Mentionsy Mentionsy
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

Raport o sztucznej inteligencji - Po co są dziś szkoły?

19.03.2026 ·54 min 25 s

🔵 Czy szkoła nadąża za światem, w którym uczeń ma w kieszeni narzędzie potrafiące napisać wypracowanie, rozwiązać zadanie z matematyki i podsunąć gotowy plan pracy? Rewolucja sztucznej inteligencji do tej pory najmocniej uderzyła właśnie w edukację. W klasach i na uczelniach pojawiło się nowe narzędzie, które zmienia zasady gry szybciej niż jakakolwiek reforma. Czy to początek końca tradycyjnego modelu nauczania, czy raczej jego nowy etap?🎓 W 12. odcinku „Raportu o sztucznej inteligencji” pytamy, po co są dziś szkoły. Czy AI stanie się globalnym nauczycielem dla milionów ludzi, czy raczej narzędziem, które utrudni ocenianie wiedzy i pogłębi nierówności? I kto tak naprawdę musi dziś poszerzać wiedzę najbardziej: uczniowie czy nauczyciele?🏘️ Wybierzemy się także do Przemyśla. Tam historia jednej rodziny pokazuje, jak szybko sztuczna inteligencja weszła do szkolnej codzienności. Uczniowie zaczęli z niej korzystać, zanim nauczyciele zrozumieli, czym właściwie jest. Czy szkoła jest dziś gotowa na tę zmianę, czy tylko próbuje ją nadgonić?⭐️ Gościem specjalnym odcinka jest Esther Wojcicki – nazywana matką chrzestną Doliny Krzemowej, przez wiele lat także nauczycielka. Co o nowej rewolucji i jej zastosowaniu w szkołach myśli ktoś, kto wychował całe pokolenie wielkich wynalazców i przedsiębiorców, takich jak Steve Jobs z Apple czy Reid Hoffman z LinkedIn?🇵🇱 Sprawdzamy też, jak rozwój AI wygląda z polskiej perspektywy i jak uczyć efektywnie w cyfrowym świecie.🐕 Będzie też o cudownym uzdrowieniu psa i o tym, dlaczego koty zawsze spadają na cztery łapy...Goście:🟢 Esther Wojcicki – amerykańska dziennikarka i edukatorka, wieloletnia nauczycielka w Dolinie Krzemowej, mentorka młodych innowatorów, nazywana „matką chrzestną” środowiska technologicznego🟢 Marek Grzywna – nauczyciel informatyki z Torunia, wyróżniony w konkursie Top 50 Global Teacher Prize, promujący nowoczesne metody nauczania i wykorzystanie technologii w szkole🟢 Iwona Zając – nauczycielka, która na co dzień mierzy się z wyzwaniami wykorzystania AI w klasie i zmianą sposobu pracy uczniów🟢 Artur Zając – uczeń, przedstawiciel pokolenia, które jako pierwsze uczy się z AI i z AI korzystaLektorzy:Agata KasprolewiczPartnerem tego odcinka jest Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych (PJATK)Rozkład jazdy: (01:47) Iwona i Artur Zającowie: AI z perspektywy ucznia i nauczyciela(21:55) Co o korzystaniu z AI mówią statystyki(23:23) Esther Wojcicki: czy szkoła przetrwa i jak uczyć efektywnie(42:10) Marek Grzywna: Polska szkoła musi się zmienić(46:53) Mateusz Chrobok: kto wyleczył Rosie?(53:07) Do usłyszenia---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ ⁠https://patronite.pl/DariuszRosiak⁠Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠➡️ ⁠https://dariuszrosiak.substack.com⁠Koszulki i kubki Raportu ➡️ ⁠https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/⁠ [Autopromocja]

Bo warto rozmawiać i wciąż jest komu przekazywać wiedzę, nawet w świecie AI. Młodzi ludzie są mądrzejsi, niż nam się wydaje. Będą robić rzeczy poprawnie, jeśli im pomożemy i wyznaczymy rozsądne drogowskazy. Mówi Ester Wojcicki, gość specjalny raportu o sztucznej inteligencji, nazywana matką chrzestną całej Doliny Krzemowej. Będą więc salony, ale i będzie też pokój nastolatka. Pokazali mi oczywiście koledzy. Głównie korzystali z niej, żeby robić zadania domowe, nie chciał im się uczyć. Ja o sztucznej inteligencji wiedziałem, że istnieje, natomiast traktowałem ją na zasadzie jest i niewiele sobie z tego robiłem.

