Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Oślizgłe macki teorii spiskowych. Jak Ameryka uwierzyła w ukryte siły?

27.09.2025 ·20 min 9 s

Masoni, iluminaci, CIA, FBI, reptilianie, a może... ukryte państwo? Dr Piotr Tarczyński, amerykanista, historyk, współtwórca "Podkastu Amerykańskiego" w rozmowie z Krzysztofem Urbaniakiem na antenie Radia RMF24 opowiadał o swojej książce "Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych". To podróż przez historię Stanów Zjednoczonych widzianą przez pryzmat teorii spiskowych - od zamachu na Kennedy’ego, przez 11 września i narodziny Trumpa w polityce, aż po najnowsze opowieści o ONZ i "spisku niedziałających schodów". Dlaczego demokracja sprzyja spiskowym narracjom? Czemu łatwiej wierzyć w reptilian niż w przypadek? I która teoria dziś najbardziej wpływa na politykę?

Tak jak w religii. I tutaj nie ma pola na kompromis. Panie doktorze, swoją książkę rozpoczyna pan od wydarzeń w Butler w Pensylwanii. Czyli no właśnie próby zamachu na Donalda Trumpa w czasie kampanii prezydenckiej. Czy to jest taki misternie przygotowany plan przez sztab Trumpa, żeby zdobyć no to ikoniczne wręcz zdjęcie i to story takiego cudownie ocalonego? No właśnie, przedstawia pan jedną z teorii spiskowych, która chyba teraz jest najpopularniejsza po lewej stronie. No bo chyba wszyscy sobie zadawali pytanie, czy to nie było przygotowane. No wszyscy, poza zwolennikami Trumpa, którzy nie zadawali sobie takiego pytania, tylko byli przekonani, że to ukryte państwo i Joe Biden, i FBI, i złowrogie siły próbują zlikwidować Donalda Trumpa, żeby uniemożliwić mu powrót do władzy, więc...

Dlatego wybrałem ten zamach w Butler jako ilustrację zjawiska. Od tego zaczynam książkę i pokazuję, co się dzieje, bo to obserwowaliśmy na bieżąco, jak ludzie tworzą kolejne teorie spiskowe na temat tego wydarzenia. Równocześnie właśnie tworzyła się ta narracja o... próbie zabójstwa Trumpa przez ukryte państwo, a z drugiej strony, czy tam oślizgłe macki i wiadome siły, a z drugiej strony właśnie, że to wszystko jest ustawka, że nie było żadnego zamachu, że to był woreczek z krwią, że ten agent, to był jakiś agent służb wynajęty, żeby nie trafić i tak dalej, i tak dalej. I zresztą ta narracja do dziś jest obecna na amerykańskiej lewicy. nie jest elementem jakby narracji partii demokratycznej.

Natomiast część zwolenników partii demokratycznej, czy w ogóle lewicowców też, uważa, że to była ściema. Jak pan włączy Twittera, to po prostu zobaczy pan prawdę. Będą pokazywać zdjęcia Trumpa dziś i pokazywać, jak to możliwe, że ucho, które zostało trafione, teraz wygląda tak, nie powinno wyglądać inaczej. Tak jakby wszyscy kiedyś byli trafieni w ucho i wiedzą, jak wygląda ucho. w które trafił pocisk. Ja na przykład nie wiem, ale no właśnie, tory spiskowe sprawiają, że ludzie bardzo szybko nabierają kompetencji w sprawach, na których się nie znają. Przypominam, po 11 września wszyscy znali się na konstrukcji wieżowców, po Smoleńsku wszyscy znali się na tym, jak samoloty startują, lądują. Teraz bardzo dużo ludzi zna się na tym, jak powinna biec kula i jak powinna trafiać i jak wygląda ucho po czymś takim.

Ale teraz od kilku dekad zdecydowanie prawica. No i nowość jest taka, że... Teorie spiskowe są narzędziem rządzących teraz, takim zupełnie jawnym, znaczy administracja Trumpa zupełnie jawnie gra teoriami spiskowymi, się do nich przychyla i to jest dość nietypowe, bo do tej pory to raczej była cecha partii opozycyjnych, a nie rządzących. No i na pewno teorie spiskowe to nie jest domena Amerykanów. Panie doktorze, mnóstwo faktów, dat, liczb, biografii, to nie jest tylko zbiór historii z sieci, anegdot, ale to jest to właściwie historia Stanów Zjednoczonych. Jakie było kryterium wyboru? Oczywiście nie mogłem pisać o wszystkim, więc interesowały mnie te teorie, które są jakoś istotne dla amerykańskiej historii. Wpływały na historię polityczną, wpływały na dyskurs polityczny, kształtowały zachowanie Amerykanów.

A co pan dzisiaj by dopisał, panie doktorze, do tej książki? Czy śmierć Charlie'ego Kirka, czy... Spisek niedziałających schodów w siedzibie ONZ, niedziałających prompterów, kiedy pojawił się prezydent Donald Trump? No pewnie bym dopisał obie te rzeczy. Ja i tak dopisywałem sporo, bo książkę miałem ukończoną właściwie pod koniec zeszłego roku kalendarzowego. Ale w styczniu tak chyba kończyłem pisać, kiedy jeszcze Donald Trump już był prezydentem elektem, ale jeszcze nie rządził. Więc te ostatnie rozdziały pisałem trochę tak jakby przewidując, co się wydarzy, ale wiele nie musiałem zmienić, bo potwierdziło się to, co mówię. Ale musiałem na przykład dopisać o Epsteinie trochę w tej książce, przynajmniej taki jeden akapit, no bo to się zrobiło ważne.

