100 dni rządu Tuska i sytuacja osób niepełnosprawnych. SEDNO SPRAWY PLUS
W cotygodniowym odcinku specjalnym rozmawiamy przede wszystkim o 100 dniach rządu oraz o sytuacji osób z niepełnosprawnościami. Co może się dla nich zmienić w najbliższych miesiącach? Gośćmi Jacka Prusinowskiego są Agnieszka Dudzińska (politolog i znawca problematyki osób niepełnosprawnych), Dominika Długosz (Newsweek) i Zuzanna Dąbrowska (Do Rzeczy).
To jeszcze pytanie do Dominiki Długosz o wypowiedzi niektórych polityków, przede wszystkim Platformy Obywatelskiej. Takie słowa jak, a to dopiero początek Borysa Budki, czy właśnie o terrorze praworządności. Jeżeli dobrze pamiętam, pani poseł Pawliczak chyba, prawda, napisała o... Nie, nie mam pojęcia, czy poseł Pawliczak, czy ktokolwiek inny, ale... No w każdym razie takie zagrzewające do boju i pokazujące jednak chyba jakąś polityczność tych wszystkich działań. No jeżeli minister aktywów państwowych mówi, a to dopiero początek, no to... Poseł Wcisło, Marta Wcisło. Poseł Marta Wcisło, tak, o terrorze praworządności, że tak powiem, o terrorze praworządności. Ja uważam, że te wypowiedzi są niepotrzebne, nie ma w ogóle żadnej konieczności. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.
Tak to widzę. Poza tym też dodam jeszcze jedno a propos tego zagrzewania do boju polityków Platformy Obywatelskiej. Taki tweet się pokazał Romana Giertycha, który szybko został skasowany, ale zdążyło go już kilka osób zobaczyć. No gdzie Roman Giertych mówi, mówi, zwraca się do Zbigniewa Ziobry, gdybyś gdzieś się zagubił, to się nie martw, znajdziemy cię. Więc tutaj myślę, że nastroje są bardzo, bardzo bojowe i też były wpisy innych polityków, którzy mówią, że to nie koniec, że będzie jeszcze ostrzej. A ja jestem ciekawa, co jest jeszcze ostrzejsze, bo to, co dzisiaj było, trzeba przyznać, było naprawdę spektakularne. Tutaj stawiamy kropkę, za kilka minut wracamy do rozmowy z Zuzanną Dąbrowską i Dominiką Długosz, ale wrócimy do tego, co działo się w ubiegłym tygodniu.
A nie ma, no bo nie ma pełni władzy i że przy następnych wyborach wyborcy powinni się nad tym zastanowić. Nie bardzo widzę inne wyjaśnienie tego swobodnego dysponowania datami i konkretami w wykonaniu premiera Tuska. I Zuzanna Dąbrowska pytanie o konkrety koalicji obywatelskiej, a później jak się okazało całego nowego rządu. To jakiś naprawdę komunikacyjnie niezrozumiały zabieg i jakby nie patrzysz porażka nowej ekipy rządzącej? To było nam przedstawione w ramach nieposiadania programu Platformy Obywatelskiej, o której pamiętacie. Ta dyskusja wracała jak mandra.
Nie, Platforma nie ma programu. PiS mówił Platforma nie ma programu. Platforma pokaż program. Ktoś wymyślił... Przedziwnym jakimś toku myślowym to wyszło, że we wrześniu, bo to było przed konwencją wrześniową, bodajże te konkrety nam zostały przedstawione jakoś tak i tak rzucone jako taki trochę, no trochę ochłap. Wydaje mi się, że jednak Donald Tusk nie zdawał sobie do końca sprawy dużej zmiany, jaka zaszła w polskim społeczeństwie. Czyli jakby nie oceniając tego, co zrobił PiS dobrze, co zrobił źle. Ale jednak no PiS...