Odcinek 12. Po co są dziś szkoły? Czyli o AI w edukacji. Wiosna. Czas przebudzenia. Początek nowego cyklu przyrody. Nowej rewolucji, która znów dokona się na naszych oczach. I ptaki. Wszędzie ptaki. Za chwilę bociany. Podobne przebudzenie przeżywa właśnie świat edukacji. W szkołach i na uniwersytetach trzy lata temu pojawiło się coś, co już zmieniło reguły gry. Według amerykańskiego dziennikarza technologicznego Jeremy'ego Khanna z magazynu Fortune, rozwój sztucznej inteligencji, przynajmniej na początku, nie wywołał w żadnym innym obszarze takiego chaosu i konsternacji, jak właśnie w szkołach i na uniwersytetach.

Nagle okazało się, że narzędzia takie jak ChatGPT, Gemini czy Clot potrafią pisać eseje, rozwiązywać zadania i pomagać uczniom i studentom w sposób, którego system edukacji wcześniej nie przewidywał. Z AI zaczęli korzystać także nauczyciele, wykładowcy, a w szkołach coraz częściej przestaje to być temat tabu. Ale wraz z rewolucją AI w tej dziedzinie pojawiają się zasadnicze pytania. Czy to oznacza koniec tradycyjnego modelu nauczania? Czy AI stanie się globalnym nauczycielem dla milionów ludzi na świecie? A może tylko wygodnym narzędziem, które zacznie ogłupiać młode pokolenia, utrudni ocenianie wiedzy i pogłębi nierówności w edukacji?

Natomiast mówię, dużo czasu potem poświęcałem na to, żeby te zadania poprawić. Dopiero od jakiegoś czasu AI robi na tyle te zadania w sposób powiedzmy idealny, że nie widać tego czy to robiła rzeczywiście sztuczna inteligencja czy uczeń. Artur Zając przyznaje, że na początku jego koledzy wykorzystywali sztuczną inteligencję bez wiedzy nauczycieli. Jedni używali czata GPT dla żartów, innym służył do pisania zadań. Zanim nauczyciele zorientowali się, czym jest sztuczna inteligencja i na co ją stać, prace czy eseje generowane przez AI spokojnie przechodziły jako napisane samodzielnie. Moi koledzy się w żaden sposób nie kryli z tym, że korzystają z AI. Nauczyciele też wtedy nie do końca rozróżniali to, czy było tworzone przez AI czy przez ucznia, no bo nie było to nigdy wcześniej obecne. Ale nie kryli się przed sobą.

Tak. A przed nauczycielami? Przed nauczycielami się kryli, natomiast nie dawali po sobie poznać, że ten sposób, że korzystają z AI. A nauczyciele też nie rozpoznawali tego, czy uczniowie korzystają. Nie rozpoznawali? Panie Iwono? To znaczy tak, najpierw mówiłam, że to nie jest praca samodzielna. Nie do końca wiedziałam, który uczeń korzysta z pomocy rodzica, znajomego, starszego rodzeństwa, czy może z AI. Dopiero w momencie, kiedy Uczeń w dosyć arogancki sposób mi odpowiedział, że samodzielnie pisał i dlaczego się czepiam, skoro go nie złapałam za rękę. Napisałam wiadomość do rodzica, że jednak bardzo proszę pracując z dzieckiem, podpowiadać, sugerować, a nie wplatać swoich dorosłych sformułowań, bo to po prostu widać.

O jakim przykładzie pani mówi? Uczeń omawiając Hobbita w wypracowaniu mi napisał, że Smaug jest wielką metaforą ludzkiej chciwości. I ja wiedziałam, że to nie są po prostu słowa tego dziecka, ponieważ nie używa tego typu wyrazów. Ma dosyć niski zasób słownictwa, no i po prostu było od razu widać. No i pech chciał, że rodzic odpisał jeszcze w ciągu minuty wiadomość, że nic nie wie o żadnym zadaniu. A na drugi dzień mnie poinformował, że syn skorzystał z AI. No i niestety, ale sprawa wyszła na jaw. Od razu przyznało się kilku innych uczniów, że oni też napisali pracę z AI. Później wszedł w niedługim czasie zakaz zadawania prac domowych i generalnie się skończyło używanie sztucznej inteligencji na lekcji.

A co Pani sobie wtedy pomyślała, jak dowiedziała się Pani, że uczeń skorzystał ze sztucznej inteligencji? Pomyślałam to samo, co myślę wtedy, kiedy inni pomagają tworzyć zadania tak, że to nie są zadania tych uczniów. No, że praca jest niesamodzielna i głupi sposób oszukiwania, bo ja cały czas staram się tłumaczyć dzieciom, że jednak nauka jest po to, żeby umieli sobie w przyszłości radzić, żeby myśleli, żeby mieli jakiś zasób wiedzy, a nie po to, żeby kogoś oszukiwać. Czy dla kogoś z Państwa chatbot, generatywna AI, stała się narzędziem codziennego użytku? Pytam głównie w tym momencie o szkołę i pracę zawodową. Tak. To nie jest tak, że chat za mnie coś robi, że produkuje konspekty.

