest najważniejszy, pieniądze będą szły za pacjentem, nie będzie kolejek.
Ale jego założenie dzisiaj jest takie, że poczekam aż ci starsi panowie Tusk i Kaczyński zejdą ze sceny i wtedy to będzie czas dla mojej partii, wtedy moja partia będzie być może zastąpił Platformę Obywatelską. Ja to tak odczytałam. Hołownia niestety tym przemówieniem pokazał, że on nie jest poważnym liderem. No właśnie ten ton taki Takie pośmiechiwanie się jednak z Tuska, który ma dużo większe doświadczenie polityczne niż on. Jarosław Kaczyński, można wiele o nim mówić, krytykować politykę Kaczyńskiego, no ale to jest pełnokrwisty lider polityczny. I Hołownia, który nie ma żadnego sukcesu politycznego na razie na swoim sumieniu. Bo on nie wygrał, czy na swoim koncie, bo on nie wygrał żadnych wyborów w Polsce.
Mówią, panie redaktor, z chłopem się nie da umówić na jedno głosowanie. To jak ja mam się z nim umawiać na rządzenie? I jak ja mam się z nim umawiać na ustawy? Jak ja mam się z nim umawiać na to, co razem zrobimy? Jak nie można się z nim umówić na jedno, nie nawet takie turbo najważniejsze głosowanie? No ja ich rozumiem, że oni tak mówią. I w tej chwili zaczyna w ich głowach się tworzyć plan, który dla Hołowni Jakby to dobrze rozegrał, to mógłby być korzystne, ale moim zdaniem nie będzie potrafił tego rozegrać. Że jednak Władysław Kosiniak, KAMESZ i PSL pójdą z Platformą i samorządowcami, Lewica pójdzie dużym blokiem lewicowym, w który wejdą wszystkie środowiska lewicowe, czyli i PPS, i Unia Pracy, i Krajowa Partia Emerytów i Rencistów, i tak dalej.
Znaczy wszystkie, plus przedstawiciele... Tak, oczywiście. I cały szeroki front lewicy, tutaj platforma PSL i samorządowcy, a Hołownia niech sobie sam radzi. I w takim układzie, znaczy oczywiście Hołownia może podgryzać ten blok centrowy bardziej, taki liberalno-centrowo-konserwatywny, gdzieś tam z tej prawej strony. Tylko pytanie, czy mu się uda, czy mu wystarczy umiejętności politycznych? Moim zdaniem w takim układzie nie. I to był efekt tego głosowania, dlatego mówię, że oni wszyscy mówią, że ono nie było o praworządności, ono było o pieniądzach i wzajemnym zaufaniu. Tak, ale wiesz, dzisiaj wielkim zagrożeniem, ja uważam, dla opozycji jest to, że będą cztery listy i któraś z tych mniejszych partii nie wejdzie do parlamentu i wtedy dostanie premię mandatową.
Prawo i Sprawiedliwość, tak jak było w 2015 roku, że przy relatywnie niskim wyniku PiS dostało ogromną premię mandatową i miało większość w Sejmie. I to jest ogromne zagrożenie. I to jest wina niestety Hołowni. Bo Hołownia, gdyby potrafił się dogadać, gdyby potrafił te osobiste ambicje schować na chwilę, na chwilę, bo przecież i tak najwięcej w tym układzie, gdyby była wspólna lista, ustępuje Tuski Platforma Obywatelska. Bo to oni muszą oddać te miejsca. Ja wiem, tylko pytanie, teraz spójrzmy z punktu widzenia Hołowni, tak? Czy po tym, jak wchodzi w sojusz z Koalicją Obywatelską, w opozycji, do której powstał, czy w ogóle po wyborach ma jeszcze rację bytu? Ma rację bytu, bo słuchaj, dogadują się w koalicji, podpisują umowę, kto bierze jakie ministerstwo
On był takim złotym dzieckiem Tuska. I ja uważam, że to nie tyle, że Tusk mu Zabrał te sukcesy, co PSL zapłaciło cenę za podniesienie wieku emerytalnego, bo to było w jego resorcie, Kośniaka-Kamysza. No i siłą rzeczy na nich też spadła odpowiedzialność i dlatego może PSL nie miało tyle, nie urosło tak bardzo na rządach z Platformą. Ale mówisz o tym, że któraś z tych małych partii może się znaleźć pod progiem i właśnie dlatego oni w tej chwili rozważają wciągnięcie PSL-u na wspólną listę z Platformą. Mówisz o Policji Obywatelskiej? Tak. No bo PSL ma dzisiaj na słabsze notowanie. Oni się bardzo tego boją. Znaczy bardzo się boją, że Kosiniak dostanie 4,5%. Dąb niestety sprawi, że to zagra dla PiS-ów.
