Niewypał z fabryką prochu
Ludzie PiS zawalili kluczowy dla zbrojeniówki projekt budowy fabryki prochu. Jak wynika ze śledztwa Newsweeka opóźnienia w wartej 460 mln złotych inwestycji były wynikiem zaniedbań, o których wiedziały władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej i prokuratura, ale do tej pory nikt nie poniósł konsekwencji. O kolejnej aferze godzącej w bezpieczeństwo naszego kraju oraz najważniejszych wydarzeniach tygodnia rozmawiają goście SSNL Jakub Korus, dziennikarz śledczy Newsweek Polska oraz Michał Broniatowski, Politico.
Trzy słowa. Trzy słowa to. Nie, nie będziemy dostawali telefonów. Jakub Korus, dziennikarz śledczy Newsweek Polska, Michał Broniatowski, Polityko Onet. Witam Was serdecznie. Dzisiaj ważne dyskusje i tematy, ale już tutaj widzę, że nasi oglądacze dopytują o komentarz o kilku osobach w zoo i w macie cukrowej, czyli o marszu 4 czerwca. No bo przecież tak to propaganda też próbuje przedstawiać, że to po prostu przyjechali do zoo. Ale to nie po tej stronie Wisły. No tak, ale szli. Musieli przejść na drugą stronę. Albo były wyprzedaże po prostu w sklepach. A nie, to niedziela. Niedziela nieczynne.
Jak wam się podobało to, co się wydarzyło? Znaczy, jak się podobało? Może wam się nie podobało? Jak oceniacie Marsz 4 czerwca? No, mi to się przypomina ta scena z Pulp Fiction z adrenalinowym zastrzykiem prosto w serce. To znaczy, kurczę, widać od tygodnia, że jeżeli coś miało zadziałać na KO, to chyba właśnie to i chyba zadziałało. To znaczy, kiedy rozmawiamy też w redakcji, to okazuje się, że po prostu w tych politykach nagle jest jakaś nowa energia. To jedna rzecz, a druga rzecz, no nareszcie chyba też w jakiejś mierze ta Polska zdroworozsądkowa po pierwsze policzyła się, a po drugie zobaczyła, że nie jest sama. To znaczy i że nie jest sama wcale w wielkich miastach, o których ciągle trąbi propaganda, ale przyjeżdża, leża i skraci burz i że naprawdę tam są ludzie podobnie myślący.
Więc włączajcie się, pilnujcie wyborów, zgłaszajcie się do tych rozmaitych Nie chcę, żebyśmy powtarzali oczywistych oczywistości. I teraz przejdźmy, bo to jest kolejny przykład na to, że tę ekipę Kaczyńskiego i spółki trzeba jak najszybciej odsunąć od władzy. Za sprawą Jakuba Korusa i redakcji śledczej Newsweeka, z najnowszego Newsweeka dowiecie się o kolejnej aferze, tym razem z fabryką prochu, która miała działać już rok temu.
A jeszcze jej nie wybudowali. Program cały wart prawie pół miliarda. Tak jest. Gigantyczne pieniądze, które na razie gdzieś tam giną, są wydawane nie tak jak trzeba albo są tracone. Fabryka prochu jest o tyle ważna, że można zbudować fabrykę amunicji, ale jak nie mamy prochu, Więc wszystko zaczyna się od prochu. I mieliśmy mieć fabrykę prochu, własną, nowoczesną. Jakub, dlaczego nie mamy? Nie mamy, bo powierzono zbrojeniówkę ludziom po teologii i bibliotekoznactwie. Nie mam oczywiście nic przeciwko teologom i osobom, które skończyły bibliotekoznactwo, ale być może to nie one powinny się zajmować polską zbrojeniówką.