Takie mam wrażenie, że kolejne pokolenia tracą tę umiejętność weryfikacji. Więc owszem, korzystam, sprawdzam jakieś drobiazgi, czasami jak układam sprawdziany, to patrzę co może mi podpowiedzieć ciekawego czat, ale weryfikuję i staram się to przekazywać swoim uczniom. A ty Arturze, dzisiaj korzystasz z AI w takiej, nie wiem, codziennej nauce? Tak, AI wykorzystuję na przykład do nauki języków, w moim przypadku języka angielskiego. Zamiast korzystać z aplikacji płatnych do nauki, korzystam na przykład z czata GPT. Zaprogramuję go w taki sposób, żeby zachowywał się jak nauczyciel, żeby wyłapywał błędy z zakresu gramatyki na przykład, jeśli zadanie tego dotyczy.

Też mi się zdarza tworzyć karty pracy. Łącznie z tym, że ja coś szkicuję i po prostu z mojego obrazu AI mi to przerabia. Ale większość nauczycieli jednak osiągnęła już pewien pułap wiekowy. Jest nas coraz mniej młodych nauczycieli. W związku z tym dla każdego z nas jest to taki świat, w który my musimy wejść i dopiero się go nauczyć. Nie do końca jest to w związku z tym dla nas jakieś takie fascynujące, bo dalej się wiąże z wysiłkiem, że musimy się tego nauczyć, prawda? Arturze, czy dziś, ponad trzy lata po tym początku generatywnej sztucznej inteligencji, czy AI stała się w szkole bardziej mainstreamowa, bardziej oswojona?

Myślę, że nauczyciele wiedzą o tym, że uczniowie korzystają z AI. Myślę, że nie zawsze wyciągają z tego konsekwencje. Też w szkole ponadpodstawowej wygląda to na zasadzie, że to uczymy się dla siebie, tak? To my będziemy zdawać tą maturę i nauczyciele nam wprost o tym mówią, że Oczywiście oceny ocenami, zadania zadaniami i sprawdziany sprawdzianami, ale to jak napiszemy końcową maturę, to jest tylko nasza kwestia, nie ich. Uczniowie korzystają z AI, zazwyczaj albo z chęci skrócenia sobie czasu robienia lekcji. Myślę, że nikt nie myśli na zasadzie... Używanie AI tylko po to, żeby kogoś oszukać, no bo tym to jest. To jeszcze ostatnie pytanie do Państwa obojga.

Przedmiot AI w szkole, nauka o sztucznej inteligencji, tak czy nie? I pomijając to, czy tych przedmiotów jest za dużo, nie myślimy o tym argumencie, czy przedmiotów jest za dużo i dlatego już nie powinno być, tylko o samą zasadność takiego przedmiotu. Tak, pod warunkiem, że będzie prowadzona przez osobę, która naprawdę się na tym zna. Inaczej zawsze uczeń będzie o krok do przodu, po prostu. Czyli musiałby być wyspecjalizowany nauczyciel od tego po prostu. Tak. W dalszym ciągu jest tak, że na przykład na informatyce uczniowie bardzo często potrafią dużo więcej niż nauczyciel, dlatego że to jest ich świat. Arturze, chodziłbyś na takie zajęcia? Przedmiot sztuczna inteligencja? Myślę, że jakby taki przedmiot się pojawił i rzeczywiście byłby prowadzony przez osobę kompetentną, to chodziłbym i na pewno zobaczyłbym, jak ten przedmiot wygląda.

Natomiast uważam, że na chwilę obecną przedmiot mijałby się z powołaniem, no bo uczniowie jednak wiedzą dużo więcej o sztucznej inteligencji niż nauczyciele, którzy... Nie, szacznie. Nie, ja uczę polskiego. To może uczniowie powinni prowadzić nauczycielom taki przedmiot? A czemu nie? Zamienić się rolami. Poszłabym na szkolenie, w którym uczniowie szkolą nas, jak korzystać z AI, żeby skonstruować ciekawe zajęcia. O ile by chcieli nam wszystko powiedzieć. Iwona i Artur Zającowie to tylko przykład tego, jak AI może już wpływać na obszar edukacji tu i teraz i to z obydwu stron i tak wykorzystywana mądrze i w ograniczonym zakresie, jak w przypadku Artura Zająca, może ułatwiać proces edukacji.

