#53 - Na szczęście nie tyfus
Zupełnie normalne w starczym podcaście jest pogadać okazjonalnie o chorobach, więc dzisiaj ten moment nastąpił, ale króciutko i we wstępie, później trochę rzeczy z młodości i raport plotkarski.
Mam tylko dostęp do Netflixa. Już powiadałem o tym kiedyś. Żona mi zabrała moją skrzyneczkę, w której mam różne serwisy. VOD i takie rzeczy, więc mam tylko starusieńkiego androida na starusieńkim telewizorze i tylko Netflix tam działa, więc oglądałem trochę Netflixa. O tym Państwu opowiem, może zachęcę Was do obejrzenia czegoś ciekawego. Ale zanim przejdę do tej historii, postaram się zapamiętać tego Netflixa, może być różnie. Zanim przejdę do tej historii, to powiem Państwu, że trochę brakuje mi wyjazdów. Ja zawsze uważałem się za domatora, ale zwłaszcza jak teraz, jak mam opowiadać podcasty, to myślę sobie, Jezu, Dobrze by było gdzieś pojechać i zobaczyć coś innego niż moje tam otoczenie, moje osiedle i ścieżki, po których chodzę codziennie rano. 3 do 5 kilometrów, nieważne czy się dobrze czuję, czy źle, to się trzymam tego bardzo mocno.
O, zgasiłem światło, muszę. że leżę i nic nie robię i mam wyrzuty sumienia, zwłaszcza ostatnio, więc jak jestem chory, to mogę i tak muszę leżeć. Pani doktor mi kazała przecież, więc obejrzałem parę rzeczy. Po pierwsze... Film na Netflixie, który trochę przeszedł bez echa, nazywa się Kate i jest to przyjemny film niezwykle. Z ogromną przyjemnością go obejrzałem. To jest taki John Wick w wydaniu damskim, ale nie do końca, ma tam takie zapożyczenia z Johna Wicka. Ma trochę też zapożyczenie ze Scotta Pilgrima, jest jedna taka scena pościgu w samochodzie, mi się tak totalnie ze Scottem Pilgrimem kojarzyło. Warto to obejrzeć. To nie jest pewnie wysokich lotów film, to jest takie kino sensacyjne, ale jedno z lepszych, jakie ostatnio oglądałem.
To jest taki pewnie zapożyczony z tego, z Hannibala Lectera, Hannibala Lectera pomysł, że skazany morderca syryjny pomaga w śledztwach. To... Ciekawe dosyć. Obejrzałem dwa odcinki, wydaje mi się interesujące. Zostawiłem sobie na razie, bo myślę, że to mógłbym z żoną obejrzeć. Ale po tych dwóch odcinkach jest okej. Ale to też jest tak, że filmy francuskie, że tam jest dużo, tak samo ten Lupin na Netflixie, że Francuzi przynajmniej w serialach nie dbają specjalnie o sens. Że tam się dzieją rzeczy, które... Jest na przykład jakieś odkrycie, albo jakiś wątek się pojawia w śledztwie, który jest albo jakiś ultra banalny, że każdy debil by na to wpadł od razu, a oni wszyscy się zachowują, jakby to było odkrycie roku.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zupełnie normalne w starczym podcaście jest pogadać okazjonalnie o chorobach, więc dzisiaj ten moment nastąpił, ale króciutko i we wstępie, później trochę rzeczy z młodości i raport plotkarski.