Tusk zadarł z ludem. Dopadł go Nawrocki
Czy Karol Nawrocki to „człowiek z przepowiedni”? W 2011 roku Donald Tusk wypowiedział wojnę kibicom. W 2025 – kibice mu odpowiedzieli. To nie jest bajka. Ale jest w niej zemsta, upokorzenie i pamięć o tym, co zrobiła władza. Jak rząd Tuska próbował zniszczyć środowisko kibicowskie, kim był Staruch, co zrobiono z Maćkiem Dobrowolskim i dlaczego dziś widać w Karolu Nawrockim kontynuację tamtej historii? Wróćmy do 2011, Pucharu Polski w Bydgoszczy, Euro 2012, zamieszek, propagandy i przemocy. I zapytajmy: czy historia zatoczyła koło? Opowiada Wojciech Mucha.
Czy Karol Nawrocki to jest człowiek z dawnej, zapomnianej przepowiedni? Tej, która mówiła o kibolach, którzy obalą rządy Donalda Tuska? No, gdyby w naszym życiu uznać, że jest jakiś element baśniowy, który je wypełnia, no to pewnie tak. By to zrozumieć, należy cofnąć się do roku 2011, do czasu, kiedy Donald Tusk wypowiedział wojnę kibicom piłkarskim. Musimy tak nakreślić troszeczkę szerszy obraz tej sytuacji, musimy przypomnieć sobie, co działo się w Polsce w 2011 roku.
To jest z jednej strony kraj, w którym mamy prezydencję w Unii Europejskiej. Polska ma pierwszy raz prezydencję w Unii Europejskiej. Wokół tego jest potężny, naprawdę potężny szum propagandowy. Wszyscy mamy dzisiaj w Polsce poczucie Że to bardzo ważny dzień w naszej historii. Tusk wychodzi i opowiada, że rządzimy Europą, że to pierwszy raz w historii Polski, Europy i świata, kiedy Polacy trzymają w rękach stery Unii Europejskiej. Z drugiej strony trwają przygotowania do Euro 2012, do Mistrzostw Świata, który organizowaliśmy wspólnie z Ukrainą, więc powstają stadiony, budują się drogi. Nie wszystko jednak idzie tak, jak by się wydawało. Nie wszystko idzie jak po maśle.
Znajduje to swoje odbicie także na stadionach, także na ulicach, gdzie przestępczość jest dużo większa jednak niż dziś. Patrzą Państwo na ostatnie chwile życia kibica Krakowi, Tomasza C., pseudonim Człowiek. W hordach chuliganów uzbrojonych w maczki, tatyki i inne ostre narzędzia ścigała go dobrych kilkaset metrów. Jakieś ciężkie przedmioty. 1200 policjantów zabezpiecza to dzisiejsze spotkanie. No i te napięcia muszą skutkować na przykład takimi transparentami, które widać było na stadionach piłkarskich jeszcze przed tym, nim rozpoczęła się główna faza Bitwy Tuska z kibicami. Kibice są niezadowoleni, bo niezadowolone jest generalnie społeczeństwo. To, z czego jest społeczeństwo niezadowolone, często widzimy właśnie na stadionach.
No więc, co robi Tusk? Sięga po sprawdzoną metodę. Bo on, nie wiem czy wiecie, ma taką metodę, że zawsze sobie wyszukuje jakiś realny problem. Wokół niego, za pomocą służnych sobie mediów, skupia niezadowolenie społeczne i czeka. I czeka, aż się wszyscy rzucą na ten temat i będą wokół niego rozmawiać, a on w tym czasie zyskuje czas i tak kupuje sobie czas. Tak robił z dopalaczami, tak robił z pedofilami, tak robił z jednorękimi bandytami. Po ostatnich wyborach również usiłował to robić na przykład z alkotubkami. To mu się jednak nie udało. Najważniejszym problemem na dwa dni w polskiej debacie publicznej stały się alkotupki, bo jakaś firma sprzedaje alkohol w opakowaniu, które komuś przypomina mus dla dzieci.
W spocie oni pójdą na wybory, a ty... To był sygnał do ataku, który Tusk przyprowadził. Za pomocą swoich wojewodów zamknął stadion w Warszawie, zamknął stadion w Poznaniu. Przypomnijmy, mecz odbywał się w Bydgoszczy. Siłą rzeczy to rozwcieczyło kibiców z Poznania i kibiców z Warszawy, także tych, którzy w Bydgoszczy nie byli, bo uznali, że dlaczego mają ponosić konsekwencje za coś, co stało się w Bydgoszczy i mają mieć zamknięty stadion. Kibice z całej Polski również to zrozumieli, że to jest ten moment, w którym władza postanowiła wykorzystać ich jako kozła ofiarnego.
