Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

„Matysiakowie” – radiowa opowieść o codzienności w PRL

26.10.2026 ·51 min 28 s · 16 rozdziałów

Jak narodziła się jedna z najdłużej emitowanych polskich powieści radiowych? Kto tworzył jej ekipę realizatorsko-aktorską i jak bardzo cenzura wpływała na losy bohaterów? O kulisach powstawania „Matysiaków” opowiada Tomasz Potkaj, autor książki „Po prostu się żyje. O Matysiakach i codzienności w PRL-u”.

0:07 · Wprowadzenie i autorzy 4

Nieregularnik literacki. Dzień dobry. Kłania się radiosłuchaczkom i radiosłuchaczom Tomasz Zapert. A mam honor gościć w studiu Tomasza Potkaja. Dzień dobry. Porozmawiamy o jego najnowszej książce. Wydawnictwo Znak opublikowało ją. Nosi tytuł Po prostu się żyje o matysiakach i codzienności w PRL-u. Tomasz Putkaj dał się poznać jako świetny reporter historyczny. Pisał o Związku Literatów Polskich, o Krzysztofie Klenczonie, o Marianie Eilem. No i teraz pora przyszła na zmierzenie się z tematem radiowym. Tematem radiowym, bo Radionowela o Matysiakowie

Wiedziałem, że Matysiakowie są. Mniej więcej wiedziałem, kim są bohaterowie. No i właściwie tyle. U mnie w domu ze względu na wiejskie pochodzenie rodziny taty słuchały się raczej jeziora. Konkurencji nadawanej w niedzielę, bo ta była w sobotę. Tak, konkurencji wiejskiej odpowiedzi Polskiego Radia na Matysiaków, więc jeśli mam wspomnienia radiowe, to związane ze słuchowiskiem w Jezioranach, ale To nie były moje własne wspomnienia, ponieważ rodzice albo dziadkowie słuchali, więc po prostu było w radiu, leciało sobie, więc tak po prostu mi wpadało jednym uchem, a drugim uchem wypadało, więc krótko mówiąc, z tymi matysiakami zmierzyłem się, no od początku musiałem ich po prostu gruntownie poznać, no ale są, jest kilka metod pracy nad

Nad tematem. Albo mamy osobisty stosunek do niego, albo jesteśmy z nim związani, albo zaczynamy po prostu od samego początku. I tak było w tym przypadku. Ale Matysiakowie bynajmniej nie byli pierwszą radionowelą, bo chyba takiego sformułowania można użyć. Powieść radiowa. Powieść radiowa w dziejach polskiej radiofonii, bo już przed wojną Za podobną rzecz wzięła się sama Maria Kuncewiczowa. Tak i to była rodzina Kowalskich. To był pomysł Polskiego Radia, który chyba osobiście Marii Kuncewiczowej w Kazimierzu przekazał. Jan Parandowski, który był jednym z szefów Polskiego Radia wtedy.

To nie byli aktorzy jakby pierwszoligowi. Obsada jest znana. No i po tych dwóch seriach Polskie Radio to wstrzymało. To była druga połowa lat 30. I potem już nie wrócono do tego pomysłu. Ale to zainteresowanie nie wywołało? Czy dyscyplina końcowieczowa nie sprostała tej dyscyplinie? Bo to wymagało jednak takiej systematyczności. Ja myślę, że Kuncewiczowa zrobiła maksimum tego, co mogła zrobić, ale prawda też była taka, że nikt nie mógł przed wojną wygrać z lwowską falą, więc po prostu lwowska fala, mówiąc kolokwialnie, wymiatała. I po prostu wszyscy słuchali Szczepcia i Tońcia i to było takie słuchowisko pewnie trochę niszowe, więc też Polskie Radio uznało,

5:25 · Historia radionoweli 3

Mieliśmy pomysł, został zrealizowany, tak, ale nie ma powodu, żeby go dłużej ciągnąć. Nawiasem mówiąc, Maria Kuncewiczowa kontynuowała to na emigracji. Właśnie, chciałbym tego odnieść. Więc pisała emigracyjne losy. W Londynie, tak, w Londynie, a potem też w Stanach Zjednoczonych. I to był też jeden z powodów, dla którego nie nawiązano wprost do Kowalskich, konstruując Matysiaków, bo po prostu, można powiedzieć, marka Kowalskich była zarezerwowana ciągle. Aczkolwiek po powrocie do Polski Końcowiczowa była zaproszona chyba na nagranie Matysiaków i tam bardzo przychylnie się odniosła do tej inicjatywy.

