Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Bohaterowie spod Monte Cassino – Józef Falbowski

15.05.2026 ·31 min 44 s · 6 rozdziałów

Marta Pikora opowiada o swoim dziadku kapralu Józefie Falbowskim. Na polu walki był starszym strzelcem, sanitariuszem. Trzykrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych, otrzymał też Krzyż Monte Cassino i odznaczenia brytyjskie. Jego bohaterską postawę opisał Melchior Wańkowicz: "[...]ów Falbowski, który założył opatrunki 50 rannym[...]". 

8:00 · Opowieść o kapralu Józefie Falbowskim 3

Wyszedł dopiero 15 sierpnia 1942 roku na mocy amnestii Stalina, gdy na terenie ZSRR mogła utworzyć się polska armia pod dowództwem generała Andersa. I to, jak wyglądał, gdy wyszedł z obozu jenieckiego, można sobie łatwo wyobrazić, oglądając teraz zdjęcia czy filmy jeńców ukraińskich, którzy opuszczają niewolę rosyjską. Był wychudzony, był bardzo chory. I wraz z Armią Andersa, jako właśnie ten jeniec wojenny, bo też pamiętajmy, że w szeregach Armii Andersa nie tylko

profesjonalni żołnierze brali udział, ale też cywile, którzy zostali deportowani na wschód przez Sowietów. Norman Davis podaje, że około jednego miliona, dwóch milionów, nie znamy tutaj precyzyjnych liczb, zostało deportowanych. Natomiast z tej grupy, ogromnej grupy, około 7% Przeszło szlak Armii Andersa, to było 120 tysięcy ludzi, ogrom. Dziadek wstąpił do II Korpusu Armii Andersa 15 sierpnia 1942 roku, dokładnie do 18 Batalionu Strzelców jako starszy strzelec sanitariusz.

Więc statek był oczywiście bardzo zatłoczony, nie było wody, nie było gdzieś się skryć przed promieniami słońca. Przeprawa trwała trzy dni. Było bardzo ciasno i dziadek też wykończony tym obozem, ale też brakami w aprowizacji, już gdy ta armia się uformowała na terenie ZSRR, był wycieńczony i poprosił swoich kolegów, żeby wrzucili go do Morza Kaspijskiego, bo już po prostu nie miał siły żyć. I też zdarzały się przypadki, że wielu żołnierzy rzucało się w te odmęty wody. Więc bardzo tragiczna historia. Dziadka nie posłuchano, ocalał, trafił do Iranu.

16:24 · Historia i losy dziadka Józefa Falbowskiego 1

Więc to jest taka praca naprawdę detektywistyczna. Są oczywiście też rekordy niektórych żołnierzy w IPN-ie. Mamy też... w Londynie archiwum Armii Andersa, z tym, że przeszukiwanie tego archiwum jest płatne. Trzeba też napisać specjalny wniosek, jeśli chcemy takie dokumenty przejrzeć. Akurat w przypadku mojego dziadka tych rekordów w IPN-ie nie ma właściwie wcale, co jest dziwne o tyle, że wrócił do Polski. Więc to, że znalazłam rok temu te zapiski wspomnienia dziadka w pamiątkach mojej kuzynki, to było ogromne szczęście, bo to naświetliło bardzo szeroko to, jak to doświadczenie wojenne dziadka wyglądało.

21:01 · Znalezienie archiwów i pamiętników dziadka 4

Była też taka śmieszna historia związana z moją siostrą, kiedy zachorowała i musiała przyjmować zastrzyki, więc dziadek jako były sanitariusz wojenny wyciągnął swoją strzykawkę, zapewne jeszcze spod Monte Cassino i chciał jej robić te zastrzyki, a że był już schorowany po tych ośmiu latach wojny, już miał swoje lata, więc moja siostra bardzo bała się tych zastrzyków i uciekała przed dziadkiem. Koniec końców nasza sąsiadka pielęgniarka robiła jej te zastrzyki, Ale no dziadek dla mnie był inspiracją i też znalazłam piękne zdjęcie fotografa, który zarmiał Andersa, przeszedł szlak i z tyłu była dedykacja dla dziadka, która brzmiała dla mojego najlepszego przyjaciela, więc też myślę, że te przyjaźnie, które tam się nawiązywały w tragicznych okolicznościach, gdzie ludzie tracili swoich przyjaciół, to był czas naprawdę wielkiej próby

I po prostu dla mnie to, że teraz te wszystkie puzzle związane z historią dziadka układam, to też jest przede wszystkim kwestia bycia dumną z jego życia, ale też oddania mu sprawiedliwości i tego, że po prostu... Wszystkich żołnierzach Armii Andersa należy pamiętać. I troszkę mi przykro, że ich historia nie jest tak bardzo znana, jak na przykład historia powstańców warszawskich. Różne inicjatywy związane z powstaniem warszawskim. O ogóle historia powstania warszawskiego, jak to się zaczęło, jak przebiegało, jest szeroko znana, o tym się uczy w szkołach.

