Niewypał z fabryką prochu
Ludzie PiS zawalili kluczowy dla zbrojeniówki projekt budowy fabryki prochu. Jak wynika ze śledztwa Newsweeka opóźnienia w wartej 460 mln złotych inwestycji były wynikiem zaniedbań, o których wiedziały władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej i prokuratura, ale do tej pory nikt nie poniósł konsekwencji. O kolejnej aferze godzącej w bezpieczeństwo naszego kraju oraz najważniejszych wydarzeniach tygodnia rozmawiają goście SSNL Jakub Korus, dziennikarz śledczy Newsweek Polska oraz Michał Broniatowski, Politico.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl ukośnik sekielski. Zostań naszym patronem. Jest niedziela i minęła dwudziesta pierwsza. A jak jest niedziela i minęła dwudziesta pierwsza, to czas na wasze wyczekiwane, ukochane, najlepsze show internetowe. Trochę tak zacząłem, jak ojciec redaktor jakiś taki, z takim namaszczeniem. Będziemy mi jakieś telefony dostawali do studia?
To była zdecydowanie największa polityczna manifestacja, jaką widziałem. Może nie byłem na jakichś marszach Radia Maryja, ale nie sądzę, żeby były Większe tłumy na pewno bywały na mszach podczas wizyt papieskich, ale to nie były wydarzenia polityczne, choć może trochę były. Myślę, że ten entuzjazm jest uzasadniony, ale warto go troszeczkę poskromić i zająć się pracą. Panowie opozycja mają jeszcze mnóstwo do roboty. Przestać się powinni oglądać na siebie i szukać miejsca, które można kopnąć i zająć się naprawdę
Budowaniem takiego programu i takiego przekazu przed wyborami, który byłby nie do obalenia przez rządzących. Ja myślę, że panowie doskonale wiedzą, co powinni robić i panie, natomiast... Żeby im się nie odechciało. Żeby im się nie odechciało, żeby nie uznali, że już mamy ten wspaniały marsz, bo ja pamiętam kilka bardzo licznych, oczywiście nie tak licznych, jak te marsze sprzed 8 lat. I one po prostu, powolutku zeszło z nich powietrze i został taki kapeć. I teraz to na nowo się nadmuchało. Powstał wspaniały balon, tylko mam nadzieję, że nie będzie to tylko balon, ale coś naprawdę sensownego, co doda animuszu ludziom, których zadaniem jest doprowadzenie jak najwięcej wyborców do urny.
Ale amunicja jest nam potrzebna, tym bardziej, że zrobiliśmy wielkie zakupy w 2024 roku. Przyjadą Abramsy, potrzebujemy broni i pocisków do nich, potrzebujemy pocisków artyleryjskich. W twoim tekście generał Skrzypczak, pytany o to, co ustaliłeś, Mówi o gigantycznym skandalu i mówi, i to jest ważne słuchajcie, generał Skrzypczak, no facet, który się zna na logistyce, na zaopatrzeniu w armii, mówi jasno, dwie czy trzy beczki tego prochu są więcej warte niż dwa czy trzy czołgi. I warto to sobie uświadomić, ten proch naprawdę jest szalenie istotny, bo będziemy mieli czołgi, tylko nie będziemy mieli do nich amunicji, proszę. Tak jest, dla zobaczenia skali, dla zobrazowania skali, obecnie polska zbrojeniówka jest w stanie wyprodukować rocznie około 40 tysięcy pocisków artyleryjskich.
Ty wspomniałeś Morawieckiego. Morawiecki wspomniany już. Właśnie w Hucie Stalowa Wola miał wspaniały stand-up, w którym groził opozycji obiciem kijami. Radził im zakładać kufajki, bo jeśli tam przyjadą, to po prostu dostaną w pierdol. Premier tego nie powiedział, ale to wynikało z kontekstu. Zresztą, co ciekawe, już w kwietniu o tym mówił. To jest greps, który on powtarza. Ktoś mu wymyślił, więc chrzanienie o tym, że on usłyszał od jakiegoś robotnika taką opowieść, to jest po prostu bajka. Ci jego PR-owcy wymyślili, aha, tutaj będziemy mieli taki bombocik, panie premierze, o kufajce i kijach. I ten Morawiecki jakże przy jego ogona się tego chwycił i powtarza teraz przy każdej okazji.
