Woś kontra Sommer. Zderzenie liberalnej i socjalnej wizji państwa w Radiu Wnet
Czy płaca minimalna chroni najsłabszych, czy wypycha ich z rynku pracy? Spontaniczna debata w Radiu Wnet odsłoniła głęboki spór o rolę państwa i granice wolnego rynku.Zderzenie dwóch wizji państwa i rynku pracySpontaniczne wejście Rafała Wosia do studia Radia Wnet zamieniło rozmowę o bieżącej polityce w pogłębioną debatę o fundamentach ładu społeczno-gospodarczego. Z jednej strony wybrzmiała wizja liberalna, reprezentowana przez Tomasza Sommera, z drugiej – wizja socjalna i solidarna, której bronił Rafał Woś. Całość moderował Łukasz Jankowski, porządkując argumenty i przywołując dane z polskiego doświadczenia ostatnich lat.Punktem zapalnym była propozycja likwidacji płacy minimalnej, zgłaszana przez część środowisk prawicowych. Dyskusja szybko wyszła jednak poza jeden instrument polityki gospodarczej, dotykając pytania o rolę państwa, godność pracy i granice wolnego rynku.
No dobrze, czyli jest tak, że tam jest jakiś udział intelektualny. Jak się patrzy na tą prawicę twardą, na prawo od PiSu, to że... Rzeczywiście są sondaże, gdzie Grzegorz Braun wyprzedza Konfederację. Są takie, gdzie się bardzo mocno zbliża i chyba rośnie kosztem właśnie Konfederacji w tej chwili, że Grzegorz Braun odbiera to, ten nim pierwszeństwa, czy poparcie, jakie miał Słomir Męczek. Dlaczego? Ja zauważyłem tylko jedną taką inicjatywę, która zresztą przeze mnie została skrytykowana dosyć mocno, mianowicie te słynne podatki, obniżki podatki dla gejów. No i mieli wprowadzić taką propozycję, zgłosili, że trzeba umożliwić dziedziczenie w parach, jak rozumiem, sodomickich i to na tej zasadzie, że nie tylko sodomickiej, tylko w ogóle, czyli po prostu, krótko mówiąc, od darowizn zniesienie czy tam ograniczenie podatku.
Z tego względu w prawie rzymskim jakby to dziedziczenie wewnątrz rodziny było wyłączone spoza podatkowego wpływu na zewnątrz. W pewnym sensie traktowano rodzinę jako jeden organizm, co ma też sens katolicki jak najbardziej. Zarządzane przez pater familias, który miał pełną władzę. Dobrze, ale to żeśmy tak chyba zboczyli, weźli w taką ścieżynkę wąską. Nie, bo to jest dosyć ważne. To teraz wyjdźmy do głównego pytania, czym się różni nowa nadzieja, tudzież imperium kontratakuje, tudzież stara konfederacja od Grzegorza Brauna i co się dzieje na prawicy, że Grzegorz Braun zyskuje, a konfederacja stara traci. No tak jak widać przecież, Grzegorz Braun jest symbolem protestu wobec tej rzeczywistości, którą mamy.
No, chociaż ile tam tych ludzi jest, czyli pik do likwidacji, nie wiem, czy w całości, czy w części. Nie, no w całości to jest kara za... Pracę, tak? Kara za pracę. Dlaczego ludzi karać za pracę? Ja pamiętam to dobrze z rozmów z Grzegorzem Braunem, czyli w zasadzie nie z Grzegorzem Braunem, tylko z Januszem Korwin-Mikke. To jest taki program w tej chwili Grzegorza Brauna, który jakoś koresponduje wprost, czy czerpie zasoby z myśli... Nie, to jest program, który czerpie z doświadczeń Stanów Zjednoczonych w okresie, kiedy one się rozwijały najbardziej dynamicznie, czyli w XIX wieku, bo przypominam, że w Stanach Zjednoczonych podatki bezpośrednie typu PIT-CIT były konstytucyjnie zabronione i dopiero w roku...
Ale nie porównujmy armii i ZUS-u, bo to jest co innego. Jednak, mimo że też oczywiście ZUS jest śmiercionośny. Natomiast w Stanach Zjednoczonych na przykład są emerytury kapitałowe, czyli to, kto sobie coś odłoży, to wtedy rzeczywiście z tego to jest płacone, a nie z pieniędzy jego dzieci. A u nas jest tak, że wszystko jest płacone z pieniędzy dzieci, to cudzych bardzo często. Niech mi pan wytłumaczy, dlaczego człowiek, który ma... taki luksus, że został, nie wiem, sodomitą albo... No nie ma dzieci. Nie ma dzieci. Dlaczego ma zmuszać cudze dzieci do tego, żeby na niego płaciły? Bo z drugiej strony on płaci podatki z podatków na przykład jest 800+. Ale tych dzieci nie było jeszcze. Tych dzieci nie było. Nie, ale płaci teraz podatki i teraz odprowadza składki. Mówi pan, jeżeli był suwak nałożony, tak?
Największą zdobyczą Zjednoczonej Prawicy ostatnich lat było to, że wreszcie prawica wyszła z tej dziecięcej choroby liberalizmu, z tego przekonania z tego przekonania o tym, że społeczeństwo to jest jakiś zbiór niezależnych od siebie jednostek. No na szczęście w ostatnich dziesięciu latach, dzięki właśnie takim zdobyczom jak szybka podwyżka płacy minimalnej, Polska zaczęła się znowu zrastać, znowu zaczęła być państwem solidarnym, który jako tako ludzie zaczęli znowu widzieć w sobie współobywatela. I to był znakomity punkt wyjścia do tego, żeby odbudowywać polską podmiotowość również na arenie międzynarodowej dalej.
