Kida: Konstytucja się zdezaktualizowała
Debata o zmianie konstytucji wchodzi w nową fazę, ale już budzi poważne spory. Dr Oskar Kida przekonuje, że obecna ustawa zasadnicza „zdezaktualizowała się” i generuje konflikty władzy, a jednocześnie ostrzega przed rozszerzaniem kompetencji przez Komisję Europejską.
To jest bardzo zły kierunek. Jednak Polska i w ogóle europejska tradycja ustrojowa jest taka, że są te Trybunały Konstytucyjne i dobrze, że są, tylko oczywiście powinno się też i zreformować Trybunał Konstytucyjny. Dużo naszych słuchaczy, zapewne i w ogóle ludzi w Polsce zastanawia się, czy nam, panie doktorze, w ogóle taka konstytucja jest potrzebna. Patrzymy na ten pierwszy filar Rady. Są to jednak ludzie po pięćdziesiące, po sześćdziesiące. Nie ma tam osób młodych, które by były reprezentatywne dla młodszego pokolenia. To jest ten pierwszy aspekt, który pojawia się. A druga sprawa to jest jak... w cudzysłowie oczywiście dużym, sprzedać ten pomysł nowej konstytucji i pociągnąć ludzi, czyli wyborców, żeby jednak w roku 2027 zagłosowali tak, iż ta zmiana gdzieś jest im potrzebna.
Ja wierzę w to, że da się to powtórzyć. Da się opowiedzieć ludziom historię o tym, że nowa konstytucja jest po prostu potrzebna. Nawet bez przesądzania jak ona miałaby wyglądać, ale że coś trzeba zrobić, bo z tą obecną konstytucją po prostu, przepraszam za określenie, daleko nie zajedziemy. Ja święcie jestem przekonany, że ludziom da się to wytłumaczyć i że naród jeszcze upomni się o swoją konstytucję. To teraz inne pytanie. Pojawiła się także w przestrzeni publicznej, dosyć dużo się o tym mówi i teraz pytanie do Pana jako konstytucjonalisty. Komisja Europejska i weryfikacja tożsamości w internecie. Wiemy, że Komisja Europejska debatuje teraz na temat właśnie weryfikacji tożsamości online, rozgrywa się ona dalej. w oknie debat.
Jak pan na to patrzy? Bo mamy Res Futura Data House, który analizuje te trendy. Zasięg to jest prawie 6 milionów tej informacji i 92% to jest oczywiście poparcie w sensie takim, że to jest inwigilacja. Krytyka to tylko 8%. Jak pan się odnosi z tego aspektu prawnego do tego rozwiązania? W sensie prawnym trzeba tutaj po raz kolejny podkreślić, że Komisja Europejska kontynuuje taki bardzo w mojej opinii negatywny trend, żeby rozszerzać sobie kompetencje. Unia Europejska już i tak te kompetencje rozszerzyła zupełnie, bardzo poza traktat, a jeszcze dodatkowo cały czas jest jej mało, cały czas nie ustaje i stwierdza to jeszcze dalej. Skoro wtedy się udało, to i teraz się uda. Jeżeli państwa członkowskie nie podejmą realnej debaty, żeby postawić w pewności granicę, to jeszcze za kilka lat my się dosłownie obudzimy w Unii Europejskiej, której nie tylko nie ma w traktatach, której w ogóle naród nawet nie przewidywał, kiedy wyrażał zgody w referendum akcesyjnym, że wstępuje do takiej wspólnoty.
Moim zdaniem jest to po prostu kolejny sygnał do tego, żeby bić na alarm. Bić na alarm? A co tutaj jest takiego najbardziej niepokojącego? No bo przecież Komisja Europejska na pewno będzie tłumaczyła i tłumaczy to względami bezpieczeństwa, ochrony i tak dalej, i tak dalej. Tak, no ja niestety zauważyłem, że organy unijne i też właśnie niestety też polski, nie tylko polscy, ale w ogóle tacy proeuropejscy politycy bardzo często tłumaczą Unię Europejską w ten sposób, że no może ona i czegoś tam nie może, ale to dobrze, że robi, bo to jest słuszne, tak? No ja, proszę państwa, jestem legalistą. Uważam, że nie chodzi tylko o to, żeby to było słuszne, ale żeby to było też legalne. W tym momencie legalne to nie jest, to jest nie wpisane w traktat, więc komisja nawet, choćby to było najpiękniejszymi chęciami podyktowane, po prostu tego robić bez zmiany traktatu nie może.
