Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Monika Malec "Tu jestem w tych światach"

08.06.2026 ·34 min 38 s · 15 rozdziałów

Elżbieta Gnyp to zamojska malarka, kuratorka wystaw sztuki współczesnej, animatorka kultury. Nie tylko malowała, ale i pisała teksty do czasopism zamojskich o sztuce i artystach, często tych zapomnianych. Była również ilustratorką tomików poezji oraz twórczynią Zamojskiego Towarzystwa Renesans, dzięki któremu został stworzony unikatowy zbiór Leśmianowej Kolekcji Sztuki. Artystka była wielbicielką twórczości Bolesława Leśmiana. Organizowała plenery malarskie na Roztoczu. Jej przyjaciele Teresa Bodys i Marek Sołowiej zorganizowali pośmiertną  wystawę jej prac zatytułowaną " Świadectwo obecności" w podziemiach kościoła ojców Franciszkanów w Zamościu, gdzie dawniej mieściło się Liceum Plastyczne w którym Elżbieta Gnyp rozwijała swoje artystyczne zdolności.Fot. Portret Elżbiety Gnyp autorstwa Stanisława Mazusia na wystawie "Świadectwo obecności" w Zamościu w Muzeum - Krypty kościoła pw. Zwiastowania NMP oo. Franciszkanów (ul. Staszica 1).

0:05 · Wstęp i opowieść o Suchowoli 1

Jest takie miejsce na Roztoczu, wieś Suchowola, 15 km od Zamościa. To takie miejsce, gdzie Ela lubiła wypoczywać, a jej wypoczynek nigdy nie był bierny. To był wypoczynek czynny. To zachwycanie się krajobrazem, ogrodem, starą chałupą, starym drzewem. Ela wychodziła, kiedy ustał deszcz, by sfotografować krople rosy na liściu na trawie. Wydaje mi się, że w życiu jest ciekawy taki stan jak w naturze, kiedy jest takie przesilenie jednej pory dnia i drugiej, że jeszcze nie zapada zmrok, prawda, ale gdzieś tam się zacierają te ślady tej rzeczywistości powoli.

0:44 · Stan naturalny i jego wpływ na twórcę 1

Człowiek wchodzi w jakiś taki trochę może i mistyczny Stan i tworzy własną wizję tego świata, który jeszcze przed kilkoma niemalże minutami był bardzo wyrazisty. Wciąż kołyszą się trawy na łące, wciąż śpiewają ptaki i szumią drzewa, jak gdyby nic się nie stało, a człowiek jak był, tak go nie ma. Po pani Eli pozostał głos i jej twórczość, o której pamiętają przyjaciele.

2:01 · Muzeum Krypty w Zamościu 1

Jesteśmy w Muzeum Krypty z Kościele Ojców Franciszkanów w Zamościu. Teresa, Renata, Bodys. Tutaj mamy część ekspozycji muzealnej, sakralnej, a obok tego wystawy sztuki współczesnej. Prezentujemy pośmiertną małą wystawę poświęconą Elżbiecie Gnyp, Eli Zamościance, Eli Patriotce Lokalnej. Eli malarce, ilustratorce, badaczce kultury i sztuki XX i XXI wieku. Można by mówić o Eli, że Ela to instytucja, więc wypełniamy taki patriotyczny testament Eli.

2:11 · Wystawa poświęcona Elżbiecie Gnyp 2

Pokazując jej pracę powiem, że Ela nigdy nie malowała na zamówienie. Ela malowała z potrzeby serca. Jeśli ktoś chciał zakupić, po każdej z wystaw taka możliwość była. Sprzedawała zawsze z tych prac, które po prostu namalowała. Tytuł tej wystawy – świadectwo obecności. Świadectwo obecności, bo te mury, w których jesteśmy, to oczywiście świątynia, obiekt XVI-wieczny, ale bezpośrednio po II wojnie światowej tutaj powstało Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu. Ela była absolwentką tego liceum. Tutaj zdobywała pierwsze szlify artystyczne i to świadectwo obecności jej dzisiaj tutaj jest bardzo ważne.

