Sytuacja w Katarze. Polka przebywająca w Dosze: Żyjemy od informacji do informacji
Od kilkudziesięciu godzin trwa konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Zaczęło się od ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Następnie nastąpiła odpowiedź Teheranu wobec Tel Awiwu oraz krajów w regionie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. W poniedziałek rano w stolicy Kataru słychać było serię głośnych wybuchów. "W dzisiejszych czasach błogosławieństwem jest WhatsApp. Śledzimy lokalne wiadomości z Kataru. Strona naszej ambasady też od razu daje informacje, co się dzieje, jaka jest sytuacja. Ambasada na bieżąco odpisywała nam na maile już od pierwszej nocy. Na razie żyjemy od informacji do informacji" – przyznała w rozmowie z Bogdanem Zalewskim w Radiu RMF24 pani Małgorzata, która jest obecnie w stolicy Kataru.
To już trzecia doba nowego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Przypomnę Wam, zaczęło się w sobotę od ataków Stanów Zjednoczonych, Izraela na Iran. Później nastąpiła odpowiedź Teheranu wobec Tel Awiwu oraz krajów w regionie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. Przechwycone przez Katar ataki Iranu były wymierzone w katarskie cele cywilne, w tym w międzynarodowe lotnisko. Poinformował o tym, zakomunikował to dzisiaj w stacji CNN rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Dosze, Majid Al Ansari. Jak przekazały agencje Reuters i AFP, dzisiaj rano w stolicy Kataru słychać było serię głośnych wybuchów. Dlatego zapytamy o bezpieczeństwo, o sytuację w tej metropolii panią Małgorzatę, Polkę, która jest teraz w Dosze, stolicy Kataru. Witam serdecznie, pani Małgorzato. Dzień dobry, pozdrawiam.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.