Molesta - na czym polega ich EWENEMENT?
📲 Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość zostań patronem mojego podcastu! 🫡✅ https://www.patronite.pl/rapstory☕️ https://buycoffee.to/rapstoryW dzisiejszym odcinku biorę na warsztat absolutną legendę @MOLESTAtv, która zdefiniowała brzmienie całej dekady i wychowała pokolenie. Jak to się stało, że czterech chłopaków z jednego podwórka na Ursynowie nagrało album, który wstrząsnął Polską? I dlaczego ten sam sukces, który dał im wszystko, ostatecznie zabrał im to, co najcenniejsze – przyjaźń? Opowiadam dziś historię Molesty Ewenement. To kronika wzlotu i powolnego zmierzchu, oparta na dziesiątkach archiwalnych wywiadów, recenzji i relacji. Zabieram Was w podróż od szarych blokowisk lat 90tych, przez nagrywanie kultowego albumu "Skandal," aż po szczyt sławy z mrocznym "Ewenementem." Sprawdzamy dlaczego fundament, jakim miała być Klima, nie przetrwał próby czasu. Prześwietlamy ich wielki powrót z płytą "Nigdy nie mów nigdy" i pożegnanie na "Molesta i kumple". To opowieść o buncie, trudnych doświadczeniach, pieniądzach i dziedzictwie, które Vienio, Włodi, Pelson i Wilku zostawili po sobie. Jeżeli chcecie poznać kulisy powstania "Wiedziałem, że tak będzie", zrozumieć fenomen "Miejskiego bagna" i dowiedzieć się, co naprawdę doprowadziło do rozpadu jednego z najważniejszych składów w Polsce, to ten odcinek jest dla was. Zapraszam.
a w zasadzie ja mam tylko na to jeden odcinek, znaczy na razie jeden, więc skupmy się na kilku numerach, które w sumie ja po prostu lubię personalnie i które uważam za kluczowe dla tej opowieści, ale to nie znaczy, że te niewymienione są gorsze czy mniej ważne, po prostu trzeba było gdzieś postawić kropkę, tak? Poza tym jest to odcinek o Molesie jako zespole, a nie o solowych karierach poszczególnych członków, więc proszę też nie czepiać się, że nie poruszę każdego możliwego wątku. bo wątków jest tyle, że starczyłoby na całą serię. I jeszcze jedno. Jeżeli jakimś, kuźwa, kosmicznym cudem ktoś z chłopaków zmolesty tego słucha, to rzucam przez chłopiową rękawicę, a właściwie raczej mikrofon, znaczy nie będę nim rzucał, wiecie o co chodzi, z zaproszeniem do rozmowy. Pogadajmy o tekstach, o wpływie na ludzi, o muzyce, o tym, co było wtedy i jest teraz, o ławkach, trzepakach i wszystkim, co możliwe.
Na płycie pojawili się też goście, którzy za chwilę staną się ważnymi postaciami tej historii. Hada, Wilku, Warszawski Deszcz, Pelson, znaczy wtedy jeszcze Pele. Zalążek przyszłego składu, choć wtedy jeszcze nikt o tym nie wiedział. To było po prostu zaproszenie ziomków na nagranie, a nie strategiczny plan budowania imperium. I teraz pytanie. Czym właściwie był skandal? W artykule na portalu Nuance opisano to tak. Płyta była głosem niemych wcześniej warszawskich blokowisk, elementarzem ich języka i zasad rządzących z tą rzeczywistością, a także zaczątkiem chuligeńskiego rapu, który po dziś dzień pozostaje polską wersją gangsta rapu.