Zakończyłam krótki wstęp mówiąc, że Ela powróciła do murów tej obecnej świątyni, murów szkolnych, a te mury szkolne to mury Eli i mury twoje, czyli Marka Sołowieja, naszego artystę malarza zamościanina, też przyjaciela Eli. I tak powiem, że inicjatywa tej wystawy to właśnie Marek wykonał do mnie telefon i zaistniała ta wystawa. którą fizycznie, wspólnie, we dwoje zrobiliśmy. Jestem absolwentem szkoły, pracowałem jako pedagog, byłem wicedyrektorem, dyrektorem szkoły, także z tym obiektem, budynkiem, obecnie kościołem, byliśmy związani bardzo długo.

4:14 · Praca w Muzeum Krypty 2

No i ta wystawa, którą tutaj mamy, mojej koleżanki Eli, już nie ma jej wśród nas, ja ją znam z lat szkolnych, bo myśmy w tym samym czasie chodzili do szkoły, Tylko ja byłem troszeczkę w niższej klasie chyba rok czy dwa. W tym samym czasie spotykaliśmy się na korytarzach, na przerwach, tutaj w tych podziemiach, obecnie w muzeum, ale tu były szkolne warsztaty, tu były pracownie rzemieślnicze, tu powstawały rzeźby, metaloplastyka, ceramika, a też i tkanina artystyczna. Jak się znajdujemy tutaj, to wracamy do budynku, w którym wychowywaliśmy się, gdzie się kształtowały nasze osobowości, wrażliwości artystyczne i gdzie był początek tej naszej twórczości, jeżeli chodzi o sztuki plastyczne.

Mamy nie tylko malarstwo, mamy fotografie, mamy literaturę, mamy artykuły. To była osoba, która była osobowością bardzo kreatywną, poszukiwawczą, bo wszystko jakby pogodziła w jednej płaszczyźnie i to ma wspólny mianownik to wszystko. Chciałem zwrócić uwagę tutaj na takie dwa obrazy, od tutaj na płótnie. 74 rok, to są jeszcze z Liceum Plastycznego? Tak, tak, to są obrazy, które powstały tutaj w Liceum Plastycznym w naszych pracowniach malarskich. Typowe dwie martwe natury o charakterze takim szkolnym, gdzieś tutaj się ten etap takiej obserwacji zaczyna, obiektu, takie wstępne pewne analizy studium kolorystycznego i kompozycje, prawda, ustawianie kompozycyjne obrazów, także to są bardzo ciekawe dwa eksponaty z lat 70., no które już

5:40 · Praca artystyczna Elżbiety Gnyp 1

Jakby są wspomnieniem tych tendencji artystycznych wtedy jeszcze młodzieży, prawda? Ludzi, którzy dopiero zaczynają z paletą barw, bardzo stonowane, bardzo ciekawe, wskazujące na to, że ta droga nie kończy się w liceum, tylko posunie się dalej. Mamy jakby świadectwo tej dojrzałości, ale zarazem obecności artystycznej, już w tych kolejnych pracach, które już powstały w tych latach. Jako dojrzałej artystki, pewnej świadomości, pewnej siebie i jakby pewnego ukierunkowania, które jest charakterystyczne dla niej, tak jak mówię, odwoływanie się do natury, do poezji, do tej wrażliwości ludzkiej. Ona zawsze dostrzegała w drugim człowieku jakiegoś przyjaciela, odkrywała w nim jakąś rzecz, którą on często o sobie nawet nie znał.

7:14 · Wpływ nauczycieli na twórczość Elżbiety 1

Stan zdrowia nie pozwolił jej pozostać w tej technice. Miała uczulenie na farby olejne? Tak. Weronice Wawryn poświęciła część swojego życia, bo też przyjaźniła się z Weroniką Wawryn. Elżbieta to taki ewenement. Zaprzyjaźniała się ze swoimi nauczycielami, a później była też i pewnego rodzaju opiekunką swoich nauczycieli. Odwiedzała Weronikę Wawryn już w chorobie. Spotykały się przy okazji świąt, przy okazji imienin pani profesor, przy okazji urodzin. Ostatni swój wykład w Książnicy Zamojskiej, na pół roku przed chorobą, Ela poświęciła Weronice Wawryn.