Żeby zarysować szybko tło, 2019 rok, minister Błaszczak oraz premier Morawiecki obiecują 400 milionów na postawienie właściwie na nogi przez lata działającej fabryki prochu w Pionkach. Ona mniej więcej od roku 2000 była już w stanie agonalnym, produkowała proch na potrzeby armii PRL-owskiej i Wojska Polskiego wcześniej. Była w ogóle taką perłą, jedną z obok MESKO i Huty Stalowa Wola Pereł Centralnego Okręgu Przemysłowego. No i pomysł był taki, że dajemy 400 milionów i do 2022 roku mamy fabrykę prochu, mamy własny proch, wzmacniamy siły produkcyjne MESKO, również w zakresie takich linii produkcyjnych do amunicji nisko-, średnio- i wielkokalibrowej, mało średnio- i wielkokalibrowej.
No i okazało się, że wyobraźcie sobie Państwo, do końca tak naprawdę 2020 roku na placu budowy nie wydarzyło się nic. Czy Ciebie to dziwi, Michale? Takie małe pytanie? Nie, widzę, że nie. Mogę skomentować. Ci panowie, wiemy to od dawna, prochu nie wymyślą, więc stało się. Tak jak zresztą napisaliśmy w Newsweeku, co mogą Państwo przeczytać, kompletny Niewypał. Ale zostawiając oczywiście żarty na bok, bo sprawa jest super poważna, to znaczy za granicą Polski hula wojna. Już pomijam fakt tego, ile można by ewentualnie na amunicji zarobić. My po prostu wystrzelaliśmy się, nie mamy własnych zasobów amunicji, bo wszystko co mogliśmy oddaliśmy Ukraińcom, trzymamy za nich kciuki.
Ale amunicja jest nam potrzebna, tym bardziej, że zrobiliśmy wielkie zakupy w 2024 roku. Przyjadą Abramsy, potrzebujemy broni i pocisków do nich, potrzebujemy pocisków artyleryjskich. W twoim tekście generał Skrzypczak, pytany o to, co ustaliłeś, Mówi o gigantycznym skandalu i mówi, i to jest ważne słuchajcie, generał Skrzypczak, no facet, który się zna na logistyce, na zaopatrzeniu w armii, mówi jasno, dwie czy trzy beczki tego prochu są więcej warte niż dwa czy trzy czołgi. I warto to sobie uświadomić, ten proch naprawdę jest szalenie istotny, bo będziemy mieli czołgi, tylko nie będziemy mieli do nich amunicji, proszę. Tak jest, dla zobaczenia skali, dla zobrazowania skali, obecnie polska zbrojeniówka jest w stanie wyprodukować rocznie około 40 tysięcy pocisków artyleryjskich.
Błaszczak dostał kartę kredytową bez limitu, jeździ po świecie i kupuje, co jest na wystawach. A my nie możemy wyprodukować prochu. Znaczy uruchomić, zbudować linii do produkcji prochu. To nie jest pierwszy przypadek jakichś dziwnych inwestycji, pomysłów ze strony tej władzy. Przypomnę, że wszystko zaczęło się od tego, że gotowy projekt zakupu helikopterów francuskich, który miał nie tylko doprowadzić do tego, że w Polsce będą latały francuskie helikoptery, ale również miał doprowadzić do tego, że Polskie fabryki, zwłaszcza fabryka w Świdniku, będzie uczestniczyła w dużej mierze w ich produkcji.