Lewicy tego strachu nie ma. Oni są pewni tych swoich tam 10 punktów. Oni zresztą będą chcieli startować nie jako koalicja, tylko jako jedna partia. Też byli pewni swego. Myślę, że tutaj słusznie oni nie są w jakimś bardzo dużym stresie. Ale jeśli Hołownia wystartuje sam, to ja uważam, że polaryzacja, która na pewno będzie się nasilała w kampanii, będzie powodowała, że od niego będą wyborcy odpływać. Bo wielu wyborców, którzy dzisiaj go popierają, bo myślą sobie, no ja właściwie trochę jestem zmęczony tą platformą, oni już kiedyś rządzili, no to może postawię na Hołownię. Oni uznają, że w sytuacji, kiedy jest zagrożenie rządami PiSu, to będą chcieli głosować na największego, który ma szansę odsunąć PiS od władzy.
I Hołownia na tym wszystkim, per saldo, moim zdaniem straci. Więc niestety on wokół siebie... Czyli popełnił błąd przy Sądzie Najwyższym. Nie po Sądzie Najwyższym, bo ja uważam, że on... Ja go nie chwalę za to głosowanie. Ja uważam, że błąd popełniła Platforma. Natomiast Hołownia, jeśli już się umówił jakoś tam z opozycją, No to powinien głosować razem z całą opozycją. On niepotrzebnie się tutaj wyłamał. Tylko, że moja teza jest taka, że w ogóle cała opozycja powinna być przeciwko temu, bo oni nic na tym nie zyskają. Ale zaskoczeniem jest dla mnie to, że Hołownia, tak jak on mówił na tym swoim partyjnym zjeździe, mówili nam, że nie przetrwamy, a my tutaj 3 lata przetrwaliśmy. On nie ma wokół siebie żadnych ludzi, którzy by potrafili robić politykę, którzy by mu powiedzieli właśnie to wszystko, o czym my tutaj rozmawiamy.
Te wszystkie scenariusze i to zagrożenie, które istnieje dzisiaj przed jego ruchem, że będą jednak wyborcy, im bliżej wyborów, to będą odpływać do tego gracza, który ma szansę odsunąć PiS od władzy, a nie do niego. Ale ja myślę, że oni grają przede wszystkim na identyfikację własnego ugrupowania, na nie wchłonięcie przez Platformę Obywatelską. To akurat rozsądnie. Bo im to grozi i siłą rzeczy, no po prostu. Donald Tusk jest jednak sprawniejszym mówcą i liderem niż Szymon Hołownia. Ale to nawet Grzegorz Schetyna wchłonął nowoczesną, to nie trzeba Tuska do tego. No ja wiem, ale akurat tutaj Grzegorz Schetyna raczej z Hołownią nie przegadałby Hołowni. No Grzegorz Schetyna nie jest mówcą, ewidentnie.
Ja nie twierdzę, że Roman Giertych. Stoi za Hołownią. Ale zobacz, takie ugrupowanie byłoby miłe sercu Giertycha. O tak, bardzo. Bardziej niż Koalicja Obywatelska. Bo tutaj jednak Hołownia, katolik, który... Nie ma zdania na żaden temat. Nie, ale pokazuje przywiązanie do Kościoła. Przeciwko liberalizacji aborcji. Myślę, że... Nie, no mógłby się znaleźć pan mecenas tam. No tak, no znalazł się w PiS-ie, znalazł się w Platformie, to mógłby się znaleźć i u Hołowni. Dobrze, słuchajcie. Słuchamy. O czym będą te wybory ze strony opozycji? Powiedzmy, że już odłóżmy na bok. Czy będzie jedna lista? Wiem, że nie będzie. Czy będą dwie? Może będą dwie, a może będą trzy, a może będą cztery. Czy według was opozycja w ogóle ma pomysł, żeby nadać ton tej kampanii, w sensie nadać temat jej?