Od platformy, która szła z praworządnością na ustach, uważam, że wymaga się trochę więcej. Tak jak od wszystkich ludzi, którzy głoszą jakieś wartości, a później od nich odchodzą. Po prostu. A wracając do Sejmu... Ja też może trochę też się cieszę, że ten Sejm zwolnił, ale z takiej perspektywy, że może warto postawić na jakość, a nie na ilość. I też zgodzę się z tym, że walut legislacyjny, który był zwłaszcza w pierwszej kadencji Sejmu, kiedy Sejm, Senat i Prezydent wszystko było w rękach PiSu i te ustawy przechodziły 48 godzin, to nie była normalna sytuacja. Więc może dobrze, że te przepisy będą trochę wolniej zdecydowane, może więcej wysłuchań publicznych, może więcej konsultacji, do czego rządom PiSu zabrakło. Wyczynam, że to wynika trochę z lenistwa tego rządu, z tych kłótni, z tego, że nie mogą się dogadać, ale uważam, że efekt dla społeczeństwa i dla kraju nie będzie wcale najgorszy, bo być może te przepisy po prostu tak czy inaczej będą trochę zmusu, ale jednak będą tworzone w sposób bardziej przemyślany, co nie będzie skutkowało różnymi problemami.
Oczywiście sytuacja Trzaskowskiego w Warszawie jest nieco inna, natomiast szczerze mówiąc, gdyby te wyniki pierwszej tury wyborów były takie, jak dzisiaj pokazał sondaż któryś, 48 dla Trzaskowskiego tam było i 12 dla pani Magdaleny Biejak i 9 dla bodajże Tobiasza Bochańskiego. To szczerze mówiąc ja nie wiem jaki byłby wynik drugiej tury wyborów dlatego, że standardowo to było zawsze tak, że do drugiej tury wyborów przechodził kandydat Platformy i kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Lewica, wyborcy Lewicy. Głosowali w drugiej turze na wyborców, na kandydata Platformy Obywatelskiej i było to zamiatane. A tutaj, gdyby się okazało, że Trzaskowski i Biejat są w drugiej turze, nie wiem jak te głosy by się rozłożyły i mogłaby tam być jakaś niespodzianka.
Przypominam, że podobna sytuacja była w 2001 roku, kiedy do... w 2001, w 2002. Kiedy w wyborach prezydenckich w Warszawie wygrał Lech Kaczyński, no tak naprawdę na niego zagłosował elektorat Platformy Obywatelskiej przecież, bo on się do drugiej tury wyborów na prezydenta Warszawy trafił razem z kandydatem Lewicy. No ale w tych wyborach samorządowych to, jeżeli dobrze pamiętam, to była koalicja w ogóle Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej. Tak, no tak, w Warszawie oni tam rządzili długi czas ze sobą, póki się nie pokłócili. I nie wiem, naprawdę nie wiem, jak by się to miało rozłożyć. Ja jeszcze jedno zdanie bym chciała do tej debaty. Powiem trochę tak. Śmieszy mnie to, że pan Rafał Trzaskowski postanowił wziąć udział wyłącznie w debacie TVP w tej chwili.
No właśnie, chyba warto już teraz patrzeć na pojedynek w Warszawie. Nie z tej perspektywy, którą przybieraliśmy chyba wszyscy przez ostatnie lata, czyli nie PiS kontra PO, to kontra PiS, tylko właśnie Platforma kontra Lewicy. Oczywiście to jest jeden sondaż ten, o którym wspominamy, czyli... To nie była debata kandydatów na prezydenta Warszawy, tylko to była debata nad pomysłami Magdaleny Dziadz, czy to się może podobać, czy też nie.
To trzeba powiedzieć taką bardzo bezpośrednią. Ona chodzi po tej Warszawie, ona jest w tym autentyczna. Więc poza tą drwotą, nie dziwi mnie, że ona rośnie, bo to jest dla nich dobre środowisko. Ona jest z Warszawy, ona się tutaj odnajduje, widzę też duże poparcie dla niej. W mediach społecznościowych różnych działaczy, ludzi, którzy kiedyś popierali Platformę, trochę się nią zawiedli. Zawiedli się Rafałem Trzaskowskim tym, że on rządzi tą Warszawą i już tyle nic tu się nie zmienia. Nawet rosnąca Magdalena Biejot to jest pewien fenomen, który mnie do końca powinien dziwić, ale jeżeli dzisiaj miałabym stawiać jakieś pieniądze na to, kto wygra wybory, to jednak uważam, że ostatecznie, kiedy przyjdzie do tej decyzji i do wrzucenia karty do urny wyborczej, to większość ludzi postawi na Rafała Trzaskowskiego. Bo mam wrażenie, że jednak wielu z nas lubi to, co ma i trochę boi się nowości, a Magdalena Bied na pewno dla wielu byłaby takim, no, zupełną nowością i jakby kompletnie nowym otwarciem dla miasta.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.