Mentionsy Mentionsy
Reportaże Radia Poznań
Reportaże Radia Poznań

Zawód na czasie

29.05.2025 ·24 min 31 s

Z cyklu klasyka polskiego reportażu przedstawiamy reportaż Marii Blimel i Wandy Wasilewskiej pt. „Zawód na czasie” o 11-letnim wówczas radiowcu z Gniezna, Tomku Puchalskim. Tomasz nadawał z mieszkania program radiowy dla matki i sąsiadów. Sprawą zajął się prokurator. Reportaż kilkakrotnie nagradzany, między innymi w 1999 roku otrzymał Premios Ondas - najwyższą nagrodę Międzynarodowego Festiwalu Multimedialnego w Barcelonie.

Kochany kotek z ciebie. No i nie mrałczysz, bo już wiesz, co się z tobą dzieje. Przed tobą mrałczyłeś, bo nie patrzyłeś. No, kochany jesteś. Do mamusi idziemy jeść. O, psiup. Kotki się urodziły w zeszły piątek. A to już jest taki kicic, co się mieści w łoni. Kotka ma bardzo duże zaufanie do mnie, bo nawet ukociła się w budzie, którą ja wybudowałem. Kotów to ja w domu mam teraz jak na razie już będzie szesnaście. Tutaj jeden kotek się, tak jak niektórzy lubią w paduchę, to ten się w brzuch mamy wtóra.

W piersi mamy. Taki kot jak człowiek. Tomek ma 11 lat i uczy się w Państwowej Szkole Muzycznej w Gnieźnie, w piątej klasie. Z uwagi na bieg nieletniego Tomasza Puchalskiego, sprawy nie można było rozpatrywać w kategoriach domniemanego popełnienia czynu karalnego, a jedynie w kategoriach, czy nieletni wykazuje przejawy demoralizacji. W tym celu sąd postanowił przeprowadzić wywiad przez kuratora sądowego oraz zasięgnąć opinii ze szkoły, do której małoletni, nieletni uczęszczą. To co mnie tak bardzo zabolało, że kurator będzie przeprowadzał wywiad środowiskowy na temat demoralizacji dziecka. Właśnie sama nie za bardzo wiem, czy Tomek demoralizuje, czy Tomek jest zdemoralizowanym dzieckiem.

Jest tu ich tyle, że naprawdę trudno zliczyć tu. Nie śpię z maskotkami, bo ja nawet, ja wierzę w to, że Może niektórym to się głupio wyda, ale dla mnie maskotki mają bardzo dużą wartość. Dlatego nie śpię z żadną, żeby innym nie było przykro. Tu przyszedł właśnie do naszej redakcji Adam Wiczek, który jest jednym z naszych reporterów. Dźwięki te przygotowuję przeważnie ja i Jędrek Kwiczor, który jest też jednym z naszych reporterów, tylko teraz jest na służbie. To znaczy ma swój dyżur teraz i nagrywa różne rzeczy do serwisów. A my je przygotowujemy właśnie tak, że my je próbujemy jak najszerzej rozbudować tylko z prawdą, nigdy nie kłamiemy na antenie i wtedy to wszystko na antenie wyemitujemy i wszystko jest tak jak w normalnej każdej innej rozgłośni radiowej.

No ja jak na przykład dowiem się o jakimś wypadku tutaj koło nas, to zapisuję i później Tomek mówi, opowiada o tym w wiadomościach. My to robimy na gorąco, bo my chcemy jak najświeższe informacje mieć. Na przykład jak jedzie karetka, to ja później idę zobaczyć co tam się stało, jak to jest koło nas, a w razie czego to na rolkach albo na rowerze. Już rozmawialiśmy z kilkoma znanymi osobami, gdy rozmawialiśmy z zespołem Seventeen. Rozmawiałem z Małgorzatą Ostrowską. Teraz w planach radiowych mam reportaż o kościele św. Jerzego, gdyż dowiedziałem się, że ten kościół jest zbudowany na ruinach zamku. Chcę iść do księdza Kasprowicza i on jest historykiem sztuki i się dowiedzieć wszystkiego o tym kościele, żeby to później zrobić z nim wywiad, nagrać i wyemitować to na antenie.