To jest naprawdę straszne, że tym najbardziej wrażliwym ludziom, którzy mają różne problemy, ogranicza się możliwość działania właśnie przez tego typu etatystyczne wynalazki. Dzięki tej etatystycznej polityce tym ludziom... Praca realna tych ludzi wzrosła w ostatnich 10 latach o 25%. Realna. Natomiast nie było czegoś takiego jak prawica u władzy. To byli jacyś tacy socjalisto-syndykaliści. No i chwała Bogu. Jak to nie prawica, gdyby to nie była prawica, to Grzegorz Braun by im Paktu Sęskiego nie proponował. Pakt synacki jest skierowany do tej grupy w PiS-ie domyślnie, bo generalnie jeżeli będzie pakt synacki, jeżeli coś takiego dojdzie do skutku, bo teraz Jarosław Kaczyński kaprysi z tego, co widziałem ostatnio.
No i bardzo słusznie kaprysi, bo naprawdę z takimi ludźmi nie da się rządzić. To znaczy, jeżeli dorobek Zjednoczonej Prawicy ma być zachowany, no to naprawdę... Grzegorz Braun powinien na nowo przemyśleć... Ja rozumiem, że on nie ma pojęcia o gospodarce. Jego wizja gospodarki imputuje na podstawie tego, co widzę i słyszę od jego najbliższych współpracowników. Zapewne jest tak, że fenomen o nazwie Grzegorz Braun z innych elementów się składa i jego sex appeal dla potencjalnych wyborców. Natomiast niestety... Zła wiadomość dla pana Brauna jest taka, że jak się chce być poważnym politykiem i odegrać poważną rolę nie gdzieś tam na Twitterze, tylko w realnej polityce, to trzeba też mieć odpowiedzialną politykę ekonomiczną.
No cały czas... Wartości socjaldemokratyczne. Ja mogę zadać pytanie panu Tomaszu. Ja mam tylko pytanie. Czy ty mnie zabijesz? Bo masz 7 minut. Zabijesz mnie. Tak czy inaczej. No po tych 7 minutach nie będę miał innego wyjścia. Mam jeszcze pytanie do pana Sommera w takim razie. Jeżeli nawet przyjąć, że Grzegorz Braun i Roman Fritz chcą prowadzić politykę liberalną, a nie taką, jaką przyniosła rozwój Polski i polskiego pracownika w czasach Zjednoczonej Prawicy. Jaki rozwój? Gigantyczna inflacja? Te zadłużenie, które teraz się kumuluje? Nawet jeśli tak jest, nawet jeśli oni chcą prowadzić taką liberalną politykę ekonomiczną, no to...
Gdzie są, czyli w strefie fantazji. Znaczy no, dajmy ludziom wolność, niech zdecydują, co będą robić. Jak weszła ustawa Wilczka w grudniu 1988 roku, to wtedy nagle okazało się, że jednak bardzo wielu ludzi chce skorzystać. Nie wszyscy, ale większość chciała skorzystać. Przypomnę panu, że ustawa Wilczka została wprowadzona przez rząd Mieczysława Rakowskiego, który nie był jako żywo rządem, w którym ludzi pytano o zdanie. Wie pan, teraz też się nie pyta ludzie o zdanie. Jeżeli by pan zapytał ludzi o zdanie, czy chcą płacić podatki w takiej wysokości, jak obecnie płacą, to większość by powiedziała, że nie chce. Jednakowoż demokratyczna legitymacja wszystkich rządów po roku 1989 była większa niż rządu Mieczysława Rakowskiego. Ale wybory za PRL-u też były i też było bardzo dużo ludzi, którzy uczestniczyli w tamtych wyborach i głosowali na tą Zjednoczoną Partię Rolniczą wraz z sojusznikami.
Tak? Tak jest. Problem, co zrobić z płatnościami, tak? No bo 80 miliardów się płaci, mamy jakieś tego typu historie... To jest pytanie z ubezpieczeniem na NFZ. Czy to ubezpieczenie wyłączyć, nie wyłączyć? Ja myślę, że jak najwięcej wolności, więc ubezpieczenia w Stanach Zjednoczonych są dobrowolne ubezpieczenia w dużej części, chociaż tam był wyłom w tym systemie i ludzie się ubezpieczają, tak? A mnie się wydaje, że Grzegorz Braun, jeżeli będzie głosił takie rzeczy, jak głosi Roman Fritz i będzie mówił, że chce zlikwidować płacę minimalną, od której zależy ekonomiczne być albo nie być 30% zatrudnionych Polek i Polaków, no to raczej prędzej swoje poparcie polityczne wygasi niż kiedykolwiek cokolwiek będzie od niego zależało.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy płaca minimalna chroni najsłabszych, czy wypycha ich z rynku pracy? Spontaniczna debata w Radiu Wnet odsłoniła głęboki spór o rolę państwa i granice wolnego rynku.
Zderzenie dwóch wizji państwa i rynku pracy
Spontaniczne wejście Rafała Wosia do studia Radia Wnet zamieniło rozmowę o bieżącej polityce w pogłębioną debatę o fundamentach ładu społeczno-gospodarczego. Z jednej strony wybrzmiała wizja liberalna, reprezentowana przez Tomasza Sommera, z drugiej – wizja socjalna i solidarna, której bronił Rafał Woś. Całość moderował Łukasz Jankowski, porządkując argumenty i przywołując dane z polskiego doświadczenia ostatnich lat.
Punktem zapalnym była propozycja likwidacji płacy minimalnej, zgłaszana przez część środowisk prawicowych. Dyskusja szybko wyszła jednak poza jeden instrument polityki gospodarczej, dotykając pytania o rolę państwa, godność pracy i granice wolnego rynku.