Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Po śmierci Chameneiego Liban czeka. „Hezbollah będzie ostrożny”

01.03.2026 ·15 min 36 s

W specjalnej audycji Radia Wnet poświęconej sytuacji w Iranie Mikołaj Murkociński rozmawiał z Kazimierzem Gajowym, gospodarzem Studia Bejrut, o możliwych skutkach śmierci ajatollaha Alego Chameneiego dla Libanu i Hezbollahu. Punktem wyjścia rozmowy była wiadomość o śmierci irańskiego przywódcy, potwierdzona przez irańskie media państwowe.Gajowy podkreślał, że w samym Libanie – przynajmniej na razie – nie widać oznak paniki ani bezpośredniej destabilizacji. Jeszcze przed przejściem do głównego tematu rozmówca opisywał spokojną niedzielę w Bejrucie i zaznaczał, że mimo napięcia w regionie codzienne życie toczy się normalnie.„W Libanie naprawdę nic strasznego, jak do tej pory, się nie dzieje”– mówił na antenie.

Pan redaktor go zna. I oczywiście ksiądz, który przewodniczył, mówił kazanie, nawet nie wspomniał o sytuacji, jaka teraz właśnie panuje na Bliskim Wschodzie. To tylko taki przykład, że rzeczywiście w Libanie naprawdę nic strasznego jak do tej pory się nie dzieje. To jest świetne przejście właśnie do tego tematu, o którym chcemy porozmawiać. Śmierć już potwierdzona najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego. Wiemy, że istotną część ludności Libanu to stanowią szyici. Czy są już jakieś reakcje w Libanie na tę wiadomość, która została potwierdzona przez irańską telewizję, przez irańskie media? Tak, już są reakcje.

W zasadzie mogę powiedzieć śmiało, że myśmy się tego spodziewali, że to będzie ogłoszone przez reżim irański, że Chamenei nie żyje wraz z dziesiątkami jego współpracowników i prawdopodobnie też najbliższej rodziny. Nawet się spekuluje, że mógł tam się znajdować Naim Qasem, czyli aktualny szef Czyli biorąc pod uwagę, jak to się odbyło, kiedy został zamordowany Hassan Nasrallah, że przez wiele godzin mówiono, że się znajduje w bezpiecznym miejscu i że jego zdrowie jest super itd. Stąd po tych doświadczeniach myśmy przewidywali, zresztą wczoraj rozmawialiśmy z panem redaktorem na ten temat, że nie żyje. Oczywiście obawialiśmy się i nadal się obawiamy, ponieważ jedyna zapowiedź

Jakichkolwiek działań wojskowych, przeciwko militarnych, przeciwko Izraelowi ze strony Hezbollahu, to były właśnie warunkowane tym, że zginie Chamenei. No i rzeczywiście zginął. Wczoraj o godzinie pierwszej czasu lokalnego miał przemawiać I nie przemawiał, co świadczy, że też już wiedział, że Chamenei nie żyje. I jak do tej pory jest cisza, cisza całkowita, nawet w Eterze. Właśnie przed chwilą wychodząc z mszy świętej przeczytałem informację, że zostali wszyscy szyi, ci Libańscy zaproszeni na skwer Asiury, to jest południowej dzielnicy Bejrutu zamieszkałych właśnie przez szyitów, na spotkanie

Wsparcia dla Islamskiej Republiki Iranu. No nie wiem, co to będzie za wsparcie. Tutaj raczej dziennikarze mówią, że chodzi o płacz. I rzeczywiście oni mają prawo płakać. No bo dla nich, jak mówiliśmy wczoraj, Chamenei to coś w rodzaju naszego, w cudzysłowie oczywiście dużym, w cudzysłowie papieża. Czyli nie oceniając jego działalności, ale tylko biorąc pod uwagę kim Chamenei był dla wszystkich szyitów, no to wiadomo, że to jest dla nich naprawdę tragedia. Miejmy nadzieję, że tragedia, która przyniesie jakieś przemyślenie. Zobaczymy ile się ludzi zjawi, czy to będzie pokojowa demonstracja o godzinie 16 czasu lokalnego, O polskiej piętnastej. No później to, co też tutaj media powtarzają i my wszyscy troszkę się obawiamy, to słów prezydenta ciągle żyjącego, wydaje się, z Iranu, czyli Masuda Pezeszkiana, który powiedział wyraźnie, że to jest policzek...

Całemu islamowi to, co się stało, ten atak Izraela i Ameryki razem, czyli małego szatana i dużego jednocześnie, jak to oni określają, a w sposób szczególny szyitów. Czyli to jest po prostu swego rodzaju wezwanie do zihadu, byśmy powiedzieli. Tylko my wiemy z historii, Że wezwać do zihadu tak zwanego zewnętrznego, czyli walki poza terytorium islamu, można by powiedzieć, czyli poprzeciwko Ameryce, mógł zrobić tylko Mahomet albo jego prawowierny następca. Tym prawowiernym następcą tajyet z rodu, powiedzmy, proroka, czyli ten już nieżyjący Chamenei, po prostu nie żyje. Czyli nie ma komu nawet takiego zihadu obwołać.

