Niewypał z fabryką prochu
Ludzie PiS zawalili kluczowy dla zbrojeniówki projekt budowy fabryki prochu. Jak wynika ze śledztwa Newsweeka opóźnienia w wartej 460 mln złotych inwestycji były wynikiem zaniedbań, o których wiedziały władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej i prokuratura, ale do tej pory nikt nie poniósł konsekwencji. O kolejnej aferze godzącej w bezpieczeństwo naszego kraju oraz najważniejszych wydarzeniach tygodnia rozmawiają goście SSNL Jakub Korus, dziennikarz śledczy Newsweek Polska oraz Michał Broniatowski, Politico.
I to było wydaje mi się chyba najważniejsze w tym wszystkim, to znaczy zobaczyć, Że jest masa ludzi, czy to było 300 tysięcy, czy pół miliona, rozumiem, że i tak byli wysłannicy. Spacerowicze. Spacerowicze, którzy przyjechali do zoo. Wszystkim zapłacili po 200 zł. Otóż to. Jak powiedział Mateusz Morawiecki, zdaje się, że byli specjalnie zwożeni autokarami. Ale nie cytujmy kłamcy, naprawdę, bo po co? To człowiek, co otworzy gębę, to kłamie, więc nie cytujmy go. Jasne, więc wydaje mi się, że to było najważniejsze. To znaczy, że po prostu ludzie zdroworozsądkowi i ci, którym nie podoba się to, co PiS robi z tym krajem, zobaczyli, że kurczę, nie jesteśmy sami. Ja chciałem powiedzieć, że... Ja powiem tak Michał, nie wypominam Ci wieku, ale Ty z nas widziałeś najwięcej różnych marszy i manifestacji.
To są rzeczy, które naprawdę są złamaniem konkretnych artykułów prawa i naprawdę nie trzeba do tego niefachowej komisji, bo są fachowcy do tego, tylko po prostu nie mogą być kontrolowani przez polityków. No dobrze, ale powstaje komisja, zaczyna działać. Mówisz Michał, nic nie powstrzyma PiSu, żeby ta komisja, jeśli powstanie, żeby działała, żeby ten raport 17 września powstał i żeby wydarzyła się cała ta szopka, ale jakie mogą być tego konsekwencje? Czy Amerykanie mogą się na tyle wściec, że powtórzę, na przykład zaczną przeprowadzkę wojsk?
Przecież to jest jakiś kabaret. Nie no, że prezydent się wydurnił, a teraz PiS będzie robił z niego durnia, bo pan prezydent będzie czekał, kiedy łaskawie PiS zastanowi się, czy w ogóle zacząć pracę nad nowelizacją ustawy. Ale to jest żałosne, znaczy wiesz, znaczy... To jest... Wiesz... Pan prezydent na pewno wie, że wszyscy pamiętają, kiedy mówił o Unii Europejskiej jako wydumanej, wyimaginowanej wspólnocie. Teraz on występuje w telewizji z wielkim orędziem. W ogóle nie odnosi się do tego, co się dzieje w kraju.
Chcą po prostu wszędzie, gdzie się da, wkładać kij w szprychy. Po pierwsze, pan prezydent mówi, że trzeba uporządkować relacje rząd-prezydent w kwestiach międzynarodowych. Trybunał Konstytucyjny w Polsce już powiedział, jak to wygląda i nie trzeba niczego porządkować. Chodzi o to, żeby prezydent miał większe niż dotychczas uprawnienia, ponieważ jest z obozu PiS i gdyby PiS stracił władzę, będzie można manipulować i wpieprzać się, przepraszam za słowo, nowemu rządowi. To samo dotyczy przecież orzeczenia Trybunału w sprawie Konstytucyjnego Trybunału Kulinarnego Przyłębskiej w sprawie Kamiński-Wąsik. Przecież ta decyzja Trybunału de facto oznacza, że prezydent ma
Powszechne prawo łaski i właściwie możecie ułaskawić zanim prokuratura się tobą zajmie. Może wszystko pan prezydent. To oznacza, że staje się sędzią. I to chodzi o to, żeby można masowo in blanco wystawiać ułaskawienia tej ekipie, żeby nie poszli siedzieć po prostu. To jest kolejny przykład niszczenia trójpodziału władzy, ponieważ prezydent, jak pamiętamy, prezydent jest władzą wykonawczą, Uzrupuje sobie prawo bycia sędzią, czyli jest królem, jest Putinem, który decyduje o tym, co jest prawem i co ma być, kogo wsadzić do więzienia, kogo wypuścić. Zbliżamy się coraz bardziej do takiego modelu. Nie wątpię, że ta ustawa przejdzie, dopóki większość w parlamencie ma PiS i dopóki długo PiS jest w ręku prezydenta Dudy.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jakub Korus i Michał Broniatowski rozmawiają o Marszu 4 czerwca i jego znaczeniu.
Korus i Broniatowski omawiają efekty i znaczenie Marsza 4 czerwca dla opozycji.
Korus i Broniatowski skupiają się na problemie nieudanej budowy fabryki prochu w Pionkach i jej konsekwencjach.
Korus i Broniatowski krytykują działania rządzącej władzy, w tym zakupy i inwestycje.
Rozmowa skupia się na komisji kremlowskiej, jej konsekwencjach i wpływie na bezpieczeństwo Polski.
Korus i Broniatowski omawiają obywatelskie zaangażowanie i potencjalne konsekwencje powstania komisji.
Analiza skutków komisji Kremlowskiej na politykę polityczną i międzynarodową Polski.
Krytyka działania komisji Kremlowskiej i propozycje opozycji dotyczące praworządności i władzy.
Krytyka propozycji prezydenta Dudy dotyczącego ustawy o prawie łaski i wpływów na trójpodział władzy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ludzie PiS zawalili kluczowy dla zbrojeniówki projekt budowy fabryki prochu. Jak wynika ze śledztwa Newsweeka opóźnienia w wartej 460 mln złotych inwestycji były wynikiem zaniedbań, o których wiedziały władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej i prokuratura, ale do tej pory nikt nie poniósł konsekwencji. O kolejnej aferze godzącej w bezpieczeństwo naszego kraju oraz najważniejszych wydarzeniach tygodnia rozmawiają goście SSNL Jakub Korus, dziennikarz śledczy Newsweek Polska oraz Michał Broniatowski, Politico.