Mentionsy Mentionsy
Rekonstrukcja Zdarzeń
Rekonstrukcja Zdarzeń

RZ#65 Przełom po czternastu latach - Podcast kryminalny

31.08.2025 ·35 min 17 s

Zapraszam na Youtube, gdzie możesz zasubskrybować mój kanał oraz pozostawić łapkę, komentarz albo Super Podziękowania.✅ Music: https://www.purple-planet.com ✅ Sound Effect from Pixabay✅ Źródła: https://tinyurl.com/ymak33tshttps://tinyurl.com/4mravxprhttps://tinyurl.com/3v9zfatehttps://tinyurl.com/36ybsuvzhttps://tinyurl.com/5ywp6x2fhttps://tinyurl.com/4ryzwx4fhttps://tinyurl.com/3kukt6vvhttps://tinyurl.com/bdcmy927https://tinyurl.com/kpdkwy2phttps://tinyurl.com/6hv99683https://tinyurl.com/5e7tmcs5https://tinyurl.com/ynen8dv4

Parę miesięcy przed końcem 2024, pracownik Centrum CLB, instytucji zajmującej się pomocą i wsparciem dla uczniów, współpracującej z belgijskimi szkołami jako odrębny podmiot, postanowił zgłosić się na policję. Zwrócił on bowiem uwagę na sprawę jednego z uczniów, który dość często i gęsto wagarował. A co za tym idzie? Dość często trzeba się było kontaktować z jego rodzicami. Pracownikowi CLB zależało najbardziej na spotkaniu z matką chłopaka, która niestety albo była po prostu niedostępna i nie żeby odmawiała wizyt, bo jej nie zależało, albo tak bardzo zajęta pracą, jej po prostu nigdzie nie można było znaleźć.

Pracownik CLB podzielił się swoimi spostrzeżeniami zmudrowymi, a ci o dziwo potraktowali ową historię bardzo poważnie. Przeszukują więc bazy danych, swoje i innych instancji i dochodzą do tych samych wniosków. Obecności pani Heidi Scheper, matki notorycznego Wagarowicza, rzeczywiście już od jakiegoś czasu nigdzie nie zanotowano. Z wywiadu środowiskowego przeprowadzonego przez policję wynikało, że Heidi po prostu któregoś dnia wyszła z domu i opuściła swoją rodzinę. Tak opowiada pan, który był kiedyś jej partnerem, a i również jest ojcem jej dzieci. Mężczyzna zeznał, że pewnego piątkowego wieczoru pani Heidi przywiozła dzieci do jego rodziców, pożegnała się z nimi i po prostu odjechała.

Brnijmy w tą historię dalej. Po zgłoszeniu przez pracownika CLB, policja zaczęła szukać śladów. W Belgii nic nie odnaleziono, postanowiono więc szukać poza granicami ojczystego kraju. Niestety nikt nic nie znalazł, a kobieta według policji zapadła się po prostu pod ziemię. Dowiedziano się tylko, że 6 maja 2010 z Urzędu Miasta odebrano tymczasowe prawo jazdy na nazwisko pani Heidi. Nikt z urzędników nie pamięta jednak, czy kobieta sama je odebrała, czy może zrobił to ktoś inny. Bo jest to w Belgii możliwe, jak najbardziej. Nie trzeba nawet brać ze sobą dowodu kierowcy, nic podpisywać. Jeśli jednak Heidi sama go odebrała, to był to według śledczych ostatni moment, kiedy kobieta dała jakiś znak życia.

Najwidoczniej jednak on i policja się jakoś musieli dogadać, skoro nie zostało przez nich uznane za podejrzanego. Dzięki pracownikowi CLB, który zgłosił się na policję z informacją o niemożliwości skontaktowania się z matką i jednego z jego podopiecznych, policja prawdopodobnie nie zajmowałaby się przez jeszcze dłuższy czas faktem, że obie kobiety przepadły bez wieści. Co się stało Heidi wiadomo, a dzięki temu ponownie zaczęto zajmować się sprawą zaginionej 17 lat temu Sigrid. Obie panie były widziane po raz ostatni na tym samym obszarze. W okolicy ulicy Langweinstraat. I co ciekawe, choć może to zupełnie bez znaczenia, obie były z zawodu fryzjerkami.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.