Torebka stoi przede mną na blacie na wyciągnięcie ręki. Spoglądam na fryzjera i on już wie, że musi przerwać, ale wzdycha teatralnie i w ten sposób udaje oburzonego, kiedy szepcze mi do ucha. Tylko szybko, skarbuś, bo widzisz, że zakład jest full of babeczkas. W Sylwestra wszystko wyliczone, każda minutka. Marudzi, zostawia mnie jednak na moment i podchodzi do fotela obok, na którym siedzi zgrabna dwudziestolatka. Przyszła na pasemka. Sięgam po torebkę i wyjmuję komórkę. Nie znam tego numeru, więc się waham. Być może powinnam odrzucić połączenie, ale szef z zakładu chwycił już zamiotłę i zbiera włosy leżące na trzech stanowiskach. Szybkimi ruchami zgarnia je na kubkę, co sprawia, że wyglądają jak zrobiona byle jak peruka. Zerka na mnie i ponagla.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.