To, co się w tej chwili dzieje, te ogromne zakupy, nie zakładają tego. Po prostu kupujemy sprzęt. Przypomnę, że taki Abrams, to on nie tylko strzela grubą amunicją, ale również ma karabiny maszynowe zainstalowane, do których Powinna Polska produkować naboje, więc rzeczywiście będzie to potężny pajac drogowy, a nie wojenny. Ja myślę, że to co robi Pan Błaszczak, dokonując takich ogromnych zakupów, po pierwsze nie wspomaga polskiego przemysłu, po drugie są to zakupy na tyle, na ile ja się mogę na tym znać, będąc laikiem, jak ktoś sprowadza do kraju trzy rodzaje czołgów z różnych krajów,
I Jarosławem Kaczyńskim. Jarosławowi Kaczyńskiemu podobają się czołgi. To przepraszam. No właśnie. Tutaj Eliza pisze, jestem z tamtych okolic, chodzi o Pionki, jestem z tamtych okolic, ciekawa jestem, gdzie wydali ten cały hajs, bo na pewno nie w Pionkach, tam hula wiatr, dziura jakich mało, miasteczko właściwie zatrzymało się w czasach PR. Bo Ty też w swoim tekście zwracasz uwagę na to, że ta cała inwestycja miała być szansą dla regionu, jeśli chodzi o zatrudnienie. Ludzie na to liczyli, te obietnice składane przez Morawieckiego i Błaszczaka dały tym ludziom wiarę w to, że tam będzie praca na miejscu. Ale absolutnie, to znaczy musimy też pamiętać, że przecież te zakupy są częścią kampanii wyborczej. Pisaliśmy już w Newsweeku o innych oddziałach PGZ-u, o tym ilu partyjniaków się tam kręci.
No w sumie dobra, no okej. Czyli taki fundament za 2 miliardy, można na nim wybudować wszystko, to jest dosyć solidny fundament uważam. Słuchajcie, dobra, znaczy tutaj mamy, znaczy odsyłam do Newsweeka oczywiście, tam cały tekst Jakuba Korusa, śledźcie też na newsweek.pl, bo na pewno za chwilę pojawi się mnóstwo komentarzy, pewnie posłowie z Sejmowej Komisji Obrony sprawą się też zainteresują, będą chcieli wyjaśnień. Pewnie tradycyjnie niczego nie dowiedzą się więcej niż to, co ujawniamy w tekście w Newsweeku, bo Jakub dotarł, co ważne, to nie jest tylko taka historia, ktoś coś komuś powiedział. Jakub dotarł do dokumentów z kontroli, wewnętrznej kontroli, którą przeprowadziła Polska Grupa Zbrojeniowa.
Więc to jest nie tylko podparte informacjami, nie tylko jakąś wiedzą zasłyszaną, ale dokumentami, które powstały w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Jeszcze jedna puenta tylko. O sprawie wiedzą oczywiście władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej i wie prokuratura. Powiedz czy ktoś poniósł konsekwencje za taką niegospodarność, za to, że coś co miało działać rok temu wciąż nie działa? Nie i oczywiście nie miejmy złudzeń, że ktokolwiek je poniesie, to znaczy historia wygląda mniej więcej tak, że o sprawie, o części sprawy, bo my mamy więcej dokumentów, o części sprawy wiosną 2021 roku prokuraturę informuje senator Brejza. Prokuratura podejmuje działania, zresztą jesienią 2021 roku na jej zlecenie wchodzi do MESKO i do oddziału w Pionkach wchodzą funkcjonariusze CBA,
I właściwie sprawa tutaj się kończy. Do dzisiaj śledztwo trwa. Prokuratura mówi tylko, że parę osób z MESKO przesłuchano, ale też zaznacza, że postępowanie czy śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś. Więc tak naprawdę dopiero kiedy śledztwo się zakończy, być może komuś zostaną postawione zarzuty. A tutaj też ważne, wracając jeszcze na chwilę do premiera, moim zdaniem najbardziej odpowiedzialną osobą jest Tomasz Stawiński, czyli były prezes MESKO, którego to, i wiemy to z maili Dworczyka, Premier Morawiecki niemal bezpośrednio namaścił w mailach do Mariusza Błaszczaka jako prezesa MESCO chemika z doświadczeniem, który cytuję, chce się podjąć reformy zakładu. Chce się podjąć, no to wiemy jak się podjął. I tu stawiamy kropkę. Odsyłamy po więcej szczegółów do Newsweeka.
