Mentionsy Mentionsy
Sedno sprawy
Sedno sprawy

100 dni rządu Tuska i sytuacja osób niepełnosprawnych. SEDNO SPRAWY PLUS

29.03.2024 ·1 godz 15 min

W cotygodniowym odcinku specjalnym rozmawiamy przede wszystkim o 100 dniach rządu oraz o sytuacji osób z niepełnosprawnościami. Co może się dla nich zmienić w najbliższych miesiącach? Gośćmi Jacka Prusinowskiego są Agnieszka Dudzińska (politolog i znawca problematyki osób niepełnosprawnych), Dominika Długosz (Newsweek) i Zuzanna Dąbrowska (Do Rzeczy).

Wówczas posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie protestowali. Przypominam sobie, Sprawy kierowane do prokuratury na działania ministrów PiSu. Prokuratura nie podejmowała uwaga żadnego działania. Wszystkie sprawy umarzała. Przypominam sobie i ostatnia rzecz a propos. Przypominam sobie sprawę, kiedy to akta polityków Prawa i Sprawiedliwości znaleziono w garażu, co prawda służbowym, ale jednak garażu jednego z prokuratorów. Na Lubelszczyźnie wybrane akta dotyczyły polityków Prawa i Sprawiedliwości. W związku z tym nie mamy do czynienia z sytuacją normalną, zwyczajną. Polityka się rzeczywiście zbrutalizowała.

Zbigniewa Żobry. 50% pozytywnego odbioru tych działań, tylko 20% negatywnego. I pytanie do Zuzanny Dąbrowskiej. Czy nie zaskakują te dane o tyle, że nawet to nie jest elektorat Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o ten negatywny odbiór? Czy może nie jest też tak, że sama postać Zbigniewa Żobry W tym obozie też jest różnie odbierana i może nie tylko samego ministra Ziobry, ale w ogóle historia Funduszu Sprawiedliwości budzi duże wątpliwości także wśród właśnie wyborców PiS, skoro taki właśnie był odbiór, nie inny tych wszystkich działań skumulowanych dzisiejszych. Tutaj są dwie kwestie.

Pierwsza kwestia to jest ta, o której powiedziałeś, czyli kwestia tego, że sam Zbigniew Ziobro i jego partia, tak jak PiS był źle odbierany i zwłaszcza na końcówce kampanii wyborczej, wiemy jak to się skończyło, to tym bardziej solidarna dziś już suwerenna Polska miała jeszcze większy ten negatywny odbiór. Przypomnijmy, co działo się niedawno w samym Klubie Prawa i Sprawiedliwości, kiedy to Mateusz Morawiecki miał Podjąć inicjatywę, podjąć próbę wyrzutania suwerennej Polski z klubu PiSu, więc już nawet w tym samym PiS-ie tam była ogromna niechęć. I tak na marginesie dodam, że Tusk co prawda sobie teraz robi dobrze, mówiąc tak kolokwialnie, i dla siebie zarabia punkty polityczne. Ale pewnie gdzieś przypadkiem sprawi też, że ten PiS, który był mocno podzielony, mam na myśli klub parlamentarny, PiS trochę się zignoczy wokół tego Zbigniewa Zabry, no bo jednak teraz będzie trzeba go obronić, więc tak na marginesie może być taki trochę inny dodatkowy skutek, o którym mało się mówi tej całej sytuacji.

Więc to jest jedna pierwsza kwestia, czyli ten Zbigniew Zabro, który zawsze był także dla części wyborców PiSu i dla polityków PiSu, Ryszarda Terleckiego, Marka Pęka i tak dalej, no on był zawsze jakimś całym obcym w tym PiSie. Jest jeszcze druga sprawa, czyli internet. To są te jedne badania, o których wspomniałeś, ale już dawno temu też było pokazywane, że PiS, który kiedyś rządził w internecie w roku 2015-2016, już dawno tę hegemonię internetową utracił. I dzisiaj Twitter to jest przestrzeń zagospodarowana jednak zwiększej, że przez... Tak zwanych silnych razem, czyli tę grupę zgromadzoną, grupę sympatyków takich najbardziej hardkorowych zgromadzoną wokół Koalicji Obywatelskiej. Więc myślę, że to także jest drugi czynnik, który przekłada się na to, że te odczucia są takie, a nie inne właśnie na Twitterze.