Ale dopiero jak odwielę, będę mógł znowu nadawać, bo teraz moje radio jest suche i zimne. Ja widzę pracę taką i sensację, i społeczną. Chcemy wszystko zrobić jak najlepiej, żeby było tak jak w profesjonalnej rozgłośni, chociaż nam to się nie udaje, bo my jesteśmy normalnymi dzieciakami z podwórka, znajomymi ze szkoły. I my to próbujemy robić jak najlepiej. Takie ciekawostki jak każda inna rozgłośnia radiowa. Jeśli chodzi o sąsiadów, to słysząc, że nagle sprawa się znalazła w sądzie, gdzieś tam już nie za bardzo chcą rozmawiać na temat Radia Tomka. Myślę, że dla wielu osób prokuratura i sąd to jest rzecz odstraszająca, że coś się złego stało, prawda?

Za taką stację nadawczą, mikrofon bezprzewodowy z baterią, bo to jest śmiechu warte. Pan Jan Chrzanowski podpisuje wniosek do prokuratury. Bardzo mnie boli, bo muszę pani powiedzieć, że to w ogóle zaocznie wszystko poszło. Ja nic, jako matka dziecka w ogóle nic nie widziałam. Dowiedziałam się ze szkoły, a szkoła z sądu i to tak bardzo nieprzyjemnie, bo pani dyrektor do mnie zadzwoniła do pracy. Czy ja wiem, że Tomasz będzie miał sprawę karną w sądzie? Ja wiem jaką sprawę karną. No i w tym momencie ja zdenerwowana strasznie poszłam do sądu zobaczyć w aktach skąd, co, jak i dowiedziałam się, że to dyrektor Państwowej Agencji Radiotelekomunikacyjnej wystąpił z wnioskiem do prokuratury o przestępstwie Tomka Puchalskiego, który jest operatorem stacji nadawczej radiowej.

Dzień dobry, Tomek Puchalski. To jest rozgłośnia Radia Plus. Jak idzie praca u Ciebie? Plus dwa? Na razie nie ma. Mój niby nadajnik wyłączony. Jakiś czas temu byli u nas w Radio Plus panowie z Faru Poznańskiego. To była jakaś rutynowa kontrola. Był przy tym szef, ksiądz Piotr Kotowski i jak zwykle kręcił się po Radiu Tomek, podglądając tu i ówdzie naszą pracę, jak co dzień prawie. Poprosiłeś tych panów o jakiś papier, tak? Żebyś mógł prawnie nadawać. Tak, żeby mi napisali tam taki, po prostu żeby napisali, że mogę tam nadawać do 50 metrów bez konsekwencji i oni najpierw się zaczęli śmiać i powiedzieli, do 50 metrów można nadawać, tylko żeby nic nie zakłócać, ale oni wiedzą, to to tam będzie.

Myśmy tą konie namierzyli. Na podstawie informacji, które zostały zamieszczone w Gazecie Wyborczej, że nadawcą jest osoba niepełnoletnia spowodowała to, że myśmy w zasadzie zostali automatycznie wyłączeni z działań w tej sprawie, ponieważ nie możemy prowadzić postępowań w stosunku do osób niepełnoletnich. I, że tak powiem, po najprostszej linii administracyjnej skierowaliśmy sprawę do prokuratora do wyjaśnienia tej sprawy. Być może po przeczytaniu główki artykułu, że koncertowy mikrofon na baterie, radiotwarzacz Cobra i szyba studyjna z akwarium to część wyposażenia rozgłośni radiowej w Gnieźnie, której właścicielem jest uczeń piątej klasy szkoły muzycznej. Być może rzeczywiście to brzmi tak poważnie, że dyrektor Chrzanowski mógł to potraktować jako poważną stację nadawczą, ale jeżeli ktoś uważnie przeczyta ten materiał do końca i jeszcze pofatyguje się o telefon, zadzwoni i sprawdzi jaka to stacja nadawcza,

