Prokopowicz: Trump otwiera drzwi do odbudowy relacji z Rosją
Porozumienie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego może być początkiem odbudowy stosunków gospodarczych i politycznych między Stanami Zjednoczonymi a Rosją – ocenił prof. Adam Prokopowicz w Poranku Radia Wnet. Jego zdaniem amerykański prezydent podejmuje poważne ryzyko polityczne, próbując przed wyborami do Kongresu obniżyć ceny paliw. Ekspert wskazał również na narastającą rozbieżność interesów Waszyngtonu i Kijowa oraz coraz większą presję Trumpa na zakończenie wojny w Ukrainie.
My mamy połączenie z Waszyngtonem. Prof. Adam Prokopowicz jest na stanowisku. Dzień dobry Panie Profesorze. Dzień dobry. Jestem na nocnym stanowisku w oświetlonym Washington DC i z Księżycem po prawej stronie. To ja panu zacytuję dzisiejszy dziennik Gazeta Prawna. To jest gazeta, która na pewno nie dotrze dzisiaj do Waszyngtonu, więc mamy okazję, żeby zacytować. Trump jedzie do wyborów na rosyjskim dieslu. Perspektywa wznowienia eksportu oleju napędowego przez Rosję sprawia, że w poniedziałek przed południem jego hurtowe ceny w Europie spadły o 6%. Ale tytułem się zajmijmy. Trump jedzie do wyborów na rosyjskim dieslu. No oczywiście, że Trump jedzie do wyborów.
Nie dyskutujmy na czym jedzie, czy ma cztery koła, trzy koła czy pięć kół, ale do wyborów jedzie też na taniachu i do jakichś wyborów wcześniej czy później dojedzie Żołyński. A więc będziemy mieli istotne zmiany. Tutaj wiadomo, że w tym okresie używa się różnego rodzaju trików, Do tego, żeby przekonać swoich wyborców, że robi się wszystko co można, żeby zabezpieczyć im przede wszystkim dobry byt. Pamiętajmy o to, co powiedział James Corville, który był doradcą prezydenta Clintona wiele lat temu. It's economy, stupid. Wszystko zależy od gospodarki. I w rzeczywistości teraz, kiedy odbywają się debaty kandydatów na senatorów, na członków Izby Reprezentantów, to widzimy, że w Stanach Zjednoczonych, pomimo tego wszystkiego, co zostało, i to nie podlega dyskusji zrobione przez administrację Trumpa, no to w tej chwili głównymi problemami i głównymi czynnikami, które obniżają
Szansę Republikanów to jest kwestia cen, cen żywności i cen paliwa w tej chwili. To są rzeczy, które ludzie widzą i dlatego W tej chwili zmieniają się pewne priorytety na te kilka tygodni odnośnie do tego, co się mówi. Prezydent Trump, rozmawiając z prezydentem Putinem, po prostu chciał, żeby pokazać swojemu narodowi, że działa wszędzie tam, gdzie może, żeby te ceny obniżyć w sytuacji, która się wytworzyła. O tej sytuacji możemy mówić oddzielnie. Ale cały ten pierwszy etap tej umowy, no popatrzmy na to, jaka to jest umowa. Ma być wysłanych 300 tysięcy metric tons, ton metrycznych, czyli to, w czym mierzy się ładunek statku.
To jest około 2,25 miliona baryłek. No to państwu powiem, że mniej więcej handel światowy, i to wszystko dotyczy mojej informacji, handel światowy w dieslu w ciągu jednego dnia W ciągu jednego dnia wynosi około 4 milionów baryłek. Prawie 5 milionów baryłek. Stany Zjednoczone natomiast używają 4 miliony baryłek. Czy taka drobna transakcja coś zmieni? Ano zmieni. Tu jest kilka elementów. Po pierwsze, naruszając przepisy prawne, które zostały nie tak dawno przyjęte przez Izbę Reprezentantów, prezydent Trump zaczyna handlować z Rosją paliwem.
I teraz wróćmy do tego, czy to jest zdrada Ukrainy, czy to nie jest zdrada Ukrainy. No to jest pewien wybór. Nie Ukraina, nie Kijów, a Moskwa i Putin. Nie, to nie jest żaden wybór, to znaczy jest to wybór jeden jedyny, który prezydent Trump przyrzekł swoim wyborcom i w tym aspekcie też musimy mówić, dawno temu. To znaczy, że Stany Zjednoczone są pierwsze. Czyli on robi wszystko co może, bez względu na konsekwencje międzynarodowe, żeby pokazać swoim wyborcom, że on cały czas działa w interesie Stanów Zjednoczonych. I to jest taka przesłanka, która z tego działania na dzień dzisiejszy płynie i taka byłaby, byłoby ryzyko, które on podjął, bo on podjął kolosalne ryzyko.