Nie, Platforma nie ma programu. PiS mówił Platforma nie ma programu. Platforma pokaż program. Ktoś wymyślił... Przedziwnym jakimś toku myślowym to wyszło, że we wrześniu, bo to było przed konwencją wrześniową, bodajże te konkrety nam zostały przedstawione jakoś tak i tak rzucone jako taki trochę, no trochę ochłap. Wydaje mi się, że jednak Donald Tusk nie zdawał sobie do końca sprawy dużej zmiany, jaka zaszła w polskim społeczeństwie. Czyli jakby nie oceniając tego, co zrobił PiS dobrze, co zrobił źle. Ale jednak no PiS...

Wprowadził pewną nową jakość, przynajmniej przede wszystkim w tej pierwszej kadencji, a może szczególnie w pierwszych dwóch latach. I to był taki znak firmowy, którym politycy PiS lubili się szczycić, że my jako pierwszy rząd III RP po 1989 roku zaczęliśmy naprawdę realizować obietnice. Czyli byliśmy pierwszymi politykami, którzy nie tylko obiecywali w kampanii wyborczej, ale te obietnice dowozili. Inna sprawa, że... Potem tak naprawdę z tych obietnic PiS bardzo szybko wprowadził dwie, czyli 500 plus i zniósł obowiązek szkolny dla sześciolatków, ale to była pewna nowość. I ja na to patrzę tak, że Donald Tusk, mimo tego, że jest dobrym politykiem strategicznie, jednym z najlepszych, Świetnie odnajduje się w partyjnych rozgrywkach i rządzeniu, ale nie jest tak samo dobrym socjologiem, który by odczytywał to, jak społeczeństwo się zmienia i że jednak od 2015 roku my się zmieniliśmy i to, że nam się rzuci jakieś konkrety, jakąś protezę programową, nie będzie oznaczało, że my o tej protezie zapomnimy, że też dziennikarze.

Uważam, że to jest coś naprawdę pozytywnego. No i także odblokowanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, czyli to, z czym PiS męczyło się przez tak wiele miesięcy. Donald Tusk wykorzystał swoje koneksje pewnie na arenie międzynarodowej, bo nie sądzę, że chodzi o praworządność jednak i te pieniądze odblokował. No więc to jest coś, jeżeli można Tuska pochwalić, to myślę, że za to warto. A jeżeli chodzi, już szerzej odchodząc od tych 100 konkretów, o czas jaki mamy od 13 grudnia, czyli od powołania koalicyjnego rządu. Konkrety konkretami, ale legislacyjnie to też nie za wiele się działo. Pytanie do Dominiki Długosz. Dlaczego właśnie? Czy to kwestia... No tej koalicyjności jest bardziej skomplikowana niż mogło się wcześniej wydawać i jak ktoś już ma jakiś pomysł to uzgodnienie go w koalicji staje się problemem.