W gnieźnie przy ulicy Kawiary, w byłych ogrodach miejskich, powstało nowe schronisko dla bezdomnych zwierząt. Bardzo przepraszamy za usterki. Coś się dzieje z tym. Dźwięki mam niedobrze poukładane. Z jednej strony leci dżingiel, a z drugiej strony leci z dyktafonu. Te dźwięki dzisiaj rano nagrywałem, dlatego są jeszcze nie zmontowane. A w jaki sposób montujesz? Ja je montuję na gorąco. Ale jak? Z magnetofonu przegrywasz na magnetofon, czy jak? Nie, po prostu jakby coś nie wyszło, to po prostu jeszcze raz nagrywam z tą osobą. A jeżeli robię sondę, to po prostu wymazuję tą osobę.

Dużo różnych podzielonych zdań było, no i jednak udało mi się właśnie wyjaśnić sprawę. Chociaż niektórym może, to znaczy niektórym dzieciakom może to się tak smutno zrobić, bo niektórzy są naprawdę bardzo przywiązani do tych górek. My sobie tam na przykład jak są takie wgłębienia mocniejsze, to my tam przyniesiemy deski, liściami zakryjemy i robimy takie podziemne domki, gdzie my tam sobie bawimy się na przykład jak Z zwierzęta się bawimy, to tam jest na przykład dom lisa albo dom jakiegoś zwierzęcia. Ja najczęściej reklamuję pomoc zwierzętom na przykład albo różne rzeczy charytatywne mam nagrane na naszym komputerze, takim minikomputerze, czyli kasecie magnetofonowej u nas w radiu.

Tutaj koło nas na kawiarniach jest, niedawno otworzyli schronisko, to my tam idziemy, wpłacamy albo pieniądze, albo zanosimy żywność dla tych Zawód na czasie. Names mentioned. Ten klub się wziął z tego, jak zobaczyliśmy w schronisku te biedne psy. To było w pierwszej klasie i wtedy zaczęliśmy pomagać zwierzętom. Tu są całe akta. Tylko Panią pokaż. Nie, tutaj...

Mamy podziękowania od prezydenta miasta. Mamy bardzo dużo członków, chyba ponad setkę już teraz. No bardzo poważny klub, dlatego że jest nawet pieczątka klubu. Kot Hołoga i Tomasz Puchalski, prezes klubu. Dostaliśmy nawet taniej jako charytatywny klub. No siunia jesteś moja. No pako. No co? No chodź. On zawsze jak się do niego ręce wkłada to liże i się cieszy. Chodź tu. Paco ma już teraz półtorej roku.

Uwielbia gonić za kurami. Kotów obcych nie toleruje, a swoje mogą na nim nawet go drapać i się na nim rozpychać, a on nie zareaguje. Będzie bardzo czuły do kota, szczególnie do młodych kotów. Teraz właśnie pyszczek wykręca takie... Kółeczka uwielbia to robić, szczególnie jak ktoś na niego zwraca uwagę, a ja go kocham, bo to jest naprawdę kochany pies. I czuje dobrych ludzi. Tu go tak tylko można rozdobyć. On to uwielbia taką zabawę, a szczególnie z kijem.

Tomek Puchalski, Radio Plus. To jak klienci reagują na podwyżki cen? Podwyżki cen. Klient, taki jednostkowy klient, zawsze mu jest drogo. Jakby nie było, zawsze jest drogo. Może ta wojna w tej Jugosławii, to na pewno ma duży wpływ na te podwyżki paliwa. Jak pan sądzi, czy będą kolejne podwyżki? Na pewno spodziewamy się kolejnych podwyżek. W przeciągu 10 dni już jest zapowiadana, mi się zdaje. Jak klienci odczuwają podwyżki cen paliw? Nie mogę wiedzieć, jak klienci odczuwają.