Ale zanim zakończymy ten rozdział muszę powiedzieć Wam o kilku rzeczach, które pokazują jak dziwny był sukces tego albumu. Po pierwsze, złota płyta za 50 tysięcy sprzedanych egzemplarzy przyszła dopiero w 2003 roku, 5 lat po premierze. To znaczy, że ten album musiał latami docierać do kolejnych ludzi, by być przekazywany z rąk do rąk, z kasety na kasetę. Po drugie, w momencie wywiadu z Wojewódzkim, czyli kilka miesięcy po premierze, sprzedano 13 tysięcy egzemplarzy. Jak na podziemny hip-hop w Polsce w 98 roku, to był niezły wynik, ale nie oszukujmy się, to nie był mainstream. Po trzecie, na tej płycie prawie nic nie zarobili. Wieniu powiedział wprost, na płycie się nie zarabia, zarabiamy wyłącznie na koncertach. a koncertów nie grali dużo, bo uwaga, nie mieli menadżera.
Ale ten, no zazwyczaj to tam ja próbuję jakoś, nie wiem, skreczować. Tylko to jest dosyć trudno, wiesz, bo jak jesteś na koncercie, to trudno skreczować i jeszcze rymować w tym samym czasie, nie? I jeszcze bać, żeby dobre było nagłośnienie, ekwalizować dźwięki i na przykład, nie wiem, jeszcze pić piwo, nie? I palić jointy, nie? I w późniejszych wywiadach mówił rzeczy w stylu albo jesteś otwarty, albo jesteś idiotą. Andrzej Cała podsumował to trafnie w swoim artykule. Włody i Wilku w największym stopniu pozostali w jelni czysto hip-hopowej stylistyce. Za to Wienio eksperymentował, zbliżał się do środowisk jazzowych czy rockowych. Na razie jednak te różnice to było tylko takie małe zielenko, powiedzmy, że małe pęknięcie w fundamencie, ale warto na to zwrócić uwagę, bo za kilka lat wywróci się z tego coś, co rozsadzi cały zespół od środka.
Jakby wzruszali ramionami i mówili, no dobra, zrobiliśmy kolejną płytę i jest jaka jest. Take it or leave it. To nie jest tytuł pełen ambicji. No nie czarujmy się, to brzmi jak tytuł zmęczonych ludzi. Ale zanim przejdziemy do samego albumu, muszę wam opowiedzieć o jednej ważnej zmianie w składzie. Bo ta płyta to oficjalny debiut rozszerzonego kwartetu. Wienio, Włodii, a do tego Pele i Wilku. Chłopaki, którzy gościli na poprzednich płytach, teraz stali się pełnoprawnymi członkami zespołu. W wywiadzie dla magazynu Clans 2001 wyjaśnili skąd ta decyzja. Skład raczej się nie rozszerzył, współpracujemy razem od pierwszej płyty. Pele z Wilkiem mieli funky joint skład i pomyśleliśmy sobie, że po co cały czas robić featuringi, po co dwie grupy, jak możemy robić cały czas wszystko razem. Mamy podobne teksty, podobne przemyślenia i zrobiliśmy z tego jeden zespół.
Każda zwrotka to inna perspektywa na tę samą ideę. Wilku rapuje o tym, że... To życie jest nauczycielem, które daje w kość, ale kończy słowami nadziei, że dziś jesteś zwierzyną, ale jutro możesz być myśliwym. To zmiana paradygmatów w stosunku do miejskiego bagna, gdzie utonięcie wydawało się w sumie jedyną opcją. Wienio mówi o pokorze. ale też trzeźwo patrzy na rzeczywistość. Rapuje o minimum socjalnym, które dla niektórych jest banalne. O tym, że chce tyle, że to przeciętny człowiek. Nie marzy o milionach, marzy o normalności. Pele kontynuuje ten wątek wiary w siebie. Mówi wprost, że łatwo może nie być...
W tym samym czasie Włodii przeszedł przez coś znacznie głębszego niż zmiana muzycznego kierunku. Przyjął islam. Tygodnik Polityka napisał o tym artykuł, ale sam zainteresowany nie chciał rozwijać tego tematu publicznie w wywiadzie dla klanu. Powiedział krótko. Dla mnie wiara to jest bardzo osobista rzecz. Ten wywiad w polityce to był pierwszy i ostatni raz, kiedy publicznie wypowiadałem się dosyć szeroko. Jego solowy debiut nosił tytuł Jak Nowonarodzony. I to nie była przypadkowa nazwa, to był symbol nowego etapu w życiu nowego człowieka. W 2005 wydał drugą solówkę W. Oba albumy były bliższe klasycznemu hip-hopowi niż eksperymentom Vienio i Pele. A Wilku? Wilku skupił się na Hemp Group, projekcie z Bilonem, który znał jeszcze z czasów gościnnych występów na płytach Molesty. Debiut Klucz wyszedł w 2004 i szybko zyskał status kultowego.