Na newsweek.pl ten artykuł już jest dostępny. Jeśli macie subskrypcję, to już możecie go przeczytać. A jutro polecam w wersji papierowej Newsweek. Tam też tekst Jakuba do przeczytania. W kontekście naszego bezpieczeństwa chciałem Zapytać was o Lex Tusk, ponieważ ja mam takie poczucie, że tak jak absurdalnie Prawo i Sprawiedliwość igrało sobie z Amerykanami, zgłaszając tuż przed wybuchem wojny tą ustawę Lex TVN, próbującą tam mocno ograniczyć działania tej stacji, nawet właściwie nałożenie kagańca
I w związku z tym w zasadzie ma wszystko zapewnione i podane na talerzu. Tak nie jest. Oczywiście mamy bardzo dobre położenie geograficzne, chociaż kiedyś w komunizmie był taki żart, że zamienię ustrój komunistyczny na lepsze położenie geograficzne, ale to nie jest akurat adekwatne do tej sytuacji. Zacznę może od wewnętrznej polityki. Wydaje mi się, że jest to kolejny przykład tego, jak polska racja stanu, polska strategia międzynarodowa jest całkowicie uzależniona od harmonogramu politycznego rządzącej partii.
Poczynając od wspomnianych helikopterów, Poprzez kwestię pionek, ale przede wszystkim kwestię ukraińską. Rzeczywiście stał się jakiś cud, myślę, że wywołany poważnymi naciskami na prezydenta Dudę. Nieważne przyczyny, ważne, że polskie władze bardzo dobrze się zachowywały Od początku wojny jesteśmy jednym z najważniejszych sojuszników Ukrainy w tej wojnie i nagle kilkuset polskich rolników, no może nawet kilka tysięcy zaprotestowało w sprawie zboża ukraińskiego i cała nasza solidarność z Ukrainą pękła jak bańka mydlana.
Ja przypomnę, Ukraina jest wciąż kandydatem do Unii Europejskiej i jak do Unii Europejskiej wejdzie, to całe zboże ukraińskie znajdzie się w Polsce na zasadzie wspólnego rynku. Nie będzie żadnej granicy, po prostu ono tutaj przyjedzie i na targu ktoś będzie je mógł sprzedawać albo z wagonu na przykład. Więc chcę zobaczyć tę sytuację, w której Polska, która teraz woła, że Ukrainę weźmiemy do Unii Europejskiej i z nami pod rękę tam wejdzie, Chcę zobaczyć, kto będzie głównym protestującym, jak w końcu dojdzie do tego, że Ukraina będzie się przyłączać. Natomiast to, co się stało z tym Lex Tusk, albo jak nazwali to moi koledzy z Politico komisją kremlowską.
Ale pomijając polską opinię publiczną, która zaczyna być może już się orientować, że jest jednak związek poważny między życiem codziennym, a tymi sporami na strzycie władzy, To jest to, o czym wspomniałeś, ta bardzo ostra reakcja Departamentu Stanu, który natychmiast, jeszcze tego samego dnia ustami rzecznika, bardzo ostro się wypowiedział. Pierwszym precedensem takich protestów w sprawie sytuacji w Polsce Był moment też wcześniej wspomniany, czyli Lex TVN. Wtedy też rzecznik Departamentu Stanu wystąpił z protestem. To są rzeczy zupełnie bezprecedensowe wobec sojuszników, bo wobec krajów, rozwijających się krajów, w których demokracja jest jeszcze marzeniem elit, więc wobec sojusznika tego rodzaju zdania,
Wypowiadane z najwyższego pulpitu w Waszyngtonie. Dobrze, że prezydent się nie wypowiedział. Świadczą o tym, że ten kredyt, który Polska uzyskała, kredyt tego goodwill, jak mówią na to Anglicy, czyli dobrej woli, czyli po prostu Szacunku dla Polski, jaki powstał po tym, co się stało po 24 lutego ubiegłego roku. Wszystko to może zostać zniewyczone i najmniejszym problemem tutaj będą te miliardy, których i tak Polska nie dostaje. Z Kijowa, dlatego że stracimy możliwość wpływania na klub, którego jesteśmy członkiem, czyli na Unię Europejską.
