Dziewczyny na deski - Zofia Strzelecka
W tym odcinku zapraszam Was na słoneczną Fuerteventurę, gdzie rozmawiam z Zofią Strzelecką, motion designerką, fotografką i pasjonatką surfingu. Jak sport może zmienić życie? Jakie wyzwania stoją przed kobietami na desce? I dlaczego surfing to coś więcej niż tylko sport? Zosia opowiada o swojej pierwszej fali, trudach nauki, siniakach, ale też o niepowtarzalnej energii oceanu. Dowiecie się, jak przygotować się fizycznie do surfowania, jakie zasady panują na wodzie i jak lokalna społeczność patrzy na turystów w świecie surfingu. Dodatkowo, rozmowa zahacza o temat ochrony fok na polskim wybrzeżu i działalność Błękitnego Patrolu. To podcast pełen pasji, adrenaliny i miłości do morza – idealny dla każdego, kto marzy o złapaniu swojej pierwszej fali!
To jest właśnie to piękno tych endorfin wytwarzanych poprzez ten sport. A propos samych cen tutaj na Fuercie, to rzeczywiście wynajęcie deski z Z pianką, to pamiętam chyba decha 15 euro za dobę? Jakieś to są grosze, taniej niż rower. Tak, bo tu jest bardzo duża konkurencja, w związku z czym oni nie mogą... Rower 18 euro za dobę, więc... Tak, a za 25 euro mówił mi kolega, że można już sobie wziąć coś takie jak Surf Taxi, czyli nie dość, że wypożyczy deskę, to zawiozą cię jeszcze na sport. Czyli jak ktoś chce, to naprawdę może się odnaleźć. Wróćmy jeszcze na chwilę do Kołobrzegu, może nie o surfowaniu. Kiedy spotkałaś swoją pierwszą fokę i czy to było na brzegu czy na wodzie? Moją pierwszą fokę.
Bo my się wymieniliśmy. Ty przyjechałaś do Kołobrzegu, ja z niego wyjechałem. Ja mieszkałem tam przez 18 lat, a nieraz u FOC-i. Nie widziałem, choć mieliśmy regularnie ze szkoły spacery po plaży, aby te plaże sprzątać. Dziś sytuacja wygląda trochę inaczej. Porozmawiajmy o tym. Skąd te foki na polskim wybrzeżu w takiej ilości? Co robisz w ramach współpracy z Błękitnym Patrolem? To znaczy tak, mamy trzy gatunki fok w Bałtyku. Najliczniejsza jest foka szara i głównie tę spotykamy, ale zdarzają się też foki pospolite i foki obrączkowane. Foka szara rozmnaża się tak mniej więcej W styczeń, luty i w kwietniu spotykamy maluchy, które wychodzą na brzeg i w ramach Łękitnego Patrolu zabezpieczamy je po prostu na brzegu.
Czyli jak taka foczka sobie wyjdzie na brzeg, wiadomo... To jest taki focasitter, tak? Babysitter. Trochę tak, tylko że tak, to są takie małe słodziaki, bo widzisz, taki maluszek wychodzi, często jeszcze z białym futerkiem, wygląda słodko i tak dalej, ale jak pierwszy raz spojrzałam pierwszej foce w oczy, to zobaczyłam, że to jest tak naprawdę mały lew. Że to jest drapieżnik groźny, jej się wydaje, mimo że ma niecały metr wielkości, że ona tutaj nas wszystkich pogryzie, że ona rządzi na tej plaży. No bo tak powinno być, na foka jest największym drapieżnikiem w Bałtyku. Natomiast plaże nadbałtyckie są, jakie są, w większości są już zajęte przez ludzi. Ludzie spacerują w zasadzie wszędzie. Tych obszarów, gdzie nie ma człowieka, jest tak mało, że
One już po prostu pojawiają się wszędzie. Wcześniej jakby wybierały miejsca mniej ludne, ale teraz potrafi nam wyjść po brzegu na głównej plaży. Dlatego są tak widoczne. Dlatego są widoczne, no bo pojawienie się takiej foki to jest od razu sensacja. Na szczęście dostajemy telefony alarmowe. Generalnie ludzie dzwonią pod numer patrolowy. My dostajemy zgłoszenie, że na naszym odcinku, bo my jesteśmy podzieleni na odcinki, każdy z nas ma koordynatora. Pozdrawiam tutaj Sebastiana. Bardzo serdecznie i dostajemy zgłoszenie, idziemy i zabezpieczamy tą fokę przede wszystkim przed ludźmi. W jaki sposób zabezpieczasz? Stawiasz dookoła jakieś barierki? Tak, wykorzystuję to co jest, czyli na przykład albo używam jakiś patyków, albo mamy takie na przykład Od parawanów te takie drewniane paliki wbijamy, zabezpieczamy taśmą, żeby nikt do takiej foki nie podchodził, no bo foka jest zwierzęciem wodno-lądowym.
