Mentionsy Mentionsy
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza

Tusk zadarł z ludem. Dopadł go Nawrocki

12.06.2025 ·18 min 49 s

Czy Karol Nawrocki to „człowiek z przepowiedni”? W 2011 roku Donald Tusk wypowiedział wojnę kibicom. W 2025 – kibice mu odpowiedzieli. To nie jest bajka. Ale jest w niej zemsta, upokorzenie i pamięć o tym, co zrobiła władza. Jak rząd Tuska próbował zniszczyć środowisko kibicowskie, kim był Staruch, co zrobiono z Maćkiem Dobrowolskim i dlaczego dziś widać w Karolu Nawrockim kontynuację tamtej historii? Wróćmy do 2011, Pucharu Polski w Bydgoszczy, Euro 2012, zamieszek, propagandy i przemocy. I zapytajmy: czy historia zatoczyła koło? Opowiada Wojciech Mucha.

To jest z jednej strony kraj, w którym mamy prezydencję w Unii Europejskiej. Polska ma pierwszy raz prezydencję w Unii Europejskiej. Wokół tego jest potężny, naprawdę potężny szum propagandowy. Wszyscy mamy dzisiaj w Polsce poczucie Że to bardzo ważny dzień w naszej historii. Tusk wychodzi i opowiada, że rządzimy Europą, że to pierwszy raz w historii Polski, Europy i świata, kiedy Polacy trzymają w rękach stery Unii Europejskiej. Z drugiej strony trwają przygotowania do Euro 2012, do Mistrzostw Świata, który organizowaliśmy wspólnie z Ukrainą, więc powstają stadiony, budują się drogi. Nie wszystko jednak idzie tak, jak by się wydawało. Nie wszystko idzie jak po maśle.

No więc, co robi Tusk? Sięga po sprawdzoną metodę. Bo on, nie wiem czy wiecie, ma taką metodę, że zawsze sobie wyszukuje jakiś realny problem. Wokół niego, za pomocą służnych sobie mediów, skupia niezadowolenie społeczne i czeka. I czeka, aż się wszyscy rzucą na ten temat i będą wokół niego rozmawiać, a on w tym czasie zyskuje czas i tak kupuje sobie czas. Tak robił z dopalaczami, tak robił z pedofilami, tak robił z jednorękimi bandytami. Po ostatnich wyborach również usiłował to robić na przykład z alkotubkami. To mu się jednak nie udało. Najważniejszym problemem na dwa dni w polskiej debacie publicznej stały się alkotupki, bo jakaś firma sprzedaje alkohol w opakowaniu, które komuś przypomina mus dla dzieci.

No ludzie. No ale wówczas postanowił zrobić to wokół środowiska kibicowskiego, które uznał za dość łatwy cel do ataku. No kibice, szczególnie po brudnym młodeństwie, do jakiego doszło w Krakowie, kiedy ofiarą kibiców Wisły padł jeden z przywódców Jest proszę Państwa Puchar Polski dla Legii. Co jest ciekawe, te zamieszki nie wyróżniały się jakoś, szczególnie na tle wszystkiego, co działo się w latach poprzednich. Wówczas jednak ofiarą padł na przykład operator TVN-u, które zdjęcia później Platforma użyła w jednym ze swoich spotów wyborczych.

W spocie oni pójdą na wybory, a ty... To był sygnał do ataku, który Tusk przyprowadził. Za pomocą swoich wojewodów zamknął stadion w Warszawie, zamknął stadion w Poznaniu. Przypomnijmy, mecz odbywał się w Bydgoszczy. Siłą rzeczy to rozwcieczyło kibiców z Poznania i kibiców z Warszawy, także tych, którzy w Bydgoszczy nie byli, bo uznali, że dlaczego mają ponosić konsekwencje za coś, co stało się w Bydgoszczy i mają mieć zamknięty stadion. Kibice z całej Polski również to zrozumieli, że to jest ten moment, w którym władza postanowiła wykorzystać ich jako kozła ofiarnego.

Tak działali i tak działają. W tym roku się jednak to nie udało. No więc kryminalista Hanior posłużył do tego, by obrzucić błotem i skierować podejrzenia kryminalne wobec kibiców Legii, Starucha, ale także Maczka Dobrowolskiego, który trafił do aresztu na 40 miesięcy. 40 miesięcy! Wyobraźcie sobie, że siedzicie za niewinność ponad 3 lata. No i Staruch trafił do aresztu Za sprzedaż nieznanej ilości narzędzi w nieznanym miejscu, nieznanej osobie. Tak zeznał Hanyor. Maciek Dobrowolski, inny kibic Legii, trafił do aresztu na 40 miesięcy. No prawie ponad 3 lata. Wyobraźcie sobie, że ktoś wyrywa wam z życia 40 miesięcy. To oczywiście sprawiło, że kibice, którzy widzieli to z poziomu całej Polski, no bo nie tylko kibice Legii się na to zdenerwowali, zdenerwowali się na rząd Donalda Tuska, bo uznali, że to jest, no delikatnie mówiąc, przegięcie pały.

