Prawo kosmiczne pęka pod naporem nowej epoki
Reguły stworzone w czasach USA i ZSRR coraz słabiej pasują do rzeczywistości Muska, Artemis i planów baz na Księżycu. Dr Barbara Skardzińska tłumaczy, jak wygląda ten konflikt od strony prawa.
Myśleli. Już w 1903 roku Konstantyn Ciołkowski, polski uczony, Rosjanie mówią, że rosyjski, ale na pewno polskiego pochodzenia, Wskazywał, że jedną z dróg eksploracji kosmosu jest to, żeby zbudować właśnie stację na Księżycu. No dobrze, ale jakbyśmy tak chcieli w praktyce, bo przecież teraz już odbywają się, prawda, te loty, mówimy o zanieczyszczeniach w przestrzeni kosmicznej, mówimy czasem o jakichś wypadkach, no to taki na przykład dzieje się taki wypadek i dzieje się on, powiedzmy, z winy Chińczyków. To co wtedy? Mamy takie prawo, że można pozwać tych Chińczyków i powiedzieć, to wy za to odpowiadacie? I czy to raczej są takie umowy dżentelmeńskie? To znaczy, nie są to umowy dentylmeńskie, można pozwać, zawsze państwo jest odpowiedzialne za działalność swoich obywateli, czyli nawet jeśli prywatny przedsiębiorca coś wysyła w kosmos, to zawsze państwo będzie odpowiadać.
I teraz na przykład można podać sytuację, kiedy radziecki satelita spadł na teren Kanady, to było w latach 70-tych, i jego paliwo rakietowe, bardzo toksyczne, Po prostu rozlało się na kilkanaście tysięcy kilometrów, jeśli dobrze pamiętam, wokół Jeziora Niewolniczego. I Kanada poniosła istotne koszty w oczyszczeniu tego terenu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, no ale koszty były znaczne, sięgały chyba 6 milionów dolarów kanadyjskich i wystąpili do Rosji o zwrot kosztów. No i wszyscy prawnicy zacierali ręce, że będziemy mieli w końcu pierwszy wyrok z prawa kosmicznego, ale no niestety doszło do ugody i Związek Radziecki, w zasadzie już Rosja, ale po prostu podpisała ugodę i zapłaciła, jak to się mówi, egzekucję, czyli dla dobra dalszych stosunków dyplomatycznych.
No właśnie i padło to hasło Polska, my jak dzisiaj mówimy, prawda, lata wstecz to Rosja, Stany Zjednoczone, teraz mamy Chiny, Stany Zjednoczone, a gdzie w tym wszystkim jest Polska i czy w ogóle nasze prawo nadąża za tym, co dzisiaj dzieje się w kosmosie? To też bardzo dobra informacja, bo niedawno podpisał prezydent ustawę Prawo kosmiczne, ustawę o działalności kosmicznej i jest to ustawa, na którą sektor kosmiczny w Polsce bardzo długo czekał. W zasadzie już chyba dwie kadencje Sejmu to tak ta ustawa pracowano, rozpatrywano w którym kierunku pójść. I myślę, że to jest bardzo dobry kierunek, nawet jeżeli ktoś ma zastrzeżenia, bo pewnie tak zawsze będzie, że nowa ustawa to są zastrzeżenia, to i tak to jest to istotny krok naprzód.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Reguły stworzone w czasach USA i ZSRR coraz słabiej pasują do rzeczywistości Muska, Artemis i planów baz na Księżycu. Dr Barbara Skardzińska tłumaczy, jak wygląda ten konflikt od strony prawa.