Tak, zaproszono ją na nagranie. Ona powiedziała, bardzo miło się wyraziła o Matysiakach i tak wyszło z tej rozmowy, że Matysiakowie to jest właściwie taka kontynuacja Kowalskich i można powiedzieć, że to jest jedna i ta sama rodzina. W sensie takim, że To jest opowiadanie zawsze o polskich losach, tak rzeczywiście jest. Polskich losach jeszcze z perspektywy Warszawy na dodatek. Tak. Chciałem zapytać, dopiero się pojawił pomysł właśnie tej powieści radiowej w połowie lat 50. Wcześniej nie było szans na to, była za bardzo, ideologia za bardzo była nad polską, nad polskim radiem. Otoczyła Polskie Radio.

Więc wyszło na to, że Polskie Radio postanowiło to zrobić własnymi siłami. I taki klimat się właśnie pojawił sprzyjający dopiero w okresie odwilży, no bo to jeszcze było przed, pierwsze pomysły były przed październikiem, ale teraz był 55 już Festiwal Młodzieży i Studentów. No czuło się po śmierci Stalina, że tak powiem zmiany. Czuło się, ale powiedzmy sobie też tutaj, że w polskim radiu Polskie radio to była taka instytucja, gdzie tę odwilż odczuło chyba najpóźniej. To znaczy, gdzie indziej była... Wcześniej, tak? Ale w polskim radiu to byli ciągle ci sami ludzie, twardzi, stalinowcy. Wanda Odolska, tak? Wanda Odolska, tak.

8:17 · Maria Kuncewiczowa i jej próba 1

Wanda Odolska jeszcze na początku 56 roku tak swoim charakterystycznym głosem wygłaszała pogadanki, więc W Polskim Radiu wcześniej nie było przestrzeni na taką powieść. Głównie dlatego, że w Polskim Radiu nie było miejsca na zwyczajność. Bo jak opowiadamy o losach polskiej rodziny i nawet jak osadzimy ją w wydarzeniach historycznych czy w wydarzeniach bieżących, no to ta opowieść będzie składała się głównie z codzienności. Ponieważ życie nas wszystkich takie głównie jest i tego w radiu nie było, ponieważ radio, radio miało ideologizować tak, trzymać krótko.

9:58 · Polskie Radio i radionowela 3

No właśnie, to przejdźmy teraz do autorów, bo to były takie czasy, kiedy modne były realizacje kolektywne i tutaj też było kilku tych autorów, chociaż chyba prym właśnie trzeba Jerzemu Janickiemu oddać. Pewnie tak, pewnie tak, chociaż jak Przeglądałem scenariusze z różnych roczników, to chyba, że Sławski na równi pisał też mniej więcej tyle samo. Czyli to była czwórka autorów, czterech właściwie najpierw, ponieważ to byli sami panowie. I zwykle zaczynamy od Jerzego Janickiego, bo on był, on to trochę firmował, też najwięcej o tym opowiadał potem, ale też powiedzmy sobie, że Matysiaków nie byłoby bez Stanisława Stamfla, też radiowca, potem raczej funkcyjnego radiowca, on zajmował różne stanowiska w Polskim Radiu, potem był

Przypisuje mu się powstanie programu trzeciego polskiego radia, ale Stamfl jako osoba funkcyjna po prostu uruchomił pracę nad tym. Też był jednym ze współautorów i uczestniczył w samym procesie powstawania tego, czyli wymyślania, jak ta rodzina powinna wyglądać, też pisania ich biografii, które potem będzie można twórczo rozwijać. No i tak to wyszło. Wstęp jeszcze łączyło z Janickim tym, że mieli Lwów w sercu. Oni byli tak, oni byli ze Lwowa. Janicki się w Czartkowie urodził, ale całe dzieciństwo w Lwowie. Natomiast Rzesławski był dyrektorem fabryki papierów w Konstancinie, w Mirkowie, tak?