13:45 · Organizacja plenerów 1

Nasza szkoła to była szkoła, która skupiała w tamtym czasie ludzi z całej Polski. Tu przyjeżdżali ludzie z Warszawy, z Pomorza, z Białegostoku, z Krakowa, ze Śląska, z różnych rejonów. Także tutaj nie było to tak, że tylko tutaj z regionu naszego województwa, zwłaszcza, że my mamy tutaj w naszym województwie trzy licea na Łęczów, Lublin i my. Ale tutaj często właśnie do nas przyjeżdżali ludzie z bardzo odległych terenów, No i Mazus też jest naszym absolwentem. Był często na naszych plenerach, które Ela organizowała na Roztoczu. I ten obraz chyba powstał na jakimś plenerze, jak ja dobrze kojarzę, czy nie do końca? Ten portret Eli powstał w okresie, kiedy Elżbieta organizowała, będąc jednocześnie pracownikiem Urzędu Wojewódzkiego w Zamościu, plenery w Zwierzyńcu.

14:39 · Portret Elżbiety Gnyp 13

Więc jest to portret z 1990 roku zatytułowany Ela, pokazujący Elżbietę w ostatnim roku plenerów zwierzynieckich. Ta przyjaźń pomiędzy Stanisławem Mazusiem a Elżbietą zawiązała się właśnie tam w Zwierzyńcu, bo Stasio Mazuś, poza tym, że był absolwentem tego liceum, to miał też i podobną wrażliwość do Elżbiety. On zawsze zachwycał się poezją Leśmiana, poetyką Elżbiety, dostrzegając muzyczność w jej pracach. I kiedyś na plenerze zwierzynieckim mówi siadaj, muszę cię namalować. I to był już późna pora dnia, więc jest też i w takich ciemniejszych kolorach.

Chociaż tu mamy przykład obrazu, który też jest Już z sześćdziesiątego roku, który możemy śmiało określić jako zupełnie abstrakcyjny, chociaż on ma skojarzenia jednak z naturą, prawda? Każdy odczytuje obraz, ta percepcja obrazu jest bardzo różna, zależy od jakby od wyobraźni odbiorcy, jego jakby takiego też edukacyjnego przygotowania, no ale i od pewnej wrażliwości, prawda? Więc to jest przykład takiego niemalże abstrakcyjnego, chociaż nie do końca. Ja dopowiem, bo drugą techniką, którą Elżbieta podjęła to była właśnie monotypia. Końcówka liceum i lata osiemdziesiąte to są monotypie, monotypie na papierze. Rozkochana w swojej rodzinie, w swojej mamie, o której będzie pisać i którą będzie malować.

Też nigdy nie pokazywaliśmy na wystawie Eli Mamy. To była jej intymna sfera obcowania z portretem swojej mamy. A pani poznała mamę? Tak, miałam przyjemność znać Eli Mamę. Nie poznałam taty, bo zmarł w latach 80. Mama dożyła 2006 roku, była przyjaciółką mojej mamy, mojej rodziny, więc przyjaźniliśmy się. Eli mama była też artystką, bo haftowała obrusy, haftowała serwety, haftowała kołnierzyki dla Eli do fartuszka i później je nosiła. Do ostatnich chwil w Eli mieszkaniu wisiały firany

które zostały wyszydełkowane przez Eli mamę, obrusy haftowane, które zakładała Ela na ważne wydarzenia świąteczne w domu. U pani Reginy Gnyp w Eli rodzinnym domu to zawsze leżał obrus i serwety haftowane przez nią. Pochodzę z takiej rodziny, że u mnie się dużo czytało, więc mama czytała oczywiście Simbada i różne czarowne słowa, które też wpływały na wyobraźnię przecież dziecka. Oprócz tego, że się słyszało słowa, to się wyobrażało przecież jakąś sytuację, jakąś scenę, o której te słowa były.

