Rozmowa z Michałem Goczałem z Energylandia Rally Team
3 stycznia w Yanbu rozpocznie się 48. edycja najbardziej wymagającego rajdu na świecie, czyli Rajdu Dakar. Załogi już po raz siódmy będą rywalizować w Arabii Saudyjskiej, a po roku przerwy na trasy wracają załogi Energylandia Rally Team. Dla tego rodzinnego zespołu ten rajd będzie wyjątkowy, bo pierwszy w najwyższej klasie. „Ja się śmieję do chłopaków: czy są świadomi tego, że my tak naprawdę idziemy z szabelką na czołgi” – przyznaje Marek Goczał, a jego brat Michał dodaje – „Chcemy zostać czarnym koniem tego rajdu” – z kierowcami Energylandia Rally Team rozmawiał Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.
Natomiast jest komfort, to jest naprawdę znaczna różnica pomiędzy tymi dwoma samochodami i klasami. Przed tym startem Dakaru masz taki dreszczyk emocji, bo to ta najwyższa klasa, bo to ci najlepsi, bo to te wielkie nazwiska, o których się zawsze o Dakarze w czasie Dakaru mówi? Wiesz co, nie przybieram sobie tego do głowy. Jasne, że konkurencja jest wysoka, dreszczyk emocji oczywiście, że jest. Nawet jak ostatnio lecieliśmy do Maroka i mówię do chłopaków, mówię, ty zobaczcie sobie, ile w naszej klasie ludzi ma priorytet. No i tam naliczyłem, że chyba 27 osób, no coś takiego, 27 osób ma priorytet. czyli są różne te priorytety, Platinum, Gold, Silver i tak dalej i tak dalej, to 27 osób ma aż priorytet na powiedzmy, nie pamiętam dokładnie ile osób, ile załóg startuje, ale powiedzmy około setki, no to kurde, no to 27, no to jest naprawdę jakby widać, że to jest najwyższa klasa.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.