Monika Malec "Bursztyn uwięziony"
Bursztyn można znaleźć nie tylko nad Bałtykiem. Jego pokłady są też na Lubelszczyźnie. Wszystko zaczęło się w epoce eocenu, gdy terytorium dzisiejszej Polski pokryte było w większości morzem. Dr Lucjan Gazda, geolog i kolekcjoner bursztynów oraz skamieniałości dotarł do dokumentu z XVII wieku, który pokazuje, że przez Lublin przebiegał szlak bursztynowy. Ciekawa jest w nim historia "aresztowanej" beczki z tym cennym kruszcem. Historia beczki zainspirowała artystkę Krystynę Rudzką - Przychodę do namalowania cyklu obrazów. Wraz z Lucjanem Gazdą zorganizowali wystawę (kolejną w ich wieloletniej współpracy) poświęconą historii bursztynu i lubelskiego wątku zawartego w dokumentach odnalezionych w archiwum we Lwowie.Fot. Krystyna Rudzka Przychoda i Lucjan Gazda autorzy wystawy "Nº HKZ Lublin 1631" w Muzeum Historii Miasta Lublina.
Cała ta historia związana z tymi dwoma wędrującymi beczkami, to jest bardzo ciekawe. Tutaj w Lublinie prawie kryminał się odbył, gdzie te beczki zostały zatrzymane. Także to jest wydarzenie poparte dokumentem i chyba to jest szalenie ciekawe, jeżeli możemy ten dokument przeczytać w oryginale staropolszczyznę, jak w XVII wieku brzmiał ten język polski. No mało, że staropolszczyzna to jeszcze język prawniczy. Tak jak Krystyna powiedziała, sprawa kryminalna. Plenipoten z pozwanej strony, też obrony i responsione sua, wnosi, które in atneriori exeption zanosił i któremu insz urząd dekretem swoim odrzucił, a na skargę odpowiadać kazał.
Ale, ale ten XVII wiek pracuje na ten XXI. No i teraz te nowe obrazy, które powstały pod wpływem właśnie pana doktora Gazdy, jego tematu, jego osiągnięć naukowych, jego dociekliwości nie tylko w dziedzinie bursztynu, ale w dziedzinie historii miasta Lublina. A Lublin okazuje się, ohoho, dawno, dawno jest związany z tym bursztynem. To jest rekin, a to są kości delfina, no i jakiś krąg jakiejś dużej ryby. Skamieniołości z Morza Eoceńskiego. Tak, to współwystępuje z bursztynem. Tymi delfinami, rekinami zaczęło się to morze.
No ale to żółte w zielonym. I kolorystycznie, i kompozycyjnie, bo to wszystko się pięknie układa. Bo załóżmy mogło gdzieś tam nie pasować kompozycyjnie, a to wszystko pasuje. Ten przekrój z kamieniałej plaży Morza Eoceńskiego to jest gotowy obraz. Taki obraz abstrakcyjny. Prawda? To robi sama przyroda. Przyroda tworzy, ale teraz jest kwestia zauważenia. To jest to. Te bursztyny tu leżące na podłodze, te uwięzione w skalę, one tu wychodzą, bo się odsłoniły. Pierwsza kontrowersja idzie o bursztyn w Lublinie od Arjewowicza aresztowany. Ten bursztyn w areszcie sama strona przyznawa.
Cztery obrazy dotyczą tylko tej opowieści. Na pierwszym jest bursztyn, który z Gdańska miał jechać, który jechał z Gdańska, czyli gdański bursztyn. Drugi, on sobie jedzie, ale niestety nawet nie wie, że już na drodze ma przeszkodę, czyli coś się z nim będzie działo. Na trzecim wita go lubelski koziołek. Dzień dobry, dzień dobry bursztynie. No i Bursztyn wjeżdża szczęśliwy, no a na czwartym jest znowu ta krata, ale już jedzie tylko jedna beczka. Więc w ten sposób snułam swoją malarską opowieść za pomocą pędzla. A ta krata to jest wprost odniesienie do tego tytułu wystawy. Numer HKZ, to jest numer akt.
Sądowych związanych z aresztowaniem tego bursztynu. Stąd taki może trudny w przekazie tytuł wystawy numer HKZ Lublin 1631. Jak to się wydarzyło, że natknął się Pan na te akta? W ogóle gdzie je Pan odnalazł? Nie, to ja sam osobiście tej kwerendy nie dokonywałem. To po prostu moje zaciekawienie tematem lubelszczyzną, bursztynem. I natknąłem się na artykuł profesora Demczyny ze Lwowa, który miał dostęp do tych akt. Co prawda ten artykuł nie miał wielkiego oddźwięku, bo nikt go nie zauważył w Lublinie, w Polsce.