No tylko są pewne realia ekonomiczne. To jest poza kontrolą parlamentu w ogóle, czy to zadłużanie się? No tak, bo został stworzony fundusz, który jest pozabudżetowy. Jest nadużyciem podstawowych zasad demokracji, w których rolą parlamentu jest kontrolowanie władzy wykonawczej. Ten parlament jest całkowicie tej władzy wykonawczej poddany w tej chwili, podporządkowany, więc czy on by kontrolował to, czy nie, nie ma dzisiaj znaczenia, ale powinno mieć przynajmniej w przyszłości. No i racjonalność tych zakupów nie została przez nikogo oceniona poza ministrem Błaszczakiem.
I Jarosławem Kaczyńskim. Jarosławowi Kaczyńskiemu podobają się czołgi. To przepraszam. No właśnie. Tutaj Eliza pisze, jestem z tamtych okolic, chodzi o Pionki, jestem z tamtych okolic, ciekawa jestem, gdzie wydali ten cały hajs, bo na pewno nie w Pionkach, tam hula wiatr, dziura jakich mało, miasteczko właściwie zatrzymało się w czasach PR. Bo Ty też w swoim tekście zwracasz uwagę na to, że ta cała inwestycja miała być szansą dla regionu, jeśli chodzi o zatrudnienie. Ludzie na to liczyli, te obietnice składane przez Morawieckiego i Błaszczaka dały tym ludziom wiarę w to, że tam będzie praca na miejscu. Ale absolutnie, to znaczy musimy też pamiętać, że przecież te zakupy są częścią kampanii wyborczej. Pisaliśmy już w Newsweeku o innych oddziałach PGZ-u, o tym ilu partyjniaków się tam kręci.
Na newsweek.pl ten artykuł już jest dostępny. Jeśli macie subskrypcję, to już możecie go przeczytać. A jutro polecam w wersji papierowej Newsweek. Tam też tekst Jakuba do przeczytania. W kontekście naszego bezpieczeństwa chciałem Zapytać was o Lex Tusk, ponieważ ja mam takie poczucie, że tak jak absurdalnie Prawo i Sprawiedliwość igrało sobie z Amerykanami, zgłaszając tuż przed wybuchem wojny tą ustawę Lex TVN, próbującą tam mocno ograniczyć działania tej stacji, nawet właściwie nałożenie kagańca
Tudzież zmuszenie właściciela do sprzedania tej stacji. Ostatecznie się z tego wycofano. Prezydent zawetował ustawę, jak można usłyszeć nieoficjalnie, za sprawą właśnie rozmów z administracją amerykańską, która dała jasno do zrozumienia, że taki numer nie przejdzie. I prezydent zawetował ustawę. Tym razem poszli na całość, mówię o tej ustawie o ruskiej komisji, czyli Lex Tusk. Amerykanie dali jasne ostrzeżenie. Ja na tyle ile lat się zajmuję dziennikarstwem i słyszę różne oświadczenia Departamentu Stanu Amerykańskiego, no to tak jednoznacznego oświadczenia, że brzydko się bawicie i to nie przejdzie, nie było jeszcze.
Ja przypomnę, Ukraina jest wciąż kandydatem do Unii Europejskiej i jak do Unii Europejskiej wejdzie, to całe zboże ukraińskie znajdzie się w Polsce na zasadzie wspólnego rynku. Nie będzie żadnej granicy, po prostu ono tutaj przyjedzie i na targu ktoś będzie je mógł sprzedawać albo z wagonu na przykład. Więc chcę zobaczyć tę sytuację, w której Polska, która teraz woła, że Ukrainę weźmiemy do Unii Europejskiej i z nami pod rękę tam wejdzie, Chcę zobaczyć, kto będzie głównym protestującym, jak w końcu dojdzie do tego, że Ukraina będzie się przyłączać. Natomiast to, co się stało z tym Lex Tusk, albo jak nazwali to moi koledzy z Politico komisją kremlowską.