Kiedy Tusk zaczął mówić o tym, że czterodniowy tydzień pracy mógłby zostać rozważony, Prawo i Sprawiedliwość podobno zrobiło badania, przebadało elektorat, głównie Platformy właśnie, ten taki liberalny i się okazało, że czterodniowy tydzień pracy może być dokładnie tym. Czego oczekuje elektorat? Wszyscy chcielibyśmy mniej pracować. Trzydniowy weekend moim zdaniem jest super pomysłem. I że to może zażreć. Ale Tusk jakoś zarzucił kompletnie ten pomysł. Gdzieś tam to rzucił ze trzy miesiące temu. Około września było, z tego co pamiętam. Wtedy rzucał, wtedy też rzucił o aborcji. Tak, takie lewicowe pomysły wtedy rzucał. I nagle przestał o tym mówić, a to mogłoby gdzieś tam zażreć.
Wprowadzenie euro w Polsce, to czego chciał Tusk, to czego chciała Platforma, no to będzie masakra i że oni wszystkich nas tutaj w biedzie utopią. Tylko że tak, Tusk i Platforma ostatnio tak Rządzili 8 lat temu, ja wiem. Tak i teraz właściwie się o tym euro nie wypowiadają w ogóle. Szymon Hołownia raz tam gdzieś wspomniał o euro, ale w tych 10 ich zobowiązaniach nie ma. Ale dla niego, moim zdaniem, to byłoby bardzo ciekawe, gdyby on jednoznacznie się opowiedział po stronie euro. Tusk nie może pójść tak zdecydowanie i moim zdaniem to byłoby coś, co mogłoby go wynieść, a jeśli rzeczywiście, tak jak ty mówisz, PIS chciałoby wokół tego zrobić kampanię, to by nadmuchało Hołownię.
Ja nie widzę też dzisiaj takiego tematu, który by opozycja już miała i który by grzała. Uważam, że oni na pewno nie pójdą w euro, bo oni się boją tego tematu. Poza tym euro dzisiaj nie jest w ogóle tematem dla Polski. Tusk już raz podawał datę wprowadzenia... 2011. Tak, 2011. Nic z tego nie wyszło. I myślę, że tego po raz drugi nie zaryzykuję. Poza tym oni się tego boją, bo z nieoficjalnych rozmów wiemy, że właśnie Platforma się boi, że PiS ogłosi taki pomysł, żeby przeprowadzić referendum w sprawie przyjęcia euro i wszystkie partie będą się musiały do tego odnosić. Swoją drogą referendum przy okazji wyborów w sprawie euro. Zmaczne. Sprawa pozamiatana.
Ale opozycja miałaby bardzo łatwo uciąć to. Powiedziałaby po prostu, że euro dzisiaj nie jest tematem, nie róbmy referendum, zapisaliśmy to i tak się do tego zobowiązaliśmy w traktacie, nie ustalamy daty, wprowadzimy wtedy, kiedy będzie najkorzystniejsze dla Polski. Ale my przede wszystkim nie spełniamy żadnych warunków. Tak, ale ja nie widzę tutaj takiego potencjału. Na pewno te wybory będą kręciły się wokół emocji. To jest na bank, że nie programy i zgadzam się z Donaldem Tuskiem jak on mówi, że ludzie nie czytają programów wyborczych. Bo to jest prawda. Trzeba mieć... Ale Platforma ma książkę na każde wybory. Ja akurat przeglądam te książki, nie żebym miała jakoś tam wnikliwie... Tak, żebym miała jakoś wnikliwie to czytała, ale po prostu przeglądam te opasłe tomiska.
Trzeba mieć pięć haseł. które odpowiadają na potrzeby wyborców. Ja uważam, że weszło na rynek wyborczy tyle młodych roczników, że Platforma tutaj powinna szukać swojego elektoratu. Oni muszą ludziom dać jakąś obietnicę, w którą oni uwierzą, że będą mieli dostępne mieszkanie, w miarę tanie mieszkanie, że będzie stać ludzi na kredyt mieszkaniowy i że będą mieli pracę. Dlatego okazło czterodniowego tygodnia pracy jest całkiem sensowne, dlatego że szedł na rynek pracy, weszło pokolenie Z. I to są ludzie, którzy mają bardzo dobrze przemyślany life-work balance. Oni nie chcą już pracować od rana do nocy, to znaczy absolutnie kultura zapierdolu to nie jest to, co oni chcą od życia.
