Mentionsy Mentionsy
Rap MATTers
Rap MATTers

Najlepszy niewydany album | InI - Center of Attention

07.09.2025 ·22 min 20 s

Kawa dla Matta: https://buycoffee.to/rapmattersPatronite: https://patronite.pl/brakkulturypodcasthorrypaz na Instagramie: https://www.instagram.com/horrypaz/Napiwek dla horrego: https://tipo.live/p/horrypazWspiera nas: https://pretext-rec.pl/ SPIS TREŚCI: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1kjXqjA13Py7pTb_SUhFt_YhIeBLm02K4GhjI9sdxcOs/edit?gid=0#gid=0Dobre artykuły znajdziecie na: https://brakkultury.pl/Autor grafiki: https://www.instagram.com/man1eq/Oprawa graficzna: https://www.instagram.com/szarnowski/Intro: Michał Tomasik (Audiosynteza.pl)Grupa na FB: https://www.facebook.com/groups/RapMATTersPodcast/Fanpage: https://www.facebook.com/rapmatterspodcast/Instagram: https://www.instagram.com/rapmatterspodcast/Twitter: https://twitter.com/MateuszOsiak_Discord BK: https://discord.gg/AsSk3Z68vt

Pit Rocka na produkcji z Robą, czyli Roba Odindo, z Grab Love, czyli brata Pit Rocka młodszego z I Love'ym, a.k.a. Raz, ale to nie ten Raz z Rosmantelizmu, jak coś, i z Marco Polo, który nie jest polskim producentem, tylko innym. Płyta miała wyjść w Elektrze, ale tam zmieniła się pani prezes i nowa pani prezes stwierdziła, że nie, jednak tego nie czyta. I nie, Pitrockowi powiedziała, że mógłby robić takie bity jak Puff Daddy, to może wtedy by coś z tego wyszło, ale no niestety, kurde, Pitrock nie chciał takich bitów robić. Dziwna sprawa, więc tak jakby dwie płyty tak naprawdę na bitach Pitrocka, bo jeszcze tam była ta Deeda, nie?

No i przez te, przepraszam, Faking Jacks, który się tam stał podziemnym kidem jakoś, no, jakoś tam słyszeli ludzie o nich, zresztą tym bardziej, że słyszeli, że to był Pitrock jednak, nie, no, już wtedy legenda chyba, nie? No oczywiście, że tak. Po dwóch klasycznych albumach, jakby nie patrzeć, z Jelsmuthem. Tu, z którym jakoś tam drogi im się rozeszły jednak i... No tak. Są jakieś dwie historie. Jedna jest taka, że się pokłócili co do ich drogi artystycznej. I nawet Faking Jacks to jest podobno jakiś tam pszczyczek w nos Sealshoofa. Powiedziałeś w rejt, nie powiedziałeś nic. Nie maksywki, to nic nie powiedział. No właśnie, bo druga strona medalu jest taka, że oni jednak przez te wszystkie lata nie nagrywali...

razem albumów, to nagrywali razem. Pitrock dawał mu bity na płyty i jakieś tam współpracy były, także... No był gościnnie na płytach Pitrocka też, co jest słuszne. Właśnie. Więc nie wiem, czy to tak naprawdę jest nasilstwo. Patrzę po prostu na tych takich faking jacks, czyli fejków, kozaków i pewnie jakichś innych wymyślaczy. Szukam takiego epitetu z polskiego rapu, który mógłby nawijać jakiś suja, ale nie mogę tego przypomnieć sobie teraz z głowy. No i tak sobie troszeczkę... Nie, no dobra, mów, no, przepraszam. Nie, no bo tak sobie trochę zaczęliśmy od takiego, że miała być płyta, nie było płyty, raperzy rapują o niczym i nie wiadomo o co im chodzi, bo kawałki bez konceptu, bo bla bla bla, co nie zmienia faktu, że płyta jest kurde fantastyczna i to głównie dzięki temu, że te bity Pit Rocka są genialne tutaj i...

Ale wydaje mi się, że Pitrock tutaj mógł dać swoje najlepsze bity, nie? Chociaż nie ma słabych bitów, więc to też ciężko powiedzieć, ale to są... To są ponadczasowe kawałki i same bity, jak większość z nich, wiesz, jak nie wiedziałeś, że są z tej płyty, to i tak słyszałeś, albo jakiś Polak na nie nawinął, albo sam nawijałeś, albo były na bitwach. No kurde, no zajebiste są te bity, no tyle można powiedzieć, to wystarczy, no nie da się lepszych bitów robić, no na przykład taki step-up, no to ja bym mógł powiedzieć, że to jest w okolicach top 10, wiesz, bitów ever hip-hopowych, nie? Tam masz takie co cztery, co osiem taktów te horny na multilevelu.