Ale pomijając polską opinię publiczną, która zaczyna być może już się orientować, że jest jednak związek poważny między życiem codziennym, a tymi sporami na strzycie władzy, To jest to, o czym wspomniałeś, ta bardzo ostra reakcja Departamentu Stanu, który natychmiast, jeszcze tego samego dnia ustami rzecznika, bardzo ostro się wypowiedział. Pierwszym precedensem takich protestów w sprawie sytuacji w Polsce Był moment też wcześniej wspomniany, czyli Lex TVN. Wtedy też rzecznik Departamentu Stanu wystąpił z protestem. To są rzeczy zupełnie bezprecedensowe wobec sojuszników, bo wobec krajów, rozwijających się krajów, w których demokracja jest jeszcze marzeniem elit, więc wobec sojusznika tego rodzaju zdania,
Wypowiadane z najwyższego pulpitu w Waszyngtonie. Dobrze, że prezydent się nie wypowiedział. Świadczą o tym, że ten kredyt, który Polska uzyskała, kredyt tego goodwill, jak mówią na to Anglicy, czyli dobrej woli, czyli po prostu Szacunku dla Polski, jaki powstał po tym, co się stało po 24 lutego ubiegłego roku. Wszystko to może zostać zniewyczone i najmniejszym problemem tutaj będą te miliardy, których i tak Polska nie dostaje. Z Kijowa, dlatego że stracimy możliwość wpływania na klub, którego jesteśmy członkiem, czyli na Unię Europejską.
Nie będąc sędzią. Tak. To jest niesamowite też. Ale do czego zmierza? No i wyobraźmy sobie, że jest wybrany ten skład komisji. Ta komisja musi szybko się zebrać, żeby udawać, że nad czymś pracowała, chociaż wszyscy domyślamy się, że raport na 17 września już jest napisany. No ale i tak będą musieli trochę poudawać, muszą wezwać Tuska, przecież musi się odbyć jakiś spektakl, żeby dopiero później... Jakiej reakcji się spodziewacie? Czy może nastąpić jakaś reakcja, która powstrzyma to szaleństwo? A mówię reakcji międzynarodowej. Przepraszam, bo to teraz jest twoja kolej, ale tylko powiem, że jeżeli dotychczas nie powstrzymała, to nic ich nie powstrzyma, dlatego że, jeszcze raz powtarzam, Polska racja stanu i polska pozycja międzynarodowa jest w całości uzależniona od aktualnych potrzeb politycznych tej władzy, co udowodniła kwestia ze zbożem, co udowadnia
To są wszystkie działania, które do tego prowadzą. Ale wiecie co, ja jeszcze dodam tylko, że ja sobie przypominam taką minikomisję. To była komisja reprywatyzacyjna. Pamiętacie, jak ona skończyła? To znaczy, ona była powołana w tym samym celu. To znaczy, żeby dać paliwo Patrykowi Jakiemu polityczne, bo było wiadomo, że idzie walka o Warszawę. No i ona właśnie skończyła się w ten sam sposób, to znaczy jakby okazała się jedną wielką chucpą i co więcej, oni pokazali, że chodzi im tylko o zwycięstwo polityczne i zdobycie punktów politycznych i zawalili bardzo poważną, wiemy wszyscy mieszkając tutaj w Warszawie, bardzo poważną sprawę i nie doprowadzili do końca. To znaczy, oni wzięli po prostu bardzo poważny temat i po prostu pozwolili Patrykowi Jakiemu urządzać tutaj chucpę. Ja mam też niestety taką obawę, że ta chucpa sprawi, że przecież jakby wpływy rosyjskie są ciągle ważną sprawą, piszemy o tym w Newsweeku regularnie, bardzo ważną sprawą i sprawą godną przyjrzenia się, ale na pewno nie w taki sposób.
