Mentionsy Mentionsy
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24

Lewandowski przedstawia "instruktaż obsługi" Trumpa

27.11.2025 ·15 min 51 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Janusz Lewandowski w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 był pytany o trwałość NATO. Wskazał, że musimy radzić sobie sami, ale dodał jednocześnie, że bez żadnych antagonizmów z USA. "Instruktaż obsługi Trumpa brzmi: pozyskiwać, nie antagonizować" – podkreślił polityk.

0:07 · Media Expert 14

Panie pośle, zacznijmy od tych pieniędzy rosyjskich. Kiedy te zamrożone aktywa rosyjskie trafią na Ukrainę? Pamiętam, rozmawialiśmy kilka tygodni temu i pan był przekonany, że to będzie kwestia kilku dni, może nawet kilkunastu godzin. Nie udało się dotąd przełamać oporów rządu belgijskiego i paru innych powątpiących w legalność tego typu manewru, który jest sporą inżynierią finansową. No ale ja powtarzam, w tej chwili Unia Europejska jest największym sponsorem pomocy dla Ukrainy. Ponad 177 miliardów euro. Mamy wyszacowane dodatkowe potrzeby na przyszły rok. To jest 20 miliardów na podtrzymanie państwowości, 50 w dostawach sprzętu wojskowego.

I jako ten największy sponsor powinniśmy być najbardziej... zainteresowani w tym, żeby za zniszczenia wojenne i odbudowę Ukrainy nie odpowiadali ani podatnicy europejscy, ani sama Ukraina, tylko sprawca tej agresji. Pan to wie, ja to wiem, generalnie wszyscy to wiemy. Tutaj w Polsce wszyscy to wiemy. Pytanie dlaczego ci, którzy stoją na straży tych rosyjskich pieniędzy nie są przekonani do tego, żeby pozwolić Ukrainie działać. My mówimy o ogromnych pieniądzach, bo to jest około 200 miliardów euro. Niektórzy mówią, że to mogą być pieniądze, które pomogły prowadzić wojnę w Ukrainie nawet przez kolejne dwa lata. W stawce jest 140 miliardów pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy. Ciągle w stawce, bo ciągle te rozmowy trwają.

A myśli pan, że my jesteśmy blisko przełomu w tej sprawie, czy nie? Cały czas nie? No cały czas nie, dlatego że w tej chwili od wczoraj Toczą się gorące rozmowy na temat planu pokojowego Trumpa, który de facto chyba był pisany cyrylicą i powstał raczej w Rosji niż w Waszyngtonie. My przeciwstawiliśmy własne 28 punktów i to jest w tej chwili gorąca kwestia wedle pewnego opanowanego przez liderów Unii Europejskiej instruktażu obsługi takiej prezydentury amerykańskiej, jaką nam wybrali Amerykanie. To znaczy pozyskiwać Trumpa, nie konfrontować. Dlatego plan, który miał trochę jakby to było echo Monachium z 38 roku czy Jałty, został powitany jako punkt wyjścia.

I od wczoraj trwają gorączkowe rozmowy, jak wypośrodkować pomiędzy naszą propozycją, też 28 punktów, a tą trumpowską. Także to w tej chwili przesłoniło rozmowy o aktywach rosyjskich. Natomiast w naszym planie jest oczywiście wykorzystanie tych aktywów rosyjskich, oprócz gorącej pomocy na przyszły rok. Natomiast mówi Pan o tych rozmowach dotyczących Ukrainy, ale nie ma Polski podczas tych rozmów. Czy nie było Polski podczas tych rozmów, chociażby podczas rozmów w Genewie? Pan uważa, że został popełniony błąd z naszej strony? No nie było pewnie zaproszenia, natomiast Polska była wczoraj cały czas obecna na agendzie Parlamentu Europejskiego, bo skoro geopolityka, to i kraj frontowy, trzyfrontowy Polska.