Moja mama kiedyś pracowała w drukarni zamojskiej w oficynie pałacowej, więc niedaleko, gdzie pracował Leśmian, miał swoją kancelarię. No i ten skromny, aczkolwiek bardzo elegancki mężczyzna, idąc do swojej kancelarii, przemierzał okna, w których pracowała przy jakiś tam maszynach. Takich drukujących moja mama i myślę, że jako młoda kobieta, no to budziło to zainteresowanie, któż to taki, bo był osobą, która była inna. No to ta inność budziła zaciekawienie chyba i dziewczyn, ale może i taką jakąś niepewność, że coś pisze, nie wiadomo co pisze.

Mama pani Eli, pani Regina i panie rodzice przyjaźnili się i stąd się znacie. I moja mama. Więc wy się znałyście od... Nie, nie. Ja Elżbietę poznałam z początkiem lat 80., kiedy wróciłam po studiach do Zamościa. Znałam Ela z jej twórczości, z jej artykułów publikowanych w naszych zamojskich publikatorach, głównie w Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym. Chciałam i zostałam członkiem Zamojskiego Towarzystwa Renesans. I od tego czasu zaczęła się nasza znajomość, która się bardzo szybko przeradziła w przyjaźń i tak uzupełniałyśmy się w swoim różnorodnym życiu zawodowym, bo ja prawnik, Ela artysta, malarka i poetka, ale Ela też mnie inspirowała do tego, by pisać.

W zapisie czasu wydawanym przez Towarzystwo czy też w kwartalniku, bo mówi słuchaj, trzeba uświadamiać społeczeństwo. Masz taką wiedzę, która jest potrzebna. Napisz o Leśmianie. Pracujesz w sądzie, w Wydziale Ksiąg Wieczystych, masz dostęp do... Napisz o Leśmianie Rejencie. To był pierwszy artykuł, który powrócił do postaci Leśmiana i zaczęliśmy później wystawą Wracam, wracam po długiej rozłące Leśmian. To inspiracja Eli, to pomysł Eli na przywrócenie Leśmiana. Ale przecież lata siedemdziesiąte to jej wielka akcja, świat moich marzeń. Nikt jeszcze w Polsce tak instytucjonalnie nie zajął się terapią przez sztukę dzieci z różnymi niepełnosprawnościami.

Pierwsze takie plenery, pobyty dzieci z całej Polski na Roztoczu, w Krasnobrodzie, To były organizowane pomysły Eli, organizowane przez nią z udziałem specjalistów, psychologów, terapeutów i dzieci, które malowały z natury po raz pierwszy. Elżbieta powoływała komisję konkursową, byli artyści z Polski, którzy wyróżniali dzieci. Dzieci były dowartościowane, dzieci otwierały się przez tę sztukę. I to zapoczątkowało rozwój w Polsce leczenia przez sztuki plastyczne.

To był czas, kiedy rodzice trzymali dzieci w domach i dzieci nie wychodziły nigdzie. Te prace to są monotypie z lat osiemdziesiątych tamtego wieku z serii Łąka. Łąka Leśmiana, to jest wiersz Leśmiana. Wszystko już zaczęło się inspiracją poezji Leśmiana w latach osiemdziesiątych tamtego wieku. Ten Leśmian był u Elżbiety ciągle. Ona kiedy mówi to, mama jej czytała Sindbada, więc już jako dziecko tą poezją była zaszczepiona. Ale nie tylko, bo przecież poezja Brzechwy, Ela była też ilustratorką, wykonywała w technice mieszanej różne swoje prace.

I tak jak pójdziemy dalej tą naszą wystawą, To zobaczymy Eli Pastelę, bo kolejną techniką, którą uprawiała, to była pastela. Pastela lat 90. 2000 roku, końcówka ubiegłego wieku. Te pastele, które są budowane w oparciu o plener, to jest technika suchej pasteli. Ja obserwując te prace, dawno już je widziałem i jak patrzę dzisiaj na nie, to właśnie odczytuję taką jakby tą wrażliwość, taką lekkość traktowania płaszczyzny, ale Elka była taką kobietą, która była bardzo taka delikatna, subtelna, wrażliwa, taka właśnie była zwiewna, taka lekka. I to widać w jej pracach tutaj.