Z drugiej strony wzmaga zachowania nieetyczne, z którymi mierzy się już w trakcie swojej codziennej pracy w szkole Iwona Zając. Tak czy inaczej, największe międzynarodowe badania pokazują, że korzystanie z AI w edukacji stało się już normą. Według globalnego badania Digital Education Council aż 86% studentów na świecie korzysta z narzędzi AI w nauce, a 54, czyli większość, używa ich co najmniej raz w tygodniu. W Wielkiej Brytanii na przykład skala jest jeszcze większa. W badaniu HAPI z 2025 roku 92% studentów deklaruje korzystanie z AI na studiach, podczas gdy rok wcześniej było to 66%. Podobny trend widać w szkołach średnich. W 2025 roku 84% uczniów szkół średnich w USA używało generatywnej AI do pracy szkolnej, najczęściej do pisania lub wyszukiwania informacji, ale też do generowania pomysłów i planów pracy.

Jeremy Kahn, pisze w swojej książce Mastering AI, że generatywna sztuczna inteligencja spowodowała więcej chaosu i zamieszania w dziedzinie edukacji niż w jakiejkolwiek innej dziedzinie, ponieważ zaczęła być używana na masową skalę i to tak na co dzień. Czy pani się z tym zgadza? Czy zgadza się pani, że edukacja jest prawdziwym poligonem doświadczalnym dla AI? Nie sądzę, że to tylko edukacja. Uważam, że to jest miejsce do testowania dla AI i edukacji. Uważam, że jest to poligon doświadczalny dla obszaru edukacji, ale myślę, że tak naprawdę wielu ludzi napotyka wyzwania pracując z AI. Nie wiedzą dokładnie, jak to robić. Problem z edukacją i być może z tym chaosem polega na tym, że istnieje wiele kursów na temat tego, jak używać AI, ale są one skierowane dla dorosłych.

Moje pytanie brzmi, dlaczego nie są skierowane do szkół? Dlaczego nie uczymy dzieci, jak korzystać z AI w sposób etyczny i skuteczny? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale potrzebne są kursy i spotkania, które uczą dzieci, jak z niej korzystać, tak aby te dzieci stały się bardziej świadome i uczyły się szybciej. AI może być jak drugi nauczyciel w klasie, o ile ludzie na to pozwolą. Tak, z pewnością może być przydatna, ale badania sugerują, że aż 89% studentów przyznaje się do używania czata GPT i innych platform do odrabiania lekcji, a co piąty student twierdzi, że używał chatbotów do pisania prac zaliczeniowych.

Spójrzmy na lata dwudzieste w USA, kiedy zakazano alkoholu. Jak skuteczne to było? Nie poskutkowało. Albo zakaz narkotyków. Całe kampanie zakazujące ich używanie. Zakazywanie rzeczy sprawia tylko, że stają się one bardziej atrakcyjne. Tak samo jest z AI. Jeśli spojrzymy na początek XX wieku, rok 1910, gdy pojawiły się pierwsze samochody, uczono ludzi, jak ich używać. Nie dawano ich losowo ludziom, pozwalając jeździć, gdzie chcą i robić, co chcą. Tak samo widzę AI dzisiaj. Są sposoby na używanie sztucznej inteligencji tak, by ułatwiała życie wszystkim, także uczniom.

Na przykład, jeśli piszą pracę na dany temat, pierwszą rzeczą, którą powinni zrobić, to napisać ją samodzielnie. Następnie wkleić tę pracę do AI i poprosić o rekomendacje, jak ją poprawić. To byłby najlepszy sposób, bo wtedy się uczą, a ich praca staje się lepsza, ale dzieci tego nie robią, bo nawet nie wiedzą, że mają taką opcję. Ale młodzi ludzie często wybierają drogę na skróty, bo nie chcą robić trudnych rzeczy.

Ciekawi mnie Pani perspektywa, bo z jednej strony widziała Pani rozwój technologii w Dolinie Krzemowej, a z drugiej strony wierzy Pani w fundamentalne wartości, takie jak metoda TRIC, czyli tak z angielskiego zaufanie, szacunek, niezależność, współpraca i życzliwość. Jak przełożyć to na korzystanie z AI? Sztuczna inteligencja wydaje się zagrożeniem dla zaufania. Jak zdobyć zaufanie dzieci czy młodzieży? Po pierwsze, trzeba je edukować i wciąż wyjaśniać. Wyjaśnić, że to narzędzie może zrobić coś za nich, ale to jak nauka pływania. Jeśli nie wskoczą do wody i nie spróbują sami, nigdy się nie nauczą.

