Monika Malec "Tu jestem w tych światach"
Elżbieta Gnyp to zamojska malarka, kuratorka wystaw sztuki współczesnej, animatorka kultury. Nie tylko malowała, ale i pisała teksty do czasopism zamojskich o sztuce i artystach, często tych zapomnianych. Była również ilustratorką tomików poezji oraz twórczynią Zamojskiego Towarzystwa Renesans, dzięki któremu został stworzony unikatowy zbiór Leśmianowej Kolekcji Sztuki. Artystka była wielbicielką twórczości Bolesława Leśmiana. Organizowała plenery malarskie na Roztoczu. Jej przyjaciele Teresa Bodys i Marek Sołowiej zorganizowali pośmiertną wystawę jej prac zatytułowaną " Świadectwo obecności" w podziemiach kościoła ojców Franciszkanów w Zamościu, gdzie dawniej mieściło się Liceum Plastyczne w którym Elżbieta Gnyp rozwijała swoje artystyczne zdolności.Fot. Portret Elżbiety Gnyp autorstwa Stanisława Mazusia na wystawie "Świadectwo obecności" w Zamościu w Muzeum - Krypty kościoła pw. Zwiastowania NMP oo. Franciszkanów (ul. Staszica 1).
Stan zdrowia nie pozwolił jej pozostać w tej technice. Miała uczulenie na farby olejne? Tak. Weronice Wawryn poświęciła część swojego życia, bo też przyjaźniła się z Weroniką Wawryn. Elżbieta to taki ewenement. Zaprzyjaźniała się ze swoimi nauczycielami, a później była też i pewnego rodzaju opiekunką swoich nauczycieli. Odwiedzała Weronikę Wawryn już w chorobie. Spotykały się przy okazji świąt, przy okazji imienin pani profesor, przy okazji urodzin. Ostatni swój wykład w Książnicy Zamojskiej, na pół roku przed chorobą, Ela poświęciła Weronice Wawryn.
Interesująco i ciekawie prowadzone lekcje plastyki rozbudziły w młodej dziewczynie zainteresowania malarstwem oraz wielką ciekawość i potrzebę poznania piękna i historii sztuki. Przy grupie nauczycieli, którzy wywarli duży wpływ na Elżbietę nie sposób było nie wymienić Zofii Kosiorek, malarki, która podjęła pracę w Zamościu tuż po studiach. I Elżbieta była pierwszym rocznikiem w szkole, pierwszą uczennicą, której wychowawczynią była Zosia Kosiorek. O takim pierwszym plenerze i o obecności Zosi Kosiorek w jej życiu i wpływie na jej późniejszą twórczość Elżbieta napisała artykuł Wyobraźnia z natury zamieszczony w Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym z 2002 roku.
Ale Elżbieta wyszukiwała artystów z całej Polski i z zagranicy, którym chciała pokazywać Roztoczek, bo jej inspiracją była przyroda. Ale też nasze tereny. Elżbieta jako komisarz wystaw była taką patriotką lokalną i w Ośrodku Edukacyjnym Roztoczańskiego Parku Narodowego w Zwierzyńcu odbywały się wystawy poplenerowe. Tak powstała pierwsza kolekcja dzieł sztuki XX wieku. Stanowiąca własność Zamojskiego Towarzystwa Renesans, którego Elżbieta była prezesem. Dzisiaj ta pierwsza kolekcja jest w depozycie Muzeum Zamojskiego w Zamościu.
Moja mama kiedyś pracowała w drukarni zamojskiej w oficynie pałacowej, więc niedaleko, gdzie pracował Leśmian, miał swoją kancelarię. No i ten skromny, aczkolwiek bardzo elegancki mężczyzna, idąc do swojej kancelarii, przemierzał okna, w których pracowała przy jakiś tam maszynach. Takich drukujących moja mama i myślę, że jako młoda kobieta, no to budziło to zainteresowanie, któż to taki, bo był osobą, która była inna. No to ta inność budziła zaciekawienie chyba i dziewczyn, ale może i taką jakąś niepewność, że coś pisze, nie wiadomo co pisze.
Mama pani Eli, pani Regina i panie rodzice przyjaźnili się i stąd się znacie. I moja mama. Więc wy się znałyście od... Nie, nie. Ja Elżbietę poznałam z początkiem lat 80., kiedy wróciłam po studiach do Zamościa. Znałam Ela z jej twórczości, z jej artykułów publikowanych w naszych zamojskich publikatorach, głównie w Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym. Chciałam i zostałam członkiem Zamojskiego Towarzystwa Renesans. I od tego czasu zaczęła się nasza znajomość, która się bardzo szybko przeradziła w przyjaźń i tak uzupełniałyśmy się w swoim różnorodnym życiu zawodowym, bo ja prawnik, Ela artysta, malarka i poetka, ale Ela też mnie inspirowała do tego, by pisać.