Mamy w tej chwili już protesty republikanów i demokratów co do tego, tego dealu całego. Dlatego, że to jest jawne pogwałcenie tej ustawy, która mówiła o tym, że nie będziemy w żaden sposób z Rosją Wzmagali kontaktów handlowych, ale z drugiej strony popatrzmy na to co się robi. Prezydent Trump chyba w granicach tygodnia, dwóch temu wezwał do tego, żeby zaprzestać bombardowanie przemysłu naftowego w Rosji ze względu na sytuację, którą mamy na świecie, ponieważ jak to tak dalej pójdzie, to zaczną ginąć ludzie, ponieważ nie będzie dostaw, nie będzie żywności i tak dalej, i tak dalej. No tak to wszystko można ująć.
Ukraina na to się nie zdecydowała, twierdząc ze swojego punktu widzenia, bo zawsze musimy rozważać punkt widzenia tego podmiotu, który podejmuje decyzję. Dlatego, że ona powiedziała, my to zrobimy, jeśli Rosjanie przestaną niszczyć naszą sieć energetyczną. I to jest ze strony Żeleńskiego jakieś stanowisko, no stanowisko dbające znowuż o interesy Ukrainy. Problem polega na tym, że te interesy zaczynają się powoli rozchodzić, bo ta wojna trwa znacznie zbyt długo i znacznie jest bardziej kosztowna, a rezultatów w sensie dojścia do jakiegoś porozumienia nie ma żadnych. I to w jakiś sposób zdegustowało na pewno prezydenta Trumpa, I dlatego wypowiedział się, że należałoby zmienić prezydenta Ukrainy, ze względu na to, że on chce mieć osoby oraz ludzi, z którymi może wynegocjować jakąkolwiek umowę, jakiekolwiek rozwiązanie tego konfliktu.
Tylko panie profesorze jedno pytanie. Czy to jest taka teza, która jest popularna w okolicach Białego Domu? Czy tak myślą niektórzy doradcy prezydenta Donalda Trumpa? Czy tak myśli też prezydent Donald Trump? Wie pan, droga od doradców i różnego poziomu doradców do prezydenta Trumpa nie jest taka prosta. Droga do głowy prezydenta Trumpa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo zarzuca się jemu, że on bardzo często zmienia zdanie. Otóż, gdybyście Państwo przeczytali książki, które są wydane pod jego nazwiskiem, dotyczące lat jego kariery jako biznesmena, to jedną ze strategii, które on używa, to jest tak zwane zmienianie pozycji, żeby mieć kontrolę nad negocjacjami.
Które spowodowały, że ten pokój nie został zawarty. Gdyby on został zawarty wtedy, byłby znacznie lepszy niż to, co będzie zawarte prawdopodobnie teraz. Pamiętajmy również, że tu jest taka troszeczkę pewna moralność tej wojny, powiedziałbym. Wszyscy wiedzą, że nie wolno przekroczyć pewnej granicy, kiedy ta wojna stałaby się wojną egzystencjonalną dla Rosji. Bo wtedy już mielibyśmy wszyscy poważne niebezpieczeństwo, bo wtedy procent szans na to, że zostanie użyta broń nuklearna znacznie by wzrosły. Ja bym wrócił na chwilę, czyli to jest taki... Na każdą sytuację można mieć własny sposób myślenia, ale wróciłbym do prezydenta Trumpa, bo pan powiedział o tym modelu negocjacji, że taki ma model negocjacji, raz powie to, raz powie coś innego po to, żeby mieć możliwość manewru, ale wojna w Iranie, a przede wszystkim to, co się dzieje w Arabii Saudyjskiej, pokazuje, że ten model się
Nie sprawdza, bo sojusznik Stanów Zjednoczonych obrywa od Houthi, lecą rakiety, burzą lotniska, zabijają ludzi. No i co? I co wtedy Donald Trump może powiedzieć, kiedy stanie przed lustrem z tymi swoimi umiejętnościami negocjacyjnymi? Po pierwsze jest pytanie takie, czy umowy, które zostały zawarte pomiędzy krajami Zatoki a Stanami Zjednoczonymi, w których generalnie jako założenie było to, że Stany Zjednoczone zabezpieczają bezpieczeństwo tych państw poprzez dwie rzeczy. Poprzez dostawę sprzętu i technologii militarnej i poprzez stworzenie baz w każdym z tych krajów.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Porozumienie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego może być początkiem odbudowy stosunków gospodarczych i politycznych między Stanami Zjednoczonymi a Rosją – ocenił prof. Adam Prokopowicz w Poranku Radia Wnet. Jego zdaniem amerykański prezydent podejmuje poważne ryzyko polityczne, próbując przed wyborami do Kongresu obniżyć ceny paliw. Ekspert wskazał również na narastającą rozbieżność interesów Waszyngtonu i Kijowa oraz coraz większą presję Trumpa na zakończenie wojny w Ukrainie.