Po śmierci Chameneiego Liban czeka. „Hezbollah będzie ostrożny”
W specjalnej audycji Radia Wnet poświęconej sytuacji w Iranie Mikołaj Murkociński rozmawiał z Kazimierzem Gajowym, gospodarzem Studia Bejrut, o możliwych skutkach śmierci ajatollaha Alego Chameneiego dla Libanu i Hezbollahu. Punktem wyjścia rozmowy była wiadomość o śmierci irańskiego przywódcy, potwierdzona przez irańskie media państwowe.Gajowy podkreślał, że w samym Libanie – przynajmniej na razie – nie widać oznak paniki ani bezpośredniej destabilizacji. Jeszcze przed przejściem do głównego tematu rozmówca opisywał spokojną niedzielę w Bejrucie i zaznaczał, że mimo napięcia w regionie codzienne życie toczy się normalnie.„W Libanie naprawdę nic strasznego, jak do tej pory, się nie dzieje”– mówił na antenie.
Całemu islamowi to, co się stało, ten atak Izraela i Ameryki razem, czyli małego szatana i dużego jednocześnie, jak to oni określają, a w sposób szczególny szyitów. Czyli to jest po prostu swego rodzaju wezwanie do zihadu, byśmy powiedzieli. Tylko my wiemy z historii, Że wezwać do zihadu tak zwanego zewnętrznego, czyli walki poza terytorium islamu, można by powiedzieć, czyli poprzeciwko Ameryce, mógł zrobić tylko Mahomet albo jego prawowierny następca. Tym prawowiernym następcą tajyet z rodu, powiedzmy, proroka, czyli ten już nieżyjący Chamenei, po prostu nie żyje. Czyli nie ma komu nawet takiego zihadu obwołać.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W specjalnej audycji Radia Wnet poświęconej sytuacji w Iranie Mikołaj Murkociński rozmawiał z Kazimierzem Gajowym, gospodarzem Studia Bejrut, o możliwych skutkach śmierci ajatollaha Alego Chameneiego dla Libanu i Hezbollahu. Punktem wyjścia rozmowy była wiadomość o śmierci irańskiego przywódcy, potwierdzona przez irańskie media państwowe.
Gajowy podkreślał, że w samym Libanie – przynajmniej na razie – nie widać oznak paniki ani bezpośredniej destabilizacji. Jeszcze przed przejściem do głównego tematu rozmówca opisywał spokojną niedzielę w Bejrucie i zaznaczał, że mimo napięcia w regionie codzienne życie toczy się normalnie.
„W Libanie naprawdę nic strasznego, jak do tej pory, się nie dzieje”– mówił na antenie.