Tusk vs Hołownia
Razem ale osobno, czyli łączenie przez dzielenie – opozycja się kłóci a PiS zaciera ręce. Co sprawia, że liderzy demokratycznej opozycji nie mogą się dogadać? Czy wyborczy sukces przeciwników PiS jest możliwy? Analiza obecnej sytuacji i możliwe scenariusze na przyszłość w rozmowie z Dominiką Długosz i Renatą Grochal.
Tak, natomiast moim zdaniem tutaj nie pryncypialność była powodem takiego głosowania, tylko czysta kalkulacja polityczna. Hołownia po prostu nie chce wspólnej listy, chce kandydować sama, raczej jego działacze po prostu chcą wejść do Sejmu w dużej grupie. Na listach musieliby się podzielić z innymi partiami, gdyby była wspólna lista. I oni skalkulowali, że warto, żeby w takim głośnym głosowaniu się odróżnili od Platformy, bo być może mogą ugrać kilka punktów. Ale wracając do tej opozycji, którą ja krytykuję za pomaganie PiS-owi, to Nie ma z tego ani pożytku żadnego wyborczego, bo historia lewicy, która w 2021 roku pomogła PiS-owi podczas głosowania nad pierwszą ustawą wprowadzającą w ogóle KPO, czyli nad funduszem odbudowy, lewica wtedy zanurkowała.
Mówią, panie redaktor, z chłopem się nie da umówić na jedno głosowanie. To jak ja mam się z nim umawiać na rządzenie? I jak ja mam się z nim umawiać na ustawy? Jak ja mam się z nim umawiać na to, co razem zrobimy? Jak nie można się z nim umówić na jedno, nie nawet takie turbo najważniejsze głosowanie? No ja ich rozumiem, że oni tak mówią. I w tej chwili zaczyna w ich głowach się tworzyć plan, który dla Hołowni Jakby to dobrze rozegrał, to mógłby być korzystne, ale moim zdaniem nie będzie potrafił tego rozegrać. Że jednak Władysław Kosiniak, KAMESZ i PSL pójdą z Platformą i samorządowcami, Lewica pójdzie dużym blokiem lewicowym, w który wejdą wszystkie środowiska lewicowe, czyli i PPS, i Unia Pracy, i Krajowa Partia Emerytów i Rencistów, i tak dalej.
Znaczy wszystkie, plus przedstawiciele... Tak, oczywiście. I cały szeroki front lewicy, tutaj platforma PSL i samorządowcy, a Hołownia niech sobie sam radzi. I w takim układzie, znaczy oczywiście Hołownia może podgryzać ten blok centrowy bardziej, taki liberalno-centrowo-konserwatywny, gdzieś tam z tej prawej strony. Tylko pytanie, czy mu się uda, czy mu wystarczy umiejętności politycznych? Moim zdaniem w takim układzie nie. I to był efekt tego głosowania, dlatego mówię, że oni wszyscy mówią, że ono nie było o praworządności, ono było o pieniądzach i wzajemnym zaufaniu. Tak, ale wiesz, dzisiaj wielkim zagrożeniem, ja uważam, dla opozycji jest to, że będą cztery listy i któraś z tych mniejszych partii nie wejdzie do parlamentu i wtedy dostanie premię mandatową.
Lewicy tego strachu nie ma. Oni są pewni tych swoich tam 10 punktów. Oni zresztą będą chcieli startować nie jako koalicja, tylko jako jedna partia. Też byli pewni swego. Myślę, że tutaj słusznie oni nie są w jakimś bardzo dużym stresie. Ale jeśli Hołownia wystartuje sam, to ja uważam, że polaryzacja, która na pewno będzie się nasilała w kampanii, będzie powodowała, że od niego będą wyborcy odpływać. Bo wielu wyborców, którzy dzisiaj go popierają, bo myślą sobie, no ja właściwie trochę jestem zmęczony tą platformą, oni już kiedyś rządzili, no to może postawię na Hołownię. Oni uznają, że w sytuacji, kiedy jest zagrożenie rządami PiSu, to będą chcieli głosować na największego, który ma szansę odsunąć PiS od władzy.
Rozumiem to, bo bez ego w politykę nie ma po co iść, ale chyba to ego mu trochę przysłania właśnie dobro Polski. Znaczy dostałem opieprz za Szymona, tak? Nie, przepraszam, mam taką ekspresję. Trochę tak wyszło. Nie, żebym chciał go tłumaczyć, natomiast jednak spójrzmy realnie. SLD też się nie dogada z Koalicją Obywatelską, bo razem odejdzie z SLD, a jak razem odejdzie, to będziemy mieli powtórkę z 2015. Nie, słuchajcie, wczoraj też było spotkanie zarządu Lewicy. Oni wybrali kandydata, ponieważ jeszcze nie mamy ogłoszonego terminu wyborów, wbrew pozorom i to, że kampania trwa, to nie powinno odbywać.
Oni wybrali kandydata na szefa sztabu, bo nie mogą jeszcze wybrać szefa sztabu i tym kandydatem na szefa sztabu jest Włodzimierz Czarzasty. Ale Włodzimierz Czarzasty powiedział, my wiemy dokładnie, mamy rozpiskę, co będziemy robić w lutym, w marcu, w kwietniu, maju, lipcu i tak dalej. Co to oznacza? Że Lewica idzie sama, bo nie miałby żadnej rozpiski, gdyby brał w ogóle pod uwagę, że będzie z Tuskiem gdzieś startował. Nic go tu nie kosztuje powiedzieć, że ma rozpiskę co do dnia. Ja pamiętam 2001 Leszek Miller, który powiedział, że idą po władzę i mają szuflady pełne ustaw. Szuflady pełne ustaw. I tam się okazało, że szuflady są puste. Nie ma nic i nie ma żadnego pomysłu. Szydło miała niebieską teczkę, gdzie też były ustawy na pierwsze 100 dni.