Tak działali i tak działają. W tym roku się jednak to nie udało. No więc kryminalista Hanior posłużył do tego, by obrzucić błotem i skierować podejrzenia kryminalne wobec kibiców Legii, Starucha, ale także Maczka Dobrowolskiego, który trafił do aresztu na 40 miesięcy. 40 miesięcy! Wyobraźcie sobie, że siedzicie za niewinność ponad 3 lata. No i Staruch trafił do aresztu Za sprzedaż nieznanej ilości narzędzi w nieznanym miejscu, nieznanej osobie. Tak zeznał Hanyor. Maciek Dobrowolski, inny kibic Legii, trafił do aresztu na 40 miesięcy. No prawie ponad 3 lata. Wyobraźcie sobie, że ktoś wyrywa wam z życia 40 miesięcy. To oczywiście sprawiło, że kibice, którzy widzieli to z poziomu całej Polski, no bo nie tylko kibice Legii się na to zdenerwowali, zdenerwowali się na rząd Donalda Tuska, bo uznali, że to jest, no delikatnie mówiąc, przegięcie pały.
Powstało wówczas Ogólnopolskie Zrzeszenie Stowarzyszeń Kibicowskich i ten ruch ogarnął całą Polskę. Przestały to być już samotne wyspy, często kluby, które nawzajem się przecież na co dzień nie lubią. Reprezentanci tych klubów postanowili przeciwdziałać temu, co wyprawiał Rząd. A że miało to miejsce w kampanii wyborczej, no to działo się nieźle. Bo wyobraźcie sobie, że na trasie Tuskobusa, czyli autokaru, którym poruszał się po Polsce pan premier, tuż za nim, a często wyprzedzając go, tak by przywitać pana premiera w miejscu, do którego się udawał, pojawił się Tuskobus przez U z kreską. To kibice zorganizowanej Witali pana premiera, przypominając mu o tym, że nie są tematem zastępczym, że nie chcą nim być.
Przypominali mu o tym, co w kraju dzieje się źle i dawali odpór propagandzie, która sączyła się z mediów prorządowych. To, co wyprawiał wówczas np. TVN24, co wypisywała Gazeta Wyborcza, zapisze się ciemnymi zgłoskami w historii polskiej prasy. Nie jednymi zresztą. Sami wiecie, czego uczestnikami, obserwatorami byliśmy w tym roku. Tusk te wybory wygrał. Wygrał je w 2011 roku, również na fali tego, że media społecznościowe nie funkcjonowały tak jak dzisiaj. Nieliczne tylko gazety, jak Gazeta Polska, jak Portal Niezależna pokazywały drugą stronę tego konfliktu, udzielając np. łam Staruchowi, by ten mógł tam pisać teksty, czy przeprowadzając wywiady z kibicami, którzy padali ofiarą szykan.
No to była jednak skaza nieporównywalna. Tusk te wybory wygrał w 2011, później przyszło Euro 2012. Euro 2012 ze słynną, również wykorzystaną w zasadzie w celu propagandowym, by kontynuować tę wojnę, za dymą, do jakiej doszło w trakcie meczu Polska-Rosja 12 czerwca 2012 roku w Warszawie. To wówczas... Na moście Poniatowskiego doszło do zamieszek z udziałem kibiców reprezentacji Polski i grupy specjalnie wyselekcjonowanych kibiców reprezentacji Federacji Rosyjskiej, którym umożliwiono, prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała postanowienie, że oni mogą przemaszerować w dość prowokacyjnym marszu przez centrum stolicy, z ronda de Gaulle'a aż na Stadion Narodowy.
Naprzeciw nich kibice reprezentacji Polski. Jak do tego doszło? Jak do tego doszło, że doszło do zamieszek? Kto mógł to przewidzieć? Nie mogła tego przewidzieć zapewne pani prezydent miasta, ówczesna Hanna Gronkiewicz-Waltz, która zgodę na to wydała z nieznanych przyczyn. Doszło do zamieszek, ranni byli po obu stronach, coś o tym wiem. No więc kibice trafili do aresztu za bicie ruskich, za bójkę z kibicami Federacji Rosyjskiej. Nalegał na to, jak się później okazało, jak ujawnili autorzy serialu Reset, sam Władimir Putin, który zadzwonił do Donalda Tuska. Oto wypowiedź jednego z kibiców, który również w okolicznościach tego meczu do aresztu trafił, kelnera, kibica warszawskiej Legii. Słyszałem w różnych wiadomościach, że gdzieś był telefon od Putina do Tuska, żeby zamknąć kibiców Legii.
To ja panu coś pokażę. To jest notatka z rozmowy telefonicznej premiera Tuska z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. No i tu jest napisane, że rozmowa została przeprowadzona na prośbę strony rosyjskiej, że głównym tematem była sytuacja związana z incydentami, jakie miały miejsce przed meczem Polska-Rosja. Jest napisane, że prezydent Putin podziękował za możliwość przeprowadzenia rozmowy i dalej Donald Tusk podkreślił, że przeciwdziałanie im, ukaranie winnych to zadanie dla służb porządkowych i prokuratur obu krajów, których współpraca powinna być jak najlepsza. No, panem się zajmowały służby. Może tutaj się wyda, że to jest śmieszne, ale w areszcie śledczy nam o Kotowie. Chyba jeden ze strażników powiedział, że ty się ciesz, że jeszcze nie trafiłeś w areszcie do Moskwy, bo możesz trafić.
