Magda Grydniewska "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów"
Markuszów na nowo pisze swoją tragiczną historię. Dopiero w tym roku pani Anna Grabowska opowiedziała o tym, co jej dziadek mówił o 10 września 1939 roku. Piwnica, w której zginęło kilkanaście osób, stoi do dziś. To w niej w czasie bombardowania poległa część bliskich pani Anny, a także trzy inne rodziny. Do tej pory co roku mieszkańcy Markuszowa co roku wspominali kilkanaście osób, które zginęły podczas niemieckich nalotów, teraz okazuje się, że ofiar było co najmniej dwa razy więcej.O tym, jak po 86 latach historia odkrywa swoje tragiczne karty, opowiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów" w niedzielę 23 listopada.
No i zaczęła opowiadać historię jej rodziny i tych osób, które były z jej rodziną związane, czyli też dwie rodziny żydowskie, które tam mieszkały, jedna jeszcze polska rodzina, które tam wynajmowały mieszkanie, no i które niestety tego bombardowania nie przeżyły, bo Nie chciały uciekać razem z dziadkiem, który zaproponował. W sytuacji, gdy się dowiedzieli o tym bombardowaniu, że ono się zbliża, uciekli tutaj na teren Borku za Markuszowem. I w tym lesie Borek mieszkańcy ukrywali się przed bombardowaniem, natomiast te rodziny nie chciały się ewakuować. Zostały, ukryły się w piwnicy i okazało się, że wszyscy zginęli w tej piwnicy. Dzwoniłam, już pan zaraz przyjechał. Proszę sobie usiąść. Anna Grabowska.
Na pomniku mamy upamiętnionych 13 osób, no teraz okazuje się, że tych osób jest znacznie więcej. Osoby, które nawet wspomniane przez panią Annę, ci państwo, którzy zginęli u jej dziadka, rodzina Chrzanów, to mamy akty zgonów Marianny Chrzan i Stanisława Chrzana i oni nie są nigdzie upamiętnieni i według informacji pani Anny oni są pochowani w tym rodzinnym grobowców z jej dziadkami. Tak, też byli ofiarami. I mamy jeszcze nazwisko Jan Sławiński, który jest zapisany jako mieszkaniec Radomia, który się tutaj znalazł i też zginął, 42-letni człowiek, podczas tych bombardowań. I mamy jeszcze markuszowiankę, Filomenę Kozidruk. Prawdopodobnie Kozidrak.
38 lat też zginęła 10 września o godzinie 16, więc nie jest upamiętniona nigdzie. I dwie rodziny żydowskie jeszcze tutaj. Tak, tu nie mamy nazwisk. Tak się złożyło, że z wizytą na cmentarzu był potomek rydów markuszowskich, profesor Dan Oren. I otrzymaliśmy od niego w prezencie Księgę Pamięci Markuszowa. I tam są też wymienieni Żydzi, którzy zginęli podczas wojny w ogóle. Natomiast na razie nie mamy znaków, śladów, po których moglibyśmy ustalić, kim były te osoby, które zginęły u dziadków pani Grabowskiej. To jest publikacja, której też wcześniej tutaj nie była znana. Nie, tej publikacji nie znaliśmy. Była wydana w języku hebrajskim w 1955 roku w Izraelu.
Pani Anna Grabowska opowiedziała nam tę historię po uroczystościach. Podeszła i opowiedziała nam historię. o tym, że w piwnicy jej dziadka zginęło 17 osób podczas bombardowania. I to była zupełnie nowa historia i zainspirowała nas do poszukiwań kolejnych ofiar, bo okazało się, że rzeczywiście według jej opowieści te osoby są również pochowane na cmentarzu, tym głównym naszym, Markuszowskim, przy ulicy Cmentarnej. a również gdzieś tam w okolicach cmentarza, tak jak mieszkańcy wyznania mojżeszowego, którzy zostali pochowani przy ogrodzeniu cmentarza katolickiego. A to jest księga zgonów z 1939 roku, gdzie mamy odnalezione zapisy aktów zgonów osób, które zginęły przeważnie 10 września.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Markuszów na nowo pisze swoją tragiczną historię. Dopiero w tym roku pani Anna Grabowska opowiedziała o tym, co jej dziadek mówił o 10 września 1939 roku. Piwnica, w której zginęło kilkanaście osób, stoi do dziś. To w niej w czasie bombardowania poległa część bliskich pani Anny, a także trzy inne rodziny. Do tej pory co roku mieszkańcy Markuszowa co roku wspominali kilkanaście osób, które zginęły podczas niemieckich nalotów, teraz okazuje się, że ofiar było co najmniej dwa razy więcej.
O tym, jak po 86 latach historia odkrywa swoje tragiczne karty, opowiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów" w niedzielę 23 listopada.