Sądzę, że to jest pewna wrażliwość przywódców europejskich, żeby skoro jest szansa na rozmowy pokojowe, a przypominam, że Putin bardzo chętnie eskaluje, czyli mnoży zbrodnie wojenne, wtedy, kiedy jest szansa na rozmowy pokojowe, żeby jakoś nie utrudniać sobie tych rozmów. A Polska mogłaby utrudniać te rozmowy pana zdaniem? Wydaje się, że to jest pewne wyczucie drugiej strony, ale naprawdę nie chcę się w to wgłębiać. Dla mnie najistotniejsze jest to, żeby przeforsować nasz plan pokojowy, a nie plan Trumpa, który rzeczywiście czyni z Ukrainy taką swoistą strefę buforową. Kraj pozbawiony de facto suwerenności.

Czy w instytucjach europejskich, czy w Brukseli, w Strasburgu usłyszano wezwanie Karola Nawrockiego do likwidacji stanowiska szefa Rady Europejskiej? Oczywiście przejmują się tam otwarcie niekiedy antyunijną postawą naszego prezydenta. Mniej się przejmuje Waszyngton, bo rzeczywiście mamy prezydenta innego niż wszyscy od czasu zimnej wojny. Wszyscy od czasu zimnej wojny życzyli sobie demokratycznej i zjednoczonej Europy, a Trump stawia na takich polityków jak Farage, Orban czy Nawrocki. Ale to tak jak list... poprzedni Nawrockiego, to idzie do szuflady. Oni wiedzą, że prezydent nie ma tej mocy sprawczej.

To uważa pan, że to zbyt mocne słowa Radosława Sikorskiego, który powiedział w polskim Sejmie do prezydenta, że przygotowuje pan psychologiczny i polityczny grunt pod wyjście z Unii Europejskiej, pod polexit? Bardzo niepokoi mnie ten klimat strachów i rozbudzania nie tylko antyukraińskich nastrojów, ale także antyunijnych. Ja przypominam sobie... co się działo w czasie referendum akcesyjnego w 2003 roku. Niemcy mieli nam wykupić, zabrać ziemię, zadać miała nas zachodnia żywność. Potoczyło się zupełnie inaczej, ale wieś wystraszona w 2003 roku głosowała w 52% przeciw wejściu do Unii Europejskiej. Także te polexitowe nastroje, zwłaszcza w młodym pokoleniu, które...

Chyba nie wie, jaki los by sobie przysykowało, bo tutaj warto przypomnieć i trawersować te słowa Unia jest jak zdrowie. Ile ją ceni trzeba, ten tylko się dowie, kto ją traci. Bardzo mnie niepokoją tego typu nastroje, zwłaszcza w młodym pokoleniu. A pan uważa, że jest realne zagrożenie polexitem? Nie, uważam, że nie, że ten instynkt samozachowawczy naszego społeczeństwa weźmie górę. Rzeczywiście rozliczenie dwudziestolecia to są olbrzymie sukcesy, nie tylko związane z funduszami. ale również sukcesy na wspólnym rynku. Przypomnę, że zamiast tego strachu, że zaleje nas zachodnia żywność, w zeszłym roku mieliśmy 18 miliardów euro nadwyżki w handlu produktami rolno-spożywczymi z obszarem Unii Europejskiej.

Także to jest 260 tysięcy studentów Erasmusa. Warto, żeby zwłaszcza młode pokolenie, które jest bardziej radykalne niż starsze pokolenie, było świadome ewentualnych strat, że to może zabrać im europejską przyszłość. Panie pośle, wczoraj w Parlamencie Europejskim debata w sprawie dywersji na polskich torach. Ta debata będzie miała jakieś realne skutki, czy po prostu chodziło o to tylko, żeby usłyszano polski głos? No tak jak powiedziałem, Urszula von der Leyen zaczęła od tragedii Amelki, żeby uświadomić wszystkim grozę obecnej sytuacji, w jakiej żyje ludność cywilna Ukrainy. bo ona jest przedmiotem tych ataków wzmożonych w momencie, kiedy pojawia się szansa na rozmowy pokojowe.