Wilku znalazł swoją niszę, surowy, uliczny rap bez kompromisu. W tym okresie funkcjonowała też Baza Label, Taki powiedzmy pododdział wytwórni Pomaton Emi, który Molesta prowadziła w latach 90-2005. To była ciekawa rola. Chłopaki z blokowisk jako konsultanci wielkiej wytwórni pomagali wprowadzać nowych artystów hip-hopowych na rynek. Ale to już inna historia. Warto wspomnieć za to o czymś, co zaczęło im coraz bardziej przeszkadzać. O zmianach na scenie. Wienio narzekał w wywiadach na to, co nazwał skurwieniem. Cytuję. Ogólnie jest jakieś takie zjawisko skurwienia, że jedne zespoły na inne ubliżają w internecie. Gdzieś tam się obgadują, to są jakieś sceny, które są niepotrzebne tej kulturze. Hapele dodał do tego gorzką prawdę o przyjaźniach.
Powstały teledyski do powrót, tak miało być, rzeczne dzieci, wróg, nie wiem jak ty. To chyba wszystkie? Nie wiem. W każdym razie, pełna promocja, jakiej wcześniej nie mieli. Wyglądało na to, że tym razem wszystko się udało, ale trzymajmy się przy utworze, który stał się chyba największym hitem molesty pod względem liczb, nadmienię. Tak miało być. Dobrze wiem, że już tak miało być. Uprzedzam, nie twierdzę, że to jest najważniejszy utwór, mówię tylko o aspekcie liczbowym. A to jest liczba, o której wcześniejsze single mogły dosłownie pomarzyć. A o czym jest ten utwór? O akceptacji, o tym, że życie potoczyło się tak, jak miało się potoczyć i że nie ma sensu się z tym kłócić. Każda zwrotka to inna perspektywa na tę samą filozofię. Wilku otwiera numer słowami o tym, że wyroki boskie są niezbadane i jest dokładnie tam, gdzie powinien być.
Koncert z Hembgru i firmą. Wtedy Wilku robi coś, czego nikt się nie spodziewał. Ogłasza odejście z Molesty na czas nieokreślony. Wybiera Hemp Group, projekt z Bilonem, który rozwijał równolegle od lat. Okazał się on dla niego po prostu ważniejszy. Molesta została jako trio. Wienio, Włod i Pelson. I w takim składzie nagrali piąty album. Tytuł? Molesta i kumple. I już te same słowa mówią wszystko. To nie jest molesta evenement, to nie jest już zwarty zespół, to są kumple, którzy się zebrali, żeby nagrać jeszcze jedną płytę. Analogicznie, we wrześniu 2008 album trafił do sklepów. Siódme miejsce na Oli, złota płyta w 2010, liczby przyzwoite, ale to była płyta inna niż wszystkie poprzednie. Popatrzcie na listę gości. Ero, Pablo Pavo, Pius, Cosi, Ten Typ Mess, PZ, OSTR,
Ciągle pod górkę, a jak się niby udawało, to też chujowo i na końcu wyszło, że nawet tam żadnej przyjaźni nie było, tylko po prostu się przypadkiem spotkali i jakoś pykło. To jest brutalna, ale chyba uczciwa ocena tego, co ten film pokazuje, bo film pokazuje też obecne relacje między członkami zespołu. Wilku mówił wprost, że zespół to był Wienio i Włodii, a nie on. Z kolei o relacjach z pozostałymi słychać, że byli tylko kolegami z podwórka. Chłopaki nawet się nie widują i to jest moment, w którym warto wrócić do cytatu z 98. Pamiętacie? Włodii powiedział wtedy Nawet gdyby nie było hip-hopu, to z pewnością byłaby klima i ci sami ludzie, którzy są wokół mnie. 20 lat później okazuje się, że ani hip-hopu wspólnego, nie ma ani klimy.
