Filip Zieliński zapraszam na program, ale to już było. Gdy radni Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego pytają się dyrektora Mińskiego Zakładu Komunikacyjnego o możliwość wprowadzenia na miejskie linie małych autobusików, jakie miałyby poprawić kondycję Piotrkowskiego Zbiorkomu, nie można nie powiedzieć, ale to już było. Przecież jeszcze 20-30 lat temu w Piotrkowie prywatny transport ludzi był rozwinięty chyba do granic swoich możliwości. A historia jego rozkwitu i upadku wiąże się z przemianami polityczno-gospodarczymi, problemami miejskich i państwowych instytucji oraz walki wolnego rynku z rozrastającą się biurokracją, jaka ten wolny rynek chciała ukrócić i ustabilizować.
Gdy komuna upadła, MZK w Piotrkowie zaczął podupadać finansowo. Brakowało na nowy tabor, a stary trzeba było naprawiać, kanibalizując autobusy. Prywatna przedsiębiorczość natomiast zaczęła rozwijać się w najlepszym. W mieście za sprawą m.in. biznesmena Krzysztofa Kurczyny i jemu podobnych, zaczęły pojawiać się prywatne, małe autobusy, zwane u nas regionalizmem minibusy. Na początku polskie Nysy 522, często z drewnianymi ławkami, później sukcesywnie zastępowane sprowadzonymi z Niemiec Mercedesami T1 zwanymi Kaczkami. Minibusy opanowały miasto. W najlepszych czasach jeździło ich po mieście ponad 60. Prywatni przewoźnicy byli na wszystkich liniach i w atrakcyjnych cenach przewozili mieszkańców Piotrkowa.
Podczas godzin szczytu minibusy z przystanków odjeżdżały co kilka minut. Wszystko jednak działo się w czasie, gdy regulacje prawne, przepisy i wszelkie pozwolenia narzucane przez samorząd nie działały. Tak twierdzili między innymi związkowcy z MZK, BKS czy piotrkowscy taksówkarze. Pojawiły się akcje protestacyjne. W 1997 roku przewoźnicy i związkowcy zablokowali Urząd Miasta. Sprzeciwiając się minibusom i żądając ograniczenia pozwoleń dla prywaciarzy. Kierowcy minibusów też nie byli zadowoleni, bo po różnych działaniach rajców oraz wyrokowi sądu rejonowego, który stwierdził, że bez zezwoleń jeżdżą nielegalnie, minibusiarze również zaczęli strajkować. W pewnym momencie sprawą został zainteresowany Janusz Korwin Mikke, Wolnorynkowy król i lider Unii Polityki Realnej przyjechał do Piotrkowa przyglądać się sesji Rady Miasta, gdzie debatowano o prywatnej komunikacji miejskiej.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.