Nie wiem czy pamiętacie rozwiązywanie WSI. Ja uważam, że dobrze, że wojskowe służby informacyjne w tej formie zostały rozwiązane, ale nie w ten sposób i nie z raportem, upublicznianiem wszystkiego, wywlekaniem na wierzch. Tylko chcę powiedzieć, że zdaje się, że z tych wielkich afer, z tych gigantycznych przewałów, o których tam Macierewicz mówił i cała komisja, to zdaje się, że koniec końców nikt sądownie nie odpowiedział. Wręcz przeciwnie, zdaje się, że w drugą stronę były pozwy o weryfikacje negatywne itd. Więc tutaj możemy mieć znowu powtórkę z kolejnej jakiejś komisji, która narobi wiele szumu i ośmieszy w ogóle cały Cały proces, który gdyby się zastanowić, to rzeczywiście te wpływy rosyjskie w Polsce należałoby jakoś badać, ale nie robić tego pod bieżące zapotrzebowanie polityczne i pod publiczkę, tylko powołać naprawdę ekspertów, którzy mieliby dostęp do jakiejś informacji, którzy mogliby to przebadać, ale nie na zasadzie politycznej dintojry, czy tam jazdy w jedną stronę.
To są rzeczy, które naprawdę są złamaniem konkretnych artykułów prawa i naprawdę nie trzeba do tego niefachowej komisji, bo są fachowcy do tego, tylko po prostu nie mogą być kontrolowani przez polityków. No dobrze, ale powstaje komisja, zaczyna działać. Mówisz Michał, nic nie powstrzyma PiSu, żeby ta komisja, jeśli powstanie, żeby działała, żeby ten raport 17 września powstał i żeby wydarzyła się cała ta szopka, ale jakie mogą być tego konsekwencje? Czy Amerykanie mogą się na tyle wściec, że powtórzę, na przykład zaczną przeprowadzkę wojsk?
Do punktów sprzedaży. Tak, jesteśmy w Biedronce, jesteśmy w Lidlu i jesteśmy w jakiejś jeszcze sieci. Na stacjach benzynowych, poza Orlenem. Na Orlenie też, też jesteśmy. Do tego się posunęliście? Do tego się posunęliśmy, choć jeśli zobaczysz okładkę najnowszego Newsweeka, to może się okazać, że pan Daniel Obajtek powie, Tego nie puszczamy. Znowu będziemy musieli chodzić i odwracać się gdzieś tam na kółkach schowanych. Słuchajcie, dziękuję Wam bardzo. Do zobaczenia, dobrego tygodnia. Ten program oglądałeś dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl u Kośnik Sekielski. Zostań naszym patronem.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jakub Korus i Michał Broniatowski rozmawiają o Marszu 4 czerwca i jego znaczeniu.
Korus i Broniatowski omawiają efekty i znaczenie Marsza 4 czerwca dla opozycji.
Korus i Broniatowski skupiają się na problemie nieudanej budowy fabryki prochu w Pionkach i jej konsekwencjach.
Korus i Broniatowski krytykują działania rządzącej władzy, w tym zakupy i inwestycje.
Rozmowa skupia się na komisji kremlowskiej, jej konsekwencjach i wpływie na bezpieczeństwo Polski.
Korus i Broniatowski omawiają obywatelskie zaangażowanie i potencjalne konsekwencje powstania komisji.
Analiza skutków komisji Kremlowskiej na politykę polityczną i międzynarodową Polski.
Krytyka działania komisji Kremlowskiej i propozycje opozycji dotyczące praworządności i władzy.
Krytyka propozycji prezydenta Dudy dotyczącego ustawy o prawie łaski i wpływów na trójpodział władzy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ludzie PiS zawalili kluczowy dla zbrojeniówki projekt budowy fabryki prochu. Jak wynika ze śledztwa Newsweeka opóźnienia w wartej 460 mln złotych inwestycji były wynikiem zaniedbań, o których wiedziały władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej i prokuratura, ale do tej pory nikt nie poniósł konsekwencji. O kolejnej aferze godzącej w bezpieczeństwo naszego kraju oraz najważniejszych wydarzeniach tygodnia rozmawiają goście SSNL Jakub Korus, dziennikarz śledczy Newsweek Polska oraz Michał Broniatowski, Politico.