Sachajko o budżecie: „To będą spłacały nasze dzieci i wnuki”
Jarosław Sachajko ostro krytykuje politykę budżetową rządu. Poseł Demokracji Bezpośredniej i Kukiz’15 wskazuje na wysoki deficyt oraz gwałtowny wzrost kosztów obsługi długu. Jego zdaniem pieniądze wydawane na odsetki mogłyby trafiać do ochrony zdrowia, nauki i na inwestycje.
Jarosław Sachajko, poseł. Demokracja bezpośrednia. Ja mam nadzieję, panie pośle, że nie pomyliłam tutaj. Bardzo dobrze, oczywiście. Demokracja bezpośrednia, ale i Kukiz 15 trzeba dołożyć, bo te nasze postulaty o referendach, o sędziach pokoju, o zmianie ordynacji wyborczej na jakąś odmianę jednomandatowych okręgów wyborczych, jak widzimy, wciąż są aktualne. Wciąż są aktualne, a pytanie w takim razie zacznijmy może jednak od budżetu i tego, co proponuje obecny rząd. Mamy ogromny deficyt no i znak zapytania, jeżeli chodzi o to, co teraz zrobi prezydent Karol Nawrocki, a co pan poseł o tym myśli? Prezydent akurat w sprawie budżetu niewiele może zrobić, bo to jest jedyna ustawa, której prezydent nie może nie podpisać, może ją tylko skierować do Trybunału Konstytucyjnego, ale to niewiele zmienia, bo wówczas państwo działa w oparciu o ten budżet, który został skierowany.
Na najbliższym Sejmie już rozpoczniemy procedowanie tego budżetu. Tam będą, podejrzewam, drobne poprawki. Między innymi mam nadzieję, że wróci finansowanie Trybunału Konstytucyjnego. I jeżeli pan prezydent by nie podpisał tego budżetu, a skierował do Trybunału Konstytucyjnego, no to Trybunał Konstytucyjny nie miałby finansowania do czasu rozpatrzenia przez Trybunał tego budżetu. Podejrzewam, że to specjalnie było tak zrobione, żeby zaszantażować i prezydenta, i Trybunał Konstytucyjny, że jeżeli nie będzie podpisane, to Trybunał Konstytucyjny nie będzie miał pieniędzy na swoje funkcjonowanie, na płacenie sędziom w stanie spoczynku, czyli byłym sędziom Trybunału Konstytucyjnego.
I w tej chwili słyszymy pani redaktor o pakcie senackim, że tutaj ma pan prezydent zbudować pakt senacki. No to jest też takie mało poważne, że dorośli ludzie potrzebują tatusia, żeby tatuś ich pogodził. No jest czterech liderów, czy załóżmy nawet pięciu liderów. No trzeba usiąść. I te rzeczy, o których przed chwilą powiedziałem, czyli konkretne zmiany w ustawie, czyli konstytucji, konkretne zmiany w sądownictwie, w ochronie zdrowia, w nauce, uzgodnić w tej chwili po to, żeby mieć Większość konstytucyjna. I ja przypomnę, większość konstytucyjna to jest 307 mandatów. Tego się nie da zrobić po wyborach. I opowiadanie przez poszczególne ugrupowania, że potrzebny jest reset konstytucyjny.
I ja zawsze wtedy mówię, szanowni panowie i panie, Reset konstytucyjny wymaga większości konstytucyjnej. A większość konstytucyjna to jest 307 mandatów. I bez jednej listy nie da się mieć większości konstytucyjnej. I ja mam nadzieję, że prawica nie będzie okłamywała Polaków, Oni jak wygrają, to zrobią reset konstytucyjny, bo reset konstytucyjny to jest 307 głosów, a nie ma takiej możliwości, żeby na czterech listach, a całkiem możliwe, że za chwileczkę będzie jeszcze piąte ugrupowanie, bo słyszymy, że pan Włochy już w tej chwili pokazuje jedynki w poszczególnych okręgach. No po prostu jakieś rozszerzone samobójstwo prawica Polakom chce zgotować. I tutaj stawiamy, panie pośle, kropkę.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jarosław Sachajko ostro krytykuje politykę budżetową rządu. Poseł Demokracji Bezpośredniej i Kukiz’15 wskazuje na wysoki deficyt oraz gwałtowny wzrost kosztów obsługi długu. Jego zdaniem pieniądze wydawane na odsetki mogłyby trafiać do ochrony zdrowia, nauki i na inwestycje.