Sprawy, mianowicie publikacja i to pod własnym nazwiskiem w niemieckich gadzinówkach okupacyjnych, no tekstów jakiś tam, tak, więc te pogłoski się za nim wlokły od lat, ale ktoś mu to wtedy wyciągnął i w Ziębickiego usunięto i z partii ze Związku Literatów Polskich, no i odsunięto go od słuchowiska. Wspomnieliśmy tutaj o polskim październiku, który mocno rezonuje z tych pierwszych odcinków. Natomiast jak się inne wydarzenia polityczne z historii Polski Ludowej tam, jakby jaki miały odzew w tekstach, no bo mogę domyślać się tylko, że na przykład z karnawali Cenzura poluzowała troszkę, a wcześniej się chyba jakieś ingerencje niewątpliwie zdarzały.

14:07 · Autorzy radionoweli 4

Tak, tak, tak. No to powiedzmy od początku, ponieważ to było słuchowisko, czyli forma nadawana oficjalnie w polskim radiu, więc oczywiście jak każdy tekst, jak każda audycja, jak wszystko musiało najpierw przejść przez sito cenzury i kiedy sobie przeglądałem te Dzięki scenogramów audycji, no to każdy z nich miał pieczątkę i podpis cenzora. Także to jest dopuszczone i w takiej wersji to może pójść. Ale te teksty, te maszynopisy wcale nie były czyste, ponieważ one zawierały Niektóre więcej, niektóre mniej poprawek i skreśleń.

I w karnawale Solidarności, a przecież powiedzmy sobie, że prawie cała rodzina Matysiaków wstąpiła do Solidarności. Właśnie. Więc też w tym sensie to jest rodzina też arcypolska, można powiedzieć. No i w tym karnawale Solidarności są wykreślane takie fragmenty, które mogą świadczyć albo o tym, że ci Matysiakowie mówią rzeczy, których nie powinni mówić, na przykład jak w czasie strajku w sierpniu 80 roku, że wszystkie statki stoją i nic nie można wywieźć z Polski na eksport, albo tam był też taki fragment, Kiedy był wprost wskazany w scenariuszu adres biura, takiego biura regionu Mazowsze, ZZ Solidarność na ulicy Bednarskiej, czyli bardzo blisko Matysiaków.

Gdzie byli prawnicy i radzili tym pracownikom jak założyć związek. I w scenariuszu był podany wprost adres tego. Prosty przekaz. Więc tak, więc to nie poszło, znaczy poszło, że coś takiego jest, ale bez adresu. No i tak dalej, i tak dalej. Takich skreśleń ingerencji było sporo. Bardzo szybko zdobyli popularność Matysiakowie. Rzesz listów nadchodziły na adres redakcji. Między innymi po drugim odcinku, już jak mówimy o tych wątkach politycznych, to jacyś tam górnicy protestowali przeciw poufalaniu się Stowarzyszeniu Wiesławem na antenie. Makoszowy, tak. Powiedz mi sobie, że drugi odcinek to był w ogóle coś takiego, co wcześniej w Polskim Radiu nie mogłoby pójść, tak?

Tak, tak, to rzeczywiście. Precedens. To był odcinek, w którym Józef Matysiak ze swoim serdecznym druhem Wojciechem Grzelakiem rozpijają najpierw jedną flaszkę, a potem kolejną i po prostu rozmawiają, tak jak to rozmawiano wówczas ze sobą. Rodaków rozmowy. Rodaków rozmowy, czyli o czym rozmawiają. O Wiesławie, który właśnie wrócił z Moskwy przywożąc zapowiedź. Polskiej drogi do socjalizmu powiedzmy. Układu, który został podpisany nawiasem mówiąc. No i wyrażają się o nim Wiesław czy Wiesio. Tak, nawet tak. Nawet tak. Pewnie w zamyśle autorów miało pokazać Matysiaków jako zaangażowanych jednak w odnowę i popierających pierwszego sekretarza, więc zgodnie z linią partii.