Ale te zespoły są i oni opracowują punkty, w których się zgadzają. To znaczy, tu mnie naprawdę zaskoczyli, że robią jakąś pracę, która być może będzie miała efekt w miarę sensowny. Jeśli znaczy, że tak długo pracują, oznacza to, że to będzie więcej niż trzy punkty. Czyli znowu nikt nic nie zapamięta. Nie, ale posłuchajcie. Ja już pytałam, czy będzie pięć. Ja ich pytałam, czy będzie pięć. Powiedzieli, że hmm. Ja się pytałam. Ja się kiedyś pytałam. Wiesz co, to musi być coś, co wszyscy zapamiętają. A jak oni zrobią wyliczankę dwudziestu, trzydziestu punktów, w których się zgadzają? Nie, ale słuchajcie. Ja na przykład postuluję powołanie takiej komisji. Oni tysiąc razy mówili o tej komisji. Komisja Prawdy i Sprawiedliwości. Musi być jakaś komisja i Lewica nad tym pracuje. Krzysztof Śmiszek o tym opowiadał kiedyś na jakiejś konferencji, że oni chcą zrobić listę spraw,
Za które trzeba rozliczyć Prawo i Sprawiedliwość. Ale to będą rozliczać tak jak poprzednio rozliczali. 8 lat i 5 nie przylazło. No właśnie, ale bo były też komisje śledcze bez sensu. Ja uważam, że powinna powstać komisja. Oni już dzisiaj powinni, czy dzisiaj, czy przed wyborami powiedzmy w okolicach maja, czerwca Powinni wskazać osobę, która stanie na czele takiej komisji i ta osoba powinna przedstawić za co ona będzie chciała rozliczać ten PiS. Co jest do rozliczenia, jakie afery są do rozliczenia, gdzie jest popełnione jakie przestępstwo. To powinno być już przygotowane. I taka osoba, wreszcie by była jakaś twarz, którą oni mogliby promować, że to jest ten ich kandydat. A ty wiesz co telewizja polska by zrobiła z tą twarzą? Słuchaj, ale właśnie to jest, nie mogą się bać ciągle Telewizji Polskiej. Telewizja Polska masakruje polityków Platformy Obywatelskiej, Lewicy, Hołowni.
Znaczy pięciu posłów nie przychodzi na głosowanie. Pięciu posłów, w tym premier, nie przychodzi na głosowanie, tylko jeśli będą wnioski o Trybunał Stanu, to będziemy ich stawiać przed Trybunałem Stanu. I taki pomysł w tej opozycji powstał i oni chcą to jakoś, ale ja nie mówię, że to będzie w ciągu tygodnia, dwóch czy ten, ale chcą jakoś ten pomysł. Ale patrzcie, jakby taka komisja, jakby oni już mieli dzisiaj kandydata na szefa tej komisji. Jest przecież ten w lewicy prawnik Krzysztof Śmiszek, który opowiadał o tym, że oni zbierają takie przypadki. Gdyby wzięli ileś osób, które w tej komisji mogłoby zasiąść, to już Ogniskowałoby jakoś uwagę opinii publicznej. To PiS by się musiało odnosić do tego. Byliby pytani przez dziennikarzy, a tu jest taka afera, chcą was rozliczać, jak wy na to reagujecie?
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Krzysztof Sekielski przedstawia gości programu: Dominikę Długosz i Renatę Grochal, dziennikarki Newsweeka, rozmawiających o działaniach opozycji wobec ustawy o Sądzie Najwyższym.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski. Zostań naszym patronem.
Renata Grochal analizuje, dlaczego opozycja zaniepokoiła się ustawą o Sąd Najwyższym, podkreślając, że opozycja pomogła PiS-owi w przyjęciu ustawy, co jest niezgodne z jej narracją.
Dominika Długosz krytykuje opozycję za pomaganie PiS-owi, twierdząc, że to nie zwiększyło jej elektorału wyborczego, ale przeciwnie, zniechęciło niezdecydowanych wyborców.
Renata Grochal omawia sondaż opozycji przed głosowaniem nad ustawą o Sąd Najwyższym, podkreślając, że opozycja zaniepokoiła się zbyt późno.
Dominika Długosz krytykuje opozycję za brak strategii i jej błędy, twierdząc, że opozycja nie zyskała z pomagania PiS-owi.
Renata Grochal krytykuje opozycję za brak strategii i jej ambicje, twierdząc, że opozycja nie zyskała z pomagania PiS-owi.
Dominika Długosz kontynuuje krytykę opozycji, podkreślając, że opozycja nie zyskała z pomagania PiS-owi i jej brak strategii.
Rozmowa skupia się na strategii opozycji i jej konsekwencjach, w tym na roli Szymona Hołowni i jego potencjał jako lidera opozycji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski. Zostań naszym patronem."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Razem ale osobno, czyli łączenie przez dzielenie – opozycja się kłóci a PiS zaciera ręce. Co sprawia, że liderzy demokratycznej opozycji nie mogą się dogadać? Czy wyborczy sukces przeciwników PiS jest możliwy? Analiza obecnej sytuacji i możliwe scenariusze na przyszłość w rozmowie z Dominiką Długosz i Renatą Grochal.