Ona wychodzi na brzeg, żeby odpocząć, wysuszyć futerko. Taki maluch potrafi machnąć tysiąc kilometrów, tak? Także to są niesamowite stworzenia, jeżeli chodzi o podróże w ogóle po Bałtyku. Oni się przemieszczają i potem są po prostu zmęczone. Nie wiedzą, zwłaszcza te młode osobniki, że jakby wybrzeże jest zajęte przez ludzi. Im się wydaje, że sobie wyjdą i to jest ich plaża. No i niestety potem pojawiają się ludzie, czasami też psy, które potrafią się wdać w bójkę z foką i to jest najgorszy scenariusz. Bo rozumiem, że foka pokona psa? Taka malutka nie, ale mogą się pogryźć dotkliwie nawzajem, bo ma równie duże zęby jak pies. Ale też ma inne bakterie, które tego psa mogą zniszczyć. Tak, to jest też bardzo niebezpieczne, zarówno ugryzienie foki dla zwierzęcia innego, jak i dla człowieka, no bo jednak foka ma na sobie bardzo dużo jakichś różnych bakterii itd.
Także dystans to jest najlepsze, co możemy zrobić, jeżeli spotkamy fokę. Jak powinniśmy się zachować, kiedy zobaczymy fokę dorosłą, małą, jakąkolwiek na plaży? Zadzwonić pod błękitny patrol. Jeżeli to możliwe, zostać do czasu, kiedy ktoś przyjedzie. Jeżeli widzimy inne osoby, które próbują się zbliżyć do foki, ostrzegać, żeby nie podchodziły, bo jedyne, co możemy zrobić, to dać jej spokój. W momencie, kiedy przyjeżdża ktoś z błękitnego patrolu, ocenić w miarę sytuację, Prześlę dalej informacje do stacji morskiej na Helu, bo oni są jakby osobą, znaczy jednostką, która tak jakby podejmuje decyzję co robimy, bo bardzo często my potrafimy dwa dni z taką foką siedzieć, zmieniać się dyżurami. W nocy również? Na noc nie, ale do zmierzchu i potem od świtu.
Pilnujemy takiej małej foczki, żeby nikt nie podchodził, nic jej się nie stało. Najlepszy scenariusz, kiedy ona się po prostu prześpi i wróci do morza z powrotem. Ale jeżeli zaobserwujemy jakieś niepokojące rzeczy, ranki, albo foka zbyt długo siedzi na brzegu, no to w tym momencie musimy zainterweniować, ale to już stacja morska podejmuje takie... Piękna sprawa, opieka nad tymi fokami. Piękna. Jeszcze mamy foki dorosłe, koło brzegu właśnie, w porcie, przy naszym wyższym spocie dokładnie. Można je obserwować od września mniej więcej do stycznia. Wiesz, a mówią, że nic się nie dzieje w miejscowościach nadmorskich od września do stycznia, a to nieprawda, bo tętnią życiem i jeszcze przy okazji można foki pooglądać.