Wydawcy walą w ch**a, a raperzy nie czytają kontraktów. Idąc dalej. Wienio z kolei mówi w filmie o swoim, nazwijmy to ładnie, bólu dupy, bo chciał powrotu Molesty około 2015, a reszta ekipy odmówiła. Widać na ekranie ten żal, że nie udało się jeszcze raz. Ale jest w tym filmie jeszcze jeden moment, który wszyscy recenzenci pokazują jako absolutny highlight. Czyli wizja lokalna z wilkiem. Rekonstrukcja wydarzeń opisanych w utworze 2809-1997, jak to ujął widz. Wilku absolutnie kradnie show. Facet oprowadza po miejscach, gdzie to wszystko się wydarzyło i opowiada tę historię z takim zaangażowaniem, że zapominasz o reszcie. Jest też wątek ironiczny założyciele Beat Records, którzy wydali skandal, pojawiają się w filmie. Trochę robią podśmiechujki z Wienia, który... Kiedyś twierdził, że nie sprzeda się dla hajsu, a teraz jest telewizyjnym aktor o celebrytom.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii Mystic Molesta, wprowadzenie do głównych bohaterów i ich pochodzenia.
Opowieść o początkach zespół, pierwszych utworach i pierwszej płycie.
Opis skandalu i jego wpływu na hip-hopową scenę w Polsce, a także popularność utworów z pierwszej płyty.
Podczas koncertów i solowych projektów członkowie Molesty, takie jak Vienio, Wilku i Pele, stworzyli nowe projekty, m.in. Authentic, Jak Nowonarodzony, i Hemp Group. Molesta wróciła w 2006 roku z albumem Nigdy nie mów nigdy, ale jego energia i styl nie były taki surowe jak na początku. W filmie Skandal Molesty Evenement, opowiadany jest o początkach zespołu i jego konfliktach, zakończeniu i ironicznych relacjach między członkami.
Rozmowa o koncercie Molesty w październiku 2025 roku i jego symbolizmie.
Analiza zmian społecznych i kontekstu Molesty w ostatnich latach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
📲 Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość zostań patronem mojego podcastu! 🫡✅ https://www.patronite.pl/rapstory☕️ https://buycoffee.to/rapstoryW dzisiejszym odcinku biorę na warsztat absolutną legendę @MOLESTAtv, która zdefiniowała brzmienie całej dekady i wychowała pokolenie. Jak to się stało, że czterech chłopaków z jednego podwórka na Ursynowie nagrało album, który wstrząsnął Polską? I dlaczego ten sam sukces, który dał im wszystko, ostatecznie zabrał im to, co najcenniejsze – przyjaźń? Opowiadam dziś historię Molesty Ewenement. To kronika wzlotu i powolnego zmierzchu, oparta na dziesiątkach archiwalnych wywiadów, recenzji i relacji. Zabieram Was w podróż od szarych blokowisk lat 90tych, przez nagrywanie kultowego albumu "Skandal," aż po szczyt sławy z mrocznym "Ewenementem." Sprawdzamy dlaczego fundament, jakim miała być Klima, nie przetrwał próby czasu. Prześwietlamy ich wielki powrót z płytą "Nigdy nie mów nigdy" i pożegnanie na "Molesta i kumple". To opowieść o buncie, trudnych doświadczeniach, pieniądzach i dziedzictwie, które Vienio, Włodi, Pelson i Wilku zostawili po sobie. Jeżeli chcecie poznać kulisy powstania "Wiedziałem, że tak będzie", zrozumieć fenomen "Miejskiego bagna" i dowiedzieć się, co naprawdę doprowadziło do rozpadu jednego z najważniejszych składów w Polsce, to ten odcinek jest dla was. Zapraszam.