#3 - Zdrowy Rozsądek
Zdrowy rozsądek to inaczej "na chłopski rozum", czyli że można mieć dużo racji nie grzebiąc w internetach, ale można jej też totalnie nie mieć. Tak czy siak nie szkalujmy ludowej mądrości i ufajmy sobie czasem, bo jak coś jest białe, to nie jest czarne i widać to na pierwszy rzut oka. Poza tym czemu Rock jest dupa, jeśli trzeba naprawić karnisz, za to jest mistrzem kiedy trzeba złożyć łóżko.
Zatem zupełnie świadomie podejmujemy ryzyko, ryzykujemy własnym zdrowiem, by społeczeństwo osiągnęło status pewnej odporności. I to nie jest tak, że to barany bezmyślne, że słuchają. Nie. bardzo dużo osób, powiedziałbym, że większość osób, która się szczepi, jest świadoma ryzyka. To nie jest tak, że nie jesteśmy świadomi ryzyka, ale nie jesteśmy egoistami. Nie myślimy przede wszystkim o sobie. I to jest mój główny zarzut do osób, które nie chcą się szczepić. Nie to, że nie mają racji. Mają dużo racji, mają prawo się obawiać, ale jest coś takiego jak wyższe dobro, gdzie trzeba postawić dobro ogólne ponad swoje własne. I tak pomyślałem sobie, to trochę jak na wojnie, kiedy bronimy ojczyzny, bo to jest jedyna właściwa i sensowna wojna.
Właściwie to nie jest chrypa, to jest taki z tyłu gardła, jest takie, czuję delikatne obciążenie, powodujące, że głos nie jest taki dźwięczny, jak powinien być, tylko jest taki płaski. To jest niezdrowe, znaczy to nie jest takie przyjemne do słuchania. Chyba sobie odkaszlę, może to pomoże. No nie, nie pomogło. A może pomogło trochę. Zbliżyłem się. Dobra, jestem tego świadom, więc będę mówił trochę inaczej. Swego czasu, jak poszedłem na inne studia po Politechnice Wrocławskiej, opowiadałem już kiedyś tę historię, poszedłem na Wyższą Szkołę, Wyższa Szkoła Edukacji, tak to się nazywało. Nie wiem, jak to się teraz, chyba teraz się nazywa tak, a kiedyś się nazywało trochę inaczej.
I muszę powiedzieć, że z ogromną przyjemnością chodziłem tam na zajęcia, ponieważ prowadzili je fachowcy w swoich dziedzinach. Czy to było jakieś dziennikarstwo, czy to było na przykład retoryka. O retoryce chciałem opowiedzieć. Byłem pod ogromnym wrażeniem tych ludzi. Mimo, że skończyłem na licencjacie, upewniając się, że to daje wyższe wykształcenie, że miał się czym pokazać, bo nie potrzebowałem więcej. Już miałem pomysł na to, co chcę robić, jak chcę robić, więc tak naprawdę szkoła mi przeszkadzała w realizacji, bo zajmowała czas. Ale na retoryce dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałem, których wtedy jeszcze nie rejestrowałem, ale dzisiaj one wracają do mnie od czasu do czasu. Na przykład taka, że kiedy mówi się, to były zajęcia, które też były pomyślane w kwestii tego, jak się prowadzi wykład.
Dzięki temu oko dostawało impuls co chwilę. Zmienia się, tu się zmienia obraz, tu się zmienia, tu jest inne ujęcie, tu jest inne ujęcie i rzeczy błahe i niespecjalnie interesujące wydawały nam się ciekawe. Bo ta dynamika narzucała naszemu mózgowi zwiększenie tempa postrzegania. Więc to jest tak, że jeżeli mózg pracuje na wyższych obrotach, no to przysypianie jest raczej wyłączone. To jest taki proces, którego ludzie realizujący programy telewizyjne są świadomi. Chociaż zastanawiam się, czy dzisiaj są świadomi. Wydaje mi się, że dużo programów telewizyjnych realizuje się w ramach pewnego takiego układu ujęć, że montujesz to, ziomeczku, i masz to zmontować tak, że co 6 sekund ma być cięcie, albo co 10, albo co 15.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zdrowy rozsądek to inaczej "na chłopski rozum", czyli że można mieć dużo racji nie grzebiąc w internetach, ale można jej też totalnie nie mieć. Tak czy siak nie szkalujmy ludowej mądrości i ufajmy sobie czasem, bo jak coś jest białe, to nie jest czarne i widać to na pierwszy rzut oka. Poza tym czemu Rock jest dupa, jeśli trzeba naprawić karnisz, za to jest mistrzem kiedy trzeba złożyć łóżko.