I ja z tego artykułu miałem informację o tym aresztowaniu i teraz mój kolega, architekt ze Lwowa, dotarł bezpośrednio do tych archiwaliów. To jest jeden z dokumentów. Ta sprawa posiada w archiwum kilka, jak nie kilkanaście, tak jak Krystyna powiedziała, sprawa kryminalna. Nie kto inszy powinien odpowiadać i dawać rationes aresti, tylko sam Arjewowicz, który bursztyn w Lublinie aresztował. I on sam wie, dla których ratyji aresztował.
Ergo ratione facti aresti. Kiedyby Arjewowicz w Gdańsku transakcję nie uczynił był, powodowie Bursztynu nie wieźliby byli do Lublina i nie daliby go aresztować. Jechał Bursztyn z Gdańska do Lwowa, dalej gdzieś do Kaffy i na wschód, a w Lublinie jedna beczka została aresztowana. Także Lublin, nie wiedząc jeszcze, że ma złoża bursztynu, został wplątany w ten bursztyn niechcący. Tą datę można przyjąć za początki lubelskiego bursztynu.
Wtedy był szlak bursztynowy, tędy przejeżdżały te bursztyny i jechały sobie dalej. Sprawa sporu dwóch kupców armeńskich. Oni wtedy rządzili tym rynkiem na tym szlaku południowo-wschodnim, bo już ten stary rzymski szlak nie funkcjonował. Europa być może była za biedna na bursztyn, to szejkowie arabscy kupowali, trafiał może i dalej do Indii, do Chin. No i tutaj ta beczka w mieście Lublinie, w mieście Trybunalskim przecież była aresztowana i dopiero edykt króla Zygmunta III Wazy uwolnił ją, czyli zakończył ten spór.
a po uwolnieniu pojechała do Lwowa, no i dalej nad to Morze Czarne, dalej do krajów arabskich, gdzie w tych haremach cieszyła oko. Ktoś zrobił biżuterię z tej pustyny? Ktoś zrobił biżuterię, cybuch do fajki, różaniec, no bo... Tam te bursztyny w ten sposób były wykorzystywane. Może już cybuchów do fajki się nie robi, ale te różańce to ambicją każdego szejka mieć taki kilkukilogramowy, wielki różaniec. No i te bursztyny w dalszym ciągu tam jadą. Kiedyby Arjewowicz w Gdańsku transakcję nie uczynił był, powodowie bursztynu nie wieźliby byli do Lublina i nie daliby go aresztować.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika Malec przedstawia historię bursztynu, jego znaczenie w XVII wieku i opowiada o wystawie artystki Krystyny Rudzkiej-Przychody.
Monika Malec omawia staropolszczyznę i dokumenty z XVII wieku, które opisują aresztowanie bursztynu.
Krystyna Rudzka-Przychoda i geolog Lucjan Gazda organizują wystawy o bursztynie, opowiadając o jego strukturze i inspiracji.
Monika Malec opisuje skamieniałe rekiny i delfiny, a także opowiada o pojawieniu się bursztynu na Lubelszczyźnie.
Monika Malec opisuje wystawę, jej elementy i opowiada o kontrowersjach związanych z aresztowaniem bursztynu.
Monika Malec szczegółowo omawia aresztowanie bursztynu i proces, który miał miejsce w Lublinie w 1631 roku.
Monika Malec opisuje historię bursztynu w Lublinie, jego znaczenie w XVII wieku i relacje z Gdańском i Lwowem.
Monika Malec omawia dokumenty i kontrowersje związane z aresztowaniem bursztynu, a także jego przebieg i konsekwencje.
Monika Malec odpowiada na pytania o biżuterię z bursztynu i jego przebieg historii.
Monika Malec podziękowuje za oglądanie wystawy i rozmowę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bursztyn można znaleźć nie tylko nad Bałtykiem. Jego pokłady są też na Lubelszczyźnie. Wszystko zaczęło się w epoce eocenu, gdy terytorium dzisiejszej Polski pokryte było w większości morzem. Dr Lucjan Gazda, geolog i kolekcjoner bursztynów oraz skamieniałości dotarł do dokumentu z XVII wieku, który pokazuje, że przez Lublin przebiegał szlak bursztynowy. Ciekawa jest w nim historia "aresztowanej" beczki z tym cennym kruszcem. Historia beczki zainspirowała artystkę Krystynę Rudzką - Przychodę do namalowania cyklu obrazów. Wraz z Lucjanem Gazdą zorganizowali wystawę (kolejną w ich wieloletniej współpracy) poświęconą historii bursztynu i lubelskiego wątku zawartego w dokumentach odnalezionych w archiwum we Lwowie.
Fot. Krystyna Rudzka Przychoda i Lucjan Gazda autorzy wystawy "Nº HKZ Lublin 1631" w Muzeum Historii Miasta Lublina.