Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Mariusz Kamiński "Szlakiem generała Ramorino"

16.11.2025 ·41 min 41 s

Pod koniec Powstania Listopadowego, w połowie września 1831 roku, pod Opolem Lubelskim, rozegrała się bitwa polskiego korpusu, dowodzonego przez włoskiego generała, z wojskami rosyjskimi. Tamto wydarzenie w szczególny sposób postanowili upamiętnić członkowie Stowarzyszenia „Nasza Historia” z Opola Lubelskiego, w umundurowaniuz epoki biorąc udział w marszu drogą, którą podążali polscy żołnierze. Do upamiętnienia włączyli się również członkowie „Puławskich Rajdów Rowerowych”, którzy wraz ze Sławomirem Snopkiem, regionalistą z Wąwolnicy, inicjatoremprzejazdu, wyruszyli z Kurowa do Opola Lubelskiego.

Bierzcie tę wodę, żeby ta woda nie została. Dobra, dzięki. Brać, brać, brać, bo naprawdę później nie będzie gdzie. Tam nie ma studni. Jest to jeszcze właśnie ubiór sprzedpowstaniowy. Tak zwane spodnie z wysokim stanem, czyli do piersi sięgają. Na to jest kurtka paradna granatowa z żółtymi dodatkami. Na głowie kiwer z filcu. Takiego cylindra nie da się przeciąć szablą. Ruszamy na trasę. Tempo marszowe czy jakie? Umiarkowane. Chodzi o to, żeby zobaczyć właśnie jak to wyglądało mniej więcej. To ponad 7 kilometrów, prawda? Jak to spokojnie tak się czyta.

O przeszli tam. Są z powstania listopadowego jakieś pieśni? Jest jakaś pieśń Korpusu Ramorino. Nie jest w formie muzycznej? Lutnia Polska. Jest takie wydanie i tam właśnie takie stare utwory. Akurat wczoraj przerzucałem te teksty, bo myślałem, że coś się uda zastosować, ale nie do końca. Jest to wiadomo jaka melodia. Dalej chłopcy tylko żwawo Niech nam wszyscy krzykną brawo Polak walczy nie dla zysku Chce wolności nie ucisku Polak walczy nie dla zysku Chce wolności nie ucisku Dobro nilecha potomki Dzień sławy nad nami wschodzi Połączymy serca ziomki

a ojczyzna się odrodzi. To jest wszystko nasza grupa, płaskie rajdy rowerowe. Jesteśmy grupą przyjaciół, nawet taką niezrzeszoną po prostu. Spotykamy się w każdy weekend, soboty, w niedzielę jeździmy razem rowerami. Przyjemne, spożyteczne oczywiście, sport amatorski plus jeszcze dodatkowo zwiedzanie tych miejsc w okolicy, których na pewno byśmy tak w inny sposób nie zwiedzili. Zawsze jak jest jakaś akcja wysyłają do mnie też zaproszenie, także jestem na bieżąco. Jak Pani myśli, to jest dobre upamiętnienie tamtych czasów? Taki przejazd rowerami? Na pewno czegoś się dowiem, prawda? Czegoś nowego, o czym nie miałam pojęcia, że tutaj w okolicy były nawet takie bitwy. Mnie zaprosił kolega, który tak naprawdę to organizuje, Sławek Snopek, on jest z Wawolnicy, całą tą trasę pracował od Kurowa do Pustelni.

I w takich to okolicznościach Rada Wojenna miała zdecydować, czy to wojsko pójdzie w kierunku Zamościa, czy w kierunku Modlina. Wiadomo, że jak Rada była ustawiona, to bardzo szybko zdecydowano, że marsz ma się odbyć w kierunku Zamościa. I w taki to sposób Ramorino wkrótce zaczął zbliżać się do województwa lubelskiego. Próżna chwała, próżna mowa To nie czasy Suwarowa Już nie żyje Katarzyna Żartujemy z Konstantyna Już nie żyje Katarzyna Żartujemy z Konstantyna Dobro, nilecha potomki Dzień sławy nad nami wschodzi Połączmy swe serca, ziomki

I znalazłem jeden z aktów śmierci nietypowego żołnierza. O, idzie Ewa. No cześć, Ewo. Chodź, bo tu czytamy. O, cześć, dzień dobry. Dzień dobry, witam. Koleżanka też z pracy, ale mieszka tutaj w Buchałowicach i nie wie, co znalazłem ostatnio. To posłuchajcie. Działo się w Wąwolnicy dnia 22 września 1831 roku o godzinie 1 z południa. Stawili się Filip Głos, lat 45, i Grzegorz Głos, lat 40 liczący. Obydwaj włościanie rolnicy we wsi Buchałowice zamieszkali i oświadczyli, iż w dniu 21 bieżącego miesiąca o godzinie 7 rano Umarła Marianna Woźniakowa, żołnierka od Wojsk Polskich, Pułku 11 Piechoty Liniowej. To jest po prostu pierwszy zapis otwartym tekstem, że w 11 Pułku Piechoty Liniowej walczyła kobieta żołnierz.

Co tu za grupę przeprowadziłeś taką bojową? Chcecie coś postrzelać? Panie Jadu, tu jest Sławek. Dzień dobry. Dzień dobry. Pięknie, i to na rowerkach, kurde. Cześć, cześć. To ja bym jeszcze miał siły strzelać. Jakbym na rowerze tyle kilometrów zrobił. Kurde, głos może być niezbiedny. Dzień dobry, witamy. Czułka, że jutro. Chodźcie, czarnoprochodzcy już czekają na nas, pokażą nam broń z epoki. I dadzą może strzelić, kto będzie chciał. Zapraszamy Panią. Na razie do pistoletu. Jak się Pani ośmieli na pistolecie, to będziemy strzelać. Czyli najpierw wsypujemy. Otwieramy ją. Wsypujemy całość do środka. Do końca wciskamy. I dobijamy mocno. I mocno. To trzeba po prostu jak młotkiem uderzyć. O, i teraz już jest okej. Otwieramy tutaj jeszcze raz dalej.

Nie strasz nas, jedziemy. Tam gdzie naród wolny żyje, w sercu swojem cnotę kryje. Niechaj sypią miliony, milszy jest kraj ulubiony. Niechaj sypią miliony, milszy jest kraj ulubiony. Dobro nilecha potomki, dzień sławy nad nami wschodzi. Połączmy swe serca ziomki, A ojczyzna się odrodzi. Pod Opolem to właściwie taką linię naturalną obronną tworzyły dwie rzeki Chodelka i Leonka.

W opisach to jest, że w tym takim kulminacyjnym punkcie pierwszą linię przekroczyło trzy pułki rosyjskie, prowadzone przez generała Krasowskiego. Ze strony polskiej... Skoro była to taka dobra linia obronna, więc była to normalna walka. Natomiast ze strony rosyjskiej była to walka o życie, dlatego że oni tam przechodzili przez bagna, jeden drugiego wyciągał, topili się niemalże. No to była ciężka walka. No znaczona wieloma ofiarami pewnie, o których nic nie wiemy. Tak się zastanawiałem, dlaczego bitwa jest upamiętniana właściwie. Dlatego, że tutaj walczyli żołnierze z 16 Pułku Piechoty, czyli żołnierze pochodzący z naszego terenu.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.