Program Wschodni 16.08.25: szczyt Trump-Putin, obawy Ukrainy
Artur Żak (Lwów): Szczyt w Anchorage, wspomnienie Zadwórza.Olga Siemaszko (Wilno): Trump o Łukaszence.Tomasz Grzywaczewski (Alaska): Ciepłe powitanie Putina, demonstracja siły wojskowej USA.Paweł Bobołowicz (Kijów): Zaniepokojenie Ukrainy, wspomnienie polskich żołnierzy pochowanych na Ukrainie.
Może nawet zależeć, biorąc pod uwagę te rafinerie i inne elementy infrastruktury rosyjskiej, szczególnie związanych z sektorem paliwowym, Te ataki ukraińskie powodują, że te co najmniej jeden bądź dwa, a czasami nawet trzy obiekty w przysięgu doby na terenie Federacji Rosyjskiej płoną i na to prawdopodobnie Rosja by mogła pójść. Takim dosyć istotnym moim zdaniem symbolem jest wypowiedź Dmitrija Medwiedziewa, byłego prezydenta Federacji Rosyjskiej, tymczasowego prezydenta Federacji Rosyjskiej, wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa. Federacji Rosyjskiej, który powiedział, że to spotkanie pokazało, że można rozmawiać, można prowadzić negocjacje, nawet w trakcie trwania SWO, czyli tak zwanej specjalnej operacji wojskowej.
Po raz pierwszy spotkania na szczycie... po rozpoczęciu przez Rosję barbarzyńskiej inwazji na Ukrainę. I cóż, mam wrażenie, że to spotkanie można podsumować takim krótkim stwierdzeniem no deal, no lunch, czyli nie było interesu, nie będzie lunchu. Ja używam tego określenia dlatego, że sam prezydent Donald Trump po tym spotkaniu w wywiadzie na telewizji Fox News powiedział, że nie udało się ubić interesu, ale może uda się go ubić się w przyszłości, a jednocześnie nawiązując do tego stwierdzenia no lunch, finalnie okazało się, że wcześniej zaplanowany na zwieńczenie tego szczytu lunch pomiędzy amerykańskim prezydentem a rosyjskim dyktatorem finalnie został odwołany.
Myślę, że on jako stary KGBista doskonale zdawał sobie sprawę z wagi tego porównania, ale jednocześnie wykorzystując to odwołanie chciał wykonać gest mówiąc, no przecież kiedyś byliśmy ze Stanami Zjednoczonymi sojusznikami. Co ciekawe, w ten sposób Władimir Putin w pewien sposób zaprzeczył pewnej obowiązującej od w ostatnich latach narracji rosyjskiej, która stara się prezentować zwycięstwo Związku Sowieckiego Rosji w II wojnie światowej, czyli, jak mawiają Rosjanie, Wielkiej Wojnie Oczyźnianej, jako samodzielne zwycięstwo Rosjan. No tym razem tutaj ukłon w stronę Amerykanów, pokazanie, no nie no, walczyliśmy razem, wspólnie pokonaliśmy wojnę, tę hitlerowską chydrę.
No i wreszcie sugestie rosyjskiego dyktatora mówiącego o możliwych wspólnych interesach, na przykład w obszarze Arktyki, a zatem roztaczanie pewnej wizji współpracy amerykańsko-rosyjskiej. To jest też o tyle ciekawe, że w mojej ocenie Władimir Putin w ten sposób zwracał się nie tylko do do Donalda Trumpa, ale również do Xi Jinpinga, do Pekinu, starając się wysłać sygnał, że Rosja nie jest tylko junior partnerem Chin, nie tylko znajduje się w objęciach chińskiego smoka, no ale tutaj ma możliwość wyjścia z tej międzynarodowej izolacji i nie jest zależna w całości od Pekinu. Tomasz Grzywaczewski, zapewne jeszcze będziesz wchodził dzisiaj, bo tak podejrzewam, że jesteś umówiony na kolejne wejście, więc jeszcze będzie okazja, żeby tę rozmowę pociągnąć, przedłużyć, dokończyć być może, a my już przenosimy się do Kijowa za chwilę, gdzie jest Paweł Bobołowicz.
