Sytuacja w Katarze. Polka przebywająca w Dosze: Żyjemy od informacji do informacji
Od kilkudziesięciu godzin trwa konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Zaczęło się od ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Następnie nastąpiła odpowiedź Teheranu wobec Tel Awiwu oraz krajów w regionie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. W poniedziałek rano w stolicy Kataru słychać było serię głośnych wybuchów. "W dzisiejszych czasach błogosławieństwem jest WhatsApp. Śledzimy lokalne wiadomości z Kataru. Strona naszej ambasady też od razu daje informacje, co się dzieje, jaka jest sytuacja. Ambasada na bieżąco odpisywała nam na maile już od pierwszej nocy. Na razie żyjemy od informacji do informacji" – przyznała w rozmowie z Bogdanem Zalewskim w Radiu RMF24 pani Małgorzata, która jest obecnie w stolicy Kataru.
Mamy duże opóźnienie, więc od razu zadam pytanie. Jaka jest sytuacja w tym mieście? Jaka panuje sytuacja w metropolii? W tej chwili jesteśmy tutaj dużą grupą w hotelu Pullman, zakwaterowani przez Qatar Airways. Czujemy się bezpiecznie, o ile o tyle można się czuć bezpiecznie w tym momencie. Faktycznie wystrzały i huki słychać rano i to już kolejny dzień z rzędu w takich porannych porach. A widzi pani też tę sytuację dookoła? Czy to też można zaobserwować, czy tylko usłyszeć? Nie, to są tylko pogłosy, tego nie widać, przynajmniej z naszego hotelu. Jak podawaliśmy, podajemy w Faktach RMF FM, na międzynarodowe lotnisko w Dosze spadły właśnie rakiety irańskie.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.