DWA KRAJE. DWIE DROGI. Tylko jedna ma przyszłość
KRYZYS DEMOGRAFICZNY. Co się stanie, kiedy kraj zbuduje potęgę gospodarczą… ale po drodze zapomni, w jakim celu to robi? Dokładnie coś takiego stało się w Korei Południowej. Jednym z najbogatszych krajów świata, który jednak za swój sukces płaci gigantyczną cenę. Za 100 lat cała Korea ma mieć mniej ludzi niż dziś Seul.A co się dzieje, kiedy inny – równie nowoczesny – postawi na rodzinę, wspólnotę i tradycję?Wygrywa przyszłość? Tego dowodzi Izrael. Kraj, w którym dzieci rodzi się najwięcej.W tym materiale opowiadam historię dwóch państw z dwóch końców współczesności.Jeden z nich jest mokrym snem liberalnych mediów:– praca ponad wszystko– „wolność od zobowiązań”– kariera jako religia– i rekordowo niska dzietność, która prowadzi do wymarcia całego narodu.Drugi kraj to ich najgorszy koszmar:– rodzina jako centrum życia– tradycja, wspólnota i odpowiedzialność– i najwyższa dzietność w świecie rozwiniętym.Który model wygrywa? Ten, który stawia ludzi ponad pieniądze.Ten materiał nie jest o ideologii. Jest o przyszłości. O tym, dlaczego Polska nie powinna ślepo powtarzać błędów Korei Południowej. O tym, że nowoczesność może mieć różne twarze. I o tym, że pieniądze są narzędziem, a nie celem istnienia społeczeństwa.
Wymiera. Szybciej niż Polska. Czyli bardzo, bardzo szybko. to kwestie materialne. to kwestie tego, jak jest urządzony rynek pracy w kraju, czyli że się zapieprza po prostu bez Bez opamiętania. A trzy i cztery to słabość polityki rodzinnej, to o czym mówiliśmy, że do przedszkola się nie da dziecka oddać, bo pracuje kiedy indziej niż ty, ale też normy społeczne. Przy czym tutaj o normach społecznych mówi się w kontekście takim, że są duże oczekiwania odnośnie tego, co kobiety mają robić jako matki, co wypycha je z rynku pracy, więc one naturalnie nie chcą poświęcać swojej kariery na przykład dlatego, żeby być matkami, a trochę mniej o to, że Żyjemy w takim świecie, że ludzie częściej niż o zakładaniu małżeństw, myślą raczej o zainstalowaniu Tindera.
To jest taki model życia, że gdzieś zakłada się, że w którymś momencie będzie mąż lub żona i jeszcze będą do tego dzieciaki. A nie partner z Tindera i aplikacja na telefonie, co u nas... Umówmy się, coraz częściej jednak wypycha ludzi z tego życia rodzinnego, bardziej tradycyjnego, no bo jest wygodnie, miło i przyjemnie, można sobie wklepać fotkę do telefonu i zaspokoić większość potrzeb, o których są w stanie pomyśleć, no właśnie, te rozwrzeszczane polskie feministki. A skąd o tym wiadomo? No potwierdzają to statystyki, na przykład takie, że w Izraelu zaledwie 10% dzieci, a rodzi się tam dużo dzieci, i zaledwie 10% dzieciaków jest ze związków pozamałżeńskich. W Polsce w 2022 roku prawie co trzecie dziecko rodziło się w związku pozamałżeńskim.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
A co się dzieje, kiedy inny – równie nowoczesny – postawi na rodzinę, wspólnotę i tradycję?
Wygrywa przyszłość? Tego dowodzi Izrael. Kraj, w którym dzieci rodzi się najwięcej.
W tym materiale opowiadam historię dwóch państw z dwóch końców współczesności.
Jeden z nich jest mokrym snem liberalnych mediów:
– praca ponad wszystko
– „wolność od zobowiązań”
– kariera jako religia
– i rekordowo niska dzietność, która prowadzi do wymarcia całego narodu.
Drugi kraj to ich najgorszy koszmar:
– rodzina jako centrum życia
– tradycja, wspólnota i odpowiedzialność
– i najwyższa dzietność w świecie rozwiniętym.
Który model wygrywa? Ten, który stawia ludzi ponad pieniądze.
Ten materiał nie jest o ideologii. Jest o przyszłości. O tym, dlaczego Polska nie powinna ślepo powtarzać błędów Korei Południowej. O tym, że nowoczesność może mieć różne twarze. I o tym, że pieniądze są narzędziem, a nie celem istnienia społeczeństwa.