19:00 · Karnawal Solidarności i skreślenia 1

To był też chyba nieprzypadkowy wybór, bo Jerzy Janicki mieszkał jakiś czas na Dobrej. Zresztą ma niedaleko Dobrej, tam ma taki swój skwerek i taki pomnik. Tak, on mieszkał, potem się przeprowadził gdzieś, ale on rzeczywiście przez kilka lat mieszkał na Powiślu przy ulicy Dobrej. Z tym adresem to też jest tak, W Matysiakach nieustannie mieszała się i miesza do dzisiaj fikcja z rzeczywistością, więc ulica Dobra oczywiście długa ulica na warszawskim Powiślu, ale adres kamienica pod numerem 21 nie istnieje. Nie ma takiego numeru po prostu. Więc adres był absolutnie fikcyjny, ale przez wiele lat twórcom, przez taką magię radia udało się utrzymać słuchaczy w przekonaniu,

20:37 · Aktorzy radionoweli 4

Co więcej, potem wykształciła całe pokolenia polskich. Działalności pedagogicznej też zasłynęła. Tak, pedagog. Tak, więc ona była Heleną. Józefem Matysiakiem został... Jan Ciezierski. Jan Cicierski, nie tak bardzo znany jak Peżanowska, ale też aktor. No z przedwojennym doświadczeniem. Z przedwojennym doświadczeniem, solidni aktorzy. No i potem mieliśmy córka Matysiaków, Danuta, czyli Danuta Szaflarska. 14 czy 15-letni Gienek, ich najmłodszy syn, to jest młody wtedy Stefan Fridman, Stach, to jest Tadeusz Janczar i tak dalej, i tak dalej.

Czy rozpoczynając tą inicjatywę, zdawano sobie sprawę, że to będzie się ciągnęło przez dekady? Czy był jakiś pomysł, że to będzie dwie, trzy serie, tak jak przed wojną tych Kowalskich? Że to będzie tak długo, to nikt nie przewidział to. Ani twórcy, ani tak zwane kierownictwo Polskiego Radia ówczesne Oni się wzorowali na The Agers, czyli na brytyjskiej produkcji, która kilka lat wcześniej wystartowała i jakby pokazała naszym radiowcom, czym to powinno być. Więc tam była fikcyjna wieś, fikcyjni bohaterowie ze swoimi biografiami, z relacjami wzajemnymi itd.

że pozwala na taki eksperyment, dlatego, ponieważ jak się okazało w przypadku Matysiaków, również Matysiaków, nawet śmierć głównych bohaterów niczego nie kończy, ponieważ są dzieci, są sąsiedzi, są nowe osoby, które się pojawiają, a poza tym... Nie zmienia się adres tylko, rozumiem. Nie zmienia się adres i też tak naprawdę jest to, to jest historia nie tyle jednej rodziny Matysiaków, ale całej kamienicy To taka Polska w piłce trochę. To potem Janicki z Molarczykiem, czyli od Jezioranów, poszli w telewizyjnym domu. Tak, tak, ale też podobną formułę przyjął Stanisław Baryja w Alternatywy 4.

Tak, właśnie. I to w dodatku od kilku pokoleń. Więc tutaj mamy to osadzenie w tej tradycji robotniczej. Sił nie zdążył z Powiślem, bo przeszedł kilku pokoleń. Mało że w Warszawie, to na Powiślu. Więc bardzo silnie osadzony. No i też bardzo silnie osadzony, czego dowiadujemy się w trakcie odcinków, w takiej polskiej tradycji. Bo Matysiakowie to jest rodzina akowska. To jest rodzina powstańcza. Sam Józef nie. Bo był, chyba ze względu na wiek, on już był po prostu trochę za stary, ale 14-letnia Danusia jest łączniczką. I ta historia oddziału na Powiślu jest potem opowiedziana w kolejnych odcinkach bardzo dokładnie.