Następcy Chameneiego i ten nie obwoła pospolitego ruszenia, czyli właśnie tego zihadu zewnętrznego, to jesteśmy zdania, panie redaktorze, że rzeczywiście Purim, czyli to radosne święto, wiemy to z Księgi Ester, które zanosi się, że będzie już we wtorek, może być wieczorem, we wtorek naprawdę radosnym świętem dla Izraela, bo wiemy, że w tym dniu jest zabroniony jakikolwiek smutek. No nie będę teraz opowiadał, to pan redaktor może opowie o tym Chamanie, Który chciałby mordować wszystkich Żydów właśnie w Persji, a nie gdzie indziej, mniej więcej w połowie V wieku przed Chrystusem. Czyli znowu mamy właśnie tą Ester, który tym razem był mężczyzna prawdopodobnie na teniachu. Bo to on wpłynął na Trumpa, że on zdecydował, że nie będzie bez fraktacji, że po prostu ten Haman będzie powyższony.

Zresztą tak jak to było w Księdze Estat. To tak wiąże dwie rzeczy, żeby rozumieć jaka to jest sytuacja. To byłoby dość paradoksalne, że autorem tutaj Purim miałby być człowiek, który jest poszukiwany, na którym ciążą zarzuty o spowodowanie ludobójstwa, ale to chciałem jeszcze wrócić do Alego Chameneiego, kim on był, ponieważ dużo pan powiedział o tym, że był on oczywiście klerykiem, był takim przywódcą duchownym. Ale również pytanie, kim on był z punktu widzenia politycznego, szczególnie w Libanie dla Hezbollahu. Był on tym przywódcą od roku 1989. To był też czas, kiedy jednak trwała jeszcze wojna domowa w Libanie i to w takiej ostrej formie, kiedy już Hezbollah, Amal, te ugrupowania szyjskie już były bardzo aktywne, w zasadzie odgrywały główną rolę w tamtym okresie.

Kim Ali Khamenei był jako polityk? No tak, przede wszystkim tutaj już dzisiejsze wiadomości określiły go jako architekta tej struktury teokracji islamskiej Republiki Iranu. Czyli nawet mówiło się, że to tylko był w jakiś sposób... Przypadek, że to nie Ona Khomeini został pierwszym przywódcą, bo ponoć tym motorem, tym w cudzysłowie teologiem, który konstruował tę wizję Iranu, gdzie będzie rządziła teokracja, to był właśnie Chamenei. Chamenei praktycznie zbudował tę wizję Wali el-Fakih. Co znaczy właśnie suprema władza przywództwa politycznego i religijnego, że stworzył coś w rodzaju ala państwa szyickiego, czyli że wszyscy Szyjci na całym świecie, ich dużo nie ma, ale niestety są w takich punktach newralgicznych jak właśnie połowa Iraku czy ponad jedna trzecia Libanu i powiedzmy

Sam Iran, który przecież jest potęgą, to też szyicki. Czyli po prostu zbudował tą wizję Shia. Pan redaktor przebywał niejednokrotnie na terenie Libanu i na pewno słyszy o to słowo podczas różnych manifestacji. Czyli tu w Libanie Shia, Shia, Shia, czyli to orgolio, jak to mówią Włosi, czyli pycha. I chyba ta pycha zgubiła samego Chameneiego, bo to już wiemy, i chyba zgubi tą w ogóle ideę tego państwa teokratycznego, jakim jest Iran. I w zasadzie wszyscy mówimy, że będzie wspomnienie o tym Chamenei tutaj w Libanie. I będzie on wspominany jako ten, który mógł stworzyć to wielkie dzieło również w Libanie, bo nie zapominajmy, że Hezbollah został utworzony na wyraźną prośbę Chameneiego, a prawdopodobnie też i Chameneiego, żeby właśnie z Libanu stworzyć republikę szynicką islamu na wzór Iranu.

I w 1982 taka republika została teoretycznie oczywiście powołana na terenie Doliny Beka i Baalbeku. To długo nie trwało. Później oczywiście Hezbollah się okazał Kamaleonem, który zawsze dostosowuje się do sytuacji. I teraz też się mówi dzisiaj, że bardzo szybko Hezbollah libański się przystosuje do zaistniałej sytuacji i żeby przetrwać będzie właśnie uległy i będzie właśnie obserwował co się dzieje. Po prostu Jak już niektórzy powiedzieli, Chamenei przeszedł do historii. To już jest okres zamknięty. Jesteśmy na pewno przed czymś nowym. Niekoniecznie lepszym, ale na pewno nowym. Dla Libanu wszyscy produkują, że to jest moment tej nowej ery pokoju, o której, no bożeż mój, nie tak dawno mówił Leon XIV, nie?

Po śmierci Chameneiego Liban czeka. I nie wiem dlaczego przestrzegały przed Libanem, że tutaj będzie wojna, żeby opuszczać, żeby nie jechać, a wszyscy zapomnieli o Dubaju, o Katarze. Do mnie dzwonią ludzie, moi znajomi z Polski, którzy właśnie narzekają, że nie byli przestrzeżeni, że teraz się znajdują w hotelach, które są trafiane odłamkami, jeżeli nie bezpośrednio przez rakiety, które tam spadają. I nikt tego nie powiedział. Po prostu wszyscy się mylili. Całkowicie się ta...

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.