Natomiast historia Armii Andersa Bitwy o Monte Cassino, no ja na przykład w szkole miałam o tym może dwa zdania powiedziane. Sam fakt, że mówimy o bitwie o Monte Cassino, a tak naprawdę były cztery bitwy o Monte Cassino, bo już w styczniu 44 była pierwsza bitwa, a ta decydująca czwarta w dniach 12-18 maja 44 roku, to jak wyglądał ten szlak bojowy. to ile osób przeszło ten szlak, ile on trwał, ile to było tysięcy kilometrów. No takiej wiedzy nie mamy, nie mamy nawet dobrego filmu o bitwie o Monte Cassino. Dwa lata temu został nakręcony film Czerwone Maki, który jest bardzo słaby, natomiast sama scena zdobywania Monte Cassino dla mnie była bardzo wzruszająca.

I Michał Żuławski w roli generała Andersa też był bardzo przejmujący, więc tutaj jest duża taka historyczna plama dotycząca armii Andersa, żołnierzy. Nie wspominając o tym, że rok temu z okazji święta Wojska Polskiego w sierpniu, 15 sierpnia pod Monte Cassino nie znalazł się żaden wieniec polskiej delegacji. tylko ludzie, którzy przyjechali na rocznicę, sami zostawiali kwiaty i znicze. Aby pani tę wiedzę uzupełnia na przykładzie swojego dziadka, a jeszcze pani mi przesłała jedno zdjęcie z krzyżem z hełmów.

27:47 · Podróż do Montironu i opowieść o bohaterstwie 3

Na moje 30. urodziny, to będzie bardzo zabawna historia, wybrałam się do Iranu i w tym samym roku pojechałam też do Izraela, mając pieczątkę Iranu w paszporcie. No i proszę sobie wyobrazić, co celnik sobie pomyślał, gdy zobaczył dziewczynę samotnie podróżującą z pieczątką Iranu. I ja wiedziałam, że nie można skłamać takiemu celnikowi, który jest świetnie przeszkolony, więc powiedziałam wprost, że na moje 30. urodziny podróżuję śladem Armii Andersa, w której walczył mój dziadek i między innymi był w Iranie, ale też był w Palestynie. Obóz Armii Andersa był w Rafach, które zostało już niestety zbombardowane, nie istnieje jako miasto.

Celnik tak spojrzał na mnie, powiedział, że to fascynujące i żebym zaczekała w takim pokoiku dla nielegalnych imigrantów. Myślałam, że spędzę tam całą noc i nie pozwolą mi wjechać do Izraela, ale już po pięciu minutach wrócił z karteczką taką pozwalającą na wjazd do Izraela. Życzył mi powodzenia i też powiedział, że tutaj mam jego numer, jeśli będę potrzebować pomocy, mogę dzwonić. Więc to też była taka opatrzność ze strony dziadka. Myślę, że miał mnie w swojej opiece w czasie tych podróży. Dwa lata temu też odwiedziłam Uzbekistan, gdzie znajdziemy kilkanaście grobów żołnierzy i też cywilów, którzy szli z armią Andersa. Ja akurat podróżuję zawsze komunikacją publiczną, więc mogłam dotrzeć tylko do jednego miasta, gdzie się znajduje

taka mogiła, ale dosyć duża, bo tam jest około 260 osób pochowanych. To jest miasto Szachrizaps, 2,5 godziny drogi od Samarkandy słynnej, więc też to jest dla mnie forma takiego upamiętnienia nie tylko bohaterstwa dziadka, ale wszystkich żołnierzy, którzy brali udział w armii Andersa i po prostu stracili życie po drodze. Niekoniecznie w czasie walk, ale po prostu z powodu chorób, wycieńczenia, braku pożywienia, bo to było naprawdę coś potwornego, w jakich warunkach oni wówczas żyli. Jak pani teraz słyszy Monte Cassino, to jaka pierwsza myśl pani przychodzi do głowy?

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.