Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w RMF FM
Rozmowy w RMF FM

Iwona Januszyk: Nie da się pojechać na igrzyska i nie walczyć o medale

13.12.2025 ·14 min 33 s

"Na takich zawodach jak igrzyska olimpijskie trzeba przekroczyć swoje granice" - podkreśla nasza skialpinistka, Iwona Januszyk w rozmowie z Cezarym Dziwiszkiem z redakcji sportowej RMF FM. Jej dyscyplina, łącząca wbieganie na nartach pod górę, wspinanie się i zjazd, zadebiutuje w lutym na zimowych igrzyskach olimpijskich. Polka nie ukrywa, że ma nadzieję na podium w swojej koronnej konkurencji - sprincie oraz w sztafecie mieszanej z Janem Elantkowskim.

Wygląda to w ten sposób, że we Włoszech ten sport ma naprawdę duże tradycje, praktycznie cały sport taką jakby kolebką tego sportu, no bo nie wywodzi się, bo wiadomo, że wywodzi się raczej z Skandynawii, ale właśnie w Alpach jest taka duża kultura tego sportu. I Włosi chcą, żeby właśnie na tej arenie było jak najwięcej kibiców, a z tego co wiemy, to najbardziej oglądaną konkurencją na igrzyskach jest zjazd mężczyzn. I nasza meta będzie tam, gdzie właśnie meta zjazdu mężczyzn, żeby jak najbardziej kibicom przybliżyć tę dyscyplinę, która jest naprawdę piękna. Myślę, że jest też taką dyscypliną, która może jakby rozruszać społeczeństwo, dlatego że praktycznie każdy, kto potrafi jeździć na nartach, może uprawiać skitury. Pani wystąpi na pewno w sztafecie z Jankiem Alantkowskim i tu chciałem dopytać, czy w sprincie również pani wystąpi?

Czy to będzie tylko sztafeta? No i przede wszystkim, czego się pani po tej sztafecie spodziewa? Tak, oczywiście z Jankiem Alantkowskim szykujemy się na sztafetę. Sztafeta, powiem szczerze, jest chyba nawet trudniejsza i cięższa od sprintu, dlatego że tam na krótkiej przerwie biegnie się ten tor trzy razy. Najpierw w kwalifikacjach, następnie w finale najpierw startuje kobieta, biegnie swoje, przekazuje zmianę mężczyźnie, który biegnie trochę szybciej niż kobieta, więc ja mam mało przerwy. I kolejny raz trzeba się jakoś tam pozbierać z podłogi i biegniemy drugi raz. Także myślę, że sztafeta jest dużo trudniejsza. Natomiast tak, oboje razem z Jankiem planujemy również start w sprintach. No ja powiem szczerze, bardzo liczę na te sprinty. To jest taka jakby moja główna konkurencja, więc na pewno już od dzisiaj z trenerem zaczęliśmy naprawdę bardzo mocne przygotowania dokładnie w tym kierunku.

Następnie mamy Vertical. Myślę, że też będę brała w nim udział, dlatego że ja jakby szanuję każdą konkurencję w swoim sporcie i każdy start na tym poziomie, na Pucharze Świata, uważam, że pozwala mi się rozwijać. Dlatego startuję zarówno w sprincie, jak i w Verticalu. Następnie przemieszczamy się do Andory. Andora to jest takie małe księstwo, które jest pomiędzy... Francją a Hiszpanią w Pirenejach i tam 21 i 26 stycznia są starty. Ja tam startuję akurat tylko w sprincie 26 stycznia. Następnie niedaleko Andory w hiszpańskim Boitaul jest również sprint i sztafeta mieszana, także mamy okazję jeszcze przed igrzyskami z Jankiem razem tutaj pobiegać i bardzo się na to cieszę. Następnie dopiero 19 lutego oraz 21 lutego są starty na igrzyskach.

jedyne 18 kobiet i 18 mężczyzn z całego świata będzie miało w ogóle okazję wystartować. Dlatego cały ten okres kwalifikacji olimpijskiej to był taki bardzo stresujący i ciężki okres nie tylko dla nas, ale również dla zawodników z krajów alpejskich. Dlatego, że tych zawodników jest dużo. Potrafi pojawić się 70 kobiet, 90 mężczyzn na starcie, a miejsc jest tylko 18, więc cały czas była to niepewność. Ale ja starałam się cały czas myśleć, tak, my pojedziemy na te igrzyska, tak, damy radę. Wierzyłam, nie wiem, czy bardziej w siebie, czy też w Janka, bo wiedziałam, że jemu również bardzo dobrze idzie w sztafecie. Wierzyliśmy, przed każdą sztafetą umawialiśmy się z Jankiem, że biegniemy, jakby jutro miało nie być. No i jesteśmy, ale tak naprawdę radość była dopiero na mecie w Solitude w USA.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.