Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Sytuacja w Katarze. Polka przebywająca w Dosze: Żyjemy od informacji do informacji

02.03.2026 ·7 min 4 s

Od kilkudziesięciu godzin trwa konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Zaczęło się od ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Następnie nastąpiła odpowiedź Teheranu wobec Tel Awiwu oraz krajów w regionie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. W poniedziałek rano w stolicy Kataru słychać było serię głośnych wybuchów. "W dzisiejszych czasach błogosławieństwem jest WhatsApp. Śledzimy lokalne wiadomości z Kataru. Strona naszej ambasady też od razu daje informacje, co się dzieje, jaka jest sytuacja. Ambasada na bieżąco odpisywała nam na maile już od pierwszej nocy. Na razie żyjemy od informacji do informacji" – przyznała w rozmowie z Bogdanem Zalewskim w Radiu RMF24 pani Małgorzata, która jest obecnie w stolicy Kataru.

To już trzecia doba nowego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Przypomnę Wam, zaczęło się w sobotę od ataków Stanów Zjednoczonych, Izraela na Iran. Później nastąpiła odpowiedź Teheranu wobec Tel Awiwu oraz krajów w regionie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. Przechwycone przez Katar ataki Iranu były wymierzone w katarskie cele cywilne, w tym w międzynarodowe lotnisko. Poinformował o tym, zakomunikował to dzisiaj w stacji CNN rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Dosze, Majid Al Ansari. Jak przekazały agencje Reuters i AFP, dzisiaj rano w stolicy Kataru słychać było serię głośnych wybuchów. Dlatego zapytamy o bezpieczeństwo, o sytuację w tej metropolii panią Małgorzatę, Polkę, która jest teraz w Dosze, stolicy Kataru. Witam serdecznie, pani Małgorzato. Dzień dobry, pozdrawiam.

Mamy duże opóźnienie, więc od razu zadam pytanie. Jaka jest sytuacja w tym mieście? Jaka panuje sytuacja w metropolii? W tej chwili jesteśmy tutaj dużą grupą w hotelu Pullman, zakwaterowani przez Qatar Airways. Czujemy się bezpiecznie, o ile o tyle można się czuć bezpiecznie w tym momencie. Faktycznie wystrzały i huki słychać rano i to już kolejny dzień z rzędu w takich porannych porach. A widzi pani też tę sytuację dookoła? Czy to też można zaobserwować, czy tylko usłyszeć? Nie, to są tylko pogłosy, tego nie widać, przynajmniej z naszego hotelu. Jak podawaliśmy, podajemy w Faktach RMF FM, na międzynarodowe lotnisko w Dosze spadły właśnie rakiety irańskie.

Pani uspokaja, że to wszystko jest w zależnym porządku, tak? Czy pani ma informacje, kiedy będzie pani mogła wrócić do kraju? Nie, informacji nie mamy. Mamy informacje tylko o tym, że za kolejne 24 godziny, czyli to będzie akurat znowu 9 rano jutro, Będzie komunikat Qatar Airways. Co dalej? Czy przestrzeń powietrzna będzie otwarta? Oni są całkowicie zależni od komunikatów swojego Ministerstwa Obrony i tak dalej, więc też sami nie wiedzą na czym stoją. Na szczęście pojawili się też przedstawiciele Qatar Airways w hotelu. Mają swoje dyżury, można do nich podejść, podpytać, spytać o walizki, o takie sprawy organizacyjne. Wcześniej tego nie było, ale w samym hotelu jesteśmy bardzo dobrze zaopiekowani.

Mamy kolejne doby przedłużone i informacje z Qatar Airways od tych przedstawicieli, że jak długo będzie potrzebne zabezpieczenie, będą je i będziemy zaopiekowani według tej informacji, która jest. Na ulicy Doha nie widać jakiejś paniki, chociaż ewidentnie jest mniejszy ruch, to widać. A co mówią inni turyści tam w hotelu, z którymi pani rozmawia? Jakie są nastroje? Jakie nastroje panują wśród nich? Staramy się trzymać i wspierać razem. Nawet tutaj zorganizowaliśmy sobie taką małą grupę na Whatsappie osób, które są w tym hotelu i w innych hotelach jakoś się tak częściowo łapiemy, wymieniamy informacjami.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.