Tamten mecz, mecz z Rosją, to zresztą był tylko jeden z szeregu różnych prowokacji, do jakich dochodziło na linii Tusk, kibice czy szerzej środowisko, które byśmy nazwali kibicowskim, okołokibicowskim, narodowym i tak dalej. Przypomnijmy sobie budkę spaloną pod ambasadą Federacji Rosyjskiej, jak później okazało się na taśmach. Prawdopodobnie była to celowa prowokacja. Inne prowokacje w trakcie Marszu Niepodległości Szereg tych elementów, które wówczas miały miejsce, dość dobrze pokazuje, że to była celowa taktyka działania. To znaczy Tusk wybrał sobie środowisko narodowe, środowisko kibicowskie, środowisko skupione wokół Marszu Niepodległości i również kibiców piłkarskich do tego, by wokół nich ogniskować niezadowolenie społeczne, które narastało.
Narastało już przez drugą kadencję rządów Donalda Tuska po Euro 2012, gdy się wszyscy rozjechali do domu. Tusk bitwę w 2011 roku, jak powiedzieliśmy, wygrał. Wygrał wybory parlamentarne również dzięki temu, że udało się przekierować emocje na stronę kibicowską. Kibice byli pokazywani rzeczywiście w mediach w sposób wyjątkowo nieprzychylny, żeby nie użyć grubszych słów. W 2015 roku Tusk i jego środowisko, on już wtedy był w Brukseli, władzę stracili. Do władzy doszła Zjednoczona. Prawica. I te 8 lat jakoś tak dziwnie się składa. Nie obfitowało w podobne rzeczy.
Przez te 8 lat, oprócz wzrostu widowni na stadionach, stało się coś jeszcze. Wykształciła się klasa średnia. Ludzie, którzy w 2011-2012 roku zarabiali często po 2 tysiące złotych na rękę, Zostali upodmiotowieni. Stało się to z przyczyn bardzo różnych, również tego, że była dobra koniunktura, ale nie da się ukryć, że także za sprawą rządów, które wówczas miały miejsce. To, że te rządy się oczywiście później zużyły i w 2023 roku Tusk powrócił, to jest rzecz na osobną dyskusję. No tylko, że ci ludzie, którzy... W tym okresie zrozumieli, że da się żyć inaczej, że władza nie musi ich nękać jakoś szczególnie, że chcą sobie po prostu żyć po swojemu. Ci ludzie poczuli się zagrożeni w 2025 roku widmem tego, że jak coraz częściej się słyszy, wraca Tusk, wraca bieda.
Wracają prowokacje. Wracają historie tego typu jak alkotupki, z którymi Tusk nieudolnie chciał walczyć w zeszłym roku. Czy fentanyl, któremu również wypowiedział jednodniową wojnę. Czy te wszystkie jego historie, które opowiada i nakrywa jedne drugiemi. Sto konkretów, z których nie zrealizowano Nawet 20% przykryte za chwileczkę 100 ustawami o deregulacji, których nikt nie widział. Budowanie nowej Polski Piastowskiej i tak dalej, i tak dalej. Te wszystkie propagandowe zabiegi połączone jednocześnie z rzekomymi rozliczeniami, które sprowadzają się do tego, że wtrąca się do więzienia księdza Olszewskiego, o którym to księdzu Maciek Dobrowolski, który przesiedział 40 miesięcy w areszcie, mówi, że ten przypadek
Każe mu przypuszczać, że to jest dokładnie ten sam Tusk i te same metody. No i co się dziwić, że ludzie, którzy to zobaczyli, zobaczyli w Karolu Nawrockim kibicu Lechii Gdańsk, kogoś, kto jest ciemiężony dokładnie w taki sam sposób, w jaki kibice widzieli, że atakuje się Piotra Staruchowicza, w jaki atakuje się księdza Olszewskiego, w jaki atakowało się Maczka Dobrowolskiego, w jaki atakuje się dziś również innych przeciwników politycznych. Karol Nawrocki, który miał czelność rzucić rękawice Donaldowi Tuskowi i zapowiedział, że wybór na prezydenta jest de facto referendum za lub przeciw rządowi Donalda Tuska, skupił po swojej stronie tych ludzi, którzy nie chcieli powrotu Donalda Tuska do pełni władzy, którzy nie chcieli domknięcia systemu.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W 2011 roku Donald Tusk wypowiedział wojnę kibicom. W 2025 – kibice mu odpowiedzieli. To nie jest bajka. Ale jest w niej zemsta, upokorzenie i pamięć o tym, co zrobiła władza.
Jak rząd Tuska próbował zniszczyć środowisko kibicowskie, kim był Staruch, co zrobiono z Maćkiem Dobrowolskim i dlaczego dziś widać w Karolu Nawrockim kontynuację tamtej historii?
Wróćmy do 2011, Pucharu Polski w Bydgoszczy, Euro 2012, zamieszek, propagandy i przemocy. I zapytajmy: czy historia zatoczyła koło?
Opowiada Wojciech Mucha.