Tak, po polsku nie znalazłem chuja w śmierciach, by wkładać w Bela jaką pracę. Dokładnie. Tak, kurde, podoba mi się też właśnie w tym Faking Jax, jak rymuje Pete Rock. No brzmi jak raper przy nich jednak, jakby w sensie wiedział, że jak się rapuje, chociaż Pitrock nie był nigdy zbyt dobrym raperem, co nie? Tak, tak, ale nawet jak w tym No More Words Pitrock ma hook, to on brzmi lepiej niż te zwrotki. W ogóle bardzo fajne i takie urocze są te, jakby to brzmi tak, jakby Pitrock to produkował, ale też hostował, nie? Robi czasami adliby komuś, czasami refren, no chyba zwrotki ma dwie tylko, nie? ale jest w większości kawałków jakoś tam, albo coś powie na początku, albo właśnie fraglesy, tak, jak to Kozak ładnie mówił.

No widać było, że zależało mu na tym, żeby to nie było tylko, że oddał bita, faktycznie to jest jego brat, on nie był częścią zespołu, w sensie Pitrock, ale chciał pomóc, bo już miał ten status, no nie wyszło, trudno, no Grapplava coś tam dalej muzycznie robił, bo go kojarzyłem, nie, ale reszta chyba tak słabo raczej, nie. No nie, ten Robo powiedział, że jak nie wyda tej płyty, to nie, on nie będzie wydawał innych i chuj. I nie wydał. I pierdolił. Tak, ale kurde, to jest prawda, bo Pit Rocka w tych latach, środkowych latach 90., powiedzmy od tam 94, 5, 6, 7, to tych bitów nie było jakoś bardzo dużo. Były oczywiście, też były jakieś ikoniczne, znane, ale to były raczej pojedyncze rzeczy niż, nie wiem, 30 bitów rocznie. Remiksów jeszcze trochę było, nie? Tak, no właśnie. Tak jak robił Lord Finesse na przykład.

Często remiksowali rzeczy. I wiesz, jak też czytałeś tę książkę, jaką oni kapuchę za remiks dostawali, to się może bardziej opłacało, niż siedzieć nad swoimi płytami. Ale faktycznie, Pitrock w 90-tych zrobił te swoje płyty i jest CL Smoothem, no to też się inaczej wtedy robiło muzykę, jak teraz. No wiesz... to jednak wymagało trochę czasu zrobić bit na tym sprzęcie, który był dostępny, żeby to nie było podziemia. Jak on już pierwszą płytę wydał i żył z tego, to jak już coś robił, to musiał być za to hajs. To bardzo nietruskulowe to, co mówię, albo według Wankeja najbardziej truskulowe, jak może być. Ale jednak to nie było tak, że każdemu rozdawał te bity, bo tak nie było po prostu.

I wtedy spędzał czas prawdopodobnie produkując to I&I. No patrzę, kurde, dawno nie słuchałem, fajne gościnki, nie? Później miał jeszcze te fajne New York's Finest na przykład, gdzie tam był McBee gościnnie, nie? Polecam. No kurde, wielki producent, jeden w ogóle z gołtów, nie? I tak jakby, jak się myśli o tych latach dziewięćdziesiątych, no to jest DJ Premier i Pit Rock i to są dwie z dwóch największych producentów, szczególnie taki... się jara tym klasycznym hip-hopem, który słyszał trochę tych płyt, no to wydaje mi się, że no Pitrock jest ikoną i inspiracją, wiesz, no dla każdego producenta na pewno, który się jara tym rapem, a myślę, że dla słuchaczy, no to ja nie znam kogoś, kto się wie, o co w tym chodzi i się zna jakoś tam na tym, żeby go nie wymienił, wiesz, co najmniej w top 10, nie?

i Grapplava też coś tam o tym mówił że nie jest zadowolony ze swoich rymów i z tego co tam nawija i że on też przez to rapował bardzo mało bo był bardzo krytyczny wobec siebie i zawsze tak było dlatego go było mało i się skupiał na produkcji a produkował u Pitroka bo on miał lepszy sprzęt Ma to sens. Ma to sens i to słychać, nie? No i Pitrock słusznie zrobił karierę, a oni słusznie nie, tak naprawdę, no. Zresztą Pitrock jest w formie do dziś i to po tej ostatniej płycie to słychać, nie? Bitowej. W sensie to jest klasyczny rap no i będzie królem w tym zawsze, kurwa, taka prawda, nie? Steen ode mnie mocne, nie wiem, 7,5 na 10.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.