Nie będąc sędzią. Tak. To jest niesamowite też. Ale do czego zmierza? No i wyobraźmy sobie, że jest wybrany ten skład komisji. Ta komisja musi szybko się zebrać, żeby udawać, że nad czymś pracowała, chociaż wszyscy domyślamy się, że raport na 17 września już jest napisany. No ale i tak będą musieli trochę poudawać, muszą wezwać Tuska, przecież musi się odbyć jakiś spektakl, żeby dopiero później... Jakiej reakcji się spodziewacie? Czy może nastąpić jakaś reakcja, która powstrzyma to szaleństwo? A mówię reakcji międzynarodowej. Przepraszam, bo to teraz jest twoja kolej, ale tylko powiem, że jeżeli dotychczas nie powstrzymała, to nic ich nie powstrzyma, dlatego że, jeszcze raz powtarzam, Polska racja stanu i polska pozycja międzynarodowa jest w całości uzależniona od aktualnych potrzeb politycznych tej władzy, co udowodniła kwestia ze zbożem, co udowadnia
Tylko, że my lecimy z nimi. Jako kraj, bo na nieszczęście to są ludzie, którzy rządzą dziś krajem. Oj, widziałeś na filmach rozmaitych, jak spadają z drugiego piętra, to zawsze dobry bohater jest na wierzchu. Ale ja nie wiem Tomek, czy to nie jest miejsce, żeby wrócić do tego wątku, który ty powiedziałeś o tym obywatelskim zaangażowaniu. To znaczy, ja oczywiście rozumiem, dlaczego my w jakiejś takiej bezsilności swojej przez tych 8 lat często odwołujemy się do tego, Co powie zagranica, co powie komisja w naszej sprawie. A to są nasze polskie sprawy, to jest nasz polski kraj, to znaczy nie wzywam tutaj oczywiście do jakiegoś kryterium ulicznego, ale wydaje mi się, że gdyby faktycznie ta komisja powstała, to ja nie widzę innej możliwości niż tylko potraktować ją po prostu śmiechem, jakąś pomarańczową alternatywą, przychodzeniem tam w czapce błaznów.
Zresztą kiedy okazało się, że będą chcieli, a już to zapowiedzieli, również wzywać dziennikarzy, to ja napisałem na Twitterze, że mogę przyjść w takiej koszulce, Z Marine Le Pen i innymi... Z Morawieckim Kaczyńskim. Otóż to. Otóż to. Zapraszonymi do Warszawy, prawda? I możemy porozmawiać o takim rosyjskim wpływie, prawda? Zresztą czymże jest, jak nie rosyjskim wpływem, czy graniem na szkodę Polski i dla Rosji taka sprawa jak chociażby te pionki, prawda? To znaczy to jest ciągle jedna rzecz. Jeśli ktoś by chciał poważnie, to powinien to podciągnąć pod działanie na korzyść Rosji. Niewybudowanie fabryki prochu. Wszystkie te działania, o których tutaj mówiliśmy dzisiaj są korzystne dla Rosji, bo dla Rosji jest korzystna słabość Polski i rozbicie Unii, rozbicie NATO.