Ja nie jestem klientem, ja jestem pracownikiem stacji. Ja tam nie dyskutuję o podwyżce paliw, bo z kim będę dyskutował. Jak pan sądzi, czy to jest uczciwe? No jak jest podnoszone, to musi być uczciwe, bo przecież to nie jest moja decyzja, nie? Nie boi się pan, że spadnie ilość klientów? Ja czego? Ja jestem pracownikiem tylko stacji, a nie żeby była moja uprawność, czy spadną klienci, czy nie spadną. Dziękuję. No a co Pan sądzi o takim młodym człowieku z mikrofonem? Nie wiem, jak on do tego podchodzi, jak poważnie, no to na plus dla niego, nie? Chodzić gdzieś w parku, papierosy palić, to najlepiej, żeby tutaj uczył się i faktycznie, bo to jest na czasie dzisiaj zawód, nie? No nie wiem, czy tam jakieś pieniądze duże z tego są, nie się nie orientuję w ogóle, ale na czasie zawód na pewno jest taki reporter.

To na pewno trzeba mieć powołanie do tego, bo na przykład to nie jest nawet taka bezpieczna praca być dziennikarzem, bo na przykład jechać na jakąś wojnę z kamerą czy z mikrofonem i robić transmisję, no to nie jest taka hop-siup, łatwa sprawa. I dziennikarz na pewno ma misję pomocy ludziom i dziennikarza praca jest fajna, bo może świat poznawać, może ludzi nowych poznawać. Na pewno bym nie zrobił takiego tematu, co wiem, że może komuś zaszkodzić, nawet gdyby tak jak czasami mówią, żeby była setka i żeby była Nobel. Bo w filmach niektórych czasami jest, właśnie jak reporter z telewizji na przykład robi i tam zachwyca się, za to dostanę Nobla, za to dostanę Nobla, a to jest taki jakiś temat, że może na komuś zaszkodzić, no i właśnie nie robimy tego.

Tomek, aż serwis na żywo pójdzie? Czy może nagramy go na kensetę wcześniej? Na żywo? Dużo jest informacji o Fejnie na Bałwanach. To może po serwisie lokalnym? Wiem co, świetny dżingiel! To wykorzystamy ten kawałek muzyki Bregowicza do dżingla. Ale tą burzę? To jak najpierw jest ta wielka taka burza. To może być dobre. To może ja bym powiedział, albo Kasia. Kasia do dżingla. Nie, chodzi mi o to, że tak, tu nagramy z tym podkładem, że numer konta tam mogą Państwo przeczytać w każdej gazecie. Nie? Coś takiego. Ale po co tu nagrywasz? No później, żeby nie męczyć się.

Dobra, nagrywam. Numer konta mogą Państwo przeczytać w każdej ogólnopolskiej gazecie. A konto oczywiście, bo wszystkie pieniądze, które wpłyną na to konto, będą przeznaczone na uchodźców z Kosowa. Wiesz, jak ty powiesz, Kasiu? Że takie coś... Wojna na Bałkanach cały czas trwa. Tylko to. Przygotuj się. Tylko żeby tak fajnie to naszło. Albo komentarz. Może powiedz tak, Kaśka, może wojna na Bałkanach trwa? Komentarz. Wiesz co? To by nawet dobre było. To jest takie fajne, spokojne.

Powinniśmy pomagać zarówno Albańczykom, jak i Serbom. Z przeprowadzonego wywiadu kuratorskiego oraz nadesłanej opinii ze szkoły wynika, że Tomasz Puchalski ma szerokie zainteresowania przyrodnicze i społeczne. Od kilku miesięcy nieletni interesuje się radiem i dziennikarstwem. Oceniając zebrany w sprawie materiał uznaliśmy, iż brak jest podstaw do przyjęcia, że w przedmiotowej sprawie wystąpiły okoliczności, które by wskazywały na to, że nieletni wykazuje przejawy demoralizacji. Jego działalność, naszym zdaniem, nie zawiera żadnej szkodliwości społecznej, a wręcz przeciwnie wpływa bardzo pozytywnie na osobowość chłopca, rozwija jego społeczną pasję i umiejętności organizatorskie.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.