Przypominali mu o tym, co w kraju dzieje się źle i dawali odpór propagandzie, która sączyła się z mediów prorządowych. To, co wyprawiał wówczas np. TVN24, co wypisywała Gazeta Wyborcza, zapisze się ciemnymi zgłoskami w historii polskiej prasy. Nie jednymi zresztą. Sami wiecie, czego uczestnikami, obserwatorami byliśmy w tym roku. Tusk te wybory wygrał. Wygrał je w 2011 roku, również na fali tego, że media społecznościowe nie funkcjonowały tak jak dzisiaj. Nieliczne tylko gazety, jak Gazeta Polska, jak Portal Niezależna pokazywały drugą stronę tego konfliktu, udzielając np. łam Staruchowi, by ten mógł tam pisać teksty, czy przeprowadzając wywiady z kibicami, którzy padali ofiarą szykan.

No to była jednak skaza nieporównywalna. Tusk te wybory wygrał w 2011, później przyszło Euro 2012. Euro 2012 ze słynną, również wykorzystaną w zasadzie w celu propagandowym, by kontynuować tę wojnę, za dymą, do jakiej doszło w trakcie meczu Polska-Rosja 12 czerwca 2012 roku w Warszawie. To wówczas... Na moście Poniatowskiego doszło do zamieszek z udziałem kibiców reprezentacji Polski i grupy specjalnie wyselekcjonowanych kibiców reprezentacji Federacji Rosyjskiej, którym umożliwiono, prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała postanowienie, że oni mogą przemaszerować w dość prowokacyjnym marszu przez centrum stolicy, z ronda de Gaulle'a aż na Stadion Narodowy.

Naprzeciw nich kibice reprezentacji Polski. Jak do tego doszło? Jak do tego doszło, że doszło do zamieszek? Kto mógł to przewidzieć? Nie mogła tego przewidzieć zapewne pani prezydent miasta, ówczesna Hanna Gronkiewicz-Waltz, która zgodę na to wydała z nieznanych przyczyn. Doszło do zamieszek, ranni byli po obu stronach, coś o tym wiem. No więc kibice trafili do aresztu za bicie ruskich, za bójkę z kibicami Federacji Rosyjskiej. Nalegał na to, jak się później okazało, jak ujawnili autorzy serialu Reset, sam Władimir Putin, który zadzwonił do Donalda Tuska. Oto wypowiedź jednego z kibiców, który również w okolicznościach tego meczu do aresztu trafił, kelnera, kibica warszawskiej Legii. Słyszałem w różnych wiadomościach, że gdzieś był telefon od Putina do Tuska, żeby zamknąć kibiców Legii.

To ja panu coś pokażę. To jest notatka z rozmowy telefonicznej premiera Tuska z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. No i tu jest napisane, że rozmowa została przeprowadzona na prośbę strony rosyjskiej, że głównym tematem była sytuacja związana z incydentami, jakie miały miejsce przed meczem Polska-Rosja. Jest napisane, że prezydent Putin podziękował za możliwość przeprowadzenia rozmowy i dalej Donald Tusk podkreślił, że przeciwdziałanie im, ukaranie winnych to zadanie dla służb porządkowych i prokuratur obu krajów, których współpraca powinna być jak najlepsza. No, panem się zajmowały służby. Może tutaj się wyda, że to jest śmieszne, ale w areszcie śledczy nam o Kotowie. Chyba jeden ze strażników powiedział, że ty się ciesz, że jeszcze nie trafiłeś w areszcie do Moskwy, bo możesz trafić.

Wracają prowokacje. Wracają historie tego typu jak alkotupki, z którymi Tusk nieudolnie chciał walczyć w zeszłym roku. Czy fentanyl, któremu również wypowiedział jednodniową wojnę. Czy te wszystkie jego historie, które opowiada i nakrywa jedne drugiemi. Sto konkretów, z których nie zrealizowano Nawet 20% przykryte za chwileczkę 100 ustawami o deregulacji, których nikt nie widział. Budowanie nowej Polski Piastowskiej i tak dalej, i tak dalej. Te wszystkie propagandowe zabiegi połączone jednocześnie z rzekomymi rozliczeniami, które sprowadzają się do tego, że wtrąca się do więzienia księdza Olszewskiego, o którym to księdzu Maciek Dobrowolski, który przesiedział 40 miesięcy w areszcie, mówi, że ten przypadek

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.