To są wszystkie działania, które do tego prowadzą. Ale wiecie co, ja jeszcze dodam tylko, że ja sobie przypominam taką minikomisję. To była komisja reprywatyzacyjna. Pamiętacie, jak ona skończyła? To znaczy, ona była powołana w tym samym celu. To znaczy, żeby dać paliwo Patrykowi Jakiemu polityczne, bo było wiadomo, że idzie walka o Warszawę. No i ona właśnie skończyła się w ten sam sposób, to znaczy jakby okazała się jedną wielką chucpą i co więcej, oni pokazali, że chodzi im tylko o zwycięstwo polityczne i zdobycie punktów politycznych i zawalili bardzo poważną, wiemy wszyscy mieszkając tutaj w Warszawie, bardzo poważną sprawę i nie doprowadzili do końca. To znaczy, oni wzięli po prostu bardzo poważny temat i po prostu pozwolili Patrykowi Jakiemu urządzać tutaj chucpę. Ja mam też niestety taką obawę, że ta chucpa sprawi, że przecież jakby wpływy rosyjskie są ciągle ważną sprawą, piszemy o tym w Newsweeku regularnie, bardzo ważną sprawą i sprawą godną przyjrzenia się, ale na pewno nie w taki sposób.
Niczego nie trzeba powoływać, bo w Polsce jest prokuratura, oczywiście jest w tej chwili pod polityczną kontrolą, ale Polska ma system sądowniczy, system sprawiedliwości, który mógłby spokojnie zbadać, czy popełniono przestępstwo, czy nie popełniono przestępstwa, czy popełniono szpiegostwo, czy popełniono Ja na przykład czekam na wyjaśnienie powodów, dla których na samym początku, 8 lat temu, włamano się do siedziby jednego z biur natowskich w Warszawie, wyłamano drzwi i zniknęły dokumenty, które zostały stamtąd zabrane. Wykonała to ekipa z Ministerstwa Obrony Narodowej.
Panowie, którzy wymyślili tę komisję, nie spodziewali się prawdopodobnie aż tak ostrej reakcji, bo myśleli, że na fali tego, że np. Bruksela zaczęła łagodnieć w sprawie Polski, no bo trochę im nie wypada w tej sytuacji, w której do Polski trafia 1,5 miliona uchodźców ukraińskich i Polacy, nie oglądając się na Unię Europejską, po prostu ich u siebie przyjmują i goszczą ich wszystkich. Część z nich potem wyjechała albo z powrotem, albo dalej. Ta sympatia do Polski w związku z naszym stosunkiem do wojny ukraińskiej spowodowała, że złagodniało to stanowisko Brukseli w sprawach przestrzegania rządów prawa w Polsce.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jakub Korus i Michał Broniatowski rozmawiają o Marszu 4 czerwca i jego znaczeniu.
Korus i Broniatowski omawiają efekty i znaczenie Marsza 4 czerwca dla opozycji.
Korus i Broniatowski skupiają się na problemie nieudanej budowy fabryki prochu w Pionkach i jej konsekwencjach.
Korus i Broniatowski krytykują działania rządzącej władzy, w tym zakupy i inwestycje.
Rozmowa skupia się na komisji kremlowskiej, jej konsekwencjach i wpływie na bezpieczeństwo Polski.
Korus i Broniatowski omawiają obywatelskie zaangażowanie i potencjalne konsekwencje powstania komisji.
Analiza skutków komisji Kremlowskiej na politykę polityczną i międzynarodową Polski.
Krytyka działania komisji Kremlowskiej i propozycje opozycji dotyczące praworządności i władzy.
Krytyka propozycji prezydenta Dudy dotyczącego ustawy o prawie łaski i wpływów na trójpodział władzy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ludzie PiS zawalili kluczowy dla zbrojeniówki projekt budowy fabryki prochu. Jak wynika ze śledztwa Newsweeka opóźnienia w wartej 460 mln złotych inwestycji były wynikiem zaniedbań, o których wiedziały władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej i prokuratura, ale do tej pory nikt nie poniósł konsekwencji. O kolejnej aferze godzącej w bezpieczeństwo naszego kraju oraz najważniejszych wydarzeniach tygodnia rozmawiają goście SSNL Jakub Korus, dziennikarz śledczy Newsweek Polska oraz Michał Broniatowski, Politico.