Rzeczywiście Putin ma taką tendencję, że jeżeli jest jakaś szansa, no to mnoży i eskaluje. W Polsce też doszło do eskalacji, bo obiektem tego wysadzenia był pociąg, były tory, ale przez to i pociąg, w którym jechali ludzie. Czyli i tu przekroczono czerwoną linię, Bo celem ataku byli cywile. To jest mnożenie aktów sabotażu sponsorowanego przez państwo na terytorium NATO, na terytorium Unii Europejskiej. Ja usłyszałem te mocne słowa, które padły w Parlamencie Europejskim, ale też zwróciłem uwagę na słowa Borisa Pistoriusa, ministra obrony Niemiec. Sojusze zmieniają się szybciej niż można było sobie to wcześniej wyobrazić. Czy pan usłyszał też troskę o trwałość tego najważniejszego z naszego punktu widzenia sojuszu, czyli Sojuszu Północnoatlantyckiego?

Musimy sobie radzić trochę sami. Jesteśmy dość osamotnieni. Ale sami to znaczy bez Amerykanów? Przepraszam, że wszedłem w słowo. No nie, żadnego antagonizmu. Instruktarz obsługi Trumpa brzmi pozyskiwać, nie konfrontować. Natomiast musimy stawiać na naszą suwerenność strategiczną, która zyskuje coraz bardziej widoczny wymiar militarny. Tak jest wymóg geopolityki naszego czasu. To nie w konflikcie z NATO, ale wiara we własne siły gospodarki unijnej, która jest dziesięciokrotnie większa niż gospodarka Rosji. Panie pośle, a co ze sprawą Mercosuru? Bo wczoraj Europejska Partia Ludowa, której pan również jest członkiem, zrezygnowała z tej szybkiej ścieżki ratyfikacji.

Co z tym dalej będzie? Sądzę, że dojdzie do podpisania umowy z Mercosurem. W kręgach europejskich uważa się, że... W gruncie rzeczy Europa musi szukać dla siebie nowych obszarów wymiany handlowej, bo jeżeli nie, to w te miejsce wejdą Chińczycy albo Rosjanie. Natomiast martwi mnie trochę przesadnie historyczny ton debaty w Polsce, bo w tej umowie jest sporo bezpieczników, które hamują eksport produktów rolnych z Ameryki Łacińskiej, ale rozumiem obawy rolników, Celem naszej delegacji było usunięcie tej przyspieszonej ścieżki i tak się stało. Ale wie pan, że sprzeciw wobec tej umowy z krajami Mercosuru wyrażają zarówno ci, którzy dzisiaj rządzą, jak i ci, którzy są w opozycji?

Tak, bo są słuchani głosy polskich rolników i tam jest sporo obaw. Tylko jeszcze raz przypomnę. Ogromne obawy wystraszyły wieś w czasie referendum akcesyjnego. Zakończyło się olbrzymią nadwyżką w handlu towarami rolno-spożywczymi z obszarem Unii Europejskiej. A co pan powie tym, którzy się ze strony rolników i ich reprezentantów obawiają tego, że kraje Mercosuru nie mają aż takich wymogów, chociażby dotyczących bezpieczeństwa żywnościowego, jakie mają producenci żywności w Unii Europejskiej? no wtedy przyznaje im rację, bo rzeczywiście elementem tego porozumienia jest również egzekwowanie wyższych standardów bezpieczeństwa żywności niż te, które w tej chwili mamy w Brazylii czy w Argentynie.

Kontyngenty, wymogi sanitarne itd. Także nie mamy wielu sojuszników. Panie pośle, jeszcze na moment chciałem wrócić do polskiej polityki, ale w kontekście europejskim, bo wczoraj jak słuchałem tej debaty w parlamencie europejskim, miałem wrażenie, że zdecydowana większość polskich polityków mówi jednym głosem, jeżeli mówimy o tej dywersji na polskich torach. Słyszałem też wywiad Mateusza Morawieckiego z Grzegorzem Sroczyńskim w Gazecie.pl, który nie wykluczył w sytuacji wojennego zagrożenia, zagrożenia rządu zgody narodowej. Pan ma takie wrażenie, że jest oczekiwanie w Polsce, wśród polskich wyborców, złagodzenia sporu politycznego? W kwestiach bezpieczeństwa nie powinno być tego sporu w ogóle, bo to jest kwestia bezpieczeństwa naszego kraju, który przeszedł heroiczną drogę w wieku XX, ale z własnej winy stracił niepodległość na 123 lata po rozbiorach.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.