Mentionsy Mentionsy
STREFA FM - Podcasty
STREFA FM - Podcasty

Piotrkowskie Minibusy

04.02.2026 ·3 min 33 s

Podczas godzin szczytu minibusy z przystanków odjeżdżały co kilka minut. Wszystko jednak działo się w czasie, gdy regulacje prawne, przepisy i wszelkie pozwolenia narzucane przez samorząd nie działały. Tak twierdzili między innymi związkowcy z MZK, BKS czy piotrkowscy taksówkarze. Pojawiły się akcje protestacyjne. W 1997 roku przewoźnicy i związkowcy zablokowali Urząd Miasta. Sprzeciwiając się minibusom i żądając ograniczenia pozwoleń dla prywaciarzy. Kierowcy minibusów też nie byli zadowoleni, bo po różnych działaniach rajców oraz wyrokowi sądu rejonowego, który stwierdził, że bez zezwoleń jeżdżą nielegalnie, minibusiarze również zaczęli strajkować. W pewnym momencie sprawą został zainteresowany Janusz Korwin Mikke, Wolnorynkowy król i lider Unii Polityki Realnej przyjechał do Piotrkowa przyglądać się sesji Rady Miasta, gdzie debatowano o prywatnej komunikacji miejskiej.

I jak możemy przeczytać w Tygodniu Trybunalskim z 1997 roku właśnie, miał przeorganizować Piotrkowską komunikację. Gdyby 300 lat temu radni Nowego Jorku słuchali związków zawodowych, to dzisiaj w tym mieście kursowałyby Dliżanse. Mówił Korwin. Lata miały, pojawiały się nowe przepisy okrajające wolność rynku transportu zbiorowego ludzi. Wstąpiliśmy do Unii Europejskiej, pojawiły się pieniądze na inwestycje w MZK, a mieszkańcy Piotrkowa uzbrajali się w coraz to więcej prywatnych samochodów. Tak powoli skończyło się Eldorado Minibusów, które sukcesywnie, niemal całkowicie zniknęły z ulic Piotrkowa Trybunalskiego. Biznesmeni gdzieniegdzie przenieśli się, głównie na linie podmiejskie, zastępując tam umierające PKS. Czy teraz minibusy odrodzą się pod marką MZK?

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.