To znaczy, to nie spodziewajmy się pokazów fok, że foka wyskoczy. Nie, i nie robi piruetów, cześć, jest jesienna atrakcja. Nie, nie, nie, to jest, to naprawdę trzeba być dosyć też dobrym obserwatorem, bo ona tak naprawdę wystawia często tylko nos. Albo Łepek. Czasami zapoluje, wtedy widzimy ruch w wodzie i tak dalej. Wtedy jest sensacja wkoło brzegu, ludzie stoją na palochronie, o co tam jest, co tam jest i tak dalej. Jeżeli ja jestem na swoim patrolu, bo też sprawdzamy, czy te foki się pojawiają, kiedy, rejestrujemy, spisujemy, o której godzinie, ile ich było i tak dalej. I ktoś tam zauważy, mówi co to jest, co to jest, no to ja wtedy podchodzę, rozmawiamy, mówię, że to jest foka szara i że to jest w zasadzie taki Magiczny moment, że mogli ją zobaczyć, bo nie jest to zbyt często, to nie jest tak, że to się zdarza, nie wiem, często i tak dalej, ale są momenty, że naprawdę można zaobserwować, tylko trzeba wiedzieć jak.
Udało ci się kiedyś na desce spotkać Fokę? Nie, ale Bartkowi się udało i naszemu koledze, którego pozdrawiam Tomkowi z Kołobrzegu także, oni wypływają trochę dalej i podobno gdzieś tam się ta foka wynurzyła, popatrzyła. Nasz koordynator, też kiedyś go pytałam, czy te foki, coś tam, on się tak marzy, żeby ta foka w ogóle obok mnie i ja surfuję i w ogóle tak super. I ona płynie jak delfin. Tak, jak delfin. Nie, nie, to są bardzo płochliwe zwierzęta, ale Sebastian twierdzi, że one nas obserwują. Także tak naprawdę wiedzą co się dzieje. Takie koty morskie trochę. Trochę tak, no muszą wiedzieć co się dzieje, no bo muszą być jednak uważne na zagrożenia i tak dalej. Pewnie też z ciekawości foki pospolite, których u nas nie ma są za to w Danii.
W Danii wiem, że na spocie siedzą te foki z surferami. Pospolite są też takie bardziej ciekawskie, mniej płochliwe, także taka foka to może gdzieś tam nawet koło nas się gdzieś wynurzyć, zanurzyć, ale raczej nic nam nie zrobi. Jest szansa na to, że te pospolite u nas pojawią się, zmienia się klimat, zmienia się... One są w Bałtyku, tylko jest ich bardzo mało. Także raczej mała szansa, ale Raz po raz się gdzieś tam pojawiają. Pływałaś kiedyś w Danii, byłaś już na surfingu? Tak, tam jest takie miejsce, które się nazywa Cold Hawaii. Cold Hawaii. Czyli Kołobrzeg to Polish Fuerta. Wietrzna zima. Trochę tak. To już jest very cold Hawaii, bo oni tam jednak zimą to mają, temperatura wody zostaje na poziomie 15-16 stopni, wkoło brzegu spada i do 3.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Zofia Strzelecka opowiada o swoim pierwszym wyjazdzie na surfing na Fuerte i jak to zmieniło jej życie.
Zofia opisuje swoje doświadczenia z fizycznym treningiem przed rozpoczęciem kursu surfingowego.
Zofia wyjaśnia, jak ćwiczenia z jogi pomagają w surfowaniu, szczególnie w kontekście ćwiczeń na deskie.
Zofia i Piotr Galus rozmawiają o technikach i zasadach bezpieczeństwa w surfingu, w tym o hierarchii i zasady zachowania na miejscach lokalnych.
Zofia opowiada o swoim zwiądku z surfingiem i jak to wpływa na jej codzienne życie, w tym na relację z Bartkiem.
Zofia opisuje, jak sprzęt surfowy jest dostępny na Fuerte i jak to wpływa na jej doświadczenia.
Zofia opowiada o swojej pracy z Błękitnym Patrolem i opiekuńczych zadań nad fokami na polskim wybrzeżu.
Zofia Strzelecka opisuje zachowanie fok na polskim wybrzeżu i opowiada o swoim doświadczeniu z foką w Danii.
Strzelecka opowiada o doświadczeniach z surferstwem w zimnej wodzie, w tym o zimnym wodzie w Danii i efektywności morsowego zanurzania głowy.
Strzelecka omawia korzyści surfowania na Fuercie, w tym o czystości zatok, klimat i energię wyspy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.