Rozmowy z Putinem, z Trumpem są możliwe, ale... Musi się pojawiać Europa, muszą się pojawiać liderzy europejscy i to niewątpliwie jest ten element, na który Ukraina teraz liczy, mając świadomość, że na Donalda Trumpa jest ciężko liczyć i że w swoich działaniach po prostu jest nieobliczalny, nie dotrzymuje wcześniej tych stwierdzeń, które sam po prostu sam wygłaszał i tych warunków w stosunku do Rosji, które... Przypomnę jeszcze raz, że przecież dał ultimatum Putinowi najpierw 50-dniowe, później zmniejszone do tego, żeby zaprzestać działań wojennych. Nie zostało to zrealizowane, zresztą ostatnie godziny też świadczą o tym, że oczywiście żadnego przerwania ognia nie ma, a słowa, które dzisiaj już były przytaczane Miedwiediewa dowodzą, że...
Wręcz cieszą się w Rosji, że Putin może rozmawiać i negocjować coś z Trumpem, nie przerywając wojny, którą Rosjanie nazywają specjalną operacją wojskową. To mniej więcej wygląda z tej perspektywy kijowskiej, z tych moich rozmów i wczorajszych, i już dzisiejszych, które udało mi się przeprowadzić. Ukraińcy są po prostu przekonani, że niestety, ale wciąż najbardziej są zdani na siebie. Nie wiem Wojtku, czy to wyczerpuje już ten temat. Pozwolisz, że ja, bo mieliśmy taki pomysł, żeby zaprezentować na antenie pewien prywatny komentarz, który dostałem, ale który właściwie mieliśmy Państwu zaprezentować z pewnymi cięciami i pokazać Państwu te emocje.
W pewnym może wymiarze to dobrze, bo Rosja jest kontynuatorem Związku Sowieckiego i prędzej czy później będzie musiała odpowiadać za zbrodnie Związku Sowieckiego i myślę, że Putin tego doświadczy. w końcu też jako osoba fizyczna. Chociaż z tą Rosją jest tak, jak ze światłem, ma czasami naturę falową, czasami cząsteczkową, jak sobie zażyczy. Raz jest spadkobiercą Związku Sowieckiego, a raz nie jest, kiedy im to nie pasuje. Pawle, myślę, że mamy jeszcze niewiele czasu, ale powinniśmy jeszcze wspomnieć o Kijowie. Jest masa dźwięków, które chyba już nie zdążą, znaczy na pewno większość z nich już nie zdąży być wyemitowana. Ciężka sprawa, będziemy musieli coś wybrać, ale tak, w tym wszystkim musimy pamiętać, może tym bardziej musimy pamiętać o tej ważnej rocznicy, którą wczoraj obchodziliśmy.
Tamten epizod udziału wspólnej obrony przed Rosją w 1920 roku jest trochę mniej znanym elementem wojny polsko-bolszewickiej, ale ważnym. zmienne losy wspólnej historii polsko-ukraińskiej jakoś tam się zawiązały. Wcześniej, zaledwie kilka miesięcy wcześniej, rok wcześniej skończyła się coś co określamy jako wojnę polsko-ukraińską. Później te zmienne sojusze, znalezienie wspólnego wroga i sojusz Piłsudskiego z Petlurą doprowadził do wspólnej walki przeciwko Rosjanom. odbicia Kijowa z rąk wrogów.
To były te zmienne losy polsko-ukraińskie, które teraz, 105 lat później, są trwalsze, silniejsze, przewidywalne. Warto to podkreślać, że Polska stoi przy Ukrainie, broniącej się przed Rosją w Ukrainie. Wspieramy moralnie, politycznie, wojskowo, humanitarnie, finansowo, pod każdym względem, ponieważ pamiętamy historię, pamiętamy historię sprzed stu lat, pamiętamy całą polską historię i wiemy też doskonale, że zwłaszcza współczesność jest tutaj ważna, że nasza przyszłość, nasze bezpieczeństwo, nasz interes narodowy, wszystko to, co wiążemy, nadzieje, jakie wiążemy z rozwojem Polski, naszego państwa, W dużym stopniu zależne są od tego, czy Ukraina wytrwa, czy wygra tę wojnę, czy przetrwa jako demokratyczne, wolne, niepodległe, w pełni suwerenne państwo, czy ulegnie kolejnej kremlowskiej, moskiewskiej nawale.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Artur Żak (Lwów): Szczyt w Anchorage, wspomnienie Zadwórza.
Olga Siemaszko (Wilno): Trump o Łukaszence.
Tomasz Grzywaczewski (Alaska): Ciepłe powitanie Putina, demonstracja siły wojskowej USA.
Paweł Bobołowicz (Kijów): Zaniepokojenie Ukrainy, wspomnienie polskich żołnierzy pochowanych na Ukrainie.