26:59 · Twórcy radionoweli 3

To było absolutnie nie powszechne wtedy. Tak, to było bardzo powszechne, bardzo szlachetny gest, natomiast potem byli trochę wprzężeni w takie propaganda akcje władzy, jak na przykład te, Tysiąc szkół na tysiąclecie, jakieś tam fundusze rozmaite, składki i tak dalej, takie prace społeczne, różnego typu. Powiedzmy sobie, tego nie ma w książce, ale w Matysiakach jest. Matysiakowie regularnie rozmawiają o kolejnych zjazdach partii. Obaj wychowaliśmy się w normalnych polskich rodzinach i dali Bóg, nie przypominam sobie, żeby rodzice kiedykolwiek rozmawiali na te tematy, więc nie rozmawiało się na te tematy, a u Matysiaków się rozmawiało, ponieważ musieli zapłacić jakąś daninę.

Taka danina, taki trybut. Takie czasy. Tak, natomiast też się przez pryzmat losów poszczególnych postaci też uwidoczniają się problemy ówczesnych Polaków. No problemy właściwie ze wszystkim, bo to PRL to był brak wszystkiego, codzienny właściwie. No tak, tak. I to widać w tej audycji. Tak, tak, to widać w tej audycji. No Matysiakowie, no od pierwszego odcinka widać, że to jest rodzina, w której z trudem starsza do pierwszego, tak. I to jest doświadczenie przeważającej części polskich rodzin w tamtym czasie. Zarabiało się mało, Pracowało się dużo.

Tak użerają się zrozumienitymi. Problem fachowców się pojawia tak zwany. W latach 70-tych synowie kupują na spółkę malucha. Czy tak jest z życia wzięte? Absolutnie z życia wzięte i tak jak słuchałem pierwszych odcinków Matysiaków, a potem czytałem scenariusze, to pomyślałem sobie, że oni zostali od samego początku znacznie lepiej sformatowani niż współczesne polskie telenowale, które dzieją się przeważnie nigdzie. Przeważnie wszyscy są zamożni, przeważnie wszyscy mają samochody, segmenty i jak z płatka im się wiedzie. Tak, tak, tak. I w związku z tym... Wyjątkiem była plebania, którą zdjęto. Tak, tak.

32:16 · Filmowe próby radionoweli 2

Nagranie jest właściwie w przeddzień emisji, czyli jak emisje były w sobotę, aktorzy dostawali tekst w czwartek, w piątek było nagranie i że w warunkach telewizyjnych to jest nie do zrobienia, ponieważ Po pierwsze i najważniejsze żaden aktor nie nauczy się tekstu z dnia na dzień. A o ile w radiu aktor sobie może to przeczytać i widać, to w telewizji jest inaczej. I jakoś Szczepański uległ i nigdy już chyba potem do tego nie wracano. Ale prawdopodobnie jakimś pokłosiem tej dyskusji było wydanie czterech tomów skrótu scenariuszem Matysiaków. To wydało Wydawnictwo Radia i Telewizji w latach siedemdziesiątych, więc dzięki tym czterem tomom dostępnym w antykwariatach można sobie odtworzyć fabułę do końca lat sześćdziesiątych.

Polskie radio przekazało ten pomysł bratnim radiostacjom, no i zaczęły powstawać takie słuchowiska i radiowe rodziny, no właściwie w prawie każdym... Tak, tam przytaczasz książce. Tak, tak. I to też miały, to też się po parę lat przynajmniej funkcjonowało. Tak, ale żadne z nich już nie istnieje. One doczekały, te najdłużej istniejące doczekały końca komuny. Więc one gdzieś tam już po końcu komuny były zawieszone. Więc te klony Matysiaków powstały i sobie funkcjonowały, ale już ich nie ma. Ale tak a propos serialu na kanwie Matysiaków, który w Polsce nie powstał.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.