Od platformy, która szła z praworządnością na ustach, uważam, że wymaga się trochę więcej. Tak jak od wszystkich ludzi, którzy głoszą jakieś wartości, a później od nich odchodzą. Po prostu. A wracając do Sejmu... Ja też może trochę też się cieszę, że ten Sejm zwolnił, ale z takiej perspektywy, że może warto postawić na jakość, a nie na ilość. I też zgodzę się z tym, że walut legislacyjny, który był zwłaszcza w pierwszej kadencji Sejmu, kiedy Sejm, Senat i Prezydent wszystko było w rękach PiSu i te ustawy przechodziły 48 godzin, to nie była normalna sytuacja. Więc może dobrze, że te przepisy będą trochę wolniej zdecydowane, może więcej wysłuchań publicznych, może więcej konsultacji, do czego rządom PiSu zabrakło. Wyczynam, że to wynika trochę z lenistwa tego rządu, z tych kłótni, z tego, że nie mogą się dogadać, ale uważam, że efekt dla społeczeństwa i dla kraju nie będzie wcale najgorszy, bo być może te przepisy po prostu tak czy inaczej będą trochę zmusu, ale jednak będą tworzone w sposób bardziej przemyślany, co nie będzie skutkowało różnymi problemami.

No właśnie, chyba warto już teraz patrzeć na pojedynek w Warszawie. Nie z tej perspektywy, którą przybieraliśmy chyba wszyscy przez ostatnie lata, czyli nie PiS kontra PO, to kontra PiS, tylko właśnie Platforma kontra Lewicy. Oczywiście to jest jeden sondaż ten, o którym wspominamy, czyli... To nie była debata kandydatów na prezydenta Warszawy, tylko to była debata nad pomysłami Magdaleny Dziadz, czy to się może podobać, czy też nie.

Ale to jej pomysł, to jej pomysł na Warszawę, na rozbudowę komunikacji zbiorowej przede wszystkim, czy na rozbudowę mieszkańców w Warszawie, tę debatę zdominował. I tam z czterech panów plus prowadzący musiało się do tych pomysłów Magdaleny Dziadz odnosić, więc być może. Ten sondaż, w którym ona tak urosła, jest efektem tejże właśnie debaty. Ja też się nie dziwię, że tam Rafał Trzaskowski się nie pojawił, bo jemu to absolutnie nie było do niczego potrzebne. To mogłoby mu tylko zaszkodzić, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, jacy widzowie przede wszystkim oglądają debaty. Jaką stronę idzie ten kanał, o którym wspomniałam. Chciałam też taką podkreślić ogromną słabość PiSu w Warszawie. Bo to, że Magdalena Biejat przeskoczyła Tobiasza Bocheńskiego po jednej debacie tak szybko, ona też robi dobrą kampanię.

Średnia sondażowa do sejmików po sondażach z marca tego roku to jest różnica półtora punktu procentowego między PiS-em a Koalicją Obywatelską. Zgodziłabym się z tym, że procentowo być może PiS dowiedzie tę przewagę półtora, dwu, jednoprocentową, ale ostatecznie faktycznie to koalicja antypisowska będzie miała większość w sejmikach. Marcin Palago wylicza, że tej koalicji brakuje 1-2 mandatów, żeby przejąć kolejne 5 województw, czyli Lubelskie, Łódzkie, Małopolskie, Podlaskie, Świętokrzyskie. Tutaj wyliczam za X, no więc uważam, że ten trend sprzyja Koalicji Obywatelskiej. Kilka słów z mojego podwórka, czyli z Zachodniopomorskiego. To jest szczególne województwo dla PiSu, to jest jedna sprawa, ale tej kampanii tutaj nie ma.

W innych miejscach jechałam ostatnio. Z Warszawy do Szczecina, przez pół Polski. Tej kampanii właściwie nie ma. PiS trochę oddał tę kampanię. PiS nie pozbierał się po wyborach parlamentarnych, nie zorganizował się. Tam nie było pomysłu i oni chyba po prostu oddali te wybory walkowerem. Być może licząc, że biorą siły i w wyborach europejskich trochę się odkują. No ale nie wiem, czy tego oczekują wyborcy PiSu, którzy pewnie by potrzebowali trochę nadziei po reszcie tego roku. Bardzo Wam dziękuję za tę rozmowę. Zuzanna Dąbrowska, Do Rzeczy, tygodniki-do-rzeczy.pl, strona internetowa. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. I Dominika Długosz, Newsweek, ale także Onet i podcast Stan Wyjątkowy. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.