I te trawy zawsze gdzieś tam się kołysały na tym obrazie, tak jakby były po prostu sfilmowane, a nie narysowane. Elżbieta miała cykl pastelą wykonywany szept traw, później był rytm traw, później był powiew traw, więc tych tematycznie związanych z łąką, z trawą, z kwiatem, z gorejącym niebem i z mrocznym niebem jest bardzo wiele. Jednocześnie Ela uprawiała fotografię artystyczną. Woda, odbicie drzewa i traw, Elżbieta wykorzystywała fotografię nie tylko jako fotografię samą do prezentowania na wystawach, bo należała do Koła Fotograficznego Zamojskiego, prezentowała na różnych wystawach w kraju i za granicą, ale także wykorzystywała fotografię jako ilustratorka.
Nie tylko sztuki plastyczne, ale przecież mamy wydawnictwa. Była stałą osobą w składzie kwartalnika tutaj naszego kulturalnego, także ona była wykładowcą przez pewien czas w Warszawie, w uczelni wyższej. Do ostatniej chwili, przez prawie 20 lat, z Akademią Zamojską. Była wszędzie obecna i jak już ją raz spotkałeś na jakiejś drodze swojej, to już trudno było ją jakby nie spotkać drugi raz. W obecny wiek XXI Ela zajęła się kolejnym rodzajem techniki artystycznej. Zaczęła uprawiać sztukę cyfrową. Niewątpliwie to inspiracja nauka w polsko-japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika opisuje Suchowolę, miejsce, gdzie często wypoczywała Ela. Wypoczynek ten był czynny i polegał na zachwycie się otaczającym krajobrazem.
Monika opisuje stan naturalny, który wpływa na twórcę i tworzy jego wizję świata.
Monika opisuje muzeum, w którym odbywa się wystawa poświęcona Elżbiecie Gnyp.
Monika opisuje wystawę poświęconą Elżbiecie Gnyp, jej twórczość i jej wpływ na Zamość.
Monika opisuje swoją pracę w Muzeum Krypty i jej relacje z Elżbieta Gnyp.
Monika opisuje prace artystyczne Elżbiety Gnyp, szczególnie te wykonane w liceum.
Monika opisuje wpływ nauczycieli na twórczość Elżbiety Gnyp, szczególnie nauczycielki Weroniki Wawryn.
Monika opisuje nauczycielkę Weronikę Wawryn, jej zainteresowania i wpływ na Elżbietę.
Monika opisuje nauczycielkę Zofię Kosiorek i jej wpływ na twórczość Elżbiety Gnyp.
Monika opisuje pierwszy plener, który miał duży wpływ na Elżbiety Gnyp.
Monika opisuje twórczość Elżbiety Gnyp zarówno w liceum, jak i poza nim.
Monika opisuje organizację plenerów przez Elżbiety Gnyp.
Monika opisuje techniki pastelowe i fotograficzne Elżbiety Gnyp, takie jak pastela i fotografie artystyczne.
Monika opisuje koniec tworzenia i jego znaczenie dla Elżbiety Gnyp.
Monika opowiada o Elżbiecie Gnyp, jej kariery i pożegnaniu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Elżbieta Gnyp to zamojska malarka, kuratorka wystaw sztuki współczesnej, animatorka kultury. Nie tylko malowała, ale i pisała teksty do czasopism zamojskich o sztuce i artystach, często tych zapomnianych. Była również ilustratorką tomików poezji oraz twórczynią Zamojskiego Towarzystwa Renesans, dzięki któremu został stworzony unikatowy zbiór Leśmianowej Kolekcji Sztuki. Artystka była wielbicielką twórczości Bolesława Leśmiana. Organizowała plenery malarskie na Roztoczu. Jej przyjaciele Teresa Bodys i Marek Sołowiej zorganizowali pośmiertną wystawę jej prac zatytułowaną " Świadectwo obecności" w podziemiach kościoła ojców Franciszkanów w Zamościu, gdzie dawniej mieściło się Liceum Plastyczne w którym Elżbieta Gnyp rozwijała swoje artystyczne zdolności.Fot. Portret Elżbiety Gnyp autorstwa Stanisława Mazusia na wystawie "Świadectwo obecności" w Zamościu w Muzeum - Krypty kościoła pw. Zwiastowania NMP oo. Franciszkanów (ul. Staszica 1).