No ten zamach w Butler też dopisałem już, kiedy miałem w większości książkę gotową. Teraz bym na pewno dopisał o tym, co się wydarzyło w ONZ, bo to jest bardzo śmieszne, ale też symptomatyczne jakoś. Donald Trump oskarża o, no właśnie, o spisek. Spisek wyłączył mu schody ruchome, wyłączył mu prompter i wyłączył nagłośnienie w siedzibie ONZ-u. No i teraz moja odpowiedź i taka raczej byłaby, no coś nie zadziałało, no być może przypadek, być może spięcie, być może jakaś niekompetencja ludzka. I tak podejrzewam na przykład zareagowałby na to Barack Obama, ale też George W. Bush, czy jakby każdy poprzedni prezydent, jakby nie robiłby z tego żadnego problemu i nie uważałby, że to jest spisek. A Donald Trump od razu ucieka w myślenie spiskowe, żąda wskazania winnych, ukarania winnych najsurowiej, dodajmy.

Problem pojawia się wtedy, kiedy się rządowi, czy w ogóle współobywatelom nie ufa z zasady i w ogóle, no bo bardzo trudno w takim społeczeństwie i w takim państwie funkcjonować. A Donald Trump i jego środowisko, no to chyba wiele teorii spiskowych. Dlaczego właściwie tak jest? Dlaczego to jest jakaś taka prawidłowość? Dlaczego tak jest? No jest tak, ponieważ Donald Trump wybrał sobie do gabinetu takich ludzi, jakich sobie wybrał, ale ta spiskowość zawsze była w polityce amerykańskiej, jak już mówiłem, tylko przeważnie na obrzeżach, ale od pewnego momentu partia republikańska zwłaszcza zaczęła wciągać je do mainstreamu, no bo to jest dobre narzędzie polityczne do mobilizowania zwolenników. Jeśli wszystko przedstawi się w kategoriach właśnie manichejskich, zagrożenie jest kolosalne, wszyscy na nas dybią, no to łatwo jest zmobilizować ludzi.

I partia republikańska taką drogę przechodzi od lat pewnie dziewięćdziesiątych na pewno. później Tea Party, później ten ruch przeciwko Obamie, który rzekomo nie urodził się w Stanach Zjednoczonych i trzeba odkryć prawdę, to czy to, że Donald Trump wypłynął w polityce właśnie na tym, nie jest przypadkiem. Donald Trump zaczął karierę polityczną od teorii spiskowej. Właśnie od tego urodzenizmu, gdzie naprawdę urodził się Barack Obama. No i Trump się tym posługuje. Czy on rzeczywiście wierzy w te teorie spiskowe? To jest inna niższość. Mi się wydaje, że nie za bardzo. To znaczy, on pewnie uwierzył w to, że ukradziono mu wybory w 2020, ale w te pozostałe rzeczy myślę, że po prostu nimi cynicznie pogrywa i daje głos takim ludziom, jak Robert F. Kennedy Jr., który autentycznie w teorie spiskowe wierzy i naprawdę wierzy w to, że szczepionki powodują autyzm.

Chociaż ostatnio autyzm powoduje paracetamol, więc już sam nie wiem, co powodują. A z Putina też się naigrywa Donald Trump? Nie, z Putina się nie naigrywa i oczywiście daje to dobrą parę tym, którzy uważają, że jest tutaj coś na rzeczy, że być może Donald Trump chodzi na pasku Putina albo przynajmniej kiedyś chodził na pasku Rosjan. I tak dalej. I znowu, brzmi to jak teoria spiskowa i ludzi, którzy tak uważają, nazywa się teoretykami spiskowymi, czy też konspiracjonistami. Ale no, nie wiemy, co wyjdzie za lat 50 czy 60. Jakby ktoś komuś powiedział, ktoś głośno powiedział w latach 60., że prezydent będzie... XX wieku, że prezydent będzie nielegalnie podsłuchiwał swoich przeciwników politycznych, tuszował włamania do siedziby partii i tak dalej, no to bym powiedzieli, że jest spiskowcem, że wierzy w teorie spiskowe i można nie lubić Nixona, ale przecież to jest absurdalne.

No a potem wychodzi afera Watergate i okazuje się, że to wszystko jednak prawda. czy bardzo dużo z tego, to jest prawda. Więc kto wie, co wyjdzie tutaj, ale no tak, to jest też teoria spiskowa, która jest na lewicy od dłuższego czasu, że Donald Trump i Rosjanie to nie jest zwykła sympatia. Panie doktorze, wydawać by się mogło, że social media i internet stały się takim najłatwiejszym nośnikiem tych różnych teorii, że najszybciej i najłatwiej się rozsiewają, zdobywają swoich wyznawców. No ale przecież historia jest właściwie pełna takich teorii, prawda? Nie, no jasne, ale nie da się ukryć, że internet zmienił trochę jakościowo, no tak jak druk. No wie pan, wielka rewolucja, no kiedyś druk zmienił zupełnie cywilizację, a potem internet ją zmienił i tak samo zmienił...

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.