Muszą pozwolić AI wspierać ich, a nie zastępować. Nikt nie chce, by jego mózg był mniej sprawny, niż mógłby być. Można trenować swój mózg za pomocą AI. Ale jeśli pozwolisz sztucznej inteligencji przejąć myślenie, to tak jakbyś chciał nauczyć się jeździć na rowerze, słuchając wykładu o tym. To niemożliwe. Musisz wsiąść i spróbować. Przy pisaniu eseju spróbuj najpierw sam. Potem użyj AI do poprawek. To samo w matematyce. Najpierw rozwiąż zadanie, potem spytaj sztuczną inteligencję, czy zrobiłeś to dobrze i poproś o wyjaśnienie. Brakuje tego jednego prostego kroku. Samodzielnej próby przed użyciem AI.

Najnowsze badania z MIT sugerują, że narzędzia takie jak ChatGPT sprawiają, że nasz mózg jest mniej aktywny, a nasze teksty mniej oryginalne. Czy łatwość uzyskiwania gotowych odpowiedzi nie pozbawia młodych ludzi radości z odkrywania i z eksperymentowania? Pozbawia ich wszelkiej radości z eksperymentowania. Jeśli AI robi to za ciebie, tracisz ekscytację płynącą z samodzielnego działania. AI powinno się używać po własnej próbie, by skorygować, zmodyfikować lub zasugerować ulepszenia. Nawet prezentacje multimedialne można tak robić. Stwórz własną, a potem poproś to narzędzie o poprawki.

No właśnie, a propos szkół. Jaka powinna być rola nauczycieli w dobie generatywnej AI? Bo ta rola bez wątpienia zmieni się w nadchodzących latach, czy tego chcemy, czy nie. Potrzebujemy nauczycieli, bo są istotami ludzkimi. Wszyscy chcemy imponować i zdobywać szacunek drugiego człowieka. Nauczyciele sprawiają, że uczniowie czują się docenieni i zauważeni, mają się od kogo uczyć, że czują się też dobrze ze sobą. W nauczaniu indywidualnym może pomóc typowy coaching i AI, ale to nie zastąpi kontaktu z żywym człowiekiem, z mentorem.

Potrzeba prawdziwych relacji, także na poziomie edukacyjnym. Ludzie udają, że mogą mieć dziewczyny lub chłopaków z AI, ale nikt nie chce być kochanym przez urządzenie. Jesteśmy zwierzętami stadnymi. Potrzebujemy siebie nawzajem. Ale są ludzie, którzy chcą być w związkach z urządzeniami AI. Jest ich niewielu i to nie jest satysfakcjonujące życie. Nie zabierzesz urządzenia AI na prawdziwą kolację, nie będziesz się z nim socjalizować, nie dostaniesz miłości ani empatii, ani zrozumienia od AI. To tymczasowy substytut. Większość ludzi nie uzna tego za wystarczające.

To działa przeciwko uczniowi. Wielu kończy szkołę z poczuciem, że są głupi. To porażka systemu edukacji. A po co nam w ogóle szkoła? Przecież coraz częściej ludzie uznają, że wystarczy nauczyciel w domu, teraz pewnie nauczyciel AI także. Do czego szkoła będzie służyć w przyszłości? Rezygnacja ze szkół byłaby wielkim błędem. Szkoły budują poczucie wspólnoty.

Jak radzić sobie w świecie, jak ufać i szanować innych, jak współpracować i być życzliwym. Tego nie nauczy się od AI. Experci mówią o personalizacji nauczania. Czy w tym kierunku pójdziemy? W pewnym stopniu tak, ale większość powinna stanowić edukacja społeczna i współpraca. Czy bylibyśmy szczęśliwi żyjąc tylko z AI? Z drugiej strony powinno się też uczyć samego korzystania ze sztucznej inteligencji, plusów i minusów AI, zagrożeń i pozytywów. I to od przedszkola.

Mam pięcioletnią córkę. Pokazałem jej ostatnio, jak AI zmienia zdjęcia. Bardzo jej się to podobało. No ale zasiedziła się też lampka kontrolna. Jak mądrze wychowywać dziecko w tym świecie, by używało AI zdrowo i nie przesadzało z tym? Ważne, by pokazywać możliwości, ale i wyjaśniać problemy. Dziś problemem jest dawanie dzieciom telefonu, gdy ma rok czy nawet wcześniej. Zamiast wchodzić w interakcję z otoczeniem, wchodzą w interakcję z telefonem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.