Skoro faktycznie ta sprawa byłaby tak pozytywna, jak komisja mówi, to żaden problem, to nie zmieni traktat, przekona do tego 27 państw członkowskich, a skoro nie przekona wszystkich, bo wiemy, że nie przekona, to znaczy, że chyba jednak takie dobre to nie jest. Takie dobre to nie jest, czyli w tym akurat aspekcie, jeżeli mówimy właśnie o weryfikacji tożsamości w internecie, uważa Pan, że zmiana traktatowa jest aż potrzebna? Że tutaj rozporządzenie dyrektywy to za słabe akty prawne? To ja uważam, że tutaj zdecydowanie Komisja Europejska wchodzi w buty, których po prostu nie powinna nosić. To zresztą proszę zwrócić uwagę, te wszystkie poprzednie akty, które przyjęto, AI Act, Digital Service Act, przecież to wszystko pokazuje, że gdybyśmy, proszę Państwa, zaproponowali taką umowę pomiędzy dwoma państwami, dajmy na to Polską, a Stanami Zjednoczonymi, w której powstałyby takie narzędzia do weryfikacji tych treści AI, to przecież ktoś by bardzo słusznie powiedział, że to jest jakaś zdrada stanu, że państwo się wyzbyło zupełnie narzędzi do tego, żeby
integralną część swojej polityki prowadzić. Ale kiedy robi się to w stosunku do Unii Europejskiej, to nie, nie, nie, to już wszystko jest w porządku. Nie jest w porządku. To nie może być tak, że komisja ograbia państwa członkowskie z ich konstytucyjnych kompetencji. Po prostu tak nie może być. Uważa pan i chyba to przeważa w przestrzeni publicznej, że to jest jednak krok kolejny ku totalitaryzmowi, że to jest właśnie niestety, ale ta droga. Tak, no niestety w ogóle dla mnie wszystkie te działania, które zmierzają do tego, żeby regulować to, co się dzieje w internecie, w sztucznej inteligencji na poziomie unijnym, tak, no to my musimy zdawać sobie sprawę z tego, kto tam ma ostatnie słowo. No tam rządzi lewicowo-liberalna większość i na 100% będzie tak.
Że to, co jest właśnie lewicowe, liberalne, progresywne, nawet jeżeli by naruszało te przepisy, to spokojnie przejdzie przy przymknięciu oka przez komisję. A to, co tych przepisów nie narusza, ale jest konserwatywne, sprawicowe, patriotyczne, to już nagle będzie problem. I widzieliśmy to dokładnie na Węgrzech. Tam ta kampania wyborcza wyglądała dokładnie w ten sposób. Tutaj chyba jeszcze taką dużą kością niezgody jest ten VPN, bo wiemy, że VPN to w pewnym zakresie możemy mówić o wolności, że jest to metoda, która miałaby obejść ten system weryfikacji i to chyba też tak mocno spolaryzowało opinię publiczną, że Komisja Europejska chce wchodzić w bardzo małe szczegóły naszej rzeczywistości.
Rozporządzenia unijne są bezpośrednio stosowalne, więc nawet jeżeli ustawy implementującej nie ma, To Unii wolno troszkę mniej, ale nadal wolno, ponieważ tak jak powiedzieliśmy, nawet przy braku ustawy da się powołać bezpośrednio na to rozporządzenie. I tutaj wtedy prezydent nie ma, przepraszam za określenie, ale nic do powiedzenia. Tak, to się dzieje, ale jeszcze ostatni aspekt, dosłownie została nam minuta, panie doktorze. Jednak regulacja jest konieczna, jak mówią przedstawiciele Komisji Europejskiej, bo dotyczy ochrony dzieci i porządku cyfrowego. No ale Unia Europejska działa tylko wtedy, kiedy państwa członkowskie nie są w stanie na poziomie krajowym sobie z tym poradzić. To jest wpisane w traktat. Zasada obsiderności, pomocniczości i pytanie, czy Polska i inne państwa członkowskie nie są w stanie na poziomie krajowym zabezpieczyć swoich dzieci i interesów swoich obywateli.
No ja wierzę w to, że jest w stanie i wówczas Unia Europejska nie ma w ogóle prawnego tytułu do działania. I o tym powinniśmy pamiętać. A mówił i pamięta o tym pan dr Oskar Kida, prawnik, konstytucjonalista. Dziękuję panie doktorze za rozmowę. Dziękuję bardzo. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiamy.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Dr Oskar Kida omawia skład rady do opracowania nowej konstytucji i role jej członków.
Dr Kida komentuje stanowisko profesora Ryszarda Piotrowskiego dotyczące konstytucji i konieczności jej zmiany.
Dr Kida omawia konieczność zmian konstytucji, konflikt dwugłowej egzekutywy i konieczność zwiększenia trójpodziału władzy.
Dr Kida krytycznie odnosi się do propozycji likwidacji Trybunału Konstytucyjnego i podkreśla konieczność jego reformowania.
Dr Kida omawia potrzebę reprezentacji młodych ludzi w rady do opracowania nowej konstytucji i konieczność jej marketingu.
Dr Kida krytycznie odnosi się do działań Komisji Europejskiej na temat weryfikacji tożsamości w internecie i ich potencjalne konsekwencje.
Dr Kida omawia konsekwencje regulacji Unii Europejskiej na temat weryfikacji tożsamości w internecie, w tym VPN.
Dr Kida omawia rolę prezydenta w regulacjach Unii Europejskiej i konieczność ochrony kraju przed nieprawidłowymi działaniami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Debata o zmianie konstytucji wchodzi w nową fazę, ale już budzi poważne spory. Dr Oskar Kida przekonuje, że obecna ustawa zasadnicza „zdezaktualizowała się” i generuje konflikty władzy, a jednocześnie ostrzega przed rozszerzaniem kompetencji przez Komisję Europejską.