Za które trzeba rozliczyć Prawo i Sprawiedliwość. Ale to będą rozliczać tak jak poprzednio rozliczali. 8 lat i 5 nie przylazło. No właśnie, ale bo były też komisje śledcze bez sensu. Ja uważam, że powinna powstać komisja. Oni już dzisiaj powinni, czy dzisiaj, czy przed wyborami powiedzmy w okolicach maja, czerwca Powinni wskazać osobę, która stanie na czele takiej komisji i ta osoba powinna przedstawić za co ona będzie chciała rozliczać ten PiS. Co jest do rozliczenia, jakie afery są do rozliczenia, gdzie jest popełnione jakie przestępstwo. To powinno być już przygotowane. I taka osoba, wreszcie by była jakaś twarz, którą oni mogliby promować, że to jest ten ich kandydat. A ty wiesz co telewizja polska by zrobiła z tą twarzą? Słuchaj, ale właśnie to jest, nie mogą się bać ciągle Telewizji Polskiej. Telewizja Polska masakruje polityków Platformy Obywatelskiej, Lewicy, Hołowni.
Ja to doskonale pamiętam, dlatego że sama byłam w szoku, że człowiek z pierwszego planu, który tak naprawdę był twarzą Platformy, nagle jest wypychany do Senatu. To nie była jego inicjatywa. Po prostu został wypchnięty i dał się wypchnąć niestety. Ale dał się wypchnąć dlatego, że już była masa krytyczna naprawdę w jego życiu prywatnym. I to w opozycji w tej chwili, przepraszam straciłam wątek, w opozycji w tej chwili jest taki pomysł, że jakoś niebawem oni chcą razem wystąpić i obiecać publicznie swoim wyborcom, że będzie Trybunał Stanu. Znaczy, że tym razem już nie zadziała żaden układ pod tytułem nie stawiamy się przed Trybunałem Stanu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Krzysztof Sekielski przedstawia gości programu: Dominikę Długosz i Renatę Grochal, dziennikarki Newsweeka, rozmawiających o działaniach opozycji wobec ustawy o Sądzie Najwyższym.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski. Zostań naszym patronem.
Renata Grochal analizuje, dlaczego opozycja zaniepokoiła się ustawą o Sąd Najwyższym, podkreślając, że opozycja pomogła PiS-owi w przyjęciu ustawy, co jest niezgodne z jej narracją.
Dominika Długosz krytykuje opozycję za pomaganie PiS-owi, twierdząc, że to nie zwiększyło jej elektorału wyborczego, ale przeciwnie, zniechęciło niezdecydowanych wyborców.
Renata Grochal omawia sondaż opozycji przed głosowaniem nad ustawą o Sąd Najwyższym, podkreślając, że opozycja zaniepokoiła się zbyt późno.
Dominika Długosz krytykuje opozycję za brak strategii i jej błędy, twierdząc, że opozycja nie zyskała z pomagania PiS-owi.
Renata Grochal krytykuje opozycję za brak strategii i jej ambicje, twierdząc, że opozycja nie zyskała z pomagania PiS-owi.
Dominika Długosz kontynuuje krytykę opozycji, podkreślając, że opozycja nie zyskała z pomagania PiS-owi i jej brak strategii.
Rozmowa skupia się na strategii opozycji i jej konsekwencjach, w tym na roli Szymona Hołowni i jego potencjał jako lidera opozycji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski. Zostań naszym patronem."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Razem ale osobno, czyli łączenie przez dzielenie – opozycja się kłóci a PiS zaciera ręce. Co sprawia, że liderzy demokratycznej opozycji nie mogą się dogadać? Czy wyborczy sukces przeciwników PiS jest możliwy? Analiza obecnej sytuacji i możliwe scenariusze na przyszłość w rozmowie z Dominiką Długosz i Renatą Grochal.