17.10.2025 Elektroniczne podróże - Michał Piasecki
Elektroniczne Podróże – cotygodniowa wyprawa w krainę elektronicznego brzmienia, pokazująca różne oblicza muzyki elektronicznej. Od delikatnych chilloutowych brzmień po cięższe klubowe granie. Od prymitywnych dźwięków syntezatorów z lat 70-tych, po nowoczesne głębokie brzmienia. Do tego garść informacji o lokalnych i ogólnopolskich wydarzeniach. Co jakiś czas gościnne DJ sety oraz wywiady z zaproszonymi gośćmi ze świata elektroniki.
Dobra. I później Malta, rozumiem? Życie zawodowe cię tam zaprowadziło? Tak, to było życie zawodowe i wiadomo, my tak mówimy na Malcie, że to jest taka troszeczkę tańsza Ibiza, ale tam też nie było łatwo się wbić. I to jest z tego względu, że Malta jest wielkość, Kraków jest większy niż Malta. Więc tutaj wszyscy sobie mogą porównać to. I była taka sytuacja, że chodziłem po tych klubach, chodziłem po różne miejsca, gdzie muzyka była grana, festiwale. No jednak na kilometr kwadratowy DJ-ów na Malcie jest bardzo dużo. To jest jedna strona. Jednakowoż tam jakieś były małe takie imprezki czy coś, czy to w domu, czy tam nawet na balkonach, na tarasach. No i złapaliśmy się z paroma kolegami, którzy też zaczynali. Ja tam już...
już coś tam rozumiałem, BPM-y, łapanie tempa i inne rzeczy. No i powstały różne kolektywy. Teraz te kolektywy, no tam, wiadomo, jeden se radzi, drugi nie radzi, ale no tak to się zaczęło na Malcie właśnie, że chodzenie po imprezach, no i tam ktoś gdzieś cię dostrzegł, zagadałeś i no idzie, idzie do brodu. Okej, dobra. A pamiętasz swój pierwszy występ dla, że tak powiem, dla ludzi? Taki dla ludzi, no to pamiętam w Olsztynie kiedyś, to było gdzieś za Gutkowem, wójtowo czy coś. Ale to było jeszcze przed Maltą? Przed Maltą, tak. To miałem chyba 18 lat, dopiero studia zaczynałem. I pamiętam, że pojechaliśmy tam i już jakiś znajomy mi tak nazywał, to była śmiertelna historia, bo on nazywał mnie słynny DJ. Jak możesz powiedzieć słynny DJ?
do nas powiedział, że no panowie, no takiej imprezy nie widziałem, nie? A my tak sobie myśleliśmy, kurczę, to były... My też nie. No właśnie, nie mówię, że to była zwykła urodzina, to nie było jakieś tam... Byliśmy tam w 50 osób, a się skończyło prawie na 200, więc bardzo zadowolony, my zadowoleni. Fajne wideo, fajne przeżycie, fajne doświadczenie było. Dobra. Tu zrobimy kropkę, przerwę, zostawimy słuchaczy z muzyką i do twojej opowieści maltańskiej wrócimy. Dzięki za oglądanie!
Bit per minute, tak? BPM-y, żeby tutaj też słuchaczom wytłumaczyć. Więc to było takie dla mnie też nowe, bo byłem w grupie z osobami z Turcji, z osobami z Malty, z osobami z Wielkiej Brytanii. No i ja tam się dołączyłem do nich, powiedzieli, że dobra, to chodźcie, zróbmy coś razem. Okej. Dobra, a najlepsza impreza, jaką zagrałeś na Malcie? No i tutaj teraz zagwozdka mała, bo no takich było parę, więc szczerze mówiąc... Powiem jaskinia. Kiedyś zrobiliśmy jaskinie na Malcie. No tak troszkę może i za mocno, bo to było ledwo co po koronie, po tej pandemii całej. No i zrobiliśmy tak, że jakieś tam grupy na Whatsappie, grupy na Telegramie i tam nie było w ogóle żadnej reklamy, żadnej komersialni z tym stylu, tylko że no tam po informacjach poznajomych to poszło.
co druga chata miała imprezę i to taką, że to aż mówię, kurczę, no i co my robimy, nie? Taka trochę może mała paranoja bym powiedział. Rozumiem. No dobra. Jest Malta, ale też wiem, że też poza Maltą udało ci się gdzieś w innych krajach pograć. Tak. No na Malcie mówię, no tam troszeczkę pozwiedzałem, bo to osiem lat, więc w sumie gdzie mogłem, to grałem, mimo że Na Malcie na przykład jest takie małe miasteczko, nazywa się Paceville i tam jest z 50-60 klubów i to jest klub na klubie. To tak samo wiem, że na Cyprze, bo też parę razy byłem, jest Ajanapę. Taka Ibiza po prostu powiedzmy, tylko że miasteczko małe. I tam aż od wszystkiego, od komersialów, po techno, po hard techno, po karaoke i w ogóle.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Elektroniczne Podróże – cotygodniowa wyprawa w krainę elektronicznego brzmienia, pokazująca różne oblicza muzyki elektronicznej. Od delikatnych chilloutowych brzmień po cięższe klubowe granie. Od prymitywnych dźwięków syntezatorów z lat 70-tych, po nowoczesne głębokie brzmienia. Do tego garść informacji o lokalnych i ogólnopolskich wydarzeniach. Co jakiś czas gościnne DJ sety oraz wywiady z zaproszonymi gośćmi ze świata elektroniki.