Tak jakby osobowość odbija się w tym traktowaniu płaszczyzny. Technika pastelu suchego jest dosyć trudną techniką, bo to jest technika wymagająca pewnego doświadczenia warsztatowego. No i tutaj właśnie mamy takie przykłady tego trafionego budowania tej przestrzeni, tego odczuwania, tej wrażliwości, oddawania siebie na obraz, tak bym powiedział. To cała ela w tych pejzażach jest tutaj. Realistyczne, one są w miarę realistyczne, mimo że pewna synteza formy następuje. Tutaj koleżanka wspomniała o tym temacie łąki. Ona dużo robiła takich tematów zwiernych, takich właśnie traw. Traw, które jak patrzyłeś na ten obraz tej trawy, to takie miałeś wrażenie, jakby ten wiatr cały czas szumiał. Ja to tak odbierałem. One były takie dynamiczne, mimo że motyw był bardzo prosty, w zasadzie spotykany przez nas wszystkich, ale nie w ten sposób zauważany jak przez nią.

I te trawy zawsze gdzieś tam się kołysały na tym obrazie, tak jakby były po prostu sfilmowane, a nie narysowane. Elżbieta miała cykl pastelą wykonywany szept traw, później był rytm traw, później był powiew traw, więc tych tematycznie związanych z łąką, z trawą, z kwiatem, z gorejącym niebem i z mrocznym niebem jest bardzo wiele. Jednocześnie Ela uprawiała fotografię artystyczną. Woda, odbicie drzewa i traw, Elżbieta wykorzystywała fotografię nie tylko jako fotografię samą do prezentowania na wystawach, bo należała do Koła Fotograficznego Zamojskiego, prezentowała na różnych wystawach w kraju i za granicą, ale także wykorzystywała fotografię jako ilustratorka.

Będziemy oglądać tomiki poezji różnych osób, Albo książki o sztuce, bądź o przyrodzie, o Roztoczu, to znajdziemy okładki, do których wykorzystuję swoje fotografie. Każdy katalog miał okładkę, która była powiększoną fotografią, więc mogliśmy zobaczyć okładkę, na której mamy korę jakiegoś drzewa rosnącego, buku z Bukowej Góry. Albo rozdartej sosny znad stawu Echo w Zwierzyńcu. Elżbieta miała taką umiejętność poetycką nadawania tytułów swoim pracom różnym i mamy treść następującą w tym cieniu takim magicznym.

28:41 · Koniec kariery i pożegnanie 2

Nie tylko sztuki plastyczne, ale przecież mamy wydawnictwa. Była stałą osobą w składzie kwartalnika tutaj naszego kulturalnego, także ona była wykładowcą przez pewien czas w Warszawie, w uczelni wyższej. Do ostatniej chwili, przez prawie 20 lat, z Akademią Zamojską. Była wszędzie obecna i jak już ją raz spotkałeś na jakiejś drodze swojej, to już trudno było ją jakby nie spotkać drugi raz. W obecny wiek XXI Ela zajęła się kolejnym rodzajem techniki artystycznej. Zaczęła uprawiać sztukę cyfrową. Niewątpliwie to inspiracja nauka w polsko-japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie.

Pojawiają się grafiki Elżbiety, malarstwo komputerowe i technika mieszana. Tak podpisuje swoje prace. Te dwie pierwsze biało-szaro-czarne prace nazywają się identycznie jak pierwsza fotografia, która jest cieniem Elżbiety. Przeczytamy tutaj. Jestem tu, w tych światach, gdzie i ty się zabłąkałeś. Cykl drugi. Te prace mają wyjątkowy charakter. Te prace towarzyszyły Eli podczas ostatniej drogi ziemskiej na ceremonii pogrzebowej. Przed jej trumną pokazaliśmy, że te jej trawy z nią szepczą, do niej mówią.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.